Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 633
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Midian

Re: Cradle of Filth

TheAbhorrent miesiąc temu

Relację chętnie napiszę. Latem nie spodziewam się fajerwerków, bo to kontynuacja tej samej trasy. Coś czuję, że to może być nawet ten sam set :lol: Za to jesienią powinny być zmiany, tym bardziej, że zagrają też okazjonalny set złożony tylko i wyłącznie z materiału z 90s.
biały86 pisze: Też uznaję Dusk za najlepszą okładkę, Cruelty też jest spoko (może nawet w końcu se flagę kupię) tym bardziej zagadką kosmosu pozostanie dla mnie, jak ktoś mógł wpaść na pomysł, że należałoby te okładki "poprawić" w ostatnich reedycjach...
To trochę nie do końca tak. "Dusk..." z inną okładką nie jest reedycja, to zaginiona na dekady, pierwotna wersja nagrana jeszcze m.in. z Paulem A. Po latach udało się ja wykopać i wydać. Okładka mogłaby być lepsza, ale mogła i gorsza :P Szczególnie wydanie winylowe jest spoko, nie ma tego sztucznego krajobrazu w tle.

Natomiast "Cruelty..." od początku miało różne wersje. Ta z regularnej edycji to wiadomo, klasyk, ale już wersja z celtyckiego krzyża po rozpakowaniu zdradza inne ujęcie z tej samej sesji, takie samo, z jakim płyta wyszła w USA w wersji 2 CD (załącznik). Wersja Re-Misstessed też zawiera foto z tej samej sesji, nie mam z tym problemu. Przynajmniej się odróżnia, bo to też nie jest tylko wznowienie, ale wykonany na nowo naprawdę solidy remaster i remiks. Zrobiono to rewelacyjnie, a nie tylko podkręcono głośność.

To jednak inna skala niż spierdolenie okładek poprzez wsadzenie czegoś z przysłowiowej dupy, bez żadnego nawiązania do oryginału.

Obrazek
Obrazek

Tagi:
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 633
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent miesiąc temu

void pisze:
miesiąc temu

Forumowe opinie o Hammer of the Witches zachęciły mnie do sprawdzenia co u Kredek po latach i… mam mieszane uczucia. Niby wszystko na swoim miejscu, Dani, jak słyszę, w formie, jest i Walpurgis, i magick, ale jakieś cukierkowo-sflaczałe, wtórne, przeciętne. Nie wiem, być może nastrój podczas słuchania miałam nie ten, może za bardzo nastawiłam się na emocje z DAHE, co było złym założeniem od początku. Z tego albumu na chwilę w głowie został kawałek Blackest Magick In Practice, i tyle. Szkoda, bo album koncepcyjnie ciekawy.
Dałam szansę jeszcze Existence Is Futile (pomimo pokracznej okładki - to miała być beka z Boscha?). Klimaty Extinction Rebellion to bardzo, bardzo nie dla mnie.
Jeżeli kiedyś znajdziesz chwilę i ochotę to spróbuj jeszcze "Cryptorianę". Moim zdaniem tu jest najbliższej klimatu Dusk i, zgodnie z podtytułem, uchwyconego klimatu The Seductiveness of Decay.

Takie drobnostki, posłuchaj fragmentu, który zaczyna się od 5.32


Albo tutaj, Lindsay nawet intonuje jak Sarah, od 2.00:


Już nie mówię o tym, który brzmi jak nieznany track z czasów Dusk-Cruelty:
Obrazek
Awatar użytkownika
biały86
Posty: 42
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: skup metali kolorowych MIEDZIEX

biały86 miesiąc temu

TheAbhorrent pisze:
miesiąc temu
To trochę nie do końca tak. "Dusk..." z inną okładką nie jest reedycja, to zaginiona na dekady, pierwotna wersja nagrana jeszcze m.in. z Paulem A. Po latach udało się ja wykopać i wydać. Okładka mogłaby być lepsza, ale mogła i gorsza :P Szczególnie wydanie winylowe jest spoko, nie ma tego sztucznego krajobrazu w tle.

