Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 5425
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Do każdego zakupionego biletu powinni dodawać wygodny materac i podusię.
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 17627
Rejestracja: 7 lata temu

yog 2 lata temu

Wtedy to bym się może skusił na zakup biletu, a tak to trochę ryzykowne jednak.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 3886
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 lata temu

yog pisze:
3 lata temu
Obrazek

Katatonia wyda na trzydziestolecie składaka typu rarities & b-sides. Nazywa się Mnemosynean, wyjdzie 1 października 2021 i ma 3 LP albo 2 CD.
...
To są kawałki z EP itd? Bo coś kojarzę jako dodatki na limitach. Te remiksy to dla mnie zbędne pierdółki.
yog pisze: Taki koncert w jest w planach w warszawskiej Stodole:

Obrazek
Fajny zestaw, ale jako element czegoś więcej, bo niestety wielkim fanem S. nie jestem, a przyjemnie się słucha, za to Katatonia ma ostatnio tak udane albumy, że nie kojarzę chyba nic z nich...
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Lis
Moderator globalny
Posty: 1916
Rejestracja: 7 lata temu

Lis 2 lata temu

Słuchałem Fall of Hearts, tzn próbowałem słuchać. Jakieś bez ładu i składu, niby progresywne utwory, no chyba że ja już ogłuchłem od słuchania noisu i skamieniałego dm, i nie jestem wstanie dostrzec tej wysublimowanej sztuki, w końcu na metal archives płyta ma 87% na 8 recenzji.

Dziś ściągnąłem sobie koncert z The Great Cold Distance 10th Anniversary edition, nagrany z orkiestrą w Bułgarii. Nie sprawdzałem ale pewnie to samo miejsce co nagrywali Paradise Lost, pozostałości rzymskiego teatru, i ta sama orkiestra. O ile PL było całkiem fajne, tak tu jest gorzej niż średnio. Utwory odegrane bez polotu, kiepskie brzmienie, a orkiestra wywija jak do Gwiezdnych Wojen. Szkoda. Nie polecam.

Za to podoba mi się Viva Emptiness remixed and remastered, dodano kilka nowych ścieżek, czy inaczej zmiksowane fragmenty i słucha się tego bardzo dobrze. Taki powiew świeżości jeśli dobrze zna się oryginał.

Dla mnie Katatonia to
1. Discouraged Ones, Brave Murder Day, The Great Cold Distance, Tonight's Decision
2. Viva Emptiness, Dance Of December Souls
Reszta może nie istnieć
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1904
Rejestracja: 7 lata temu

Blind 2 lata temu

PanLisek pisze:
2 lata temu
Dla mnie Katatonia to
1. Discouraged Ones, Brave Murder Day, The Great Cold Distance, Tonight's Decision
Zgoda, zgoda, pełna zgoda! Tonight's Decision nie znam, ale trzy wymienione przed nią są świetnymi płytami i w przeszłości zdarzało się jak pizda uronić łezkę w połączeniu z ciarami na ciele do tej muzyki. Dodałbym jeszcze Night is the New Day, bo mam do niej słabość.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze:
2 lata temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 17627
Rejestracja: 7 lata temu

yog 2 lata temu

Tonight's Decision najsmutniejsza i najbardziej piosenkowa Katatonia.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 3886
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 lata temu

Night is the New Day to jedna z najlepszych ich płyt. Na pewno chyba tak dobra z nowszego etapu. Jest i klimat, ale i tzw. pazur", nie ma tu malkontenctwa, jakieś zbędnej progresywności. Te utwory płyną.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Lis
Moderator globalny
Posty: 1916
Rejestracja: 7 lata temu

Lis 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
Tonight's Decision najsmutniejsza i najbardziej piosenkowa Katatonia.
Ee, najsmutniejsza będzie Discouraged Ones.
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 2818
Rejestracja: 7 lata temu

dj zakrystian 2 lata temu

Najsmutniejsza Discourages Ones a Tonight Decision, to jej jakby bardziej dopieszczona kontynuacja. Bardziej przystępna. Podobnie mam z GCD i NitND. Te dwie płyty też stanowią pewną całość. Na upartego Dead End Kings i Fall of Hearts to też bliźniacze płyty. Tu nawet nierówność poszczególnych numerów je łączy. Jest kilka świetnych i sporo zapełniaczy. Tylko do City Burial do dziś się nie mogę przekonać.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Lis
Moderator globalny
Posty: 1916
Rejestracja: 7 lata temu

Lis 2 lata temu

dj zakrystian pisze:
2 lata temu
Najsmutniejsza Discourages Ones a Tonight Decision, to jej jakby bardziej dopieszczona kontynuacja.
Dokładnie tak, lżejsza, przystępniejsza, bardziej radiowa.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 17627
Rejestracja: 7 lata temu

yog 2 lata temu

Cooo RADIOWA!? A nie, sam tak pisałem ze 3 lata temu tutaj i mnie za to wyzywano :( Dla mnie przez tę taką jakby udawaną lekkość jeszcze cięższa deprecha.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 2818
Rejestracja: 7 lata temu

dj zakrystian 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
Cooo RADIOWA!? A nie, sam tak pisałem ze 3 lata temu tutaj i mnie za to wyzywano :( Dla mnie przez tę taką jakby udawaną lekkość jeszcze cięższa deprecha.
Radiowa to może za dużo powiedziane, ale na pewno jest bardziej dopracowana studyjnie i Jonas tam już nie faałszuje jak na poprzedniej. Zbyt to dołujące na radio. Pomimo sprawnej produkcji i wykonania. Ja też wspomniałem onegdaj, że za jedyny prawdziwy hit Katatonii można uznać My Twin.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1904
Rejestracja: 7 lata temu

Blind 2 lata temu

Ale że radiowy hit? July i I Break też hiciory do śpiewania pod nosem.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze:
2 lata temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 2818
Rejestracja: 7 lata temu

dj zakrystian 2 lata temu

Blind pisze:
2 lata temu
Ale że radiowy hit? July i I Break też hiciory do śpiewania pod nosem.
Teargas też. Wychodzi na to, że Katatonia to radiowa kapela😉 Taki bardziej zdołowany Nickelback😁
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 3886
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 lata temu

dj zakrystian pisze:
2 lata temu
Najsmutniejsza Discourages Ones a Tonight Decision, to jej jakby bardziej dopieszczona kontynuacja. Bardziej przystępna. Podobnie mam z GCD i NitND. Te dwie płyty też stanowią pewną całość. Na upartego Dead End Kings i Fall of Hearts to też bliźniacze płyty. Tu nawet nierówność poszczególnych numerów je łączy. Jest kilka świetnych i sporo zapełniaczy. Tylko do City Burial do dziś się nie mogę przekonać.
Ha, dobrze napisane. Też tak je postrzegam. I to te zapełniacze niszczą całe pozytywne wrażenie. Bo ile mozna czekać na dobry kawałek... Zwłaszcza, że jego echa nikną w nudzie kolejnych 3-4.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Lis
Moderator globalny
Posty: 1916
Rejestracja: 7 lata temu

Lis 2 lata temu

Co wy z tym radiowym? Napisałem >bardziej radiowa< znaczy że w tym kierunku, nie radiowa.
yog pisze: Dla mnie przez tę taką jakby udawaną lekkość jeszcze cięższa deprecha.
Faktycznie, może coś takiego być.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1904
Rejestracja: 7 lata temu

Blind 2 lata temu

dj zakrystian pisze:
2 lata temu
Blind pisze:
2 lata temu
Ale że radiowy hit? July i I Break też hiciory do śpiewania pod nosem.
Teargas też. Wychodzi na to, że Katatonia to radiowa kapela😉 Taki bardziej zdołowany Nickelback😁
No ale tutaj też ciekawe, co by na to powiedzieli ludzie niesłuchający metalu powiedzieli. Dla nas hiciarcie to nawet Morbid Angel czy Deicide są ;)
Moja matka kiedyś słysząc Katatonię się chyba zainteresowała, bo uchem zarzuciła.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze:
2 lata temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 17627
Rejestracja: 7 lata temu

yog 2 lata temu

Pamiętam, że jak wychodziło The Great Cold Distance (15 lat już!) to prawie każdy mój znajomy, który na co dzień słuchał raczej jakiejś alternatywki typu Tool się w tym zasłuchiwał i podnieta panowała nad tym wśród emocjonalnej młodzieży ostra. Dla mnie to ostatnia Katatonia, której można posłuchać, a do Viva Emptiness włącznie - lubię.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 17627
Rejestracja: 7 lata temu

yog 2 lata temu

Jeszcze są jacyś kaseciarze, czy już 20-latkowie wyrośli i hajp minął? Melancholium to boxik z ery doomowanka.

