Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3537
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

In The Woods...

Hajasz 2 lata temu

Obrazek

Obrazek

Norweski In The Woods... uważam, za jeden z najlepszych zespołów, które zaczynały od black metalu. Powstali w 1991 roku by po dwóch latach wydać jedyne demo kultowe już Isle Of Men, które jak na owe czasy było dość profesjonalnie wydane i nagrane. Black metal, który proponował INW to taka dosyć klimatyczna odmiana z wieloma melodiami i charakterystycznych totalnie wrzeszczącym wokalem przypominającym wrzask dziecka. Demo trwało 40 min i już sam czas tego materiału sugerował, że to jest nietuzinkowa muzyka.

Gdzieś tam jeszcze po obrzeżach podziemia krążyła taśma reh ale jej jakość w porównaniu do demo to tragedia. In The Woods... określał swoją muzykę jako pogański metal i przez wiele lat nie wysyłał nikomu zdjęć zespołu tylko zdjęcia lasów co spowodowało spore zakłopotanie na scenie i powstanie paru teorii spiskowych.

W 1995 roku Misanthropy Records wydaje debiutancki album potężny Heart Of The Ages, który zachował klimat materiału z demo a jedyna różnica to wokal, który mimo, że dalej mocno histeryczny to nie brzmiał już jakby darł się dzieciak. To był pierwszy i ostatni black metalowy akt dla wytwórni bo na następnych płytach zespół przejdzie olbrzymią metamorfozę, którą niekoniecznie uważam za ciekawą. Pierwszym znakiem była jedna z trzech zapowiedzianych EP'ek, na których zespół zagra po coverze kilku wielkich zespołów z nurtu progresywnego rocka. Kolejne dwie płyty wydane dla Misanthropy odpowiednio Omnio i Strange In Stereo to właśnie takie awangardowe, progresywne rockowe granie z normalnymi czystymi wokalami.

Metalu tam niewiele więc kiedy ukazał się Omnio scena otarła się o szok. Mimo, że Omnio oważany jest za najlepszy materiał w całej historii ITW mi ten album jak i następny kompletnie nie leży. Po zamknięciu Misanthropy zespół przeniósł się do niemieckiej Prophecy, dla której zdążył wydać tylko ostatnią z trzech EP'ek oraz kompilacyjny album zawierający wszystkie trzy EP'ki plus kilka rzadkich kawałków.

In The Woods... został rozwiązany 29.12.2000 roku na pożegnalnym koncercie. Po 14 latach ITW powrócił do grania i w 2016 roku wydał album Pure, który mimo, że jest kontynuacją stylu z poprzednich albumów mnie osobiście przypadł do gustu ale uważam, że jest za długi i na dłuższą metę potrafi przynudzić.

Skład:
Anders Kobro - Drums (1991-2000, 2014-present) Chain Collector, NeonGod, Old Forest, Jaldaboath (live), ex-Arvas, ex-Blood Red Throne, ex-Carpathian Forest, ex-Den Saakaldte, ex-Green Carnation, ex-Nattverd, ex-Scariot, ex-Svartelder, ex-Last Call Inc.
Mr. Fog - Vocals, Guitars, Keyboards (2015-present) Ewigkeit, Jaldaboath, Old Forest, Sollertia, The Bombs of Enduring Freedom, Blacksmoke, Con.Dev.Ex, The Feral Underclass, ex-Svartelder, ex-The Meads of Asphodel
Bernt Sørensen - Guitars (2018-present) Mental Disaster, Tonka, ex-Haunted Hollow, ex-Transform
Kåre André Sletteberg - Guitars (2018-present)
▼ Byli muzycy
Christopher "C:M." Botteri - Bass (1991-2000, 2014-2016) ex-Green Carnation
Oddvar A:M - Guitars (1991-2000) (R.I.P. 2013) ex-Oddvar a:m
Christian "X" Botteri - Guitars (1991-2000, 2014-2016) ex-Emancer, ex-Green Carnation
Jan Kenneth Transeth - Vocals (1991-2000) Soxpan, Transit, ex-Nærvær
Bjørn "Berserk" Harstad - Guitars (1996-2000) ex-Green Carnation
Synne "Soprana" Larsen - Vocals (1996-2000)
Christer-André Cederberg - Guitars (1998-2000) ex-Drawn, ex-Animal Alpha, ex-Petter Carlsen, ex-Stille Opprör
Stein Roger Sordal - Guitars (2014-2015) Green Carnation, Sordal, Soxpan, ex-Plutho, ex-Tørst
Tommy Sebastian Halseth - Vocals (2014-2015) ex-Wåttamezz, Matterhorn, ex-Atrox, ex-Manes, ex-Godsend, ex-Griffin
▼ Muzycy koncertowi
Alex Weisbeek - Bass (2017-present) Desolate Fields, ex-Misantropical (live)

