Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3324
Rejestracja: 6 lata temu

Crypt Sermon

DiabelskiDom rok temu

Obrazek
Jedziemy z kolejnym godnym spadkobiercą Candlemass czy Solitude Aeturnus. To chyba jeden z bardzo pierwszych, o ile nie pierwszy w ogóle zespół z klasycznych, metalowych kręgów, którego wydało Dark Descent Records. Wyjątek od metalu śmierci, wojny, zgnilizny i krwi na rzecz biblijnych historyjek i epickiego doomowanka się najwidoczniej opylił, bo zespół cały czas występuje pod szyldem tej wytwórni. No i kolejne materiały coraz lepsze im wychodzą, ale po kolei...

Poznałem ich od wydanego w 2015 roku albumu Out of the Garden. Mając dawno za sobą poznawanie starych, epickich doomów i pewnie też mając przesyt ekstremalnego grania z ciekawością sięgnąłem po wspomnianą płytę i zostałem oczarowany. Najlepsze tradycje tego stylu muzyki, opakowane w potężne wokale i ciężkie riffy, gniotące jednak ze zwiewnością dalekich wydm na pustyniach wokół Bizancjum. Mamy tutaj zarówno bajeczne i monumentalne pochody w rodzaju Into the Holy of Holies, przebojowe i antyczne wołania jak Byzantium, czy też szybsze, galopujące numery a la Heavy Riders. Bardzo dobry album, który kazał patrzeć czujnym okiem co też u kapeli słychać.

Cztery lata później wychodzi kolejna, duża płyta (w międzyczasie, w 2017 można posłuchać sobie coveru Mayhem z gościnnym udziałem typa z Abigor), czyli świetne The Ruins of Fading Light. Dostrzegam u takiego Dread Sovereign, o którym pisałem kilka godzin temu, podobny schemat działania, co u bohaterów wątku. Druga płyta to urozmaicenie tradycyjnego, epickiego doomu większą ilością heavy metalowanka. Które zresztą, jak to zwykle bywało u mistrzów gatunku pięknie przenika się z głównym stylem grania grupy. Czyli w sumie wyszedł z tego taki epic doom/epic heavy z klejnotami koronnymi w postaci rewelacyjnego Key of Solomon czy Christ is Dead. Gdzieś tam się jeszcze zaplątała jakaś folkująca gitarka akustyczna i mamy kolejny, zajebisty materiał "nowych doom metali".

Ja polecam. Piękne materiały, dynamiczne i majestatyczne.

Skład:
Brooks Wilson - Bass (2013), Vocals (2013-present) Unrest, ex-Grass, ex-Trenchrot
Enrique Sagarnaga - Drums (2013-present) Ashencult, Daeva, The Silver, ex-Coffin Dust, ex-Pizza Face, ex-Vulcan, ex-Octubre Negro, ex-Scav
Steve Jansson - Guitars (2013-present) Daeva, Infiltrator, Unrest, ex-Grass, ex-Trenchrot, ex-Horrendous (live), ex-Vektor (live)
James Lipczynski - Guitars (2013-present) Ancient Flame, Bone Spirit, Labyrinthine, Skullreader
Frank Chin - Bass (2019-present) Daeva, ex-Vektor, ex-Eternal Champion (live)
▼ Byli muzycy
Will Mellor - Bass (2014-2016) Heavy Temple, Hivelords, Morgul Blade, ex-Eternity Void
Matt Knox - Bass (2016-?) Horrendous, The Silver, ex-The Raunchy Fucking Bensons
▼ Muzycy koncertowi
Frank Chin - Bass (2019) Daeva, ex-Vektor, ex-Eternal Champion (live)
Dyskografia:
2013 - Demo MMXIII [demo]
2015 - Out of the Garden
2016 - Masters of Metal: Vol. 1 [split]
2017 - De Mysteriis Doom Sathanas [single]
2019 - The Ruins of Fading Light




MA: https://www.metal-archives.com/bands/Cr ... 3540374280
BC: https://cryptsermon.bandcamp.com/music
Panzer Division Nightwish

Tagi:
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 4698
Rejestracja: 5 lata temu

pit rok temu

Lecieć po kolei?
DiabelskiDom pisze:
rok temu
(w międzyczasie, w 2017 można posłuchać sobie coveru Mayhem z gościnnym udziałem typa z Abigor),
Bardzo w stylu Reverend Bizarre.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3324
Rejestracja: 6 lata temu

DiabelskiDom rok temu

Leć od debiutu, jak się spodoba, to łykaj Ruiny.

A owszem, też pomyślałem o Reverendach słuchając tego coveru ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 2024
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot miesiąc temu

Posłuchane, jak na razie po jednym razie oba pełniaki i tak na pierwszy rzut ucha potwierdzam, że to bardzo spoko heavy doom, klimatyczny, wokale do wytrzymania, klimat Mszy Świecowej zachowany, ale mam wrażenie, że więcej go na debiucie niż na dwójce. O ile nie zapomnę, kolejne odsłuchy wskazane, chyba najlepiej jako własny soundtrack do jakiejś gierki lub górskich wędrówek.
P.S. świetne solówy.
P.S. 2: kapela godna polecenia.
Non Stop Kolor!

Szczęść Boże.

Wróć do „Doom / Stoner / Sludge Metal”