Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2872
Rejestracja: 5 lata temu

Evaporated Sores

DiabelskiDom 2 tyg. temu

Obrazek
Bardzo ciekawy projekt, który jakiś czas temu wpadł mi w ucho. Amerykański zespół, grający brudny, zardzewiały i nieprzystępny death/doom metal, sowicie okraszony noisem. Zarówno jako tło do rżnących riffów, jak i dopełnienia i zamykacze utworów. Oryginalne podejście, bo chyba nie słyszałem wcześniej kapeli, która urozmaicałaby swój death/doom w taki sposób. Panowie wydali dotychczas tylko jedną pozycję, czyli zeszłoroczny pełniak Ulcerous Dimensions, który zdecydowałem się nawet umieścić w podsumowaniu 2020, jako, że bardzo do mnie ta zawartość muzyczna trafiła. Jeśli komuś poprzez mój opis skojarzenia wędrują w kierunku Zarazy, to śpieszę donieść, że to jest jednak inne granie, na pierwszym miejscu stawiające mocno śmiercionośny metal, co nie stoi na przeszkodzie, żeby noisowe/industrialne urozmaicenia były na tyle wyraziste, aby przyciągnąć uwagę. Bardzo dobra pozycja, aż żal, że nie wyszło na CD, bo chętnie bym sobie przytulił do kolekcji.

Skład:
JM - Unknown 54R, Acausal Intrusion, Ange de la Mort, Bloodsick, Burial Curse, Cave, Conjuration Trance, Corpse Arise, Dragón Blanco, Draug, Eats Aids, Er Murazor, Feral Lord, Filtheater, Flesh Configuration, Flittering, Forestfather, Gastric Phantasm, Herculean Death, Hollowed Idols, Inner Sphere, Ishimura, Kamikaze Pilots, Louching, Maggot Crown, Morgue Walker, Mountain of Beard, Myrkridia, Obsidian Hooves, Occulsed, Oshiego, Putrefying Cadaverment, Qqgcguvhjn, Raum, Shokushu Goukan, Spawning Vats, Subterranean Birthright, Tacit Annihilation, The Breaking Wheel, The Plague Doctor, Ultima Weapon, Uzumaki, Vomitwolves, Xvart, Yzordderrex, Zombie Raiders, Scowl, ex-Immaculate Molestation, ex-Ithaqua, ex-Your End, Boiled Tongue, Confined Space, Dragunov, Homie Kisses, Irradiated Marrow, Old Woman with No Teeth, Popiel, Scourge Whip, weathervacation, ex-Cosmic Atrophy, ex-Gurthang, ex-Vixenta, ex-Bunker Buster, ex-Driven by Suffering, ex-Recovery Period, ex-S & M Party, ex-Seppuku, ex-The Men Behind the Sun, ex-The Nautilus
MS - Unknown Depleted, Maltheist
AG - Unknown Clawing

Dyskografia:
2020 - Ulcerous Dimensions



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Ev ... 3540473547
BC: https://sentientruin.bandcamp.com/music
Panzer Division Nightwish

Tagi:
Awatar użytkownika
brzask
Master Of Reality
Posty: 254
Rejestracja: miesiąc temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask 2 tyg. temu

Właśnie sobie przesłuchałem.

Lubię takie klimaty. ​Miażdżące brzmienie gitar, walcowate tempa poprzeplatane ciekawymi dodatkami i smaczkami skręcającymi w różne rejony..

Płyty ciężkie do jednoznacznego zaszufladkowania to często te bardzo dobre i tu taką mamy.

Do tego album wydany przez Sentient Ruin..gdzie m.in, miała miejsce reedycja jednego z albumów projektu "Hell" który bardzo lubię... (kto nie zna, a podoba mu się Evaporated Sores lub np Primitive Man, powinien też sprawdzić).

Świetna propozycja!
'napuchną mną drzewa'
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14497
Rejestracja: 5 lata temu

yog 5 dni temu

Chyba to kiedyś tam już słyszałem z jakiegoś artykułu z Quietus czy tam czegoś innego hipsterskiego z jakimś top 2020, a jeśli nie, to i tak wiedziałem co grają, a grają oczywiście taki modern extreme metal, co to nie wiadomo czy to black, death, doom, sludge, grind czy war metal albo noise z pseudowiertarkami (bo to raczej nie wiertara, tylko dźwięk niby-wiertarki z jakiegoś syntezatora).

Dobrze, że to takie krótkie jest to parę razy przesłuchałem, gdyby było z 10-15 minut dłuższe, to by mi się chyba nie chciało, bo riffów fajnych to tu raczej nie ma i jest to granie na zasadzie jak lubisz się wystawiać muzyką na próbę to popróbuj, jak słuchasz muzy dla przyjemności, no to lepiej se darować. Jak dla mnie to taka ekstrema dla ekstremy, w porywach sobie można nóżką potupać i to tyle rozrywki.