Obrazek

Szczegóły:
► Pokaż
Dance of December Souls…
Pre-order has started:
DSR 130
Katatonia (SWE) – Melancholium
Katatonia
Official 6-tape box with the early Black/Doom works from Swedens masters of nocturnal depression KATATONIA.
Housed in a heavy luxurious matte black casewrapped box with silver hot foil stamped printing.
This box is strictly limited to 1000 handnumbered and signed copies and includes:
Tape 1: A Sunset Choir for the Daylight Harvest (Re-recordings from the “Rehearsal ’92”)
Tape 2: Jhva Elohim Meth
Tape 3: Dance of December Souls
Tape 4: For Funerals to Come… (incl. “Scalret Heavens”)
Tape 5: Brave Murder Day
Tape 6: Sounds of Decay
– massive hardcover-book with many unseen pictures and tons of new liner notes and interviews
– metal-pin
– regular patche
– shaped backpatch
– flag
– 5 posters
– numbered certificate (signed by Blackheim and Lord Seth)
– “A Sunset Choir for the Daylight Harvest” contains both songs from the “Rehearsal ’92” which Blackheim and Lord Seth re-recorded and finalized exclusively for this box-set.
The DIE HARD version (first 99 boxes) will also include an exclusive longsleeve which is only available with this box-set and only in the DSR shop.
To be released on: 31st January, 2022
Pre-order:
https://darknessshallrise.de
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 903
Rejestracja: 6 lata temu

mork rok temu

Nowy numer. Teledysk bardzo podobny do Behind The Blood.

It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 697
Rejestracja: 7 lata temu

Pogan696 rok temu

Zieeew :oops:
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 2818
Rejestracja: 7 lata temu

dj zakrystian rok temu

Całkiem zgrabny numer, może być lepiej, niż na City Burial. Ciekawe czy Jonasz i spółka nie mają ochoty pójść drogą Paradise Lost i nagrać coś bardziej retro, zeby metaluchom dogodzić? I jak to jest? Paradajsom wszystko podpowiada wytwórnia a Katatonia ma wyjebane i gra, co chce? To pytanie do @Hajasz No bo z punktu marketingowego, to wielu kucy by się obsrało, gdyby Katatonia nagrała kopię pierwszej płyty. Podobno powrót PL do grania metalu był tylko skokiem na hajs? Meta też podobno na 2 ostatnich płytach gra marketing metal. To czemu Katatonia ma w dupie trendy? Nie zależy im na piniundzach?
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 17627
Rejestracja: 7 lata temu

yog rok temu

Przecież by musieli nowego wokalistę zatrudnić, żeby coś zagrać jak na starych płytach, a to nowe granie to trwa co najmniej od Tonight's Decision.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 3886
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

A ja sobie ostatnio odświeżam ich ostatnie płyty. Dobre było odpocząć, niemniej nadal bym podtrzymał swe wcześniejsze oceny. ;-)
Czy wrócą do pierwszych nagrań? A niby po co? Tamte czasy był i tyle. Chcielibyście średniawe klony "Brave Murder Day"? Bo ja nie. Jest nowe i tyle.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 903
Rejestracja: 6 lata temu

mork rok temu

Tak jak @yog napisał. Nie będzie żadnego powrotu do pierwszych płyt, bo wokalista tego nie ujedzie. Klon Brave Murder Day z takim wokalem? Nie dziękuję. Behind The Blood to największa namiastka metalowej Katatonii na jaką bym liczył.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 5425
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Początek nowego roku zapowiada się w chuj nudno. Już w styczniu będzie chciała nas zanudzić Katatonia na płycie Sky Void of Stars wydanej dla UWAGA Napalm Records.

Obrazek

1. Austerity 03:41
2. Colossal Shade 04:29
3. Opaline 05:00
4. Birds 04:08
5. Drab Moon 03:59
6. Author 04:17
7. Impermanence 05:12
8. Sclera 04:45
9. Atrium 04:08
10. No Beacon to Illuminate Our Fall 06:08
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 17627
Rejestracja: 7 lata temu

yog rok temu

Ładna okładka, gdybym był piętnastoletnią gotką to bym kupował. I nawet duży Fiat jest.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 3886
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

yog pisze:
rok temu
Ładna okładka, gdybym był piętnastoletnią gotką to bym kupował. I nawet duży Fiat jest.
To bardziej Łada.

