Awatar użytkownika
Nekroskop
Tormentor
Posty: 1068
Rejestracja: 4 lata temu

Re: Cradle of Filth

Nekroskop 2 lata temu

PanLisek pisze:
2 lata temu
Młodzieńcza iskra naiwności która stworzyła świetne The Principle of Evil Made Flesh czy Dusk and Her Embrance (ten pierwotny) zgasła i nie ma w tym nic nadzwyczajnego.
Otóż to.

Dla mnie ten zespół był ciekawy do Midian włącznie, ale potem to już pojedyncze kawałki, które można puścić kilka razy, zanim się bezpowrotnie znudzą.
TITELITURY pisze:
2 lata temu
tak mi przyszło do głowy, że Daniowi Filcowi kończą się powoli pomysły na granie
Skończyły mu się jakieś 20 lat temu.

Nie wiem po kiego chuja niektórzy się tak rozpisują nad oczywistymi oczywistościami. CoF nie wróci tak jak nie wrócą wampiry z lat 90. Jebanie Daniego też już trąci myszką, bo jak ktoś nie lubi "Draculi" czy "Wywiadu z wampirem", to CoF nigdy nie był zespołem dla niego.

Tagi:
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 615
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent 2 lata temu

Okładka nowego albumu, chociaż do mnie nie trafia, to nie jest tylko kalka Boscha. Przecież gołym okiem widać, że są różnice, które pewnie nawiązują do tekstów. Dani dba o takie rzeczy. Arthur Berzinsh to też nie jest byle jaki grafik, żeby po prostu przerysowywał oryginał.

Przeczytałem starsze posty i dużo opowieści dziwnej treści się tu pojawiło. Skąd pomysł, że podpisywali umowy na jeden album? Z Roadrunner mieli na trzy od razu, przedłużenie robili za to z Peaceville. Tylko z Sony było na jeden album, ale to była świadoma od początku decyzja. MFN był długi kontrakt, ale nie przedłużyli dopiero po "Midian" bo im firma ingerowała w teledysk. Abracadaver to w ogóle inna historia, bo porwali się na głęboką wodę i bezpośrednio wypuścili tylko BSTS, LBFTD i HLH&C, a tak to posiłkują się większymi stajniami żeby ogarnąć temat logistycznie. Dani pisał o tym w "The Gospel of Filth". Typ generalnie dobrze prowadzi karierę swojego zespołu. Tyle zmian w składzie, wahań nastroju na scenie, popularności rozmaitych nurtów i styli... samo przetrwanie jest osiągnięciem, a oni jeszcze mają swoją ambicję muzyczną. Nikt mi nie powie, że taki "Hammer..." lub "Cryptoriana" to słabe albumy.

Haseł o tym, że "powinni skończyć" ileś lat temu nie kumam w przypadku żadnego zespołu, ale zauważyłem, że najczęściej to tęsknota za straconą młodością autora słów ;) Też lubię najbardziej pierwsze 3 płyty i demo. Ale chociaż Cradle mieli swoje odpały, to ogólnie rzecz biorąc muzycznie im się źle nie wiodło i przez lata z mniejszym lub większym zacieszem słuchałem ich twórczości. Dobre, dopracowane albumy, chociaż oczywiście są w ich dorobku lepsze (DAAD, GotDT, Nymphetamine, Hammer..., Cryptoriana) i gorsze (DDVA, Thornography, szczególnie w podstawowej wersji) płyty. Rozumiem, że powodowały gorycz tych, którzy chcieli więcej smoły podczas gdy oni zaczęli serwować jakieś thrashujące, gotyzujące, heavy metalowe wesołe piosenki. I huj z malkontentami.

To np. brzmi jak zagubiona piosenka z CATB:



Cały album GotDTjest fajny:



Biesiadna hulanka na zmianę z blastami:

Obrazek
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 5377
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

TheAbhorrent pisze:
2 lata temu
Skąd pomysł, że podpisywali umowy na jeden album?
To żaden pomysł, to są słowa Daniego po przygodzie z Cacophonus. Zawsze podpisywali umowę na jeden album z możliwością przedłużenia o kolejny jeśli warunki będą dotrzymane.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 615
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent 2 lata temu

Co mają do rzeczy słowa Daniego po przygodzie z Cacophonus, czyli z połowy lat 90ych? Zresztą już wtedy podpisał dłuższy kontrakt z MFN.
Obrazek
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 5377
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Nie podpisał dłuższego kontraktu z MFN tylko go przedłużył. A słowa Daniego mają tylko tyle, że chyba on wie najlepiej wie jak było.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 3842
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 lata temu