Reasumując: Destroy their modern metal and bang your fucking head.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2872
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 5 dni temu

No, jeśli ktoś najpierw sobie ustanawia punkt wyjścia pt. hipsterskie granie z theQuietus, to może i faktycznie mieć problem z odbiorem. Ewentualnie może pisać herezje, że nie wie czy to black, grind, war ( :D ), bo raczej każdy osłuchany człowiek usłyszy, jakie granie tutaj dominuje. Co nie jest zresztą specjalnie trudne, bo punktem wyjścia jest twardy death/doom.

Jeśli ktoś woli słuchać tylko melodyjnych riffów i gładkiego klimatu to OK, nie dla niego najwidoczniej granie. Jednak trzeba słuchać uważnie, to wtedy będzie można usłyszeć, że w Evaporated Sores eksperyment jest dodatkiem do metalowego rdzenia a nie na odwrót. No, jest to oczywiście muzyka ekstremalna, ale ciągle jest to muzyka, nawet jeśli kaleczy czyjeś delikatne uszy.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3116
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 5 dni temu

Nieco bardziej przychylam się do zdania @yoga, choć nie do końca, gdyż "ma to kilka fajniejszych momentów". Co do stylu zaś to z klasycznym death/doom, za które odpowiadają, nie specjalnie dziś lubiane przez @DD formacje, nie ma to zbyt wiele wspólnego. To znacznie, znacznie bardziej nowoczesna jego forma, unurzana w eksperymentach z noise i death/industrial.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2872
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 5 dni temu

No i też właśnie na tym polega ich eksperymentatorstwo, że muza jest unurzana w hałasie. Ale jednocześnie nie staje się to eksperymentalną formą hałasu i elektroniki, do której death/doom jest dodatkiem.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3116
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 5 dni temu

Nie twierdzę, że to jakieś złe, ale mimo wszystko w klimatach "eksperymentów" wokół doom Unholy zmiata to Evaporated Sores z powierzchni ziemi, tak że ani pyłek nie zostaje.
Awatar użytkownika
brzask
Master Of Reality
Posty: 254
Rejestracja: miesiąc temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask 5 dni temu

yog pisze:
5 dni temu
extreme metal, co to nie wiadomo czy to black, death, doom, sludge, grind czy war metal albo noise z pseudowiertarkami (bo to raczej nie wiertara, tylko dźwięk niby-wiertarki z jakiegoś syntezatora).

Dobrze, że to takie krótkie jest to parę razy przesłuchałem, gdyby było z 10-15 minut dłuższe, to by mi się chyba nie chciało, bo riffów fajnych to tu raczej nie ma i jest to granie na zasadzie jak lubisz się wystawiać muzyką na próbę to popróbuj, jak słuchasz muzy dla przyjemności, no to lepiej se darować. Jak dla mnie to taka ekstrema dla ekstremy, w porywach sobie można nóżką potupać i to tyle rozrywki.

Reasumując: Destroy their modern metal and bang your fucking head.
Przesadziłeś baardzo mocno:) - nie ma tu nowoczesności a dodatkowe eksperymenty z dźwiękiem nie muszą jej od razu wyznaczać.

Dla mnie to fajny doom/sludge z elementami death, często wędrujący w jakieś wczesne industrialno noisowe klimaty Godfleshowe
DiabelskiDom pisze: w Evaporated Sores eksperyment jest dodatkiem do metalowego rdzenia a nie na odwrót. No, jest to oczywiście muzyka ekstremalna, ale ciągle jest to muzyka, nawet jeśli kaleczy czyjeś delikatne uszy.
Dokładnie tak

Dla mnie "nowoczesny" czy tam "hipsterski" metal to ten najbardziej mainstreamowy i popularny...a daję sobie rękę obciąć, że płyta o której piszemy nie zyska uznania "u mas"
'napuchną mną drzewa'
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3116
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 5 dni temu

Płyta jest jak najbardziej niszowa, ale w tej niszy był na nią dość śliny hajp i nagonka hipsterów w sieci.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2872
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 5 dni temu

No i chyba według niektórych jest to czynnik świadczący o jakości ;) coś jak mówienie, że Mgła się sprzedała albo że gra dzisiaj chujowo, bo słuchają jej masy i chujowi ludzie. Jak widać nawet na forum tego typu podejście jest żywe :D
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14497
Rejestracja: 5 lata temu

yog 5 dni temu

No, właśnie to takie granie, żeby potem pokozaczyć, jakich to twardych uszu się nie ma, że to jest męskie granie, a nie melodyjne pierdololo, czyli wątpliwa przyjemność i nikła rozrywka, a że to hipsterskie granie, to starczy zestawić okładkę i kilka opisów tego, co jest grane. Zaznaczę setny raz na tym forum, że w moich ustach hipsterskie nie ma znaczenia pejoratywnego.

