Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2658
Rejestracja: 4 lata temu

Messa

DiabelskiDom 4 lata temu

Obrazek
Autorzy jednej z fajniejszych płyt z zeszłego roku w doom metalu. Włochy. Laska na wokalu. Ale zanim wyłączysz zakładkę myśląc "kolejny retro occult z nawiedzoną wiedźmą za mikrofonem" to sprawdź bandcampa. Mało inwazyjny śpiew, dość niski i o fajnej barwie. Płynie nad traddoomowymi riffami, gdzieniegdzie poprzetykanymi heavy (zajebiste "Hour of the Wolf"). Do tego dronujące przerywniki między kawałkami. Ja jestem bardzo na tak.

Skład:
Mistyr - Drums Nox Interitus, Restos Humanos (live), Sterbenzeit
Alberto - Guitars (lead) Douge, Glincolti
Mark Sade - Guitars, Bass Sultan Bathery, The Sade
Sara - Vocals Restos Humanos, Sixcircles

Dyskografia:
2016 - Belfry
2016 - Enoch [single]
2016 - Messa / Breit [split]
2018 - Feast for Water
2018 - The Planet of Doom - First Contact [split]



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Messa/3540411369
BC: https://messa666.bandcamp.com/music
Panzer Division Nightwish

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13531
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Przyznam, że jak to przeczytałem kiedyś bardzo dawno temu, to z jakiegoś powodu, jak zwykle olewam te diabelskie laski doomowniczki, tak tutaj wiedziałem, że warto sprawdzić. Nie wiem, może ta wieżyczka kościoła miasteczka zalanego sztucznym zbiornikiem (nie pamiętam gdzie to, strzelam Francję). Okładka śliczna i elegancko przyprószona ziarnem.

Podobnie jak muza. Messa gra wolny, ale wpadający w ucho doom metal otaczając wszystko niemal dronowym brzmieniem i dużą ilością ostrych, dźwiękowych błyskawicek ;) Do tego ambientowe sampelki dla wytchnienia.

Pani wokalistka pasuje do tego wszystkiego bardzo dobrze, jest tu w jej obecności pewnien 70sowy vibe, ale sama muza to coś na pół drogi między przebojowością Sabbathów, a ścianą Sunn O))). Wszystko jednak zaskakująco przystępne, jak na tak znaczną dawkę tego biało-szumowego brudu.

Bardzo przyjemne, udane użycie dronów.

O, jest i saksofon.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2658
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 3 lata temu

Głos to ta panna ma wyjebany w kosmos, cholernie lubię niskie, snujące się wokale i stawiam je z reguły wyżej niż wysokie. A z tą tutaj to się chce śpiewać

I believed them to be demooooons
They engulfed my soooooul


czy inne wersy, często nawet bardziej plujące panu Bogu w twarz. Oszczędnie a z klasą.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1310
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 3 lata temu

Całkiem fajne. Po opisie sądziłem że będzie więcej dronowania, a tutaj przecież trzon to taki trad doom metal momentami nawet. Niemniej całkiem fajne. Zwłaszcza saksofon i wokale.

A tutaj ich fotka:

Obrazek

I video do utworu Babalon - wybrali najbardziej sabbathowy i przebojowy numer:



P.S. Kobita ma kolczyk w nosie - chyba to będzie niedługo Twoja obsesja diabelski D:
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1153
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 2 lata temu

@DiabelskiDom - taki z ciebie fan female vocals doomów, a o tegorocznej płycie ani słowa.

Drugi album włoskiej ekipy - "Feast for Water" to zajebisty kawał relaksujące muzyki. Wydaje mi się, że w tym przypadku doom jest tylko dodatkiem do całości, niemniej szanuje. Całość do odsłuchu:

Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2658
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 2 lata temu

No bo ja się z nią jeszcze porządnie nie zmierzyłem. Albo inaczej - zmierzyłem się raz i uznałem, że jest słaba więc odłożyłem na lepsze czasy, bo ciężko mi będzie pogodzić się z faktem, że autorzy powalającego debiutu nagrali coś niefajnego ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2658
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 2 lata temu

Cóż, chyba muszę przestać się oszukiwać. Messa nagrała album dużo gorszy od debiutu. Pomny tego, jak dobry był Belfry nie dopuszczałem do siebie myśli, że na Feast For Water może być gorzej. Niestety, wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że jest. Pozornie rozwinięta i udoskonalona formuła z pierwszej płyty przekroczyła magiczną linię przedobrzenia. Dronujące interludia (oraz same numery) zostały obficie wzbogacone dęciakami, co miało rozbudować, myślę, snujący się doom/heavy znany z Dzwonnicy. Do tego kawałki przez swoiste rozprogresywnienie zatraciły serce i ducha (na pewno nie rozum i godność - debiut nie miał rozumu, był zajebiście instynktowny i naturalnie rozpisany) przez co płyta od trzeciego czy czwartego numeru zaczyna się wlec.

Głos Sary pozostał taki sam, chociaż przez męczenie muzyką ma się wrażenie, że nostalgia i niechęć, którymi epatuje spod spuszczonej głowy nie są do końca tym, co jej w duszy gra. Siłą muzyki Messy była wcześniej chwytająca za serce prostota, co jej unoszące się nad ziemią wokale tylko wzmagały. Teraz zespół zbytnio popłynął w kompozycje, co odbiło się też na wrażeniu, które wokalistka wywoływała. Belfry nadal bardzo lubię i często do niej wracam - do Feast For Water już mi się za bardzo nie chce, mimo wielu prób.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13531
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Ja się nie oszukiwałem, mi się po prostu Feast for Water nie podobała od początku.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Doom / Stoner / Sludge Metal”