Dziwny zamysł tego pstrokatego obrazka, jak do planszówki to super. Ale na płytę? Tam ktoś w ogóle w tym Napalm kontroluje proces wydawniczy??? O muzyce się na razie nie wypowiem...
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 2818
Rejestracja: 7 lata temu

dj zakrystian rok temu

Napalm Records nic dobrego nie wróży, choć trn promocyjny numer i tak lepszy od poprzedniej płyty. Niestety Katatonia pikuje w dół, niczym ptaszysko z okładki Fall of Hearts, które nie jest takie złe. Gdyby na tej płycie zakończyli działalność, zostawiliby w miarę pozytywne wrażenie. Do City Burial nie mam ochoty wracać, za to FoH i Dead End King sobie czasem zapodam, bo i jest kilka dobrych numerów. Kryzys twórczy i wypalenie to obecna definicja Katatonii. No i deal z Napalm... lipa panie Jonasz.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 3118
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan rok temu

Katatonia i Solstafir na jedynym koncercie w PL w ramach wspólnej, co-headlinerowej trasy już za trochę ponad miesiąc w Warszawie.
Obrazek
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Wicih
Fallen Angel Of Doom
Posty: 307
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Łódź

Wicih rok temu

Szajtan pisze:
rok temu
Katatonia i Solstafir na jedynym koncercie w PL w ramach wspólnej, co-headlinerowej trasy już za trochę ponad miesiąc w Warszawie.
Obrazek
Trochę dziwne że Katatonia nie jest headlinerem nad tym post metalowym wynalazkiem. Poziom może i teraz zbliżony ale myślałem że ze względu na pierwsze albumy Katatonia jest nieporównywalnie bardziej poopularna : /
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 3886
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

Ale dla obecnych słuchaczy pierwsze Katatonie to zamierzchle czasy... i raczej inne klimaty.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 903
Rejestracja: 6 lata temu

mork rok temu

Szajtan pisze:
rok temu
Katatonia i Solstafir na jedynym koncercie w PL w ramach wspólnej, co-headlinerowej trasy już za trochę ponad miesiąc w Warszawie.
Obrazek
Zdaje się dwukrotnie przekładany. Aż straciłem nadzieję. Oby tym razem doszło do skutku bo z całą pewnością się wybieram. Dziwne, że nie Progresja chociaż mówią, że w Stodole lepsza akustyka.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 903
Rejestracja: 6 lata temu

mork rok temu

Jako fan starej Katatonii stwierdzam, że ich najnowsza płyta jest zaskakująco dobra. Przynajmniej względem City Burials, która wynudziła mnie strasznie, pomimo świetnie zapowiadającym Behind the Blood. Sam koncert w warszawskiej Stodole świetny, nowe numery gasną przy klasykach ale to może też dlatego, że jeszcze się na tyle nie osłuchałem.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 5425
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

mork pisze:
rok temu
nowe numery gasną przy klasykach ale to może też dlatego, że jeszcze się na tyle nie osłuchałem.
To nie ma nic do rzeczy bo po prostu Katatonia zatrzymała się w rozwoju i eksploruje niszę najbardziej nudnego metalu. Oni nie są w stanie nagrać choćby riffu jak na starych materiałach a co dopiero cały jeden kawałek. Zapraszanie tego zespołu na metalowy festiwal to zwykle robienie ludzi w Karola. Środek dnia, upał 30 stopni, ciepła warka z kija i Katatonia na scenie to zestawienie idealne pod nich.
GRINDCORE FOR LIFE
kataton88
Tormentor
Posty: 457
Rejestracja: rok temu

kataton88 rok temu

Ja bym powiedział, że się zblazowała. Katatonia zawsze tworzyła płyty na negatywnych emocjach, ale na tym zblazowaniu to wyszło im tylko bardzo dobrze TFoH. Pamiętam, że w wywiadach na wysokości DO płakali, jak to zawsze pozostaną niezrozumiani i niedocenieni... Cóż, jednak zostali, no i jak to często bywa, spełnienie marzeń jest jakimś twórczym nieszczęściem.