W tym singlowym kawałku klawisze na początku brzmią jakby zapożyczone sample z ostatnich Septic Flesh, na szczęście potem to zanika. A sam kawałek jest ok, niemniej poczekam z aplauzem na cały album. Muzycznie tu sporo pomysłów pokrewnych Midian. Co samo w sobie nie jest złym zamysłem.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 894
Rejestracja: 6 lata temu

mork 2 lata temu

TITELITURY pisze:
2 lata temu
No bez przesady, to tylko dekolt.
Obrazek
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 3054
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan 2 lata temu

Niewiele się zmieniło w ich muzie i podejściu do tematyki.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Lis
Moderator globalny
Posty: 1923
Rejestracja: 7 lata temu

Lis 2 lata temu



Kto na tym video jest najbardziej zabawny? Chyba będzie gotycka klawiszowczyni.

Ps. Obejrzałem do połowy, pewnie nadobna pani pod wpływem urokliwego demona z ogrodu zmienia się w mroczną diablicę, zgadza się?
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 894
Rejestracja: 6 lata temu

mork 2 lata temu

Gitarzysta chciał chyba być jak Hellriser z tym makijażem :) Numer średni, da się słuchać ale nie czuje się potrzeby wracania do niego. Na Crawling King Chaos jednak zawiesiłem ucho na dłużej. A wrócę sobie do starego, dobrego Midian.
PanLisek pisze:
2 lata temu
Ps. Obejrzałem do połowy, pewnie nadobna pani pod wpływem urokliwego demona z ogrodu zmienia się w mroczną diablicę, zgadza się?
Zaskoczę bo skończyło się jednak happy endem i wszyscy zginęli.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 615
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent 2 lata temu

Nie trafiłeś, a fabuła jest inna i nawiązuje do twórczości Shelley'a. Sam kawałek mniej mi się podoba niż poprzedni. Dani w świetnej formie tekstowo. Bardzo fajna liryka. Coś czuję, że na płycie będzie dużo nawiązań do Lovecrafta, póki co 2/2. W tym nowym tylko wspomniany, ale "Crawling King Chaos" to bezpośrednie nawiązanie do Nyarlathotepa, który jest też w teledysku. Plus wspomniana wcześniej mitologia egipska, która też ma swoje odbicie w klipie.

Hype na album po drugim kawałku trochę mi opadł, ale w sumie co ja się dziwię. "Principle of Evil...", "V Empire...", DAHE i CATB to dla mnie nadpłyty, absolutne mistrzostwo. Potem jeszcze nieźle było na "Midian" i BSTS, a dalej już rożnie. Ostatnie dwie z nowymi gitarzystami bardzo udane, co zaostrzyło apetyt (ty bardziej, że bonusowe "The Night at Catafalque Manor" brzmi jak z CATB). Ale cóż, nie nagrają drugiego CATB, bo to już nie te czasy, już nie ci ludzie i nie te emocje. Ale i tak chętnie posłucham jak wyjdzie.

A Ashok na scenie spoko się prezentuje.

Obrazek
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 615
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent 2 lata temu

No to jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Lubię Cradle od 90s więc to, że mi się podoba to nic specjalnego, ale ta płyta jest po prostu zajebista. Fajne riffy, zajebiste melodie, bardzo dobry wokal, pojedynki gitarowe inspirowane najlepszymi dueatmi, pewnego rodzaju przebojowość... No, no. Bardzo przyjemne w odsłuchu. W dodatku ciekawe, niebanalne treści. Nie wapirze orgie, a rozliczanie z własnym życiem, przyznanie się do słabości, polityka... ekologia... To ostatnie to niby nic nowego u nich, ale tutaj wybrzmiewa dobitniej dzięki znakomitemu jak zawsze Dougowi "Pinheadowi" Bradley'owi. Oczywiście to wszystko to oscyluje wokół stylu Krejdli, nie jest to żadna rewolucja, ale brzmi bardzo świeżo. Okazało się, że na single wybrano takie najbardziej "oczywiste" utwory i... może szkoda. Chociaż rozumiem, że przy takim "Discourse Between a Man and His Soul" wiele osób by nie wiedziało, że to jest ten zespół.
Obrazek
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 894
Rejestracja: 6 lata temu

mork 2 lata temu

Stylistycznie kontynuacja poprzednich albumów ale zawiedziony nie jestem. Bardzo dobra płyta.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3016
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 2 lata temu

