Metalowy kocioł - pozostałe podgatunki metalu
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1672
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Korn

#1

Post Vortex » 2 lata temu

Obrazek

Obrazek
wikipedia pisze:KoЯn - amerykańska grupa muzyczna wykonująca nu metal. Powstała w 1993 roku w Bakersfield w stanie Kalifornia po rozwiązaniu formacji L.A.P.D. Według danych z 2009 roku zespół sprzedał 16 mln płyt w Stanach Zjednoczonych oraz 32 mln na całym świecie. Grupa siedmiokrotnie nominowana do nagrody amerykańskiego przemysłu fonograficznego Grammy została nagrodzona dwukrotnie. W 1999 roku za utwór „Freak on a Leash” i w 2002 roku za kompozycję „Here to Stay”.

Oficjalne logo Korna zawierające odwrócone „R”, ma pokazać, że nazwa była pisana ręką dziecka (KoЯn). Często też twierdzi się, że to Jonathan Davis dla zabawy pisząc nazwę zespołu lewą ręką odwrócił R, a nierówne i pokarbowane litery są efektem jego niezbyt sprawnej w pisaniu lewej ręki.
Bardzo mile zaskoczyłem się włączając "The Serenity of Suffering", Korn wrócił do grania które najlepiej mu wychodzi, dołożyli trochę melodyjności, ale to dodaje tylko fajnego smaczku temu ich jedynemu w swoim rodzaju stylowi. Najlepsza rzecz od "Take a Look In The Mirror".

Skład:
Jonathan „JDevil” Davis – wokal prowadzący, dudy (od 1993)
James „Munky” Shaffer – gitara, wokal wspierający (od 1993)
Reginald „Fieldy” Arvizu – gitara basowa (od 1993)
Brian „Head” Welch – gitara, wokal wspierający (1993-2005, od 2013)
Ray Luzier – perkusja (od 2007)

Albumy:
Korn (Album - 1994)
Life Is Peachy (Album - 1996)
Life Is Peachy Tour (Live - 1997)
Follow the Leader (Album - 1998)
Issues (Album - 1999)
Untouchables (Album - 2002)
Take a Look in the Mirror (Album - 2003)
See You on the Other Side (Album - 2005)
Live and Rare (Live - 2006)
Chopped, Screwed, Live & Unglued (Live - 2006)
MTV Unplugged (Live - 2007)
Untitled (Album - 2007)
Korn III - Remember Who You Are (Album - 2010)
The Path of Totality (Album - 2011)
The Paradigm Shift (Album - 2013)
The Paradigm Shift: World Tour Edition (Album - 2014)
The Serenity of Suffering (Album - 2016)

Wikipedia (pl): https://pl.wikipedia.org/wiki/Korn
"Between Shit and Piss we are Born"

Tagi:
Awatar użytkownika
Soulless
Master Of Puppets
Posty: 123
Rejestracja: 2 lata temu

#2

Post Soulless » 2 lata temu

Vortex pisze:Bardzo mile zaskoczyłem się włączając "The Serenity of Suffering", Korn wrócił do grania które najlepiej mu wychodzi, dołożyli trochę melodyjności, ale to dodaje tylko fajnego smaczku temu ich jedynemu w swoim rodzaju stylowi. Najlepsza rzecz od "Take a Look In The Mirror".
Mam tę płytę, bardzo ciężka i jednocześnie melodyjna , co niektóre riffy kojarzą mi się z Roots Sepy :D

Moja pierwsza płyta Korna jaką w ogóle słyszałem, kawał dobrego grania.
Metal ma mieć włochate jaja a nie jakieś symfoniczne cycki
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10526
Rejestracja: 2 lata temu

#3

Post yog » 2 lata temu

Zapraszam do mojego wyjebanego artykułu o Life is Peachy:

http://www.antyradio.pl/Muzyka/Rock-New ... orna-11284

Bardzo dawno nie słuchałem i od czasu pisania tego nie odpalałem, ale debiut i Life is Peachy mi dobrze wchodziły ostatnio, choć w przypadku tego drugiego to może złe słowo, bo płyta jest popierdolona.