Dla mnie Katatonia to była zawsze jazda po emocjach, więc jeśli kogoś nie zdradza akurat baba albo nie zdechło mu ukochane zwierzątko, to może się od tej muzyki odbić. A nawet powinien. Zabawa na koncertach? No nie. Można pić tę warkę, ale to w 12-paku z biedy i w samotności.

Przedostatnia płyta mi w ogóle nie chciała wejść. Może za dobrze mi było . Ale ostatnio do niej wróciłem i kilka kawałków nawet zatrybiło.
Teraz mam w sumie dość fajne warunki, rozpierdole w życiu, paskudna pogoda, ale po nastu podejściach mam w głowie tylko kilka melodii. Jakaś wykastrowana emocjonalnie ta nowa Katatonia. Ja nie nadążam za ich sukcesami, oni za moimi warkami. Jakoś tak, nema synergii.
Ith89
Posty: 42
Rejestracja: 2 lata temu

Ith89 rok temu

mork pisze:
rok temu
Jako fan starej Katatonii stwierdzam, że ich najnowsza płyta jest zaskakująco dobra. Przynajmniej względem City Burials, która wynudziła mnie strasznie, pomimo świetnie zapowiadającym Behind the Blood. Sam koncert w warszawskiej Stodole świetny, nowe numery gasną przy klasykach ale to może też dlatego, że jeszcze się na tyle nie osłuchałem.
Potwierdzam powyższe.
Po ostatnich dwóch płytach (a w szczególności City Burial), jakoś nie ciągnęło mnie do tego, żeby wcześniej sobie odpalić najnowszy LP. Aktualnie mam już za sobą kilka odsłuchów i moim zdaniem wyszedł całkiem zgrabny album. Jak dla mnie jest nie tylko lepszy od ostatniego, ale także od The Fall of the hearts czy Night is the New Day, który nigdy mi jakoś mocno nie podchodził. Podsumowując, jak ktoś nie słuchał i nie skończył z Katatonią po Tonight's Decion czy TGCD, to warto sprawdzić.

Zrobiłem sobie przy okazji odsłuch całej dyskografii. I faktycznie też jestem zdania, że można tu mówić o wspomnianej w temacie przebojowości niektórych kawałków już na Tonight's Decision czy nawet wcześniej. Niezależnie od tekstu, melodii, zostaje w głowie i chce się nucić pod nosem. 😁 Więc jak to inaczej nazwać?

Na koncercie byłem w 2016 r. Zajebisty.
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 2818
Rejestracja: 7 lata temu

dj zakrystian rok temu

Jest dobra ta ostatnia, nawet bardzo dobra na tle nudnego City Burials. Ale czy lepsza od DEK czy FoH, to nie wiem. Na tym forum Katatonia skończyła się na Kilemolu a Wejder, to chuj.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
kataton88
Tormentor
Posty: 457
Rejestracja: rok temu

kataton88 rok temu

Jako się rzekło, nie jest to zespół, do którego mam jakąkolwiek ochotę wracać, ale zespół, do którego wracać nazbyt często muszę.

Dance of December Souls - świetny debiut i rzecz unikatowa w swoich czasach. Niemniej jednak poznałem, znając już BMD. Dla jednych Kata się kończy, dla innych jeszcze na dobre się nie zaczęła.

Brave Murder Day - chyba oprócz Paradise Lostów najbardziej "starta" kasetka z moich lat wczesnonastoletnich. Dla niektórych opus magnum, ale z perspektywy czasu pomost do własnej tożsamości.
Płytka doczekała się quasi-trybutu w postaci debiutu ruskiego The Morningside. Warto obadać, jak ktoś nie zna.

Discouraged Ones - płyta genialna w swej niedojrzałości i prostocie. Zimna i ryjąca łeb. Nic a nic się nie postarzała.

Tonight's Decision - a tutaj już ciut gorzej. Jest bardziej piosenkowo, lirycznie zbyt dosadnie. Żeby nie było, bardzo lubię tę płytkę, ale najlepiej trafi do kogoś, kto ma naście lat i pierwszy raz złamane serduszko. Cover Buckleya niezbyt się komponuje z całością, zwłaszcza przed świetnym zamykaczem.

