Awatar użytkownika
hellpanzer
Master Of Puppets
Posty: 125
Rejestracja: rok temu

Re: Therion

hellpanzer rok temu

Do "Secret of the Runes" całkiem przyjemne granie, potem coraz gorzej a najnowsze dokonania to dno absolutne. Deathowe początki jak dla mnie średnie, zdecydowanie nie moja bajka. Właśnie leci sobie "Theli", bardzo fajny materiał, ale ta okładka to jedna z najpaskudniejszych jakie widziałem w życiu, wyglada jak screen z wątpliwej jakosci kopii Gothica czy innego Elder Scrollsa.
Obrazek

Tagi:
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3098
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom rok temu

Ja ostatnio słuchałem przejściowych albumów między death metalem a symfonią i bardzo dobrze się słuchało, zarówno Symphony Masses jak i Lepaca Kliffoth. Na tej drugiej już było słychać dużo takiego grania jak na kolejnych, zwłaszcza na Theli (np zamykający cały album utwór Evocation of Vovin), ale trzeci album to bardzo ciekawa, warta powrotu po latach mieszanka death metalu i symfonii, nie jakoś bardzo odległa od tego, co na późniejszych płytach robiło amerykańskie Acheron.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 1166
Rejestracja: 2 lata temu

Szajtan 11 mies. temu

Nowy clip do utworu “Eye of Algol”
Only Death is Real
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 611
Rejestracja: 5 lata temu

Pogan696 11 mies. temu

Ała....
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 1166
Rejestracja: 2 lata temu

Szajtan 2 tyg. temu

5 maja dzięki Nuclear Blast ukazał się nowy singiel Litany Of The Fallen.
Only Death is Real
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 813
Rejestracja: 5 lata temu

EdusPospolitus tydzień temu

Dla mnie ten zespół to pierwsze cztery płyty.

"...Of Darkness" - kawał porządnego mrocznego death metalu z młodzieńczą werwą. Solidny wpierdol i pierwsze CD jakie sobie od nich sprawiłem.

"Beyond Sanctorum" - zapowiedź ambitniejszych, bardziej połamanych i symfonicznych form. Wszystko to jednak bardzo fajnie wcielone w death metalową stylistykę. Cholernie lubię też te orientalne melodyjki w "The Way".

"Symphony Masses: Ho Drakon Ho Megas" - mój faworyt. Do death metalowego Therion doszło masę (hehe) progresji, symfonicznych wstawek, klimatowania czy nawet jakieś awangardy na kształt Carbonized czy innego Pan.Thy.Monium (oczywiście to luźne skojarzenie). Dość wymagająca rzecz, ale pełna kapitalnych melodii i baśniowego klimatu, a warto dodać, że wciąż zamknięta w deathowych ramach. Ścisła czołówka Therion.

"Lepaca Kliffoth" - wyraźne odejście od death metalu i pierwszy poważny zgrzyt w dyskografii. Tym razem doszło jeszcze więcej symfonicznych brzmień, ładniejszych melodii oraz podniosłych klimatów. O dziwo nieźle wypadają tutaj też te skoczne rytmy, ale jako całość jest stanowczo za lekko i zbyt pretensjonalnie.

Późniejszych już nie dawałem rady wysłuchać, a tego powyżej to chyba nie ma co odpalać :)
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1620
Rejestracja: 5 lata temu

dj zakrystian tydzień temu

U mnie słuchalne do Secrets of the Rune. A ten nowy numer popelina straszna.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3098
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom tydzień temu

EdusPospolitus pisze:
tydzień temu

"Symphony Masses: Ho Drakon Ho Megas" - mój faworyt. Do death metalowego Therion doszło masę (hehe) progresji, symfonicznych wstawek, klimatowania czy nawet jakieś awangardy na kształt Carbonized czy innego Pan.Thy.Monium (oczywiście to luźne skojarzenie). Dość wymagająca rzecz, ale pełna kapitalnych melodii i baśniowego klimatu, a warto dodać, że wciąż zamknięta w deathowych ramach. Ścisła czołówka Therion.

"Lepaca Kliffoth" - wyraźne odejście od death metalu i pierwszy poważny zgrzyt w dyskografii. Tym razem doszło jeszcze więcej symfonicznych brzmień, ładniejszych melodii oraz podniosłych klimatów. O dziwo nieźle wypadają tutaj też te skoczne rytmy, ale jako całość jest stanowczo za lekko i zbyt pretensjonalnie.

Późniejszych już nie dawałem rady wysłuchać, a tego powyżej to chyba nie ma co odpalać :)
Proste, że Symphony Masses... to świetna płyta. Dla mnie w zasadzie idealna symbioza tego, co było fajne na kilku następnych (do Secret od the Runes powiedzmy) z bardziej ekstremalnym metalowaniem z pierwszych dwóch. Słychać tam pomysł i głowę a w dodatku, jak sobie jakiś czas temu tego słuchałem, to dotarło do mnie, że muzyka na tym albumie to całkiem nieodległe granie od kultowego Acheron, kiedy zaczęli na pełnej mieszać metal śmierci i symfonie.

Aha, Lepaca Kliffoth też słuchałem niedawno i akurat tego też słuchało mi się dobrze. Dużo lepiej niż debiutu i dużo lepiej niż ostatnich wysrywów. Przy chęci na lżejsze, bardziej kiczowate granie wypada nad wyraz elegancko po latach.
Panzer Division Nightwish

Wróć do „Metalownia”