Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1714
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Re: Katatonia

Zsamot rok temu

Totalnie mnie rozczarowała ta nowa Katatonia. Za to zafundowałem sobie powrót do pierwszych płyt. Do tego parę pozycji późniejszych i mogę tylko żałować, że chyba obecny kierunek to jakiś dramat. Obym się mylił.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13545
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

I co w nim tak dramatycznego wielce?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 723
Rejestracja: 4 lata temu

EdusPospolitus rok temu

Wszystko?
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

yog pisze:
rok temu
I co w nim tak dramatycznego wielce?
Pewnie zabrakło w nim nostalgii i sentymentów tak przypuszczam.

Generalnie zabawne jest to jak można ludzi w chuja robić albo wprowadzać w nich niepokój. Zespół wypuszcza jeden kawałek z nowego albumu a tu już podnoszą się krzyki, że jak tak można taki kierunek. Pytam się jaki kierunek ? Toż to dalej smętna Katatonia zagrana na nutę Reni Jusis.

Sam jestem ciekawy jaki to będzie album bo już okładka intrygująca więc delikatnie wierzę, że może zagrają coś fajnego choć szanse znikome.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1714
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

yog pisze:
rok temu
I co w nim tak dramatycznego wielce?
Totalna nijakowatość. Wręcz nie potrafię spokojnie przyporządkować poszczególnych utworów do płyt. Kiedyś, to taka ogólna refleksja, jak płyta była od znanego bandu, to z 3 kawałki były ok, resztę się pamiętało, teraz są odwrotne proporcje.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3659
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

Resztę się pamięta, a ze 3 są ok? Nic nie rozumiem!
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13545
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

A, czyli obecnym kierunkiem jest kierunek sprzed zawieszenia działalności. Trzeba było tak od razu, myślałem, że o nowym kawałku mowa.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2159
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex rok temu

Po raz kolejny próbuje się z Katatonią, poszedł debiut i nadal nie ciągnie mnie do nich tak jakbym sobie tego życzył, choć to bardzo interesujący płyciw naturalnie jest. Będę jeszcze próbował może to kiedyś w końcu załapie, tą późniejszą też.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1714
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

deathwhore pisze:
rok temu
Resztę się pamięta, a ze 3 są ok? Nic nie rozumiem!
Że reszta bardzo dobra oczywiście. A 3 ok.

Teraz proporcje niestety bywają odwrotne...
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13545
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Już nie tak elektroniczna nowa Katatonia z teledyskiem do Behind The Blood, w którym Blakkheim jakieś prog-metalowe gitarki gra:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1310
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 rok temu

Te prog-metalowe gitarki mocno obleśne. Jeżeli tak mają wyglądać to aż prosi się o album czysto elektroniczny. Blackheim mógłby pograć na trójkacie i każdy byłby zadowolony.

Kawałek brzmi jak poprzednie 2-3 płyty, tylko z absolutnie głupimi gitarkami. Ohyda.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1055
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian rok temu

pp3088 pisze:
rok temu
Te prog-metalowe gitarki mocno obleśne. Jeżeli tak mają wyglądać to aż prosi się o album czysto elektroniczny. Blackheim mógłby pograć na trójkacie i każdy byłby zadowolony.

Kawałek brzmi jak poprzednie 2-3 płyty, tylko z absolutnie głupimi gitarkami. Ohyda.
A znasz Wisdom of Crowds? Tam właśnie sporo elektroniki i akustycznego grania Jonasz uskutecznił i wyszło to zacnie. Nie miałbym nic przeciwko gdyby Katatonia poszła w takie klimaty.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1310
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 rok temu

Znam i lubię. Tak samo podobał mi się utwór Long Distance Calling z Jonasem (The Nearing Grave), gdzie pięknie wpasował się w melancholijnego post-rocka. Ze wszystkich gatunków do jakich wokal Jonasa pasuje to chyba prog metal jest na ostatnim miejscu. Nie wiem czemu się tak na to uparli.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1714
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

Bo to jakiś chyba punkt honoru udowadniać, ze umie się konstruować utwory, najpierw Opeth popadł w dziwną manierę, teraz Katatonia.

Szkoda, ale skoro jest October tide, to żal lekko mniejszy.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 530
Rejestracja: 3 lata temu

mork rok temu

Dla mnie Katatonia już od dłuższego czasu to sam wokal plus jakieś plumkanie w tle. Czasem trafi się jakiś numer z riffem chyba tylko po to, żeby ludzie nie gadali. Dawno temu przebrnąłem przez całą dyskografię i łatwe to nie było. Dance of December Souls, For Funerals to Come, Brave Murder Day i na tym koniec. Obczajam nowe rzeczy od Katatonia sam nie wiem czy z samego sentymentu czy jednak doszukuję się jakichś strzępów doom.

Tak jak wyżej kolega wspomniał: October tide i żalu mniej. Dorzuciłbym do tego jeszcze In Mourning i jakoś to leci.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1310
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 rok temu

mork pisze:
rok temu
Dla mnie Katatonia już od dłuższego czasu to sam wokal plus jakieś plumkanie w tle. Czasem trafi się jakiś numer z riffem chyba tylko po to, żeby ludzie nie gadali. Dawno temu przebrnąłem przez całą dyskografię i łatwe to nie było. Dance of December Souls, For Funerals to Come, Brave Murder Day i na tym koniec. Obczajam nowe rzeczy od Katatonia sam nie wiem czy z samego sentymentu czy jednak doszukuję się jakichś strzępów doom.

Tak jak wyżej kolega wspomniał: October tide i żalu mniej. Dorzuciłbym do tego jeszcze In Mourning i jakoś to leci.
Bez przesady. Na takim Discouraged Ones doomu jest całkiem sporo, pięknie wymieszanego z The Cure i szugejzem, ale jednak doomu. Taki Gone czy Saw You Drown bardziej depresyjny niż 99% doomu. I Break, Nerve czy Stalemate mają ciężkie riffowanie.

Tonight's Decision już słabsze, ale For My Demons, I Am Nothing czy No Devotion pięknie nawiązują do doomowych klimatów, a i riffy przednie. (yog zaraz napisze że to hiciory, ale yogowanie zostawmy yogiemu).

Last Fair Deal Gone Down już jest bardziej rockistyczny, faktycznie doomu tam nie ma, ale fajne utwory też są.

Lubię jeszcze bardzo The Great Cold Distance, ciekawy sposób na nowoczesne granie alternatywnego metalu.

Acha, sprawdź koniecznie ten utwór bo pewnie Cie ominął, bo jest z bonusowych epek. Moim zdaniem TOP 3 Katatonii bez dyskusji:

Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13545
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Cała Katatonia do Viva Emptiness, albo i The Great Cold Distance to przy takim October Tide muzyka wybitna :) For My Demons, I Am Nothing czy In Death, A Song to rockowe przeboje, jak najbardziej. Nie rozumiem, jak można tego nie słyszeć.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1310
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 rok temu

yog pisze:
rok temu
Cała Katatonia do Viva Emptiness, albo i The Great Cold Distance to przy takim October Tide muzyka wybitna :) For My Demons, I Am Nothing czy In Death, A Song to rockowe przeboje, jak najbardziej. Nie rozumiem, jak można tego nie słyszeć.
Nie wiem jak takie For My Demons czy I Am Nothing mają być przebojami, z tym całym mrocznym klimatem, lirykami i dość ciężkim jednak graniem. In a Death, A Song już szybciej. Z kolei taki Teargas jak najbardziej mógłby być przebojem radiowym. Ładna melodia, klimat już lżejszy, ładnie pływa, śpiewałbym.

To, że w Antyradiu słuchaliście jakichś dziwnych stacji radiowych nie znaczy że tam były przeboje. Na zwykłych stacjach rockowych to często Deep Purple czy Bon Jovi to najcięższe granie, czasem wpadnie jakaś Metalika na ruski rok.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
deathwhore
Tormentor
Posty: 3659
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

pp3088 pisze:
rok temu

To, że w Antyradiu słuchaliście jakichś dziwnych stacji radiowych nie znaczy że tam były przeboje. Na zwykłych stacjach rockowych to często Deep Purple czy Bon Jovi to najcięższe granie, czasem wpadnie jakaś Metalika na ruski rok.
Trzymajcie się tam na tej obczyźnie!
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13545
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Nie słyszałeś nigdy smutnego przeboju, Pepe, czy o co Ci chodzi, bo nie ogarniam? Słowo "hit" albo "przebój" jest w Twoim słowniku synonimem gówna, czy jak? Włącz sobie Lanę Del Rey. Ta też ma przeboje. Smutne. Dołujące czasem. Lykke Li też obadaj. To tak samo smutne granie, jak Katatonia na swoim najlżejszym i jednocześnie być może najbardziej depresyjnym albumie, za jaki uważam Tonight's Decision.

Nie słuchaliśmy w Antyradiu stacji radiowych, bo na takie bzdury nie ma czasu, szczególnie że każdy pisze o czym innym.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Pewnie z nową Katatonią może być to samo co kiedyś wydarzyło się w naszym kraju. Dokładnie 25 sierpnia 2003 roku pewna polska wokalistka wydała album, który był niczym nowym w stosunku do poprzednich jej płyt ale pomimo zastosowania na większą skalę różnych loopów i innych efektów elektronicznych we wszystkich stacjach radiowych było słychać odgłosy strzelających ejakulatów tudzież poczuć zapach wilgotnego krocza, że oto idzie nowe.

Posłuchałem tego albumu i dokładnie takie same wspomnienie mnie naszło. To ciągle smutna, strasznie nudna Katatonia w dodatku zagrana jakby na siłę i bez wiary. Jedyny świeży akcent to elementy elektroniczne, które tu się pojawiają i mimo, że jest ich tyle co kot nasrał na pustyni ten album może (obawiam się, że tak) zostać wynoszony na ołtarze. Sraka straszna.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1310
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 rok temu

deathwhore pisze:
rok temu
pp3088 pisze:
rok temu

To, że w Antyradiu słuchaliście jakichś dziwnych stacji radiowych nie znaczy że tam były przeboje. Na zwykłych stacjach rockowych to często Deep Purple czy Bon Jovi to najcięższe granie, czasem wpadnie jakaś Metalika na ruski rok.
Trzymajcie się tam na tej obczyźnie!
Leżę na baraku w kontenerze z 25-ma kucami, rockowa klasyka leci 10-cio hitowa. Hard rock się kręci na sedesie kurwa bełty pierdolniety kuc mu zrobił ?! I chuj. Jakiś chyba ?? Nergal ssie mi palca, nie u nogi ??! Jebla idzie dostać. Trzymajta się w tej Polandii !!!
Nie słyszałeś nigdy smutnego przeboju, Pepe, czy o co Ci chodzi, bo nie ogarniam? Słowo "hit" albo "przebój" jest w Twoim słowniku synonimem gówna, czy jak? Włącz sobie Lanę Del Rey. Ta też ma przeboje. Smutne. Dołujące czasem. Lykke Li też obadaj. To tak samo smutne granie, jak Katatonia na swoim najlżejszym i jednocześnie być może najbardziej depresyjnym albumie, za jaki uważam Tonight's Decision.
Summertime Sadness to nawet na eska Szczecin leciało także wiesz, fajna muza jak na muzę dla normików. Te przeboje Katatonii to może na jakimś kucowskim radiu góra.

Hit czy przebój kojarzę jako utwory które lecą w normalnym radiu i spodobałyby się normikom. Ty rozumiesz to pewnie jako utwór który jest "catchy" i spoko, już o tym dyskutowaliśmy. Śmieszy mnie takie określenie i nic nie poradzę, szkoda psuć temat.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13545
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Owszem, kojarzę hit czy przebój jako coś, co łatwo wpada w ucho, ze względu na kompozycję, a nie coś puszczanego w radiu, bo radia nie słucham i nigdy nie słuchałem z własnej woli. W moim mniemaniu przebój to coś, co nieświadomie nucisz sobie podczas golenia tudzież prysznica, albo przypomina się jak kupujesz kapustę na ryneczku i zaczynasz to sobie gwizdać. Może to być Mietek Fogg, może to być Ewa Sonnet, albo Run to the Hills Iron Maiden. Definicja słownikowa podaje natomiast, że jest to rzecz w pewnym okresie bardzo popularna, nie zaprzątając sobie głowy powodami tej popularności, ale i nie definiując, że musi być ona grana w radiu czy telewizji. Katatonii w radiu nigdy nie słyszałem, ale od Tonight's Decision daleko do Bon Jovi na smutno nie jest, bo to zwyczajny, prosty, jak to mawia Zsamot - motoryczny - rock i zdaje mi się, że swego czasu, obok Viva Emptiness ta płyta faktycznie była ich najbardziej popularną, w dużej mierze dzięki temu właśnie, że to nieskomplikowany rock zarówno bez szczególnych ciągotek do doomu, jak i progresji, muza niekoniecznie dla metalowca, a raczej zdołowanego nastolatka. Dla miłośnika takiego The Cure - jak znalazł. Tylko prostsze, przyjemniejsze, bardziej motoryczne, łagodniejsze.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 530
Rejestracja: 3 lata temu