War metal jest tu przecież grany, ale spodziewałem się jakiegoś komentarza niezrozumienia, więc zaznaczę przy okazji, że nie chce mi się wskazywać gdzie konkretnie. I nie chodzi o to, co dominuje, a że jest wszystko, mnie takie mieszaniny wszystkiego co metal z noisem raczej nudzą, a nie straszą, przytłaczają czy co tam sobie uważasz w swym kogucikowym zacietrzewieniu prawdziwego ciężarowca-metalowca a nie pizdeczki, natomiast nie uważam, żeby to był jakikolwiek eksperyment, bo coś takiego zagrało już przed 2020 wiele kapel, tylko oni mają więcej powolnych pasaży i na tym się cały eksperyment opiera.

Eksperyment z tego taki, że każdy kawałek ma intro i outro po pół minuty i na tym się eksperymentalnosć tu w zasadzie kończy.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3116
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 5 dni temu

DiabelskiDom pisze: No i chyba według niektórych jest to czynnik świadczący o jakości ;) coś jak mówienie, że Mgła się sprzedała albo że gra dzisiaj chujowo, bo słuchają jej masy i chujowi ludzie. Jak widać nawet na forum tego typu podejście jest żywe :D
Na mój odbiór to nie miało wpływu, ja się o tym dowiedziałem, już po tym, jak się zapoznałem z muzą, która po prostu nieszczególnie mi przypadała do gustu i tyle.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2872
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 5 dni temu

yog pisze:
5 dni temu
No, właśnie to takie granie, żeby potem pokozaczyć, jakich to twardych uszu się nie ma, że to jest męskie granie, a nie melodyjne pierdololo, czyli wątpliwa przyjemność i nikła rozrywka, a że to hipsterskie granie, to starczy zestawić okładkę i kilka opisów tego, co jest grane. Zaznaczę setny raz na tym forum, że w moich ustach hipsterskie nie ma znaczenia pejoratywnego.

War metal jest tu przecież grany, ale spodziewałem się jakiegoś komentarza niezrozumienia, więc zaznaczę przy okazji, że nie chce mi się wskazywać gdzie konkretnie. I nie chodzi o to, co dominuje, a że jest wszystko, mnie takie mieszaniny wszystkiego co metal z noisem raczej nudzą, a nie straszą, przytłaczają czy co tam sobie uważasz w swym kogucikowym zacietrzewieniu prawdziwego ciężarowca-metalowca a nie pizdeczki, natomiast nie uważam, żeby to był jakikolwiek eksperyment, bo coś takiego zagrało już przed 2020 wiele kapel, tylko oni mają więcej powolnych pasaży i na tym się cały eksperyment opiera.

Eksperyment z tego taki, że każdy kawałek ma intro i outro po pół minuty i na tym się eksperymentalnosć tu w zasadzie kończy.
Cóż, to Ty zacząłeś pisać, że och, uch, hispterkie granie dla grania, zero przyjemności, cytaty z Fenriza och uch, nowoczesny metal fuj.

Poproszę w takim razie o kilka przykładów takiego grania sprzed wydawnictwa bohaterów tematu. Bardzo chętnie posłucham, bo nie znam.

Zresztą dalsze teksty o pizdeczkach, ciężarowcach, kozakach raczej potwierdzają fakt, że średnio wiesz, o czym piszesz.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14497
Rejestracja: 5 lata temu

yog 5 dni temu

Teksty o pizdeczkach są wywołane faktem, że na każde stwierdzenie, że coś się nie podoba zawsze jest ta reakcja, że oho kogoś uszka bolą od twardego metalu jak Encoffination. Nie bolą. To jest po prostu dość nudne.

Dla mnie zero przyjemności, dla mnie nowoczesny metal (nie wiem jak można uważać, że nie), dla mnie to nie-headbangowe granie, stąd cytat z Fenriza (od biedy można do tego potupać), dla mnie to hipsterski noiso-extreme metal, dla mnie granie dla czytelników Noise, który człowiek prenumerować może skończyć, ale Noise z człowieka już nie wyjdzie. Przykłady takiego grania - dla mnie to granie jak np. Knelt Rote tylko spowolnione, z więcej sludge, jak Hissing czy Infernal Coil, tylko na doomowo. Niczym mnie to nie zaskoczyło, dlatego nie wiem, gdzie tu eksperymentatorstwo. Spodziewam się oczywiście heheszków że co ja pierdolę, kek, jak Hissing. No, jak Hissing, tak.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3843
Rejestracja: 4 lata temu

pit 5 dni temu

Ale można krócej, to doom dla fanów i sympatyków power electronics. I nie uważam, że słuchanie power electronics jest wyznacznikiem "muzycznego twardzielstwa", bo ta scena jest pełna nudnych, wtórnych tworów.