Kåre André Sletteberg - Guitars (rhythm) (2015-2018)
Job Bos - Keyboards (2015-2017) Dark Fortress, Dordeduh (live), The Ruins of Beverast (live), ex-Beliar, ex-Dood, ex-Nachtmystium, ex-Ethereal (live), ex-Satyricon (live), ex-Hate Meditation
Bernt Sørensen - Guitars (2017-2018) Mental Disaster, Tonka, ex-Haunted Hollow, ex-Transform


Dyskografia:
1993 - Rehearsal / Demo 02.93 [demo]
1993 - Isle of Men [demo]
1995 - Heart of the Ages
1996 - White Rabbit [single]
1996 - A Return to the Isle of Men [kompilacja]
1997 - Omnio
1998 - Let There Be More Light [single]
1999 - Strange in Stereo
2000 - Epitaph [single]
2000 - Three Times Seven on a Pilgrimage [kompilacja]
2003 - Live at the Caledonien Hall [live]
2016 - Heart of the Woods [kompilacja]
2016 - Pure
2018 - Cease the Day




MA: https://www.metal-archives.com/bands/In ... ods.../392
BC: https://in-the-woods.bandcamp.com/music
BC: https://inthewoods-no.bandcamp.com/music
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1522
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 2 lata temu

Dla mnie tylko pierwsza płyta. To zestawienie wściekłości z melodyjnością wyszło na tej płycie kapitalnie. I do tego ta okładka, idealnie pasująca do muzyki zawartej na płycie. Nie jestem jakimś znawcą black metalu, ale ta płyta jest dla mnie jedną z ulubionych, jakie ta scena wydała.

Potem już niestety poszli w smęcenie a la Anathema i osobiście nie jestem tego w stanie słuchać. Ktoś powie że rozwój, że ambicje - ok, ale są zespoły, które odchodziły od pierwotnego stylu i wydawały porządne płyty. A perspektywa słuchania takiego Omnio to dla mnie jak znęcanie się nad sobą Ostatni album troszeczkę lepszy od poprzednich, ale nie jest pozycja, do której wracam. Jednak piękny i agresywny debiut w zupełności mi wystarcza, bo to naprawdę wybitne dzieło.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 974
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek 2 lata temu

A dla mnie tylko druga, trzecia i kompilacja Three Times Seven on a Pilgrimage. Wcześniejszych nagrań nie poznałem w odpowiednim czasie, a dziś już jestem chyba za stary na takie granie. Za to bardzo lubię kolejne. Omnio to fajny, klimatyczny metalowo/rockowy album, z elementami gotyckiego doomu, świetnie się tego słucha na koniec lata/jesień. Strange In Stereo i wspomniany składak to mroczne narkotyczne podróże, gdzie cała masa awangardy i rocka psychodelicznego, do tego dość przygnębiające granie, takie jakie lubię. Ostatnią przesłuchałem raz, niestety nie udało się wykrzesać ducha poprzednich nagrań.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4563
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

Właśnie poznaję "Strange In Stereo" i podoba mi się bardzo, mimo iż jest to trochę długaśny album. Mieszanka stylistyczna, ale w odróżnieniu dla niestawnego i mega nudnego "Omnio" ten mnie hipnotyzuje i bardzo wciąga. Jakieś gotyckie smęty, progresywne elementy, trochę doom metalu, nutki awangardy tu i ówdzie, dobre wokale (męskie) i trochę czerstwe (damskie). Eleganckie brzmienie (bas!) i duuuuużo melancholii. W dzisiejszą noc, kiedy nie mogę jakoś usnąć wpasowało się idealnie.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12219
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Mnie to wszystko oprócz tej ostatniej płyty wchodzi zajebiście, włącznie z Live at the Caledonien Hall. Tej Pure zdaje się nawet w całości nie odpaliłem jeszcze, bo to co słyszałem skręt w stronę jakichś Borknagarów zapowiadały.