mork rok temu

pp3088 pisze:
rok temu
Bez przesady. Na takim Discouraged Ones doomu jest całkiem sporo, pięknie wymieszanego z The Cure i szugejzem, ale jednak doomu. Taki Gone czy Saw You Drown bardziej depresyjny niż 99% doomu. I Break, Nerve czy Stalemate mają ciężkie riffowanie.

Tonight's Decision już słabsze, ale For My Demons, I Am Nothing czy No Devotion pięknie nawiązują do doomowych klimatów, a i riffy przednie. (yog zaraz napisze że to hiciory, ale yogowanie zostawmy yogiemu).

Last Fair Deal Gone Down już jest bardziej rockistyczny, faktycznie doomu tam nie ma, ale fajne utwory też są.

Lubię jeszcze bardzo The Great Cold Distance, ciekawy sposób na nowoczesne granie alternatywnego metalu.

Acha, sprawdź koniecznie ten utwór bo pewnie Cie ominął, bo jest z bonusowych epek. Moim zdaniem TOP 3 Katatonii bez dyskusji:

Niestety nie odnajduję tam tego. Nie twierdzę, że Katatonia po Brave murder day to shit i szanuję jeśli ktoś to lubi, sam nie raz odpalę jakiś numer z tych płyt. Wczoraj słuchałem sobie tego koncertu i wszystko fajnie ale tylko wjechało Brave i pozamiatane. Pomiędzy tym wydawnictwem a wszystkim co nastąpiło później jest ogromna przepaść i wiem, że Katatonia nigdy już nie nagra niczego co mogłoby się temu równać.

It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13545
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Zgadzam się, jest przepaść, na korzyść tych późniejszych :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13545
Rejestracja: 4 lata temu

yog 11 mies. temu

Trzeci taki około-manesowy singielek z radosnym bicikiem, utwór o tytule The Winter of Our Passing:



Premiera płyty, której nikt nie może się doczekać już za 2 dni.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 530
Rejestracja: 3 lata temu

mork 11 mies. temu

Takie jakby nawiązanie do ich gotycko-rockowej działalności.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13545
Rejestracja: 4 lata temu

yog 11 mies. temu

Znany co poniektórym Costin Chioreanu uskładał teledysk do wyżej wklejonego kawałka The Winter of Our Passing, toteż podmieniłem link.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1055
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 11 mies. temu

yog pisze:
rok temu
Zgadzam się, jest przepaść, na korzyść tych późniejszych :)
Poniekąd racja. Jako lubiciel Katatonii już to pisałem że na wczesnych płytach mamy młodzieńcze rozterki, genialnie przekazane na dzwięki oraz abstrakcyjne teksty. Późniejsza Katatonia to rozterki starszych już panów, przekazane już w innej formule. Teksty są bardziej życiowe i oprawa dzwiekowa to już nie tylko ciężki riff i growl. Idiotyczne byłoby, gdyby panowie dobijający do 50 nadal grali to samo co na debiucie. To nie Motorhead czy AC/DC. Zupełnie inne podejście do tematu. Co nie znaczy, że nie szanuję tego getta gramy od początku swoje i chuj z tym, że lat przybywa i myślimy inaczej ;)
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13545
Rejestracja: 4 lata temu

yog 11 mies. temu

Katatonia zagra 9 maja koncert online z okazji nowego wydawnictwa. Żeby jednak nie było nie-śmiesznie, to każą sobie zapłacić 10 euro za "bilet". Linków nie daję, gdyż nie popieram.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1310
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 11 mies. temu

yog pisze:
11 mies. temu
Katatonia zagra 9 maja koncert online z okazji nowego wydawnictwa. Żeby jednak nie było nie-śmiesznie, to każą sobie zapłacić 10 euro za "bilet". Linków nie daję, gdyż nie popieram.
To najlepiej kurwa pozostawić bez komentarza. To nawet gorsze niż nudziarze z Anathemy - oni dają jakieś materiały za darmo, a jak co to Bóg zapłać jak łaska.