Jednak Evaporated Sores uważam za rzecz całkiem sympatyczną. W death metalu Mitochondrion poszedł w coś zbliżonego. I kto więcej? Infernal Coil to imo czysty metal.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2872
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 5 dni temu

yog pisze:
5 dni temu
Teksty o pizdeczkach są wywołane faktem, że na każde stwierdzenie, że coś się nie podoba zawsze jest ta reakcja, że oho kogoś uszka bolą od twardego metalu jak Encoffination. Nie bolą. To jest po prostu dość nudne.

Dla mnie zero przyjemności, dla mnie nowoczesny metal (nie wiem jak można uważać, że nie), dla mnie to nie-headbangowe granie, stąd cytat z Fenriza (od biedy można do tego potupać), dla mnie to hipsterski noiso-extreme metal, dla mnie granie dla czytelników Noise, który człowiek prenumerować może skończyć, ale Noise z człowieka już nie wyjdzie. Przykłady takiego grania - dla mnie to granie jak np. Knelt Rote tylko spowolnione, z więcej sludge, jak Hissing czy Infernal Coil, tylko na doomowo. Niczym mnie to nie zaskoczyło, dlatego nie wiem, gdzie tu eksperymentatorstwo. Spodziewam się oczywiście heheszków że co ja pierdolę, kek, jak Hissing. No, jak Hissing, tak.
No ale to jednak Ty zacząłeś kąśliwe uwagi nt rzekomego chyba pewnie czytania w TheQuietus i że hohoho hihihi ekstrema dla ekstremy, więc nie dziw się ripostom.

No i tak, jest to twardy metal. Twardy w sensie mało przystępny, mało melodyjny, raczej zgrzytający niż przebojowy. To jest stwierdzenie faktu, a nie ubliżanie.

No i cóż, dla mnie to ma kompletnie zero punktów wspólnych z wymienionymi kapelami, których przecież tyle miało być przed nagraniem debiutu Evaporated Sores. Powtarzam, death/doom w tej wersji odchodzącej od klasycznych, brytyjskich z początków lat 90tych zaprawiony obficie (ale nie przesadnie) noise oraz industrialem to nie jest coś, co było w taki sposób grane wcześniej.

pit pisze:
5 dni temu
Ale można krócej, to doom dla fanów i sympatyków power electronics. I nie uważam, że słuchanie power electronics jest wyznacznikiem "muzycznego twardzielstwa", bo ta scena jest pełna nudnych, wtórnych tworów.

Jednak Evaporated Sores uważam za rzecz całkiem sympatyczną. W death metalu Mitochondrion poszedł w coś zbliżonego. I kto więcej? Infernal Coil to imo czysty metal.
Wszystko w temacie.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3843
Rejestracja: 4 lata temu

pit 5 dni temu

Jak yoga lubię i szanuję, to niepotrzebnie wyleciał z Noisem i Quietus. Na szczęście nie wytoczył najcięższych dział: Pitchforka.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14497
Rejestracja: 5 lata temu

yog 5 dni temu

Ale tu nie było żadnych kąśliwych uwag, tylko szczera prawda, gdzieś czytałem artykuł, wklejany chyba nawet przez Ciebie (nie pamiętam z jakiej stronki, bo na nie zazwyczaj nie zaglądam), gdzie ta okładka była tzw. thumbnailem. Nie wiedziałem, że bycie wspomnianym w artykule The Quietus to jakaś zniewaga, oni nie mają nazwy wziętej z Evoken zresztą? To jest kurwa doom metal. Sprawdziłem, jednak nie był to ani The Quietus, ani thumbnail, a 1 miejsce w cvltnationowym top 10 death/doomu 2020.

https://cvltnation.com/cvlt-nations-top ... s-of-2020/

Dla Ciebie to coś nowego, bo nikt doomu tak nie grał, a dla mnie to to samo, co już grano, tylko na bardziej doomowo. Dziś 80% kapel ekstremy post-portalowo-mitochondrionowej wplata jakieś doomy do swojego grania, nawet jeśli to jest 2 razy na płycie.

Co do sympatyków power electronics to nie wiem, nie znam się, nie słucham, nie skomentuję, ale na moje ułomne postrzeganie tego nurtu to jest on znacznie bardziej ekstremalny i anty-muzyczny od tego, co prezentuje Evaporated Sores.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3843
Rejestracja: 4 lata temu

pit 5 dni temu

yog pisze:
5 dni temu
Dla Ciebie to coś nowego, bo nikt doomu tak nie grał, a dla mnie to to samo, co już grano, tylko na bardziej doomowo, a dziś 80% kapel ekstremy post-portalowo-mitochondrionowej wplata jakieś doomy do swojego grania, nawet jeśli to jest 2 razy na płycie.
Chodzi mi o ten pierwiastek pe, nic więcej.
Co do sympatyków power electronics to nie wiem, nie znam się, nie słucham, nie skomentuję, ale na moje ułomne postrzeganie tego nurtu to jest on znacznie bardziej ekstremalny i anty-muzyczny od tego, co prezentuje Evaporated Sores.
I tak, i nie. Któryś kawałek Evaporated Sores (nie chce mi się teraz sprawdzać który) brzmi jak numer Ramlech wyjęty z "Hole in the Heart". Minus jazdy Gary'ego w stronę psychodelii. A rzeczone "Hole in the Heart" nie jest nastawione na jakieś szukanie granic ekstremy i to jest w nim piękne.

O Paysage d'Hiver też można rzucić, że to hipsteriada dla ludzi którzy nigdy nie słyszeli Thomasa Konera. ;)
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2872
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 5 dni temu

Ja jeszcze tak tylko wtrącę, że Mitochondrion na Parasignosis to można od biedy pod "tego typu kierunek eksperymentu" podciągnąć, ale to jednak nie jest death metal wymieszany z noise, a bardziej z ambientem. W ten sposób myśląc, to i ostatni Mithras jest takim graniem.

W pierwszym poście wspomniałem o Zarazie - to jest niby taki kierunek myślenia, ale finał to zupełnie inna muzyka i zupełnie inne środki wyrazu, chociaż "death/doom". Konkludując - mówienie na siłę "że to już było" nie ma tak wiele sensu, bo to, że coś było death/doom em, gdzie ktoś gdzieś wepchnął zwolnienie a na koniec płyty dał 30 sekund zgrzytu nie świadczy o fakcie bycia nieoryginalnym.

O, Triumvir Foul na ostatniej EPce wpierdala co rusz noisowe wtrety - a czy ktoś powie, że to takie granko jak Evaporated Sores?
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3843
Rejestracja: 4 lata temu

pit 5 dni temu

Na dobrą sprawę można krzyczeć, że debiut Godflesh zawiera dokładnie takie składniki.
DiabelskiDom pisze: Ja jeszcze tak tylko wtrącę, że Mitochondrion na Parasignosis to można od biedy pod "tego typu kierunek eksperymentu" podciągnąć
Według mnie już Archaeaeon posiada wpływ pe. Tylko w mniejszych proporcjach niż Evaporated Sores i przechodzące płynnie między syntezatorem, a gitarami. Jest to też album ze wszech miar prog metalowy. Może nawet jedyny dobry. Evaporated Sores w twarz wali Williamem Bennettem i tyle.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14497
Rejestracja: 5 lata temu

yog 5 dni temu

Dzisiejsze Paysage D'Hiver to jak najbardziej hipsterka, owszem, na Im Wald koło połowy wchodzi taka blutausnordowska hipsteriada po bandzie. 20 lat temu, jak pierwszy hipsterscy kultyści odkrywali Paysage i nie było nic poza limitowanymi do 200 sztuk kasetami, a projekt miał się nigdy nie ukazywać na cd, był kvlt. Dziewiczy i naiwny może, ale kvlt. Co do Konera to nie wiem, bo go nie słyszałem, ale sedno Paysage nie leży jednak w samplach wiatru czy ambiencie (poza np. Die Festung oczywiście bo to zajebisty dungeono-syntho/berlin-school), a w riffach jak z Burzum i zamieci generowanej przez gradobicie perkusji w połączeniu z lo-fi trzaskami.

Wracając do tematu, to jak dla mnie dużo bliżej temu do warmetalowego Knelt Rote, niż do doomowej Zarazy, ale to tylko moja skromna opinia i osobisty odbiór.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3843
Rejestracja: 4 lata temu

pit 5 dni temu

yog pisze:
5 dni temu
Wracając do tematu, to jak dla mnie dużo bliżej temu do warmetalowego Knelt Rote, niż do doomowej Zarazy, ale to tylko moja skromna opinia i osobisty odbiór.
Tego pierwszego nie znam. Zarazy nie przywoływałbym w tym kontekście, ze względu na to, że z jednej strony była dość selektywna, a z drugiej mocno fabryczna. Więcej Skinny Puppy i Laibach, niż np. Swans.
Co do Konera to nie wiem, bo go nie słyszałem, ale sedno Paysage nie leży jednak w samplach wiatru
Posłuchaj, dobrze ci radzę. Koner u szczytu możliwości, to portret klaustrofobicznego mrozu i ludzie samotnych oraz bezsilnych w obliczu natury.
Ostatnio zmieniony 21 paź 2021, 18:42 przez pit, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3116
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 5 dni temu

"Wpływów" Skinny Puppy to ja w tym wiele nie słyszę, Laibach już bardziej.
Awatar użytkownika
brzask
Master Of Reality
Posty: 254
Rejestracja: miesiąc temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask 5 dni temu

Kurde Paysage d'Hiver hipsteriadą.., Wy tak poważnie?:)

Czyli co, ludzie słuchają/kupują Wintherra tylko dlatego, by być oryginalnym, wyróżnić się z tłumu, zaszpanować że znają....a nie dla klimatu i muzy

Smutne ech
'napuchną mną drzewa'
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3843
Rejestracja: 4 lata temu

pit 5 dni temu

brzask pisze:
5 dni temu
Kurde Paysage d'Hiver hipsteriadą.., Wy tak poważnie?:)
No przecież, że nie. Spokojnie.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2872
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 5 dni temu

yog pisze:
5 dni temu
Wracając do tematu, to jak dla mnie dużo bliżej temu do warmetalowego Knelt Rote, niż do doomowej Zarazy, ale to tylko moja skromna opinia i osobisty odbiór.
A jak dla mnie, to obydwa projekty są od tego bardzo daleko, ale jakby już na siłę wybrać, który bliżej, to byłaby to Zaraza. I to tak jak mówię, na siłę, tylko dlatego, że w jednych i drugich mamy pewną hałaśliwą mechaniczność. U Knelt Rote ta hałaśliwość była wynikiem chaosu i grindowej masakry bardziej.

Aha, mam na myśli Slavic Blasphemy, bo na reszcie to bardziej klasyczny temat doomowy, a nie death/doom, o ile pamiętam.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1205
Rejestracja: 2 lata temu

kurz 5 dni temu

To warto tego posłuchać czy nie, bo już sam nie wiem?

@pit tego Könera od czego zacząć?
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3116
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 5 dni temu

kurz pisze: @pit tego Könera od czego zacząć?
Najlepiej od zakurwistego debiutu Nunatak Gongamur
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3843
Rejestracja: 4 lata temu

pit 5 dni temu

kurz pisze:
5 dni temu
To warto tego posłuchać czy nie, bo już sam nie wiem?

@pit tego Könera od czego zacząć?
Permafrost, Nuuk albo Daikan.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3116
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 5 dni temu

Permafrost również mam. Tak do Zyklop Koner utrzymuje mistrzowski poziom, dalsze albumy słabo już prześledziłem, ale nie przewiduję zbytnio spadku formy, skoro @pit poleca Nuuk, który jest tuż za znanym mi Cyklopem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14497
Rejestracja: 5 lata temu

yog 5 dni temu

brzask pisze:
5 dni temu
Kurde Paysage d'Hiver hipsteriadą.., Wy tak poważnie?:)

Czyli co, ludzie słuchają/kupują Wintherra tylko dlatego , by być oryginalnym, wyróżnić się z tłumu, zaszpanować że znają....a nie dla klimatu i muzy

Smutne ech
Jak dla mnie Im Wald ma hipsterskie momenty i ostro tam Paysage spopowaciało względem Das Tor, najnowszego jeszcze nie słuchałem, bo pewnie posłucham jak kupię. Wiele było na tym forum już o tym dyskusji, ale dla mnie to co napisałeś, to może ewentualnie ta bardziej żenująca strona hipsterstwa, dla mnie to jego elementem jest też chęć odkrywania tego, co dawne i dziś zapomniane/nieznane/nielubiane/przypałowe i to było moim zdaniem sedno hipsterstwa, zanim mainstream nie uznał, że ci cali hipsterzy to chyba po prostu ludzie z brodą w koszuli w kratę i z czapką na łbie w lato. Dziś w muzyce to takie otwarcie niegdyś zamkniętych gatunków, jak raw bm też jest hipsterskie, dajmy na to ostatni album Lamp of Murmuur czy właśnie aktualne Paysage kierowane już bardziej chyba w stronę atmosferyków, niż surowego, zimowego raw bmu.
DiabelskiDom pisze:
5 dni temu
U Knelt Rote ta hałaśliwość była wynikiem chaosu i grindowej masakry bardziej.
Knelt Rote grało różne rzeczy, mocno zmienili styl, wcześniej nie grali takiego nazwijmy to podindustrializowanego Revenge, jak na ostatniej płycie (które to słychać moim zdaniem również fragmentami w Evaporated Sores). A Zaraza to bardziej taki okołofuneral industrial doom, niż jakoś szczególnie death, ale nie będę się kłócił, bo przez ostatnie prawie 20 lat słuchałem ich ze 2 razy, z tego ostatni raz nowej płyty, która pewnie wyszła z 5 lat temu już.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2872
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 4 dni temu