Te pierwsze nagrania kult zupełny eksperymentalnej odsłony leśnego muzykowania.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3537
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
Tej Pure zdaje się nawet w całości nie odpaliłem jeszcze, bo to co słyszałem skręt w stronę jakichś Borknagarów zapowiadały.
Ja Ci dam Borknagary jakieś. To całkiem dobry album tylko trochę za długi.

Mi z tych powrotnych klimatów super podpasował.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4563
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

"Pure" jak i koncertówkę nadrobię z czasem napewno, a tymczasem o ile "Isle Of Men", "HEart Of The Ages" i właśnie "Strange In Stereo" uważam na równi za bardzo dobre materiały, to nie kumam że taką przepaść czuję w stosunku do "Omnio", które po opiniach i recenzjach jest widzę powszechnie uważane za ich najlepsze dokonanie. No cóż, może nie wstrzeliłem się z odsłuchem w odpowiedni moment i nastrój.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3537
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Wędrowycz pisze:
2 lata temu
"Omnio", które po opiniach i recenzjach jest widzę powszechnie uważane za ich najlepsze dokonanie.
Pewnie zwykłe pieprzenie, które ma na celu ukazanie jacy to są otwarci na awangardę.

Słaby i nudny album ten Omnio. Szybko się go pozbyłem. Stereo choć też nie wybitny jednak bardziej muzyczny i przyjazny dla ucha.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12219
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Z Omnio się trzeba oswoić i jest zajebisty, ja tam bardzo lubię i szanuję, porównanie do Anathemy uważam za nie na miejscu :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3537
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Będąc na koncercie In The Woods miałem wrażenie, że jestem w bibliotece. Cisza jak makiem zasiał. Kilkanaście osób stoi pod sceną z piwkiem w dłoni a reszta ludków siedzi i widać jak im się oczy zamykają.
yog pisze: porównanie do Anathemy uważam za nie na miejscu :P
Porównanie jak najbardziej na miejscu bo oba zespoły w kategorii największe smęty metalu plasują się w ścisłej czołówce.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4563
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

Cieszę się, że w swojej opinii nie jestem odosobniony. Kiedyś jeszcze sprawdzę ponownie ten materiał, ale teraz wkręca mnie reszta norweskich black metali z roku 1999.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12219
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Słucham sobie właśnie ich debiutanckiego płyciwa, znanego pod tytułem Heart of Ages i przyznam, że zapomniałem, że to AŻ TAK dobre. A jestem ledwie w połowie. Wokal tej pani z Mourning The Death Of Aase cudny.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Rattlehead
Moderator globalny
Posty: 142
Rejestracja: 3 lata temu

Rattlehead 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
Słucham sobie właśnie ich debiutanckiego płyciwa, znanego pod tytułem Heart of Ages i przyznam, że zapomniałem, że to AŻ TAK dobre. A jestem ledwie w połowie. Wokal tej pani z Mourning The Death Of Aase cudny.
Przezacna to płyta a następne "Omnio" moim zdaniem jeszcze lepsza. A jak w końcu to "Pure"? Pytam bo nie słuchałem a różne zdania o tej płycie krążą.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12219
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Teraz z kolei leci Omnio właśnie i przyłączam się do oklasków. Piękne wokale, jednocześnie kojące i wzruszające melodie grane przez instrumenty, atmosfera jak ze snu. Już pierwszy kawałek zapowiada fascynującą podróż w stale przeobrażający się świat ulotnych doznań.

Pure słyszałem raz - średnio podeszło, jak można się domyślić.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3537
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Pure to bardzo dobra płyta z jedną wadą, jest za długa. Kawałki tam mają ciekawy klimat, znacznie lepszy niż te ze Strange In Stereo a nawet Omnio.

Ze wszystkich płyt In The Woods tylko debiut i Pure mogę słuchać bez przerwy choć tę drugą okrajam z kilku zbędnych numerów.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12219
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Kapela odwołała swoje uczestnictwo w tegorocznym Castle Party, które się odbędzie w weekend:
► Pokaż
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3537
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

I jak tu się nie wkurwić na urodzinowy weekend?!
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12219
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Akurat dziś Strange in Stereo leciało, a tu się dowiaduję, że nowy album In The Woods... jest planowany na późną jesień tego roku.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 974
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek rok temu

Mogliby dać sobie już spokój, po Pure widać że już nie potrafią.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12219
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Nie dają sobie spokoju i wypuścili pierwszy utwór z zapowiadanego albumu Cease the Day ;)

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12219
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Komentarzy do poprzedniego kawałka coś w temacie nie widać, ale In The Woods... się nie zniechęca i dziś wyszedł drugi kawałek z nadchodzącej płytki ;) Nazywa się on Respect My Solitude.

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3537
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Komentowanie jednego kawałka In The Woods... w kontekście do całej płyty jest tak samo nie na miejscu jak chwalenie się, że po pierwszej masturbacji doznałeś uniesień takich samych jak z kobietą. No ale W Lesie chyba stara się nadrobić stracone lata bo kolejny album raptem 2 lata się tworzył.

Co można o nim powiedzieć to na pewno, że tym razem duet (tak według MA In The Woods to teraz duet, czyżby znowu jakieś nieporozumienia na tle muzycznym spowodowały odpadnięcie braci Botteri) proponuje aż od 20 min mniej muzyki niż poprzedni album !!! Już to mnie cieszy choć i w 50 min można zanudzić słuchacza. Powrotu do black metalu nie stwierdzam (szkoda) a czy to ich rockowe granie będzie słuchalne musimy poczekać jeszcze jeden miesiąc.

Póki co fajna okładka z jelonkiem, który uciekł z płyty Deszcz do miasta i straszy diabelską gębą na futrze szyi.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12219
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

W sumie nie zwróciłem na to uwagi, że ze starego In the Woods... to tam został już tylko perkusista. Z drugiej strony, po ostatnim Pure nie jest to jakaś szczególnie druzgocąca informacja. Liczę, że gorzej jednak nie będzie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12219
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Wróciłem sobie znowu do In the Woods..., bo to niesamowicie piękna muzyka jest, uważam. Znaczy była.

Słucham sobie akurat kompilacji singli Three Times Seven on a Pilgrimage, wydanej w 2000 roku, zapomniawszy całkiem, czy i na ile mi się podobało. Się okazuje - oczywiście, że się podobało! Melancholijny, pełny emocji progresywny rock. Właśnie leci cover karmazynowego Epitaph. Pięknie. Aż niemal mlaskam z ukontentowania. Wszystkie te nagrania sprzed reformacji i nieszczęsnego Pure, niezależnie czy to black, doom czy prog rock, przemawiają do mnie w całości, uważam za niemal idealne. Bardzo lubię prog rock, a szczególnie w takiej przytłumionej mrokiem północnego nieba odsłonie.

Początki zespołu oczywiście - co zapewne zostało już nie raz powiedziane - kult na wieki wieków. Amen.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3537
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Ależ zajebista im ta nowa płyta wyszła. Nawet nie wiem ile razy ją słuchałem bo nie wierzyłem w to co słyszę. Spodziewałem się dalszej kontynuacji bardzo dobrego lecz o wiele za długiego Pure a otrzymałem wspomnień czar w nowym obliczu. Nadal przeważa ten progresywny klimatyczny rock ale tym razem zamiast ciągnąć wszystko w chuj wie gdzie ITW wie kiedy skończyć. Świetne czyste wokale, których nawet sam pan Garm może pozazdrościć ale to co najważniejsze zespół przypomniał sobie, że kiedyś napierdalał black metal i nagrał jedno z najlepszych dem. Jakież było moje zdziwienie kiedy już w otwierającym kawałku zaczęło się ostre darcie japy i nie było to tylko jedyne wejście bo w każdym numerze pojawia się ten black metalowy wrzask. Wiadomo już nie tak szaleńczy jak w latach 90-tych na Isle Of Men ale nadal jest to konkretne darcie ryja. I nawet zajebiście brzmi kiedy mimowolnie czy specjalnie In The Woods... wchodzi jakby w brzmienie Nu Metal kiedy całość łącznie z wokalem brzmi jak jakiś wkurwiony Linkin Park z Chesterem na wokalu. Tych fragmentów jest niewiele ale wyszły im świetnie. Bardzo dobry i ciekawy album stworzyli panowie no i kurwa teraz to dopiero jestem ciekaw kolejnego ruchu.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4563
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz rok temu

