Nie zawiedzie, Trzeba się za miesiąc przejechać i zobaczyć na żywo i przy okazji kupić EPkę.
Szkoda jedynie, że nie dołączyli do niej tego coveru Soundgarden który nagrali niedawno
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ___Face the consequence alone ___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Kto ładuje się na warszawski koncert? Ja już przebieram nóżkami, bo nigdy nie miałem przyjemności widzieć kapeli na żywo a bilet właśnie wpadł do kiermana.
^ dobry, kosmiczny pył z ciężkimi gitarkami limited edition vinyl version of 500 copies only of which 200 in marble red vinyl, 200 in marble gold vinyl and 100 in clear transparent vinyl (available only at the merchandise of the band during the fall tour).
DiabelskiDom pisze:
Kto ładuje się na warszawski koncert?
Obecny!
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ___Face the consequence alone ___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Nie spodziewałem się, że te Mamuty to taki ogień i energia na żywo! Nie mam pytań- warto było ich zobaczyć w końcu.
Wiadomo, że to inny klimat i muzyka, ale to stopniowe budowanie napięcia w pewnym momencie prowadzące do eksplozji gitar, i w ogóle sama pulsująca..wręcz trochę funkująca praca gitar, przypominały mi trochę Ratm, które też w ten sposób potrafiło rozbujać publikę i nią wręcz zawładnąć. Tak to odebrałem.
Oczywiście wszystko zagrane ciężko i podlane kosmicznymi efektami. Bdb!
Pamiątkowa, ręcznie numerowana epka ustrzelona.
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ___Face the consequence alone ___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Prawda to! Koncert marzenie, bo i też marzyłem o zobaczeniu ich, co w końcu się udało. Ponad godzina kosmicznego łomotu w najlepszym wydaniu. Chłopcy odegrali całą nową płytę plus kilka hitów przy akompaniamencie zajebistego brzmienia i wizualizacji w tle.
Do tego bardzo spoko pora na koncert, bo przed 22 było po wszystkim i można było spokojnie się zawinąć na chatę. Placuszek ostatniego pełniaka nabyty, a limitowana fotka ekskluzywnie udostępniona przedpremierowo poniżej
Panzer Division Nightwish
Vortex2 lata temu
Tormentor
Posty: 3505
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo
Vortex
Nieźle, tak naprawdę dopiero wgryzam się w tą ekipę, ale zachęcacie bardzo mile na ich koncerty. Jak będą w Poznaniu i znajdę czas to must have.
PS: nie znam buziek, ale obstawiam że DD jest po prawej
Niestety z 'Lucifer Songs' ani tym bardziej z 'Snailking' nic nie zagrali, szkoda.
Z drugiej strony dostaliśmy 'Fenice' w całości a tego już po zakończeniu tej trasy nie powtórzą więc nie ma czego żałować.
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ___Face the consequence alone ___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Fenice to pierwszy Ufomammut jaki poznałem. Mocno transowa muza i zapewne w sporej części improwizowana w studio. Często nagrywali na setkę z tego co wyczytałem i potem dogrywali kolejne partie to podstaw utworów. Ciekawe czy taką muzę da się tworzyć na trzeźwo?
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Tak, ale niektóre płyty nie byłyby z pewnością takie same - czytaj: tak dobre i specyficzne.... popatrzmy np na Edlunda czy Whiteheada
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ___Face the consequence alone ___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Wyżej wymienieni sami się przyznawali niejednokrotnie do zażywania różnych wspomagaczy i wyszło rewelacyjnie - więc tak, płyty o których myślę byłyby gorsze bez alkoholu i koksu.
A poza tym "byłyby" to tryb przypuszczający - więc ja tego nie wiem ale wnioskuję znając twórczość tych panów i ich perypetie.
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ___Face the consequence alone ___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Słyszę, że jest dobrze.. ale liczę też na to że pierwszy numer tj Crookhead na zapowiadanej płycie nie będzie dokładnie taki sam jak na ostatniej EPce o tym samym tytule.. Jak dostaniemy drugi, identyczny, 9cio minutowy kawałek to polecą lekko w chuja
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ___Face the consequence alone ___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Po kolejnym już z przesluchań powiem śmiało, że "Hidden" to najbardziej spójny z albumów włoskich indywidualistów sludgeowopodobnych od czasów co najmniej "Ecate", a może i nawet "Idolum". Trudno wyróżnić te najlepsze kawałki, gdyż najnowszej płyty słucha się najlepiej w całości, niemal jak jednego utworu. Wszystko się zgadza, nic nie przeszkadza. Mimo z pozoru monotonnej, nie zaskakującej od lat stykówy panowie z północnych Włoch, mimo upływu lat i albumów nadal potrafią porazić esencją tego czym jest niezidentyfikowany obiekt latający zwany mamutem. Mantracore najwyższej próby z wciąż słyszalnymi podwalinami bagiennego stylu z pra elementami w stylu hardcore. Złote granie. Brawo.
W przypadku "Fenice" narzekałem na brakujący kwadrans. W przypadku "Hidden" spokojnie dodalbym dwa kolejne.
Bardzo dobry ten Hidden. Jest wyraźnie trochę ciężej niż na poprzedniej płycie i faktycznie (^) nie ma tym razem aż tylu ozdobników i dodatków przez co numery i cała płyta robią wrażenie bardziej spójnych.
Wyborne i jedyne w swym gatunku granie.
U mnie niedosytu tym razem brak - te 3 kwadranse jak dla mnie to akurat.
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ___Face the consequence alone ___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Świetny album, razem z "Nothing" od Bongripper póki co albumy roku w swojej klasie gatunkowej. Aż dziw, że formacja po tylu wspaniałych albumach jest wciąż dość mało znana i docenania. Rozważam wyjazd na SDL tylko, żeby ich zobaczyć live, chociaż wolałbym chyba gig w jakimś ciasnym klubie.
kyu pisze: rok temu
Rozważam wyjazd na SDL tylko, żeby ich zobaczyć live, chociaż wolałbym chyba gig w jakimś ciasnym klubie.
kurde , panie gdzie byłeś pół roku temu?! grali w ciasnym klubie
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ___Face the consequence alone ___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
W Warszawie też byli, tam wyżej masz kilka zdań - #58 i #59
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ___Face the consequence alone ___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE