Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 866
Rejestracja: 9 mies. temu
Lokalizacja: Kalisz

Cemetery of Scream

brzask 6 mies. temu

Obrazek
Obrazek
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
I światła szarego blask sączy się senny...
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...


Tak wierszem Leopolda Staffa rozpoczyna się i kończy debiut Melancholy tego krakowskiego zespołu i oddaje niejako klimat,
który muzycy na nim zawarli. Jest ponuro i posępnie a mocniejsze gitarowe fragmenty przeplatają się z tymi opartymi głównie na klawiszach.
Inspiracje sceną brytyjską słychać na pewno ale nie ma mowy o kopiowaniu i album zebrał w latach 90tych bardzo dobre recenzje.
Warto się przy nim zatrzymać.
Skład:
Karson Bass
Jacek Królik Bass (1993-present) ex-Hellias
Marcin Piwowarczyk Guitars (1993-present)
Katarzyna Rachwalik Keyboards (1993-present) Elint
Paweł Góralczyk Guitars (1997-present) Hellias, ex-Holy Death, ex-Brooklyn
Tomasz Rutkowski Drums (2006-present) Retribution, ex-Velvet Thorns, Elint
Olaf Różański Vocals (2008-present) ex-Defector, ex-Sacrum, ex-Forgotten Souls, ex-Wingless, ex-Vae Victis, ex-Wingless
byli muzycy:
Grzegorz Książek Drums (1993-2006) Expetya
Artur Oleszkiewicz Guitars (1993-1997)
Marcin Kotaś Vocals (1993-2005)
Sebastian Goralik Vocals (2005-2006) ex-Dawn of Dreams, ex-Godmachine
Dyskografia:
1993 Sameone Demo
1995 Melancholy
1997 Deeppression

1999 Fin de siècle EP
2000 Prelude to a Sentimental Journey
2006 The Event Horizon
2009 Frozen Images

'napuchną mną drzewa'
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2566
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 6 mies. temu

Najpierw uczciwa deklaracja- jestem niepoprawnym fanem. ;-)

Myślałem, że jest już ten temat... Kapela zapoznana dzięki audycji radiowej. Puszczane dwa kawałki z debiutu mnie totalnie porwały. Zatem tylko trzeba było to dorwać. "Tylko"... Na szczęście wtedy Croon miał niezłą dystrybucje, no ale ja się wydawało Vadera "De Profundis" czy "Moonlight" Christ Agony, to nic dziwnego...

nie skumałem dlaczego Someone to demo, skoro wydane tak samo profesjonalnie jak kaseta z debiutem, ale kto się wtedy takimi głupotami przejmował. A teraz jeszcze bardziej mi to zwisa.

Dyskografia:
1993 Sameone Demo - 8,5/10
1995 Melancholy - 10/10
1997 Deeppression - 7,5/10
1999 Fin de siècle EP 7/10
2000 Prelude to a Sentimental Journey 8,5/10
2006 The Event Horizon 7,5/10
2009 Frozen Images 9,5/10

1993 Sameone (Demo) - 8/10 uwielbiam ten siermiężny styl, mroczny i totalnie zimny klimat. Nic się dla mnie ta pozycja nie zestarzała. Bosko, że Metal Mind wypuścił to na płycie, bo niestety kaseta miała już mocne oznaki przemęczenia materiału. Wspaniałe czasy, gdy My Dying Bride i Anathema grali wspólne trasy... Z perspektywy czasu czuję tu wczesną Katatonię. Tę najlepszą- wg mnie- gdy utwór Murder mnie hipnotyzował.

1995 Melancholy
- pozornie prosty zabieg- deklamacja na frazach pianina, słowa klasyka... w polskim języku! Nie, nie mogło to nie chwycić. dla mnie to jedna z najpiękniejszych klamr, jakie spinają płytę. A muzyka- doskonałe rozwinięcie stylu z dema. Wszystko, co idealne- zachowane, minimalnie diament został oszlifowany.
Oceniając teraz, to doceniam, że naprawdę selektywnie to wszystko brzmi. i to nie tracąc mocy. Piękna płyta, ... Sirrah - niestety dwie płyty, CoS więcej, ale też denna promocja. Nie, nie mają łatwo klimatyczne kapele w Polsce.