Dla mnie natomiast nuda i chujnia, niestety. Tyle, że ja rzadko który progresywny metal łykam. Brzmi to jak ostatnie dokonania Borknagar czy inny Solefald, to jednak nie moje granie, po prostu. Może i ktoś polubi takie smęcenie, jak na metal za mało tu jaj i hałasu, jak na rock zbyt mało feelingu, na klimatowanie zbyt progresywne itp. Bleh
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3537
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Masz zjechane uszy od gówien pokroju Archgoatów czy innych Urfaustów bo to żaden progresywny metal a taki grali na Strange In Stereo.

To po prostu płyta, na której elegancko połączono rockowe granie z metalem i black metalowymi wrzaskami.
GRINDCORE FOR LIFE
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 974
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek rok temu

Poprzednia płyta była na tyle słaba, że niewystarczająco we mnie chęci żeby sprawdzić nową, utwierdza mnie w tym dodatkowo jednak większość negatywnych opini na jakie ostatnio wpadałem.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3537
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Namawiać nie mam zamiaru ale to całkiem inne granie niż na Pure. Opinie i recenzje mnie nie obchodzą bo to tylko ja i wyłącznie ja stwierdzam czy płyta mi się podoba czy nie. Wydając opinie bez wcześniejszego posłuchania choćby pobieżnego jest nietaktem.
GRINDCORE FOR LIFE
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 974
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek rok temu

I słusznie. Może kiedyś posłucham, to wydam subiektywną opinie.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12219
Rejestracja: 3 lata temu

yog miesiąc temu

Wczoraj trafiłem na stronkę White Wolf Productions w poszukiwaniach info o reedycji Eternal Fear i tam się okazało, że wydali oni również swym sumptem jedno z najwspanialszych dem norweskiego black metalu, In the woodsowe Isle of Men mianowicie, na CD. Dziś mi o tym internet przypomniał parę razy, więc zapodam i tutaj to info. Digi / 500 sztuk. Poza kompilacyjką A Return To The Isle Of Men - po raz pierwszy na CD.

Obrazek
Leży np. w Wolfspellu zdaje się.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2492
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere miesiąc temu

Skoro internet aż kilka razy przypominał, to gdzie choć z jeden link?

Poza tym to demko wyszło też osobno kilka lat temu na winylu (limited to 200 copies Black and Clear vinyl - Kyrck Productions 2013) i był to re-press pierwszego wydania na tym nośniku z 2006 r.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12219
Rejestracja: 3 lata temu

yog miesiąc temu

W Kursku winyl z ziarnistą po bandzie okładką wyszedł pierwotnie w 2006. Edit: A, już to napisałeś, jakoś nie zauważyłem wcześniej.

Linki do czego? Do Wolfspella chyba każdy sobie znajdzie, a do postów na fejsie mi się nie chce wklejać linków, bo i po co.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2492
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere miesiąc temu

A ten z 2013 roku ma zupełnie inna okładkę, wiec pewnie nie ziarnistą już ;)

No, ja bym przy okazji info wstawiał bezpośredni link do zakupu produktu :)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12219
Rejestracja: 3 lata temu

yog miesiąc temu

A nie, jak patrzę na discogs to mi się pojebało i to ten nowszy press ma tą ziarnistą okładkę wziętą z demka, a nie jakiś tam kolorowy obrazeczek. Wielgachne kropki jak grochy na niej są, przez co bardzo urokliwie wygląda ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2492
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere miesiąc temu

No ta wersja wcześniejsza z 2006 r. jest bardzo elegancka (limit 500 black i 500 white-splatter), poza tym bardzo łanie się prezentuje ten splatter winylek, a do tego obie opcje mają dołączony plakat z oryginalną grafiką z okładki pierwotnego demo, bez rażącej pikselozy + 12 stronicowy booklet z tekstami.

Wróć do „Metalownia”