Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 6000
Rejestracja: 8 lat temu

Wheel

pit

Obrazek

Obrazek

Wheel jest zespołem pochodzącym z Dortmundu (to w Niemczech) grającym epicki heavy / doom metal. Moim zdaniem to jedna z najlepszych grup, które wyciągnęły epic doom z lekko zakurzonych lat 80 i siłą wciągnęły go w wiek Nietoperza, to znaczy w XXI wiek.

Bardzo podoba mi się to, co robi wokalista Wheel. Od razu słychać, że klasyczny doom, rocka i pro-metal ma obryte na blachę. Jego wokale są bardzo techniczne, a jednocześnie hołdują weteranom wyżej wymienionych gatunków, nawet tym którzy warsztatowe braki nadrabiali pasją oraz charyzmą.

Skład:
Marcus Grabowski - Bass (2009-present) ex-Avanitas
Cazy - Drums (2009-present) ex-Phalanx
Benjamin Homberger - Guitars (2009-present) McDeath, ex-Chaos Descends, ex-Metalety
Arkadius Kurek - Vocals (2009-2017, 2019-present) ex-Avanitas, ex-Pazuzu
▼ Byli muzycy
Timo - Guitars
Micha Baum - Vocals (2018) Midnight Rider, ex-Bastardsword, ex-British Steel (Judas Priest Tribute)
Dyskografia:
2009 - Demo [demo]
2010 - Wheel
2013 - Icarus
2014 - Live at the Hammer of Doom 2013 [live]
2021 - Preserved in Time




MA: https://www.metal-archives.com/bands/Wheel/3540284897
BC: https://wheeldoom.bandcamp.com/music
Discogs: https://www.discogs.com/artist/2093292-Wheel-6

Tagi:
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 3513
Rejestracja: 7 lat temu

kurz

Słyszałem album z dziewczyną z kwiatami we włosach. Chyba mi się podobało, to odświeżę bo nawet jest dość blisko klimatów których teraz słucham.

Edit po przesłuchaniu.

Przyzwoita, bardzo mocno „inspirująca” się dokonaniami, też mocno inspirujących się najlepszą kapelą rockowo/metalową, kapel typu Candlemass, Manowar czy w mniejszym stopniu Pentagram.

Czyli dla jednych super zajebioza, dla innych generic. Dla mnie - można posłuchać, tylko po co? To już było, tylko lepiej i oryginalniej.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 5020
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Posłuchałem płyty z dziewczyną z kwiatami we włosach i z klepsydrą w ręce. Posłuchałem w sumie raz, potem drugi i trzeci i tak jakoś wyszło, że poleciało na wieczór 4 razy raz po raz. Bardzo fajna płyta, najwięcej roboty robi wokalista, ma dojebany głos i umie go odpowiednio wykorzystać. Do tego kojarzy mi się strasznie z czymś, co mi umyka, coś takiego, co znam, ale nie mogę sobie dopasować w głowie co to było.

No, ale wracając, to materiału bardzo dobrze się słucha. Może niekoniecznie Pentagram, ale Candlemass i Solitude Aeturnus już tak. Uważam też, że jest to świeże, między innymi z powodu wspomnianego wokalisty. No, przynajmniej ja po pierwszej sesyjce pomyślałem "epic doom z charakterystycznym woksem".

Argument, że kapela be, bo już było lepiej i oryginalniej to chyba dla tych, co mawiają na swoich 25 metrach, że regał nie jest z gumy ;)
Panzer Division Nightwish
Evol77
Master Of Puppets
Posty: 130
Rejestracja: rok temu

Evol77

Pierwsze skojarzenie wokalisty to Pelander z Witchcraft. Imo bardzo podobna maniera.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 5020
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Posłuchałem sobie dzisiaj znowu tej ostatniej płytki i kierwa, dobrze dojebane to jest. Czyściutka przyjemność i świetne wrażenia z odsłuchu Preserved in Time. Najlepsze tradycje epickiego doomu z zajebistym i mega zapamiętywalnym wokalem oraz świetnymi kompozycjami. W ramach "nowych epików" obok DoomSword, Procession i Crypt Sermon ścisła czołówka takiego grania a na liście "ulubione epic doomy" spokojnie staje obok klasyków.

Pełna i ostra rekomendacja.
Panzer Division Nightwish