Last Fair Deal Gone Down - duży krok naprzód. Jest jeszcze bardziej przebojowo, ale bez błędów poprzedniczki. Płyta dopieszczona, bez słabych punktów.

Viva Emptiness - dla wielu pik tej "późniejszej" Katatonii. Nie ma już szlochania, jest zadziornie. Świetna pozycja (a każda pozycja to propozycja, jak mawiał jeden z moich profesorów).
W nową wersję nie mam ochoty się zagłębiać. Nie lubię takiego majstrowania.

The Great Cold Distance - miałem wtedy schizy z bliźniaczkami, więc jak wyszło "My Twin", to wiedziałem, że będzie dobrze. Z płytą, nie z bliźniaczkami, bo z bliźniaczkami było niezbyt fajnie. Sam hicior dziś uważam za jedną z gorszych rzeczy, jaką katatoniczni spłodzili, natomiast cała płyta solidne 8/10.

Night Is the New Day - pierwszy zgrzyt w (prawie) idealnym związku. Nigdy tego materiału do końca nie rozgryzłem i nie przyswoiłem. Za dużo opethowania i silenia się na progresję. Dobra Katatonia wraca w prostym "Promise of deceit".

Dead End Kings - chyba najbardziej nierówna płyta. Początek taki sobie, potem na przemian dobry cios i mielizna, od "Lethean" (chyba mój ulubiony kawałek późnej ery) już zajebiście do końca.

The Fall of Hearts - "DO" 18 lat później. Oczywiście w sensie emocji, nie muzycznie. Stare serduszko jest wypalone. Pewnie, można to i owo przyciąć, ale i tak dla mnie najlepsza rzecz z ery post TGCD.

City Burials - rychło w czas, ale teraz czekając na nówkę, coraz bardziej polubiłem. Jest trochę męczenia buły, ale świetne momenty również. Niemniej jednak wolałem, gdy Jonasz jeszcze nie wiedział, że umie śpiewać. Albo nie umiał w takim stopniu.

To tyle o długograjach, ale mnóstwo perełek jest porozrzucanych po epkach i kompilacjach - Scarlet heavens, świetny cover Palace, Help me disappear, Day and then the shade (z tym koszmarnym video), Unfurl, March 13, Wait Outside, to tak na szybko, co mi przychodzi do głowy.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4271
Rejestracja: 7 lata temu

DiabelskiDom rok temu

kataton88 pisze:
rok temu
Dance of December Souls - (...) Dla jednych Kata się kończy, dla innych jeszcze na dobre się nie zaczęła.
Ja to jednak z tych, dla których się kończy. No, jeszcze następna jest fajna, ale już zaczynają się smęty, które obecnie mnie co najwyżej wpędzają w głębszy rodzaj drzemki, ale takiej w której wydaje mi się, że jestem miękkim uszkiem.

Debiut zajebisty, od kilku dni dzień w dzień do niego wracam i ciągle plumkam i skrzeczę przy Tomb of Insomnia, czy Without God. Totalnie psychodeliczna muza, dużo ma w sobie z wczesnego Unholy, ale z drugiej strony ten kwasik jest łagodzony przez melodyjki, klawiszki i inne takie. Bardzo fajny klimat i album ciężki do podrobienia. Aha, w końcu mnie olśniło skąd wczesny Agalloch czerpał inspiracje ;)

Brave Murder Day ogólnie też jest OK, ale tak jak pisałem, za dużo tam się takiego rzewnego pierdolenia pojawia. Otwieracz bdb, a potem raz tak, raz siak.
Kolejna znowu, Discouraged Ones, tak zachwalana na forum dla mnie jest dzisiaj wręcz niesłuchalna. Jeśli już, to w tle może sobie lecieć jak będę coś ważniejszego robił. Płaczliwe do porzygu. Kolejnych to chyba nawet nie będę odświeżał, bo szkoda mi tracić czas. Na dzisiaj pamiętam z nich tyle, że pamiętam jedynie jakieś pojedyncze kawałki, w rodzaju For My Demons i jakoś nie napawa mnie to wspomnienie chęcią słuchania po latach.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 5425
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