Co do Roots i Korna to się ostatnio Max z Jonathanem wykłócali nieco (ach, te ploteczki ze świata metalowych gwiazd). Moim zdaniem Roots ma zajebane dosyć solidnie motywy z dwóch pierwszych Kornów, z groove włącznie, choć z drugiej strony Head przyznawał, że słuchał dużo Chaos A.D. przed nagraniem dwójki Korna.

W Born Stubborn Sepultura podpierdoliła główny motyw Deftones z Bored, moim zdaniem dość ewidentnie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 934
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

#4

Post Zsamot » 2 lata temu

Uczciwie powiem, że nigdy nie mogłem pojąc ich fenomenu, niczym mnie nie porwali.

Kupiłem sobie na fali entuzjazmu promującego klipu album Take a Look in the Mirror, który jest dla mnie jedynym albumem, który chcę mieć. kiedyś tanio nabył debiut i dwójkę, ale sprzedałem, bo po prostu niestety nic do mnie z tych płyt nie trafiało. Dwa kawałki z tej płyty, co mnie przekonały, by dorwać ten album.

Zajebisty kawałek 'Y'all Want A Single:



No i klip z dodatkowym bonusem: czyli Angeliną, jak jeszcze jej nie odjebało do końca - Did My Time:

Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1672
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

#5

Post Vortex » 2 lata temu

"Take A Look In The Mirror" oraz "The Serenity of Suffering", to dwa całe albumy które słucham od dechy do dechy, resztę dyskografii potrafię sobie zrekompensować poszczególnymi utworami. Bo np. taki "Wake Up" bardzo lubię:

"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Speedy
Posty: 63
Rejestracja: 2 lata temu

#6

Post Speedy » 2 lata temu

Kurwa nie na widzę ich nie trawię... jedynie co przechodzi to 2 utwory jak dla mnie jako takie bo pamiętam ze starej telewizji Hyper i został uraz z dzieciństwa to kawałki Freak on a Leash i make me bad a resztę nie mogę pojąć o co B
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10526
Rejestracja: 2 lata temu

#7

Post yog » 2 lata temu

nie mam totalnie pojęcia, co to:



TOTALNE KURWA Les Legions Noires przy początku
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 676
Rejestracja: 2 lata temu

#8

Post Blind » 2 lata temu

"Daddy" i "Kill You" to dwa utwory, które zawierają w sobie więcej emocji niż cała scena pedodepresiw blek metalu. Tutaj jest prawdziwy brud, syf i smród, a nie melancholijne melodyjki tremolo i skrzeczący kastrat.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1004
Rejestracja: 2 lata temu

#9

Post pp3088 » 2 lata temu

Nigdy nie rozumiałem i nie zrozumiem ich fenomenu. O ile warstwa muzyczna jest całkiem znośna(co do zasady tzn. o ile nie funkują jak poprańcy) to wokale są niesłuchalne całkowicie. Podejrzewam, że ze względu na inspirację Pattonem i całym funk metalem, a tego nie trawię.
TOTALNE KURWA Les Legions Noires przy początku
XDD, no totalne Happy Days, podobnie brzmi.
"Daddy" i "Kill You" to dwa utwory, które zawierają w sobie więcej emocji niż cała scena pedodepresiw blek metalu. Tutaj jest prawdziwy brud, syf i smród, a nie melancholijne melodyjki tremolo i skrzeczący kastrat.
Primo depressive black metal został całkowicie splugawiony przez emo i ciężko mówić o jakimkolwiek jego pierwotnym założeniu(Strid, Bethelhem) czy nawet inspiracji Burzum wobec tego czym się stał. Secundo Porównanie trochę dziwne bo przecież DBM osadza się na emocjonalnym, romantycznym, samobójczym "teen angst", natomiast Korn to wulgarny, agresywny i ziomkowy "teen angst". Niby mają punkty wspólne ale to jak dyskusje klasyków z romantykami w dziejach literatury. Inne środki wyrazu.

Nie zmienia to faktu, że 90% DBM to bym kurwa zakopał.

Mógłbym tu wstawić kilka dobrych rzeczy z DBM, ale po co skoro maja się tak do Korna jak ja do specjalistów w powiększaniu masy za pomocą sterydów białkowych.
Bawi mnie, gdy nastoletni stulejarze zasłuchujący się w Amon Amarth, Arch Enemy i nowej fali thrashu mówią, że Korn to pozerstwo i gówno. To patologiczne gówno, oni tego nie pojmą. Kocham.
To akurat mogę zrozumieć bo przecież AA, AE czy spora cześć groove metalu jest dość bliska Kornowi - brutalność na pół gwizdka i przyjemne melodyjki. To trochę jak fani Pantery krytykujący nowoczesny metalcore.