Tak bardzo przyjemna płyta, która przebiega w dość wolnym tempie jak na CoF przystało. To dla mnie żaden zarzut, bo cechy charakteryzujące wymienione przez @TheAbhorrent ten album są bardzo fajnie uwypuklone.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 615
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent 2 lata temu

Nie pamiętam kiedy ostatnio było tak, że jakiś album słuchałem dzień w dzień przez parę tygodni. Z tym albumem tak jest. Fantastyczne nagranie, coraz bardziej zyskuje. Kredle przeżyli swoisty renesans wraz z przyjściem nowych gitarzystów i wydaniem "Hammer..." więc lipy się nie spodziewałem, ale podczas kolejnych dni i tygodni słuchania coraz bardziej cofałem się w porównaniach myśląc "najlepsze od...". Aktualnie jestem na "Midian". Na EiF są wszystkie elementy charakterystyczne dla tego zespołu i to w idealnych proporcjach. Nawet naturalny dla nich kicz zyskał jakieś przyjazne oblicze.

Na przyszły rok planowana jest trasa koncertowa, podczas której Cradle będą współ-headlinerem. Jakieś pomysły? Osobiście typuję Behemoth, który szykuje nowe nagranie na kolejny rok. Wiadomo, że naturalne jest Dimmu i spełnienie mokrych snów fanów sprzed lat, ale marketingowo to bez sensu - obie kapele mają podobne audytorium. Na mirażu z Behemoth mogą zyskać jedni i drudzy, ale kto wie... Ostatni z pomysłów to Kreator. Dani lubi się z Petrozzą, więc pewnie jeden i drugi by się ucieszył. Wszystkie kapele są w NB. Jakieś Wasze domysły? ;)
Obrazek
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 17592
Rejestracja: 7 lata temu

yog 2 lata temu

Znając życie, to będzie to jakaś kapela, którą bym w sumie chętnie zobaczył na żywo, ale z Cradle of Filth cena biletu będzie taka, że się rozmyślę. A tak na poważniej to pewnie jakiś Carcass.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 3842
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 lata temu

Z Dimmu to byłby marketingowy skok na kasę. Oczywiście pewnie pod warunkiem, że nie ma jednego lidera. Gdyby obie kapele były na równych zasadach i grali ostatnie sztuki na przemian. Ale obecnie Norwedzy i tak niemal nie istnieją od dłuższego czasu, a skład jest niemal szkieletowy. Kreator tu dla mnie byłby koszmarkiem.
Poza tym domysłów brak.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 17592
Rejestracja: 7 lata temu

yog 2 lata temu

No chyba właśnie średni skok na kasę skoro obie kapele grają ciut nie to samo i fani się pewnie pokrywają w 80%. Większy skok na kasę to by był gdyby zagrali z jakimś Morbid Angel albo innym Nile.

Dimmu Borgir niemal nie istnieje? Od kiedy? Trasa po Europie na początku 2020 z co najmniej sześcioma gigami w Niemczech jakoś tych domysłów nie potwierdza.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 3842
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 lata temu

Jakoś nie odnotowałem nic od DB. to pewnie stąd. ;-)

Znając osoby, które słuchają CoF czy DB, to powiem Tobie, że tam fana nile raczej bym nie znalazł. Mówię o takich fanach,co to gatunkowo w tym siedzą.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 17592
Rejestracja: 7 lata temu

yog 2 lata temu

I o to właśnie chodzi, żeby od fana CoF zgarnąć hajs i od fana Nile, a nie raz od tego samego typa :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 615
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent 2 lata temu

Nile? No bez jaj. Nile może być supportem Cradle, to nie ta skala, żeby mówić o jakimś współliderowaniu trasie. Może to kogoś zaboli, ale takie są fakty. Wspomniani Dimmu, Kreator i Behemoth to już podobna liga i wszystko pasuje.
Obrazek
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 5377
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Sabaton będzie.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 3842
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 lata temu

Nie, raczej nie. Ale coś zbliżonego melodycznie.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Lis
Moderator globalny
Posty: 1923
Rejestracja: 7 lata temu

Lis 2 lata temu

Obrazek

Cukierek albo psikus
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 615
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent 2 lata temu

W równonoc wiosenną 20 marca zagrają streamowany koncert z całym Dusk i paroma innymi kawałkami. Super sprawa. Tylko nie wiem jednej rzeczy. Kupiłem do streamu koszulkę, ale patrzę, że nie ma tam kosztów transportu. Może to oferta tylko dla ludzi z US? (organizator jest z Kalifornii). Zapytałem, po dwóch dniach odpisali, że to ustalają :D Do LA się nie wybieram na piwo, więc pewnie zażyczą sobie dodatkowy hajs za shipping. A może nie. Dziwna praktyka.

