Awatar użytkownika
Nekroskop
Tormentor
Posty: 806
Rejestracja: 2 lata temu

Re: Cradle of Filth

Nekroskop 2 mies. temu

PanLisek pisze:
2 mies. temu
Młodzieńcza iskra naiwności która stworzyła świetne The Principle of Evil Made Flesh czy Dusk and Her Embrance (ten pierwotny) zgasła i nie ma w tym nic nadzwyczajnego.
Otóż to.

Dla mnie ten zespół był ciekawy do Midian włącznie, ale potem to już pojedyncze kawałki, które można puścić kilka razy, zanim się bezpowrotnie znudzą.
TITELITURY pisze:
2 mies. temu
tak mi przyszło do głowy, że Daniowi Filcowi kończą się powoli pomysły na granie
Skończyły mu się jakieś 20 lat temu.

Nie wiem po kiego chuja niektórzy się tak rozpisują nad oczywistymi oczywistościami. CoF nie wróci tak jak nie wrócą wampiry z lat 90. Jebanie Daniego też już trąci myszką, bo jak ktoś nie lubi "Draculi" czy "Wywiadu z wampirem", to CoF nigdy nie był zespołem dla niego.

Tagi:
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Posty: 64
Rejestracja: 5 mies. temu

TheAbhorrent 2 mies. temu

Okładka nowego albumu, chociaż do mnie nie trafia, to nie jest tylko kalka Boscha. Przecież gołym okiem widać, że są różnice, które pewnie nawiązują do tekstów. Dani dba o takie rzeczy. Arthur Berzinsh to też nie jest byle jaki grafik, żeby po prostu przerysowywał oryginał.

Przeczytałem starsze posty i dużo opowieści dziwnej treści się tu pojawiło. Skąd pomysł, że podpisywali umowy na jeden album? Z Roadrunner mieli na trzy od razu, przedłużenie robili za to z Peaceville. Tylko z Sony było na jeden album, ale to była świadoma od początku decyzja. MFN był długi kontrakt, ale nie przedłużyli dopiero po "Midian" bo im firma ingerowała w teledysk. Abracadaver to w ogóle inna historia, bo porwali się na głęboką wodę i bezpośrednio wypuścili tylko BSTS, LBFTD i HLH&C, a tak to posiłkują się większymi stajniami żeby ogarnąć temat logistycznie. Dani pisał o tym w "The Gospel of Filth". Typ generalnie dobrze prowadzi karierę swojego zespołu. Tyle zmian w składzie, wahań nastroju na scenie, popularności rozmaitych nurtów i styli... samo przetrwanie jest osiągnięciem, a oni jeszcze mają swoją ambicję muzyczną. Nikt mi nie powie, że taki "Hammer..." lub "Cryptoriana" to słabe albumy.

Haseł o tym, że "powinni skończyć" ileś lat temu nie kumam w przypadku żadnego zespołu, ale zauważyłem, że najczęściej to tęsknota za straconą młodością autora słów ;) Też lubię najbardziej pierwsze 3 płyty i demo. Ale chociaż Cradle mieli swoje odpały, to ogólnie rzecz biorąc muzycznie im się źle nie wiodło i przez lata z mniejszym lub większym zacieszem słuchałem ich twórczości. Dobre, dopracowane albumy, chociaż oczywiście są w ich dorobku lepsze (DAAD, GotDT, Nymphetamine, Hammer..., Cryptoriana) i gorsze (DDVA, Thornography, szczególnie w podstawowej wersji) płyty. Rozumiem, że powodowały gorycz tych, którzy chcieli więcej smoły podczas gdy oni zaczęli serwować jakieś thrashujące, gotyzujące, heavy metalowe wesołe piosenki. I huj z malkontentami.

To np. brzmi jak zagubiona piosenka z CATB:



Cały album GotDTjest fajny:



Biesiadna hulanka na zmianę z blastami:

Nie cierpię pisać postów.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3904
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 mies. temu

TheAbhorrent pisze:
2 mies. temu
Skąd pomysł, że podpisywali umowy na jeden album?
To żaden pomysł, to są słowa Daniego po przygodzie z Cacophonus. Zawsze podpisywali umowę na jeden album z możliwością przedłużenia o kolejny jeśli warunki będą dotrzymane.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Posty: 64
Rejestracja: 5 mies. temu

TheAbhorrent 2 mies. temu

Co mają do rzeczy słowa Daniego po przygodzie z Cacophonus, czyli z połowy lat 90ych? Zresztą już wtedy podpisał dłuższy kontrakt z MFN.
Nie cierpię pisać postów.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3904
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 mies. temu