Słowo pozerskie jest absolutnie głupie, nie wiem po co ktoś chciałby być uznawany za długowłosego kuca, emocjonalnego gotha, śmierdzącego punka, zaćpanego technomaniaka czy rapera. Subkultury to totalna głupota, ale co kto lubi.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10526
Rejestracja: 2 lata temu

#10

Post yog » 2 lata temu

pp3088 pisze:
2 lata temu
Porównanie trochę dziwne bo przecież DBM osadza się na emocjonalnym, romantycznym, samobójczym "teen angst", natomiast Korn to wulgarny, agresywny i ziomkowy "teen angst". Niby mają punkty wspólne ale to jak dyskusje klasyków z romantykami w dziejach literatury.
2 pierwsze Korny to dość ciężka schizofrenia paranoidalna, a nie "wulgarny, agresywny, ziomkowy "teen angst"" ;p
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pogan696
Master Of Reality
Posty: 248
Rejestracja: 2 lata temu

#11

Post Pogan696 » 2 lata temu

Pierwszy Korn, to był strzał w pysk. Szczególnie dla ziuta, który zaczynał przygodę z ekstremą. Często porównywało się ich z Limp Bizkit, Disturbed, Deftones, itp. Jednak w czasie ich pierwszych albumów to była inna liga ze względu na teksty i osobiste odtwórstwo Davis'a, który przeżył w życiu swoje. Debiut w swoim czasie rozpierdalał wszytko co wyszło w tym czasie. Nowoczesne brzmienie oparte na basie, teksty, przy których każdy mógł odjebać rachunek sumienia i osobiste zaangażowanie zespołu. W późniejszych czasach kapela miało swoje słabsze czy lepsze momenty, ale zawsze wyprodukowali jakiś angażujący kawałek. W sierpniu grają w Polsce w okolicach Słupska. Davis jest w zwyżkowej formie wokalnej.

http://www.eventim.pl/?affiliate=APL&do ... 30476-GOO-[Korn_-_SOLO]-[201500519695]-S-[korn%20w%20polsce]
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 771
Rejestracja: 2 lata temu

#12

Post dj zakrystian » 2 lata temu

Pogan696 pisze:
2 lata temu
Pierwszy Korn, to był strzał w pysk. Szczególnie dla ziuta, który zaczynał przygodę z ekstremą. Często porównywało się ich z Limp Bizkit, Disturbed, Deftones, itp. Jednak w czasie ich pierwszych albumów to była inna liga ze względu na teksty i ich osobiste odtwórstwo Davis'a, który przeżył w życiu swoje. Debiut w swoim czasie rozpierdalał wszytko co wyszło w tym czasie. Nowoczesne brzmienie oparte na basie, teksty, przy których każdy mógł odjebać rachunek sumienia i osobiste zaangażowanie zespołu. W późniejszych czasach kapela miało swoje słabsze czy lepsze momenty, ale zawsze wyprodukowali jakiś angażujący kawałek. W sierpniu grają w Polsce w okolicach Słupska. Davis jest w zwyżkowej formie wokalnej.

http://www.eventim.pl/?affiliate=APL&do ... 30476-GOO-[Korn_-_SOLO]-[201500519695]-S-[korn%20w%20polsce]
Limp Bizkit to skoczna imprezowa muza, Disturbed nowoczesny hard rock, najbliżej chyba są Deftones bo to co Korn nagrał na swoich 2 pierwszych LP nie ma nic wspólnego z ziomalskim graniem w stylu Limp Bizkit. Zamiast imprezki jest chory, pokręcony klimat, ciężkie jak walec riffy i różne dziwne zgrzyty i piski wydawane przez 7 strunowe Ibanezy, co też było w 1994 - 96 absolutnie nowym zabiegiem. Dopiero od Follow the Leader pojawiło się więcej skocznych rytmów i hiciarskich refrenów, chociaż mroczny i schizolski klimat utrzymali aż do płyty Issues. Mocnym strzałem był też Take a Look in a Mirror nawiązująca nieco do poczatków a także najcięższa brzmieniowo od wielu lat. Pózniej to już jakby inna kapela.
Awatar użytkownika
Pogan696
Master Of Reality
Posty: 248
Rejestracja: 2 lata temu

#13

Post Pogan696 » 2 lata temu

Nie wiem czy słyszałeś Three Dollar Bill, Y'All$ Limp Bizkit, które wyszło w tym samym roku co Life Is Peachy? Na początku swojej działalności obie kapele traktowały o alienacji i odrzuceniu. Później przyszedł czas na kompsucjonizm. Limp "skakało" na przełomie wieków.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10526
Rejestracja: 2 lata temu

#14

Post yog » 2 lata temu

A Three Dollar Bill to nie był bardziej ziomalski od następnego Significant Other? :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 771
Rejestracja: 2 lata temu

#15

Post dj zakrystian » 2 lata temu

Pogan696 pisze:
2 lata temu
Nie wiem czy słyszałeś Three Dollar Bill, Y'All$ Limp Bizkit, które wyszło w tym samym roku co Life Is Peachy? Na początku swojej działalności obie kapele traktowały o alienacji i odrzuceniu. Później przyszedł czas na kompsucjonizm. Limp "skakało" na przełomie wieków.
No właśnie ja kojarzę tylko ten skakany Limp Bizkit, wokalistę w szerokich porach z kietą złotą na klacie i bujającego się jak Kunta Kinte na plantacji bawełny, być może początki mieli bardziej ambitne, w każdym razie różnice są też w technice grania o czym wspomniałem.
Awatar użytkownika
Pogan696
Master Of Reality
Posty: 248
Rejestracja: 2 lata temu

#16

Post Pogan696 » 2 lata temu

Davis latał w dresach adasia i dredach. Durst mial szerokie porty i "kangury". Dużo ich nie różniło. Tekstowo poruszali podobne tematy w początkach kariery. Podobne też mieli osobiste przeżycia. Podobieństw było dużo w tym czasie.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1004
Rejestracja: 2 lata temu

#17

Post pp3088 » 2 lata temu

Pogan696 pisze:
2 lata temu
Davis latał w dresach adasia i dredach. Durst mial szerokie porty i "kangury". Dużo ich nie różniło. Tekstowo poruszali podobne tematy w początkach kariery. Podobne też mieli osobiste przeżycia. Podobieństw było dużo w tym czasie.
Nie no, Korn był jednak bardziej metalowo-znośny, bo przecież Limb Bizkit to jakiejś raperski wypierd. Znaczy, że Korn inspirował się często FNM i funk metalem, a Fred Durst inspirował się rapem, zresztą widać to po genialnym solo, które nagrał. Jest wymieniane jako najgorsze solo obok solo Lil` Wayne(jakby ktoś nie znał to taki raper, lepiej zachowajcie ciszę i spokój ducha).



Les Legiones Noires od początku do końca hahah.

Replikując - nie lubię Korna, ale porównywanie ich do Freda Dursta to kalumnia.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10526
Rejestracja: 2 lata temu

#18

Post yog » 2 lata temu

Ale LLN to ty szanuj - na ostatniej EP-ce Belketre (w 2015 nowy materiał wydali) lecą solówy jak z jakiegoś The Chasm wyjęte :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 676
Rejestracja: 2 lata temu

#19

Post Blind » 2 lata temu

Jestem na etapie poznawania ostatniej płyty i kurde, to jest naprawdę udany album. Na pewno lepszy od "The Paradigm Shift", który i tak lubię :p Zresztą, ja każdą płytę tego zespołu lubię. Jonathan nadal ma to coś w głosie, co nie pozwala mi przejść koło tego obojętnie. Refreny odjebał na tym albumie tak zajebiste i tak przebojowe, że kłaniam się nisko. I nawet nie przeszkadza mi fakt, że większość materiału tutaj ma potencjał mainstreamowy ;)
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1672
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

#20

Post Vortex » 2 lata temu

@up Tak jak wspomniałem w pierwszym poście, najlepsza rzecz od "Take a Look In The Mirror", ostatniej "mocnej" płycie.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 676
Rejestracja: 2 lata temu

#21

Post Blind » 2 lata temu

Bez przesady, eksperymentalne (oczywiście jak na ten zespół) SYOTOS i Untitled są lepsze. KIII: Remember Who You Are też wyżej stawiam. Ten band nigdy nie nagrał słabej płyty.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 576
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Poznań

#22

Post CzłowiekMłot » 2 lata temu

Chyba kolega zapomniał, ze pod szyldem Korn ukazało se również dubstepowe "Path Of Totality", które po ściągnięciu przesłuchałem jeden jedyny raz i po tym ja mnie zemdliło powędrowało do kosza by już nigdy nie zagościć w moim odtwarzaczu.