Natomiast "Cruelty..." od początku miało różne wersje. Ta z regularnej edycji to wiadomo, klasyk, ale już wersja z celtyckiego krzyża po rozpakowaniu zdradza inne ujęcie z tej samej sesji, takie samo, z jakim płyta wyszła w USA w wersji 2 CD (załącznik). Wersja Re-Misstessed też zawiera foto z tej samej sesji, nie mam z tym problemu. Przynajmniej się odróżnia, bo to też nie jest tylko wznowienie, ale wykonany na nowo naprawdę solidy remaster i remiks. Zrobiono to rewelacyjnie, a nie tylko podkręcono głośność.

To jednak inna skala niż spierdolenie okładek poprzez wsadzenie czegoś z przysłowiowej dupy, bez żadnego nawiązania do oryginału.

Obrazek
OK, przyznam, nie widziałem wcześniej wersji winyl Dusk - jest akceptowalna. W przeciwieństwie do wersji CD, która wygląda jak randomowy fotoszop z deviantart (co jest od wielu płyt standardem cof) Mowa oczywiście o wersji "tej nowej" - Original Sin

Cruelty w wersji limited wygląda spoko, choć właśnie uzmysłowiłem sobie, że paniusia wygląda jak moja pani doktur. chodziło mi stricte o reedycję, czy jak oni to nazwali - Re-mistressed. Zakłócona symetria i sepia rozwalają system. Przefiltrowanie kolorków i wygładzenie jak wazelinką w gimpie - już nie
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 633
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent miesiąc temu

biały86 pisze:
miesiąc temu
wygląda jak randomowy fotoszop z deviantart (co jest od wielu płyt standardem cof)
Które wyglądają Tobie na takie szajsy? Okładki (i grafiki w środku) ostatnich trzech dlugograjów robił zajebisty łotewski artysta Arthur Berzinsh. Może się nie podobać, ale to żadne randomowe gówno. Szczególnie "Hammer..." to w moim odczuciu jedna z najlepszych okładek. Silna inspiracja Goyą i tekstami płyty.

Jak tak się cofać, to dopiero okładek Mantykory i DDVA można się przypieprzyć, ale to było grubo ponad dekadę temu. Z Mantykorą zresztą to dziwna sprawa. 3 muzyków - 3 grafików - 3 znaki zodiaku, które razem dają właśnie mantykorę. Wyszło jak wyszło, także muzycznie, chociaż są tam momenty. DDVA na płycie, szczególnie na winylu, wygląda za to o wiele lepiej niż na ekranie fona, tak jak np. album Kerry'ego Kinga, który na laptopie wygląda na takie samo gówno z AI jak Deicide, a na płycie wygląda o piekło porządniej. Cofając się jeszcze jest Godspeed i to jest spoko okładka, dobrze pasuje do tekstów.

Naprawdę gównianą okładkę Cradle mają do "Midnight in The Labirynth", ale to nie dlugograj, a wybór starych kawałków w gównianych aranżacjach z orkiestrą z sampli i deklamowanymi przez Daniego i Sarę Jezebel tekstami xD Cover zrobił Paul Allender na telefonie podczas porannego srania. I tak więcej mu to zajęło, niż wybór sampli. Najgorsza rzecz w ich dorobku moim zdaniem. Totalnie zmarnowany potencjał, bo pomysł na płytę był zajebisty.
Obrazek
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 633
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent tydzień temu

Nowa płyta gotowa, singiel w październiku, premiera początek 2025 roku :twisted: Teraz Dani leci się byczyć na Bali, wraca za 3 tygodnie i zespół wpadnie m.in. do Polski na dwa koncerty.

Tymczasem w necie świeży, bardzo udany koncert z tegorocznego Hellfest.
Setlista:

The Fate of the World on Our Shoulders (intro)
Existential Terror
Saffron's Curse

Greetings...
She Is a Fire
Debut Anniversary...
The Principle of Evil Made Flesh
Cruelty Brought Thee Orchids

Seventh time at Hellfest...
Dusk and Her Embrace
Nymphetamine

Make some fuckin' noise!
Born in a Burial Gown
Her Ghost in the Fog
Dedication to fans
From the Cradle to Enslave
Blooding the Hounds of Hell (outro)

Obrazek

Wróć do „Metalownia”