DiabelskiDom pisze:
rok temu
Debiut zajebisty, od kilku dni dzień w dzień do niego wracam i ciągle plumkam i skrzeczę przy Tomb of Insomnia, czy Without God. Totalnie psychodeliczna muza, dużo ma w sobie z wczesnego Unholy
Gdzie ten tam usłyszał Unholy w dodatku wczesne😳
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 2818
Rejestracja: 7 lata temu

dj zakrystian rok temu

Unholy to zły trip po grzybach, coś obłąkanego. Debiut Katatonii, to surrealistyczny doom/death/ black. Obie płyty jedyne w swoim rodzaju, ale wchuj inne jednak.
Tymczasem ostatnia Katatonia, to całkiem przyzwoita płyta.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 17627
Rejestracja: 7 lata temu

yog rok temu

Podzielam opinię, że za chuja podobne do siebie nie są płyty Unholy i pierwsza Katatonia, bo w Katatonii nie ma żadnych narkotyków, jest (bez)senny surrealizm. Jest to oczywiście zdecydowanie najlepszy ich album i jeden z moich ulubionych w ogóle, te pływające gitarkowe melodyjki Blakkheima, zarzynające gardło wokale Jonasa - coś pięknego.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4271
Rejestracja: 7 lata temu

DiabelskiDom rok temu

Dla mnie jednak klimat tych płyt ma ze sobą sporo wspólnego, zresztą to nawet nie jest jakaś świeża refleksja nt powyższych, bo już dawno temu miałem takie przemyślenia. Psychodeliczny, dziwny, narkotyczny stan, a niekoniecznie znaczy to, że muzyka z obydwu płyt jest do siebie podobna. Chociaż różnych środków wyrazu używają jedni i drudzy, to jednak jak sobie pomyślę o innych wydawnictwach z taką atmosferą, to debiut Unholy nasuwa mi się w sumie jako pierwszy.

Musicie po prostu bardziej abstrakcyjnie i nieszablonowo rozpatrywać muzykę :)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 17627
Rejestracja: 7 lata temu

yog rok temu

Abstrakcją to jest doszukiwanie się na debiucie Katatonii jakichkolwiek narkotyków, bo ich tam po prostu nie ma, to dark fantasy, a nie ćpanie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4271
Rejestracja: 7 lata temu

DiabelskiDom rok temu

Raczej pisanie, że to dark fantasy jest abstrakcją, a wręcz kuriozum ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 5425
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Aż boję się zapytać co Miechu usłyszy na rewelacyjnej For Funerals to Come...
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 17627
Rejestracja: 7 lata temu

yog rok temu

DiabelskiDom pisze:
rok temu
Raczej pisanie, że to dark fantasy jest abstrakcją, a wręcz kuriozum ;)
Mam wrażenie, że średnio czaisz klimat tej płyty chyba i o czym z grubsza jest. Jak dla mnie to, jak już kiedyś tu pisałem, muzyczna wersja Planescape: Torment, surrealistyczne dark fantasy w tematyce zaświatów, a nie mroczny grzybowy trip, bo tu nie ma narkotyków, nie ma tu psychodelii, jest rozpacz, żal i wyrzuty sumienia w absurdalnej, totalnie nierealistycznej formie i skali.

Dlatego jest to moim zdaniem doskonała płyta na poprawę humoru w chwilach największego doła, przy niej od razu się zaczyna wydawać, że jednak wcale aż tak źle nie jest. Unholy działa dokładnie odwrotnie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4271
Rejestracja: 7 lata temu

DiabelskiDom rok temu

Dla mnie jednak narkotyki, psychodelia, surrealizm, trip, rozpacz, szaleństwo to wszystko pojęcia, które mogą ze sobą współgrać, wynikać z siebie, często w dziwnych połączeniach, w różnych proporcjach. Mogę jakąś fuzję tych czynników słyszeć w różnych od siebie materiałach i znajdować w nich punkty wspólne, co niekoniecznie się równa, jak też zresztą pisałem, podobieństwom stricte muzycznym. Taki odbiór muzyki i szczerze nie widzę w tym problemu, tak jak najwyraźniej Wy.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 17627
Rejestracja: 7 lata temu

yog rok temu

Jasne, że mogą ze sobą współgrać, tylko że tutaj tych pierwszych dwóch z nich najzwyczajniej nie ma. Na siłę by można wkręcić w Without God pijacki amok podczas wygrażania niebu pięścią i to by było na tyle z tych "narkotyków".
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Doom / Stoner / Sludge Metal”