Odnośnie "Paradigm Shift" - Jak na powrotną płytę z Headem i resztkami dziwnych pomysłów z poprzedniczki wyszło to nawet nieźle. Wole ten album od "Korn III: Remeber Who We Are" bo panowie chyba jednak zapomnieli, że nie potrafią ju zagrać jak parę lat wstecz i wyszło to miernie. Może ze 2 kawałki z tego są udane.

Owszem, poheadowskie "See You..." i "Untitled" są całkiem spoko i raz po raz polecą, ale i tak daleko im do płyt wydanych przez ekipę z Bakersfield do 2003 roku włącznie.

"The Serenity of Suffering" jest spoko. Z każdym odsłuchem zyskuje.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 676
Rejestracja: 2 lata temu

#23

Post Blind » 2 lata temu

"Path of Totality" bdb, mam na oryginale.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 576
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Poznań

#24

Post CzłowiekMłot » 2 lata temu

No cóż, ja nie znalazłem tam niczego ciekawego. Wolę jednak debiut i "Take a Look..."
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 676
Rejestracja: 2 lata temu

#25

Post Blind » 2 lata temu

To oczywiste, że wszystkie płyty z Davidem na perkusji są o wiele lepsze, ale "Path of Totality" i tak bdb, zdania nie zmienię.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 576
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Poznań

#26

Post CzłowiekMłot » 2 lata temu

Ja też nie :D Silverii oczywiście szkoda, ale co by nie mówić to Ray Luzier również daje radę.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 676
Rejestracja: 2 lata temu

#27

Post Blind » 2 lata temu

Wiadomo, że Ray to spoko perkusista i pasuje w miarę do stylu Korna, ale to David był od samego początku i to on był jednym z elementów tej układanki. Szkoda, że przez kłótnie, oskarżenia, pozwy sądowe itp., prawdopodobnie już nigdy nie dojdzie do pojednania i powrotu do klasycznego składu. Płakałbym z radości gdyby się coś takiego wydarzyło.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1672
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

#28

Post Vortex » 2 lata temu

W Charlocie, koncert spoko. Nie widziałem ich wcześniej więc porównania nie mam, ale jako koncertowy bywalec mogę śmiało powiedzieć że dają na żywca radę. Pierwsze 15 min, straszne problemy z nagłośnieniem, ale ekipa technicznych ładnie sobie z trudnymi, amfiteatrowymi warunkami poradziła. Oprócz dwóch nowych kawałków (z resztą najlepszych z płyty moim zdaniem) poszła cała gama hitów. Nie było kawałka którego bym nie znał. Miejsce może nie najlepsze na takie koncerty, ale ogólnie muza wygrała, dlatego czuje zadowolenie.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3950
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#29

Post Wędrowycz » 2 lata temu

Ja widziałem KoRna na żywo parę lat temu na Ursynaliach i wtedy zrobili na mnie niemałe wrażenie, set składał się głównie z samych hiciorów, a dodatkowym smaczkiem był deszcz i walące pioruny w trakcie ich występu (o ile mnie pamięć nie myli to jeden walnął wręcz w czubek sceny), więc wrażenia potęgowała pogoda i zapach zielska unoszący się w publice ;)
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1672
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

#30

Post Vortex » rok temu

Jonathan wydał swój solowy projekt, szału nie ma ale sprawdzić można.