dj zakrystian pisze: Idiotyczne byłoby, gdyby panowie dobijający do 50 nadal grali to samo co na debiucie. To nie Motorhead czy AC/DC. Zupełnie inne podejście do tematu.
Bo, ponieważ i dlaczego? Życie dostarcza wystarczająco "smutnych" tematów by nagrywać o tym podłe piosenki. MDB, Novembers Doom, Bethlehem, Draconian, Evoken, Esoteric i tak dalej - więc można. O wiele bardziej uszanuję takie tematy liryczne niż śpiewanie przez 50-latków o chlaniu, ruchaniu dziweczek i metalowych imprezach na które uczęszczają częściej niż osiedlowe babcie na msze. Że o byciu bogami metalu nie wspomnę :)
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 11 mies. temu

pp3088 pisze:
11 mies. temu
yog pisze:
11 mies. temu
Katatonia zagra 9 maja koncert online z okazji nowego wydawnictwa. Żeby jednak nie było nie-śmiesznie, to każą sobie zapłacić 10 euro za "bilet". Linków nie daję, gdyż nie popieram.
To najlepiej kurwa pozostawić bez komentarza. To nawet gorsze niż nudziarze z Anathemy - oni dają jakieś materiały za darmo, a jak co to Bóg zapłać jak łaska.
Ci nudziarze z Anathemy uwalili sporo kasy na przygotowania do koncertów w tym roku i ci kurwa nudziarze z Anathemy proszą teraz swoich fanów na swoich socialach o wsparcie pieniężne aby udało się coś z tego odzyskać.

Tak więc kurwa nie unoś się bo w przeloty nie potrafisz, że ktoś chce coś zrobić i trochę grosza na tym zarobić.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1310
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 11 mies. temu

No i jak napisałem nie pochwalam ale nie potępiam. Korona uderzyła we wszystkie zespoły, a wiele z nich prosi o wsparcie poprzez bandcamp czy kupowanie merchu - to jest spoko. Goście z Anathemy zrobili to w odpowiedni sposób, a użyłem ich tutaj jako porównania. Komentarze pod postem Anathemy praktycznie wyłącznie pozytywne. (osobiście najbardziej podobał mi się dzień gdy bandcamp przeznaczał całą kwotę dla zespołów, ładny ruch ale niezależny od zespołów, kupiłem kilka pierdół dla zasady).

Natomiast granie koncertów online za 10 eurosków to już absurd - wydali co dopiero płytę i zamiast tę płyt promować czy sprzedawać merch wolą grać koncerty online. Spoko w przyszłości wszystko pewnie będzie online.

Ruch bardzo śmieszny i absurdalny bo jakby zagrali koncert za free plus donacje dla chętnych to zarobiliby sporo więcej (tak to działa na twitchu i innych platformach, czasami ludzie dają zawrotne kwoty). Nie jest zresztą tak że brak im funduszy, bo przecież niedawno mieli około 2 letnią przerwę i z głodu nie zginęli. Ponadto wiele ludzi na Facebooku myśli bardzo podobnie:
Vassilis Papaefstathiou It's really disappointing to see a band of your caliber to expect to raise money in this extremely difficult period of time. I had a ticket for you in Athens for NITND tour and i didn't go for precautionary reasons neither i tried to exchange my ticket, since i wanted to help the local promoter (and the band as well). But this is really unexceptable...
Zsolt Pfalzgráf What the heck? Smaller bands, less known and established bands as Katatonia keep doing free streams, so let's pay to watch BIG bands online because they deserve it? Screw mainstream mentality already.
Jason Still I can’t believe that you are going to Charge a price for this concert. Do you realize any banter doing free concerts all the time right now.
Konkludując - zamiast promować nowy album i prosić by fani go kupili to wolą organizować śmieszne koncerty online. Psychologia tłumu jasno wskazuje że okazanie solidarności, z ludźmi którzy też są w ekonomicznym łajnie, daje znacznie większe rezultaty. No ale co ja tam wiem. A może po prosu nowa płyta nie sprzedała się zbyt dobrze?
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 11 mies. temu