yog pisze:
5 dni temu
Knelt Rote grało różne rzeczy, mocno zmienili styl, wcześniej nie grali takiego nazwijmy to podindustrializowanego Revenge, jak na ostatniej płycie (które to słychać moim zdaniem również fragmentami w Evaporated Sores)
Jak dla mnie na ostatniej płycie Knelt Rote nie ma kompletnie czegoś takiego jak "podindustrializowane Revenge". Taki termin to od biedy do Sect Pig mógłby pasować.
kurz pisze:
5 dni temu
To warto tego posłuchać czy nie, bo już sam nie wiem?
Owszem. Bardzo wartościowa płyta, jeśli ma się dzień na takie rzeżące granie.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3116
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 4 dni temu

@kurz Posiłkując się powyższym, ujmę to tak, wartościowa płyta, hmmmm — może i tak, ale tylko w te szczególne dni, nie to, co Black Sabbath, który zawsze był i jest zajebistym albumem, hahaha.
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1205
Rejestracja: 2 lata temu

kurz 4 dni temu

Pioniere pisze:
4 dni temu
@kurz Posiłkując się powyższym, ujmę to tak, wartościowa płyta, hmmmm — może i tak, ale tylko w te szczególne dni, nie to, co Black Sabbath, który zawsze był i jest zajebistym albumem, hahaha.
Ostro ostro. Najcięższe z najcięższych dział wyciągnięte. Ostro ostro.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2872
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 4 dni temu

Nie wiem czy takie najcięższe, bo pierdolenie o tym, że huhu, są lepsze kapele, huhu, lepiej posłuchać starych kapel, huhu, coś-tam-coś-tam masakruje to z wątku, to można pod prawie wszytko na forum podpiąć. I to jest raczej właśnie wspomniane kogucikowanie i pompowanie ego ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1205
Rejestracja: 2 lata temu

kurz 4 dni temu

DiabelskiDom pisze:
4 dni temu
Nie wiem czy takie najcięższe, bo pierdolenie o tym, że huhu, są lepsze kapele, huhu, lepiej posłuchać starych kapel, huhu, coś-tam-coś-tam masakruje to z wątku, to można pod prawie wszytko na forum podpiąć. I to jest raczej właśnie wspomniane kogucikowanie i pompowanie ego ;)
Mocno się nie zgodzę. Debiut Black Sabbath to najcięższe działo z najcięższych, i żebyśmy się dobrze zrozumieli nijak się ma do współczesnego metalu w tego typu dyskusjach. Miałem po prostu na myśli, że sięgając po takiego klasyka, bazę, korzeń ciężkiego grania, trzeba być naprawdę mocno w tej dyskusji zdesperowanym.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3116
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 4 dni temu

DiabelskiDom pisze: Nie wiem czy takie najcięższe, bo pierdolenie o tym, że huhu, są lepsze kapele, huhu, lepiej posłuchać starych kapel, huhu, coś-tam-coś-tam masakruje to z wątku, to można pod prawie wszytko na forum podpiąć. I to jest raczej właśnie wspomniane kogucikowanie i pompowanie ego ;)
Odezwał się cietrzew, "kogut nr 1" na forum. :lol:

Taka prawda, że muzyczne bohaterowie wątku nie są w stanie "do pięt doskoczyć" wspomnianemu albumowi Black Sabbath. Jest muza na określone dni i jest na całą wieczność.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2872
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 4 dni temu

Pioniere pisze:
4 dni temu
Odezwał się cietrzew, "kogut nr 1" na forum. :lol:
Pomyliłeś mnie z kimś. Ja jestem ostoją ugodowości i grzeczności.

A no i co do Black Sabbath to właśnie dlatego nie widzę najmniejszego sensu w pakowaniu ich do dyskusji o kapelach jak powyższa.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3116
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 4 dni temu

Z nikim cię nie pomyliłem. A zestawienie, jak najbardziej miało sens, wiedząc komu się odpowiada i znając wartość tegoż porównania dla danej osoby (przypomnę, że pytanie zadał @kurz)
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3843
Rejestracja: 4 lata temu

pit 4 dni temu

DiabelskiDom pisze:
4 dni temu
Pioniere pisze:
4 dni temu
Odezwał się cietrzew, "kogut nr 1" na forum. :lol:
Pomyliłeś mnie z kimś. Ja jestem ostoją ugodowości i grzeczności.