Nie podpisał dłuższego kontraktu z MFN tylko go przedłużył. A słowa Daniego mają tylko tyle, że chyba on wie najlepiej wie jak było.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1914
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 mies. temu

W tym singlowym kawałku klawisze na początku brzmią jakby zapożyczone sample z ostatnich Septic Flesh, na szczęście potem to zanika. A sam kawałek jest ok, niemniej poczekam z aplauzem na cały album. Muzycznie tu sporo pomysłów pokrewnych Midian. Co samo w sobie nie jest złym zamysłem.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 609
Rejestracja: 3 lata temu

mork 2 mies. temu

TITELITURY pisze:
2 mies. temu
No bez przesady, to tylko dekolt.
Obrazek
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 672
Rejestracja: rok temu

Szajtan 2 mies. temu

Niewiele się zmieniło w ich muzie i podejściu do tematyki.
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 1051
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek miesiąc temu



Kto na tym video jest najbardziej zabawny? Chyba będzie gotycka klawiszowczyni.

Ps. Obejrzałem do połowy, pewnie nadobna pani pod wpływem urokliwego demona z ogrodu zmienia się w mroczną diablicę, zgadza się?
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 609
Rejestracja: 3 lata temu

mork miesiąc temu

Gitarzysta chciał chyba być jak Hellriser z tym makijażem :) Numer średni, da się słuchać ale nie czuje się potrzeby wracania do niego. Na Crawling King Chaos jednak zawiesiłem ucho na dłużej. A wrócę sobie do starego, dobrego Midian.
PanLisek pisze:
miesiąc temu
Ps. Obejrzałem do połowy, pewnie nadobna pani pod wpływem urokliwego demona z ogrodu zmienia się w mroczną diablicę, zgadza się?
Zaskoczę bo skończyło się jednak happy endem i wszyscy zginęli.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Posty: 64
Rejestracja: 5 mies. temu

TheAbhorrent miesiąc temu

Nie trafiłeś, a fabuła jest inna i nawiązuje do twórczości Shelley'a. Sam kawałek mniej mi się podoba niż poprzedni. Dani w świetnej formie tekstowo. Bardzo fajna liryka. Coś czuję, że na płycie będzie dużo nawiązań do Lovecrafta, póki co 2/2. W tym nowym tylko wspomniany, ale "Crawling King Chaos" to bezpośrednie nawiązanie do Nyarlathotepa, który jest też w teledysku. Plus wspomniana wcześniej mitologia egipska, która też ma swoje odbicie w klipie.

Hype na album po drugim kawałku trochę mi opadł, ale w sumie co ja się dziwię. "Principle of Evil...", "V Empire...", DAHE i CATB to dla mnie nadpłyty, absolutne mistrzostwo. Potem jeszcze nieźle było na "Midian" i BSTS, a dalej już rożnie. Ostatnie dwie z nowymi gitarzystami bardzo udane, co zaostrzyło apetyt (ty bardziej, że bonusowe "The Night at Catafalque Manor" brzmi jak z CATB). Ale cóż, nie nagrają drugiego CATB, bo to już nie te czasy, już nie ci ludzie i nie te emocje. Ale i tak chętnie posłucham jak wyjdzie.

A Ashok na scenie spoko się prezentuje.

Nie cierpię pisać postów.
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Posty: 64
Rejestracja: 5 mies. temu

TheAbhorrent 5 dni temu

No to jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Lubię Cradle od 90s więc to, że mi się podoba to nic specjalnego, ale ta płyta jest po prostu zajebista. Fajne riffy, zajebiste melodie, bardzo dobry wokal, pojedynki gitarowe inspirowane najlepszymi dueatmi, pewnego rodzaju przebojowość... No, no. Bardzo przyjemne w odsłuchu. W dodatku ciekawe, niebanalne treści. Nie wapirze orgie, a rozliczanie z własnym życiem, przyznanie się do słabości, polityka... ekologia... To ostatnie to niby nic nowego u nich, ale tutaj wybrzmiewa dobitniej dzięki znakomitemu jak zawsze Dougowi "Pinheadowi" Bradley'owi. Oczywiście to wszystko to oscyluje wokół stylu Krejdli, nie jest to żadna rewolucja, ale brzmi bardzo świeżo. Okazało się, że na single wybrano takie najbardziej "oczywiste" utwory i... może szkoda. Chociaż rozumiem, że przy takim "Discourse Between a Man and His Soul" wiele osób by nie wiedziało, że to jest ten zespół.
Nie cierpię pisać postów.

Wróć do „Metalownia”