1997 Deeppression - ciężko po tak wspaniałej płycie iść dalej. Ale... udało się. Pewnie padły jakieś zarzuty o zmniejszenie ciężaru, ale to zwykłe czepianie się. Ja niestety uważam, ze ta muzyka potrzebowałaby nieco lepszej produkcji. Bardzo kreatynie rozwinęli swój styl. Nieco szybciej, mniej doomowo, bardzo ciekawie rozwiązane partie wokali, stanowczo niedoceniony album. ale tu już chyba zabrakło wsparcia. Brak tras, brak tego motoru działań.
Kaseta coś miała feler, jakoś dennie mi się kręciła, ale nic to - po latach człowiek wymienił na CD a jednak wrażenie pozostało. ;-)

1999 Fin de siècle EP - kasetka kupiona na deptaku poznańskim, w bramie u faceta, co miał u nas ksywę "Suzin", bo tak wyglądał. Facet zdrowo po 50-tce, a w sklepie niemal sam metal i to mniej komercyjny. Wiedział, co ma, co sprzedaje. Sprzedawca, jakich dziś ze świecą szukać.
Tylko mini, a człowiek tyle czekał. Co z tego, że to był okres szaleństwa za black itp. Pewne sentymenty pozostają. No i człowiek się dowiedział z koweru o jakieś kapelce. Taki edukacyjny wątek. ;-)

2000 Prelude to a Sentimental Journey - jak zobaczyłem, że Mystic się za nich wziął, to stwierdziłem, ze będzie super. No ale jakoś nie miał ten label szczęścia, serca, pomysłu do takiej muzyki... Cold Passion, ..., czy bohater wątku jakoś nie otrzymali nic od nich. Ot parę koncertów, jeszcze często z dziwnym doborem pod gwiazdę.
A album niesie kolejny rozwój. Konsekwentnie z EPki , w 2000 roku CoS to już dorosła kapela. Ma dobre brzmienie, ma zamysł i wie, co z tym zrobić. Nie ma nieporadności , jaka nieco zawiodła na Deepression.
Tu jesteśmy na mocnym kursie. Świetne brzmienie, rewelacyjna okładka, mocny tytuł. I zasadnicza treść- wszystko koresponduje. I to jak! Zabrakło tylko (?) wsparcia...

2006 The Event Horizon - masa czau, znów czasu bez aktywnego działania. Wracają, jak niemal wszystko z Mystic, w barwy Metal Mindu. O tyle lepiej, ze chociaż może nieco większy zasięg reklam. ale i tych mało. Tymczasem kapela dojrzale się porusza po klimatycznym graniu. Oczywiście już tym lżejszym gatunkowo, ale bez przesady. Nadal nie jest to muzyka popularna, nie ma ku temu potencjału. Płyta dla fanów. Całkowicie w ich stylu. Więcej elektroniki, ale takiej w miarę przyswajalnej. niemniej mi brakuje tu metalu. jest super, ale po prostu taki etap tej kapeli. Albo się to akceptuje, albo ... idzie dalej.
Podobnie brzmi momentami do Neolithic z okresu mini albumu. Niemniej jest to dobry album. Taki Komatrance jest znakomitym albumem. Co najważniejsze, płyta brzmi jak europejskie granie, nie ma tego swojskiego, mocno naznaczającego ,sznytu.

2009 Frozen Images
- piękny cios po mniejszej przerwie. Były jakieś uwagi do obranego kierunku? nie ma już nic. Wraca bogatsze instrumentarium. Gitary, bas... to wszystko rewelacyjnie koresponduje z całością. Świetnie zaśpiewana płyta. Stanowczo wrócili w pięknym stylu. Mogę tylko chwalić ten album.

Metal mind zadbali o reedycje, ale ładnie wydali te płyty "na bieżąco". Niestety, o kapeli znów stało się cicho. Grali ostatnio w Jarocinie, nie mogłem niestety być, zjebałem sprawę. Coś nagrali- kawałek, na trybut Lake of tears. I kużwa tyle.
CEMETERY OF SCREAM - Evil Inside
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 866
Rejestracja: 9 mies. temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask 6 mies. temu

Ciekawe zestawienie całości - widzę że śledziłeś ich losy cały czas.
Ja tak naprawdę odpuściłem po świetnym demie i debiucie bo następnymi Deeppression i Fin de siècle mnie rozczarowali.
Myślę, że trochę nie udźwignęli ciężaru debiutu - i dosłownie i w przenośni. Gitary stały się lżejsze, granie trochę szybsze i mniej mroczne.
A poza tym ten okres zbiegł się u mnie jakby nie było z fascynacją black metalem i szwedzkim death metalem...więc siłą rzeczy sporo muzy przesiewałem przez odpowiednie sito:)
'napuchną mną drzewa'
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 660
Rejestracja: 4 lata temu

mork 6 mies. temu

Kilka lat temu grali w warszawskich Chmurach. Był to pierwszy koncert po bardzo, bardzo długiej przerwie. Kumpel mówił "Chodź zobaczysz, legenda polskiego gothic/doom metalu, światowy poziom". I muszę przyznać, że w niczym nie przesadził. Cały koncert stałem z rozdziawioną japą. Klasa. Nie wiem czemu tego nie sprawdziłem i myślałem, że dwa albumy które są na Spotify to ich cała dyskografia jeśli chodzi o pełniaki. Cieszę się zatem, że jest tego więcej i zaczynam nadrabiać zaległości.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease

Wróć do „Doom / Stoner / Sludge Metal”