A no i co do Black Sabbath to właśnie dlatego nie widzę najmniejszego sensu w pakowaniu ich do dyskusji o kapelach jak powyższa.
Ja już się pogubiłem. Może dlatego, że kiedy Black Sabbath zaczynało grać nie byłem na koncercie Sodom.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1381
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Kondominium Rosyjsko-Niemieckie pod Żydowskim Zarządem Powierniczym

CzłowiekMłot 4 dni temu

^twoje zdanie na temat metalu nie jest poważane, odrób lekcje z Cannibal Corpse

Muzyka nie dla mnie, ale musiałem się wypowiedzieć.
Kościół Szkoła Strzelnica…i Mennica!
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1205
Rejestracja: 2 lata temu

kurz 4 dni temu

Dwa powyższe wpisy najlepsze ze wszystkich. Gęba mi się mocno uśmiechnęła, jak czytałem.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1330
Rejestracja: 4 lata temu

pp3088 4 dni temu

Całkiem fajna antymuzyka jednak z death/doomem czy samym doomem nie ma nic wspólnego. Brak tu riffów, a przecież to w doomie najważniejsze!

Jako mieszanka noise i metalu to jest całkiem w pytkę o ile ktoś nienawidzi swoich bębenków usznych.

Brudasy zamiast się nad Black Sabbath pałować posłuchalibyście King Crimson!
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1205
Rejestracja: 2 lata temu

kurz 4 dni temu

pp3088 pisze:
4 dni temu

Brudasy zamiast się nad Black Sabbath pałować posłuchalibyście King Crimson!
King Crimson to jednak inny typ zajebistości niż Black Sabbath.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3843
Rejestracja: 4 lata temu

pit 4 dni temu

Robert Fripp: Schizoid Man," [from _In the Court of the Crimson King_] for me, was intelligent heavy metal. It was very very hard to play (in its time--technical standards have come forward now, of course). It was so hard to play, and it was so terrifying. In early 1970 I saw Black Sabbath doing _Paranoid_ (and this is without in any way criticizing Black Sabbath--they were excellent in their field), and it didn't frighten me. And I had thought that this new breed of music, with Black Sabbath, would viscerally affect me in the same way that, for example, "Schizoid Man" did. And I was not moved in the same way. I think "Red" [from the Crimson LP of the same name] was a beautiful piece of Heavy metal--in 5 [the unusual time signature 5/8]. I mean, I hadn't heard heavy metal in 5 before, but for me that was it.

https://www.elephant-talk.com/wiki/Inte ... x_Magazine
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14497
Rejestracja: 5 lata temu

yog 3 dni temu

pp3088 pisze:
4 dni temu
Całkiem fajna antymuzyka jednak z death/doomem czy samym doomem nie ma nic wspólnego. Brak tu riffów, a przecież to w doomie najważniejsze!
Ten jak coś powie o doom metalu, to trudno się nie zgodzić!
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2872
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 3 dni temu

Tutaj chyba serio pracują ludzie, co naprawdę riffów od braku riffów nie odróżniają...
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
brzask
Master Of Reality
Posty: 254
Rejestracja: miesiąc temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask 3 dni temu

pp3088 pisze:
4 dni temu
Całkiem fajna antymuzyka jednak z death/doomem czy samym doomem nie ma nic wspólnego. Brak tu riffów, a przecież to w doomie najważniejsze!
Nie zgodzę się. Oczywiście są tu riffy, bo i jest tu gitara elektryczna przecież....jednak gdy ktoś chce usłyszeć powtarzające się piękne melodie i wpadające w ucho kolejne partie niech odpuści . Ta muza z założenia ma być brzydka i odpychająca a death/doom okraszony soczyście noisem i industrialem. Wyobrażam sobie sluchając tej płyty, że jestem w wielkiej fabryce, a panowie jadą z koksem stojąc tuż przy wielkich hałasujących maszynach.
Ostatnio zmieniony 23 paź 2021, 10:05 przez brzask, łącznie zmieniany 1 raz.
'napuchną mną drzewa'
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 770
Rejestracja: 11 mies. temu

Kozioł 3 dni temu

Słońce też niby doom... A spokojnie wzeszło by w antymuzyce.

Przy KC to fani BL wyglądają jak brudasy. Wszyscy jesteśmy brudasami.

Wróć do „Doom / Stoner / Sludge Metal”