Obrazek
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 2767
Rejestracja: 7 lata temu

dj zakrystian 2 lata temu

Filcowy Dani z ekipą dawno przeskoczyli Dimmu. O ile CoF przeżywa pewien renesans, tak Burgery poza przeciętną ostatnią płytą dostali twórczego zatwardzenia. Ten ich blackowy Nightwish nie przetrwał próby czasu. Poza kilkoma numerami to sraczka.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 615
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent 2 lata temu

Cradle pomimo przypisywanej im złośliwie mizerii, wbrew szalonym zmianom składu, zachowali muzyczną tożsamość i jednak poniżej pewnego poziomu nie zeszli. Ich albumy z 90s bronią się znakomicie i myślę, że można już powiedzieć, że zestarzały się bardzo dobrze. Słusznie mają opinię klasyków. Z "Midian" i następnymi miałem już zawsze trochę problem (mój ulubiony czas Cradle to debiut-CATB), ale ciężko odmówić mi im klasy. DAAD wbrew powszechnemu marudzeniu (za długie, nie ma solówek, niewykorzystana orkiestra itd.) jest spoko. Nymphetamine i Thornography to poszukiwanie w obszarze klasycznego heavy (pierwsza) i przebojowego thrashu (druga). Nie jest to nic wybitnego, nie jest to w żadnym calu black metal, ale słucha się tego fajnie, tylko trzeba poluzować więzy gustów, czego wiele osób nie potrafiło. Później faktycznie jest zjazd, bo o ile "Godspeed..." nakręca świetna historia opowiedziana na płycie, o tyle DDVA i Mantykora są sztampowym zlepkiem starych pomysłów. Co nie czyni ich całkowicie złymi, tam są dobre momenty. O kolejnych dokonaniach z nowymi gitarzystami nie ma co pisać, bo gdyby "Hammer...", "Cryptoriana" i "Existance..." były nagrane w lepszych dla takiego grania czasach miałyby szansę stać się klasykami jak Dusk i CATB.

A Dimmu? Cenię, ale ta kapela ma jak dla mnie dwa problemy. Gonili za koniunkturą dwa razy dość mocno zmieniając wizerunek i muzykę. Za pierwszym razem wyszło (wampiryczny imidż, angielskie teksty i proste, ale klimatyczne granie na EDT, na kolejnych nawet doprowadzone do mistrzostwa - szczególnie PEM i DCA), za drugim już nie (dwie ostatnie płyty, tam po prostu brakuje dobrych melodii i mam wrażenie, że nachalne używanie klawiszy ma za zadanie to nieudolnie przykryć). Nie dziwię się, że siedzą cicho, bo pewnie pomysłów brak.
A najlepsze co wypuścili to i tak oryginalne "Stormblast", na którym byli w pełni sobą. Nawet jeżeli instrumental jest ukradziony z gierki, to wciąż jest mega klimatyczny :P
Obrazek
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 615
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent 2 lata temu

Jeżeli ktoś to obchodzi, to trzecim singlem z teledyskiem będzie "How many tears...". Premiera podczas streamu.
Obrazek
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 3842
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 lata temu

Ja bardzo sobie chwalę ostatni album, ale pewnie zapomnę o tym, chyba że Yt przypomni. Jakoś najlepiej mi się oglądało klipy w TV. Był program, prowadzący itd.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 615
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent 2 lata temu

Mega zajebisty wczorajszy livestream "The Infernal Vernal Equinox". Dani w formie. Pierwsza część koncertu to całe Dusk... i idealnie nie było, ale dawał radę przy wszystkich kawałkach :D Fajnie, że postarał się nawiązywać do tamtych lat także strojem i malunkiem fejsa.