Obrazek
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Haghi
Master Of Puppets
Posty: 103
Rejestracja: rok temu

#31

Post Haghi » 7 mies. temu

Korna to słuchałem na początku swojej przygody z szeroko pojętym ciężkim graniem. Pierwsze cztery płyty mam w postaci cd na półce i nie powiem, że zdarza mi się do nich wracać. Natomiast od "Untouchables" zacząłem się chyba nudzić kornowska nutą. Następne pozycje odsłuchałem już tylko chyba ze sentymentu jednak petardy nie było. Ostatnio z kolei zasłuchuję się w "The Serenity of Suffering" i czuje delikatny powiew przeszłości. Niemniej jednak to już nie jest to, a i mnie taka muza już nie kręci :)
Awatar użytkownika
ptrknknc
Master Of Puppets
Posty: 142
Rejestracja: 10 mies. temu

#32

Post ptrknknc » 7 mies. temu

Jakieś losowe utwory z początków kariery oraz Take a look in the mirror są nawet niezłe, swego czasu przesłuchałem kilkunastokrotnie, ale zasadniczo nie znajduję w tym zbyt wiele dla siebie. Siadłem do tego ostatni raz ze trzy lata temu, znajomy w pracy puszczał Right now i trochę nostalgii miałem, ale nawet w prehistorii mojego kucowania, gdy słuchałem Slipknotów, nie podchodzili mi. Nie kupuję historii smutnego, bitego i upokarzanego małego Davisa, który stał się gwiazdą rocka.
Prawda to Metal. I piwko.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 576
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Poznań

#33

Post CzłowiekMłot » 2 mies. temu

Ni z gruchy ni z pietruchy, ulubiony zespół forumowej starszyzny jest na finiszu wydania trzynastej dużej płyty. "The Nothing" ukaże się już 13 września tego roku. Szczegóły:

Obrazek

01. The End Begins
02. Cold
03. You’ll Never Find Me
04. The Darkness is Revealing
05. Idiosyncrasy
06. The Seduction Of Indulgence
07. Finally Free
08. Can You Hear Me
09. The Ringmaster
10. Gravity Of Discomfort
11. H@rd3r
12. This Loss
13. Surrender To Failure

Singiel z nówki:

Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10526
Rejestracja: 2 lata temu

#34

Post yog » 2 mies. temu

CzłowiekMłot pisze:
2 mies. temu
11. H@rd3r
Ooooo widzę, że panowie w końcu ogarnęli, że mamy już rok 2005!
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
mork
Fallen Angel Of Doom
Posty: 331
Rejestracja: rok temu

#35

Post mork » 2 mies. temu

yog pisze:
2 mies. temu
CzłowiekMłot pisze:
2 mies. temu
11. H@rd3r
Ooooo widzę, że panowie w końcu ogarnęli, że mamy już rok 2005!
:D
Przed nimi jeszcze pisanie falą i hasztagi.

Kawałek poprawny ale jednym uchem wleciał, drugim wyleciał. Gdyby poleciał sam instrumental i ktoś mnie zapytal czy to Korn czy Slipknot to miałbym problem.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 676
Rejestracja: 2 lata temu

#36

Post Blind » 2 mies. temu

Zajebisty kawałek. Zalatuje mocno Untouchables, ale na poprzedniej też dużo Nietykalnych było. Co prawda wolałbym więcej zabaw efektami jak np. na Follow the Leader, ale no cóż, nie da się wszystkiego mieć. Czekam na płytę, zważywszy na to, że Jonathan ostatnio znów dostał od losu po mordzie.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1672
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

#37

Post Vortex » 2 mies. temu

@Blind a co się wydarzyło?
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10526
Rejestracja: 2 lata temu

#38

Post yog » 2 mies. temu

Żona mu zmarła, z tego co pamiętam.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Metalized
Fallen Angel Of Doom
Posty: 391
Rejestracja: rok temu

#39

Post Metalized » 2 mies. temu

Siostra tego słuchała, to nawet gdzieś po kartonach piwnicznych pierwsze ich kasety by sie znalazły, przynosiła różne Korny, Slipknoty, noo raz przyniosła ze szkoły Gods of war Blasphemy bo jakiś jej kolega kupił i za mocne . Czasem młodsza siostra się przydaje, ma sie wtedy podwójne GoW haha. Wtedy czasem dla zmiany klimatu potrafiłem posłuchać, teraz lepiej nie szperać, nie szukać, niech spoczywają taśmy w pokoju( jakiejś kanciapie raczej)
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 676
Rejestracja: 2 lata temu

#40

Post Blind » 2 mies. temu

Tak, zmarła mu żona, z którą wiele lat był po ślubie.
Ania86
Master Of Puppets
Posty: 102
Rejestracja: 9 mies. temu