To pewnie pomysł wytwórni bo to oni wyłożyli kasę i teraz chcą jak najszybciej odzyskać więc wymyślają takie akcje.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2159
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 11 mies. temu

Zapewne "nasz" Riverside inspirował się tą lajtową Katatonią, ale podczas odsłuchu "City Burials" definitywnie jak dla mnie uczeń przerósł mistrza.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 471
Rejestracja: 4 lata temu

Pogan696 11 mies. temu

Dla mnie Katatonia stała się ofiarą "pluskwy milenijnej". Parę doom'owych kapel osrały się wstąpieniem w nowy wiek i poszło w jakieś chujowe strony. Tonight's Decision było ostatnim wartym odsłuchu albumem. Od tego czasu kapela ma urwane jaja. Podobnie upadło Paradise Lost, które jednak poszło po rozum. City Burials można słuchać, ale tylko i wyłącznie ze względu na gitarki. Reszta jest nijaka... wokal... ja jebie, jak w słabym viking. Nuuuuudy.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 530
Rejestracja: 3 lata temu

mork 11 mies. temu

City Burials ma swojej momenty. 2, może 3. Przesłuchałem kilka razy z szacunku do kapeli za pierwsze wydawnictwa. Liczyłem na więcej, wyszedł poprawny album nowej Katatoni czyli smęty z elementami gitarowymi.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1310
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 6 mies. temu

Pamiętacie niesławny koncert online? Tak? To super, bo Katatonia wyraźnie też sobie o nim przypomniała! Skoro fani już raz zapłacili za możliwość jego oglądania to przecież warto byłoby spieniężyć go jeszcze raz. Obrotni Szwedzi nie są w ciemię bici i doskonałe pomysły rodzą się w ich głowach(szkoda, że nie komopozycyjne). Proszę Państwa, proszę o uwagę, bo o to moment w historii muzyki nietuzinkowy. Przed Państwem,

koncertowy album live z koncertu online!

*fanfary*

Okładka Travisa Smitha

Obrazek

DISC 1 – CD 1
01. Lethean [06:00]
02. Teargas [03:17]
03. Serein [04:47]
04. Deliberation [03:57]
05. The Winter Of Our Passing [03:08]
06. Ghost Of The Sun [04:07]
07. The Racing Heart [04:26]
08. Soil's Song [04:07]
09. Old Heart Falls [04:25]

DISC 2 – CD 2
01. Forsaker [04:10]
02. Tonight's Music [04:22]
03. In The White [04:57]
04. Leaders [04:17]
05. Lacquer [04:51]
06. Omerta [03:09]
07. My Twin [03:38]
08. Unfurl [04:52]
09. July [04:48]
10. Evidence [05:29]
11. Behind The Blood [05:06]

Jedynie Teargas ze staroci, ładnie!

Album -> https://www.omerch.eu/shop/katatonia/pr ... d-plus-dvd
Koszulka z okładką albumu live on-line -> https://www.omerch.eu/shop/katatonia/pr ... ir-t-shirt

Fajne rzeczy mają w tym merchu:

Obrazek

Katatonia - 'City Burials' Jigsaw

Obrazek

Ciekawe czy była wymagana podczas koncertu online live, w końcu warto dbać o bezpieczeństwo i dystans.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1055
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 6 mies. temu

No z tym kagańcem, to przypał. Ni w kurwę nie przystoi kapeli takiej jak Katatonia. City Burials jest takie sobie. Początkowo jak zwykle odepchnęło, ale po kilku podejściach, to są tam dobre tematy. Poprzednia płyta jednak lepiej mi robi. Do klasyków nie porównuję, bo oni już dawno o nich zapomnieli, albo traktują jako okres emo rozterek. Dzisiaj jeno sztuka i hajsy😆
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1714
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 6 mies. temu

Nie oglądałem żadnego on line koncertu. Za to ten sobie chętnie sprawdzę, a jeżeli będzie fajny, to oczywiście zakupię. I nie widzę w tym zdrożnego, by to wydać. Kupiłbym wersję z DVD. Ale wpierw ich sprawdzę, bo niestety stracili u mnie status: kupuję w ciemno...