Słabiej wypadły animacje towarzyszące instrumentalom. Ogólnie mam wrażenie, że to nie jest potrzebne, wolałbym już chyba oglądać pustą scenę (która była ciekawie przygotowana, jakieś drzewa, dominowały kolory okładki). Po kawałkach z Dusk była premiera teledysku i tu już... hujnia sroga. Nie rozumiem sensu robienia takich obrazów, nie wiem kogo to zachęci do czegokolwiek poza wyłączeniem youtuba. Piosenka mega, jak zresztą ogólnie nowy album, ale co z tego? Teraz kojarzy mi się z tym wizualnym szajsem :( Teledyski do CKC i NF były może kiczowate, ale dobrze zrobione i w porównaniu do tego nowego to wspaniała sztuka.

Druga część koncertu to głównie materiał z ostatniej płyty, aż 4 kawałki, poza tym "Bathory Aria" i "Right Wing of The Garden Triptych". Dla odmiany dominowały czerwone kolory na scenie. Nowe wdzianko Filtha dość zwałowe, jeszcze czerwone oczy :D Wykon jednak świetny, bardzo dobra forma zespołu.

Taki livestream to ja rozumiem, jeden z lepszych jakie oglądałem podczas tej zasranej pandemii, lepszy też niż zeszłoroczny livestream Cradle, który wyszedł dość "sztywno" mimo fajnej setlisty.
Obrazek
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 3054
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan 2 lata temu

Clip do utworu How Many Tears To Nurture A Rose?.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 894
Rejestracja: 6 lata temu

mork 2 lata temu

Dani znów przesadził z makeupem i wyszło kiczowato. U reszty aktorów za to bardzo fajnie i sam teledysk klimatyczny.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 17592
Rejestracja: 7 lata temu

yog rok temu

Zmarł Stuart Anstis, gitarzysta Cradle of Filth z lat 1995-99, znany z takich szlagierów, jak epki V Empire i From the Cradle to Enslave oraz albumy Dusk and Her Embrace i Cruelty and the Beast.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 3842
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

Pamiętam kolesia, skład się niestety mocno posypał. Co potem zaskutkowało na płytach...
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 615
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent rok temu

Warto pamiętać, że Stuart Anstis nie stworzył "Dusk.....and Her Embrace", przyszedł na gotowe. Wersja, którą znamy to drugie podejście do tej płyty. Oryginalne nagranie po latach doczekało się premiery w 2016 roku jako "Dusk.....and Her Embrace: The Original Sin". Dziełem Stuarta jest "Cruelty And The Beast" plus część materiału z "From The Cradle to Enslave".

A wczoraj wraz z pierwszym dniem wiosny i koniunkcją Wenus z Jowiszem miała miejsce premiera nowego kawałka pt. "She is a Fire", który będzie bonusem na pierwszym od 21 lat koncertowym wydawnictwie. Fani Cradle wiedzą, że tytuł "Trouble And Their Double Lives" pojawia się w wypowiedziach Daniego od ok 10 lat i w istocie, jest to zapis nie jednego koncertu, a nagrań z różnych tras pomiędzy latami 2014 i 2019. Jestem ciekawy czy uwzględnione zostanie coś z 2019 z Polski, bo koncert w Progresji był nagrywany. Na dwóch krążkach obok materiałów live znajdą się dwa nowe studyjne kawałki, wspomniany już oraz "Demon Prince Regent". Nie wiem jak drugi, ale pierwszy powstał już po wydaniu ostatniej płyty i w czasie zmiany wytwórni z Nuclear Blast na Napalm Records. Dani zaznacza przy okazji, że nowy album z całkowicie premierowym materiałem pojawi się w 2024.

Trouble And Their Double Lives
CD1
"She is a Fire" (New Studio Track)
"Heaven Torn Asunder"
"Blackest Magick in Practice"
"Honey and Sulphur"
"Nymphetamine (Fix)"
"Born in a Burial Gown"
"Desire in Violent Overture"
"Bathory Aria"
"The Death of Love" (Bonus Track)
CD2
"Demon Prince Regent" (New Studio Track)
"Heartbreak and Seance"
"Right Wing of the Garden Triptych"
"The Promise of Fever"
"Haunted Shores"
"Gilded Cunt"
"Saffron's Curse"
"Lustmord and Wargasm (The Lick of Carnivorous Winds)"
"You Will Know the Lion by his Claw" (Bonus Track)

Osobiście wolałbym konkretny koncert, ale jeżeli zrobili to dobrze i brzmi spójnie to nie ma problemu (a jak wiemy niektórzy mają pomysły np. na wyciszenia pomiędzy kawałkami). Zestaw piosenek dobry, zawsze można chcieć coś innego ale nie ma się do czego przypieprzyć, dość dobrze reprezentuje to koncerty z tamtych lat. "Scorched Earth Erotica" grali dopiero na ostatniej trasie w USA, więc niestety nie miało szansy się załapać.