#41

Post Ania86 » 2 mies. temu

Dla mnie Korn to też taki zespół przy którym można ćwiczyć z ludźmi co z metalem nie po drodze, także jestem im wdzięczna, i przez to znam ich dobrze. Koncertowo też robią wrażenie.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 771
Rejestracja: 2 lata temu

#42

Post dj zakrystian » 2 mies. temu

Ania86 pisze:
2 mies. temu
Dla mnie Korn to też taki zespół przy którym można ćwiczyć z ludźmi co z metalem nie po drodze, także jestem im wdzięczna, i przez to znam ich dobrze. Koncertowo też robią wrażenie.
Ale Korn wczesny to deprechy, nienawisc do spoleczenstwa, to co tu cwiczyc? Psychoterapie dla skrzywionych? Ten pozniejszy juz bardziej skoczny ze wskazaniem na Path or Totalitery.. Titelitury :) No moze i ta plyta sie nadaje na jakis motywejszyn.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Ania86
Master Of Puppets
Posty: 102
Rejestracja: 9 mies. temu

#43

Post Ania86 » 2 mies. temu

dj zakrystian pisze:
2 mies. temu
Ania86 pisze:
2 mies. temu
Dla mnie Korn to też taki zespół przy którym można ćwiczyć z ludźmi co z metalem nie po drodze, także jestem im wdzięczna, i przez to znam ich dobrze. Koncertowo też robią wrażenie.
Ale Korn wczesny to deprechy, nienawisc do spoleczenstwa, to co tu cwiczyc? Psychoterapie dla skrzywionych? Ten pozniejszy juz bardziej skoczny ze wskazaniem na Path or Totalitery.. Titelitury :) No moze i ta plyta sie nadaje na jakis motywejszyn.
Masz rację tak ogólnie z ich przesłaniem, a ja chyba sama potrzebuję psychoterapii :) w pracy wykorzystuję tylko ich skoczniejsze numery, sorki że ja o tym fitnessie ale dużo mi to chodzi po głowie.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 676
Rejestracja: 2 lata temu

#44

Post Blind » miesiąc temu


i jak ja mam ich, kurwa, nie kochać?
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3950
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#45

Post Wędrowycz » miesiąc temu

Brzmi jakby do współczesnego KoRna dorzucili nieco elementów tego starego bardziej patologicznego i mniej przyjaznego słuchaczowi. Dla mnie git, ale zobaczymy jak całość wyjdzie.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Astral
Master Of Reality
Posty: 260
Rejestracja: rok temu

#46

Post Astral » miesiąc temu

Wyskoczyło ostatnio na Spotify w proponowanych, to posłuchałem. Co za gówno, to jest poziom wypierdów Maxa Cavalery - ten sam nużący groove i te same brzmiące niczym przepity dziad wokale przeplatane jakimiś śpiewnymi wstawkami. Tfu!
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1672
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

#47

Post Vortex » miesiąc temu

Wędrowycz pisze:
miesiąc temu
Brzmi jakby do współczesnego KoRna dorzucili nieco elementów tego starego bardziej patologicznego i mniej przyjaznego słuchaczowi. Dla mnie git, ale zobaczymy jak całość wyjdzie.
Przeczucia dobre bo na
już w ogóle wieje starym Kornem, spoko się album zapowiada.
"Between Shit and Piss we are Born"
deathwhore
Tormentor
Posty: 2533
Rejestracja: 2 lata temu

#48

Post deathwhore » miesiąc temu

Korn srorn, kupa dupa. Jak ktoś ma rozum i godność człowieka to nie słucha żadnych kornów. jak ktoś od korna zaczynał to nie powinien się wypowiadać na temat metalu.
Oblech
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3950
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#49

Post Wędrowycz » miesiąc temu

Gówno prawda, u mnie KoRn był niedługo po tym jak zacząłem słuchać Metallicę, Slayera czy Sepulturę, więc argument z dupy.
Odium Humani Generis
deathwhore
Tormentor
Posty: 2533
Rejestracja: 2 lata temu

#50

Post deathwhore » miesiąc temu

Za młody jesteś w takim razie, żeby słuchać metalu.
Oblech

Wróć do „Metalownia”