Gadżet swoisty zapis obecnych czasów. Jak ktoś lubi? Mi akurat to nie przeszkadza.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 530
Rejestracja: 3 lata temu

mork 6 mies. temu

Ten live to była jakaś granda. Wystarczy porównać sobie odbywający się chyba tydzień czy dwa wcześniej live Enslaved, który był w formie "co łaska". U Norwegów wyjebane studio, oświetlenie, praca kamer. Katatonia zamknęła się w schowku na miotły, poustawiała kilka świateł, kamerzysta pokręcił się przy samych japach i gotowe! - proszę płacić. Jakość audio spoko ale w ogóle nie oddaje energii koncertu na żywo. Po chuj to wydawać to nie wiem. A przepraszam, wiem - dla kasy.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1714
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 6 mies. temu

Jest ten koncert chociaż w zajawce, czy Wy to oglądaliście gdzieś w sieci???
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 530
Rejestracja: 3 lata temu

mork 6 mies. temu

Za free dostępny jest jeden kawałek:

It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1714
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 6 mies. temu

Jezu, co to kurwa jest!!!

Takie nagrania i warunki to miał Lombard 30 lat temu!!! Co to za chujnia!!!

Kurwa, gdzie jest Katatonia, co to za lamerstwo... Nie, kurna, ja chyba na zawał zejdę. To nie jest denne, to jest jakiś poziom zero...

i dopowiadając na ostatnie słowa wokalisty: NO!

Musi mnie dorwać jakaś depresja, by to w całości przesłuchać. Wracam do Napalm Death, bo mi zaraz tu synapsy zasną.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1310
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 3 mies. temu

Zsamot pisze:
6 mies. temu
Jezu, co to kurwa jest!!!

Takie nagrania i warunki to miał Lombard 30 lat temu!!! Co to za chujnia!!!

Kurwa, gdzie jest Katatonia, co to za lamerstwo... Nie, kurna, ja chyba na zawał zejdę. To nie jest denne, to jest jakiś poziom zero...

i dopowiadając na ostatnie słowa wokalisty: NO!

Musi mnie dorwać jakaś depresja, by to w całości przesłuchać. Wracam do Napalm Death, bo mi zaraz tu synapsy zasną.
Zgoda pełna, gówno straszne. Jonas brzmi okropnie, zupełnie bez niechcenia nagrał te wokale. Brzmienie tragedia, kilka razy słychać błędy nagraniowe(!). Pierwszy w historii muzyki album live nagrany z koncertu w studio, a raczej w piwnicy okazał się taką samą tragedią jak pomysł by go wydać. Wstyd.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 530
Rejestracja: 3 lata temu

mork 2 mies. temu

Ale od wczoraj się zafiksowałem na 3 albumie Discouraged Ones z 1998. Pomijałem go bo nie mogłem przekonać się do wokalu Jonasa. Ale tak popadło, że akurat miałem fazę na składanki z nurtu New Wave. W sumie nie wiem jak nagle odpaliłem ten album i tak pięknie to siadło, że katuję go 2 dzień już. Słychać, że Jonas jeszcze nie do końca ogarniał momentami swoją barwę głosu ale ma to jakiś urok. Można powiedzieć, że Joy Division nastroiło mnie na ten album ;)

It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 471
Rejestracja: 4 lata temu

Pogan696 2 mies. temu

Discouraged Ones to świetny album. Nie przytłacza ciężarem, ale mocną treścią. Masz doła, ale chcesz się przez to przeczołgać.... Discouraged Ones jest najlepszym wyborem. Super, dojrzały, album.
Awatar użytkownika
hellpanzer
Posty: 59
Rejestracja: 2 mies. temu

hellpanzer 2 mies. temu

Łykam wszystko do "Viva Emptiness" włącznie, a "Dance of December Souls" to jedna z moich ulubionych płyt w ogóle. Wszystko co późniejsze to już nudy i zjadanie własnego ogona. "City Burials" sobie odpuściłem po przesłuchaniu jakiegoś singla. Nic ciekawego, rewolucji niestety nie ma

Wróć do „Doom / Stoner / Sludge Metal”