Płytę kupić można tu, jest m.in. limitowany box z pierdołami: https://www.napalmrecordsamerica.com/se ... e+of+filth



EDIT
To jeszcze od siebie dodam, że mam dość mieszane uczucia. Przypomina mi to lata 2010-2014, gdy zespół włączył tryb oszczędnościowy. Okładka koncepcyjnie wydaje mi się spoko, ale czy to nie jest produkt SI? Co więcej, piosenka też jakaś taka... jakby SI miało napisać piosenkę Cradle to coś takiego mogłoby wyjść :) Nie jest zła, ale nie czaję zachwytów, które wyraża Marek, główny autor muzyki, oraz fani w socjalach. O teledysku nawet szkoda gadać, nie będę obrażał sztucznej inteligencji, bo ona zrobiłaby to pewnie lepiej :D Zawartość limitowanego boxa to też rozczarowanie, losowe pierdoły w drewnianym pudełku. Taki breloczek jaki tam wrzucili jest w sprzedaży od ok 4 lat, sam mam klucze do niego podpięte.
No ale zobaczymy, nie będę się nastawiał negatywnie, chociaż przyznam, że ogólnie wydawnictw z Napalm w tych tekturkach nie lubię. Nuclear jednak wydaje płyty fajniej, jewele i ładne digi z tacką. Winyla chyba to tej pory żadnego z Napalm nie mam, ale tu chyba ciężko coś skopać robiąc to po prostu dobrze. Zamówiłem dwie wersje, zobaczę.
Obrazek
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 5377
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Ja to się ciągle zastanawiam kiedy ludzie wbiją sobie do tych swoich głów, że lądowanie w Napalm to największy upadek w karierze, po którym żaden zespół już się nie podniósł. To wytwórnia, której katalog to przaśne granie dla wsioków tak chujowe, że taki Rednex by na nich splunął.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 2767
Rejestracja: 7 lata temu

dj zakrystian rok temu

Kredki lata świetności mają już za sobą, nic na miarę Cruelty czy nawet Damnation, nie stworzą, to i wylądowali w wytwórni wydającej klezmerski metal. Chociaż taka Katatonia wydała dla nich całkiem niezłą płytę, a wylądowali w Napalm, bo poprzednia była chujowa.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 3842
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

Kawałek średni, klip momentami tak idiotyczny, a szkoda, bo mógłby mieć świetny klimat, bo światło i kolory są ładne, kasa też była.
Koncertówka z nowymi kawałkami na początku płyty to jakiś durny pomysł, a poszczególne kawałki z różnych miejsc to dyskusyjne rozwiązanie.
O poziom Dusk czy Cruelty bym Kredek nie posądził, ale nagrali ostatnio sporo dobrych płyt. Zatem tu problemu pewnie nie będzie.
Hajasz ciągle pieje o klątwie Napalm, a ja myślę, ze to po prostu niestety niski potencjał danych kapel w konfrontacji z ich oczekiwaniami, ze lądują tam. Przecież nie wierzę, że taki Century Media, czy inny kolos nie dałby rady dobrze pchnąć Kredki.

Pozostaje czekać, sprawdzić i ... tyle.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 615
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent rok temu

Czy Krejdle czas świetności mają za sobą to dyskusyjne stwierdzenie, ostatnie 3 płyty są na poziomie DaHE, CATB i "Midian", a zespół przeżywa pewien rozkwit nie tylko sił twórczych, ale i popularności (co widać chociażby po skoku cen ich fantów kolekcjonerskich i frekwencji fanów na licznych trasach). Dekadę temu wydawało się, że wylądowali na mieliznie, ale nie teraz. Jedyny niepokój budzi odejście Richarda, który z Markiem stworzył gitarowe duo mogące spokojnie rywalizować z obsadą np. Allender - Gian i Stuart -Gian. Jak poradzi sobie Amerykanin, który póki co jest tylko muzykiem sesyjnym - zobaczymy. Być może nawet go do studia nie wpuszczą. Najlepszy kawałek w ostatnich latach na moje i tak napisał Daniel Firth, a on nigdzie się nie wybiera.

Swoją drogą, jak popatrzycie na Richarda i Amerykanina to spokojnie można się pomylić, że to ten sam koleś. Nowa klawiszówka-wokalistka, sympatyczna nawiasem mówiąc, wygląda jak sobowtór Liv Kristine z teledysku "Nymphetamine". Przypadek - nie sądzę.

Jak będzie w Napalm ciężko powiedzieć. Dani ma zaraz 5 dych na karku i wybranie wytwórni przyjaznej starszym kapelom to logiczne posunięcie. Warto też pamiętać, że w Napalm jest jest jego przyjaciel i menago Dez Fafara, co może otworzyć im drogę do wspólnych koncertów także w EU (teraz będą w USA). Aczkolwiek nie mam wątpliwości, że Dani zbiera już świadomie na emeryturę.
Obrazek
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 894
Rejestracja: 6 lata temu

mork rok temu

Zgadzam się z @TheAbhorrent , że ostatnie 3 albumy CoF to mistrzostwo i zespół aktualnie jest w formie nie mniejszej jak chociażby przy Midian. She is a Fire nieco zmylił mnie początek ale numer rozkręca się w dobrym kierunku i ja to kupuję. Teledysk też miodny ale jako fan Lovecraftowego lore nie mogę stwierdzić inaczej.
Również patrząc na okładkę miałem skojarzenie z AI przez te wykrzywione gęby, ale z drugiej strony skojarzyło mi się to z odcinkiem DZIEŁO PICKMANA z serialu GABINET OSOBLIWOŚCI GUILLERMO DEL TORO, który świetnie oddaje klimat opowiadań Lovecrafta.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 615
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent rok temu

20 lat od wydania albumu "Damnation And A Day (From Genesis to Nemesis)". Wtedy mnie skonfundował, a teraz go uwielbiam. Epicki, monumentalny, taki jaki powinien być opisując historię Lucyfera od powstania świata do upadku. Kontrowersyjne podpisanie kontraktu z Sony na jeden album z perspektywy czasu oceniam zdecydowanie na plus, bo dzięki kasie tej wytwórni na albumie słychać chór i orkiestrę z Budapesztu w całej okazałości. Nie jest to tylko intro i outro, ich nagrania to ważna część płyty i poszczególnych utworów.
Słucham od rana i emocje prawie jak 20 lat temu :)
Obrazek
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 3842
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

Ta płyta jest za długa o dobry kwadrans. Przecież to gigant chyba 70 minutowy. Stanowczo takie płyty powinny mieć do 50-60 minut.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 615
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent rok temu

77 minut :twisted: Czaję, chociaż ogólnie nie mam fetyszu długości albumu, nie podzielam tej popularnej opinii o 40 minutach jako o idealnym czasie płyty. "Fajność" nagrania zależy od jakości muzyki, a nie od długości płyty. Z filmami i książkami to samo.

W przypadku DaAD oni jednak też mieli obawy, że album będzie za długi, Martin mi napisał, że tu nie bez przyczyny są mocno wyodrębnione 4 części, z których każda właściwie może funkcjonować osobno (jest odmienna także tekstowo).
Obrazek
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 3842
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

Ja nie ogarniam takich kolosów. Dla mnie 60 minut przy tak intensywnej muzyce to już totalny maks. Ja nawet potem nie kojarzę utworów... A dzięki tej naszej wymianie zdań to sobie odświeżę płytkę Damnation. Lata jej nie słuchałem. Sam jestem ciekaw swej opinii po tym czasie.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 2767
Rejestracja: 7 lata temu

dj zakrystian rok temu

Damnation jest świetna, ale za długa. To nie rock progresywny, żeby płyta trwała ponad 70 minut. Przy jednak dość intensywnej muzie, percepcja siada po 40 - 50 minutach a tu jest 77.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 615
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent rok temu

Mnie np. w operze bywa za długo, a muzyka to przecież też lajtowa nie jest. Wczoraj byłem i przerwa po 90 minutach dopiero to nieporozumienie. Koncentracja dawno poszła na spacer i dupa robiła bunt, że też chce. Z muzą w domu nie ma takich niedogodności.

Zawsze można słuchać tego materiału w częściach, zresztą wg Martina Powella byłoby to zgodnie z intencją autora. Każda część ma swoje interludium i trwa między 15 i 20 min. Na wszelki wypadek Wam wrzucę, bo na Spotify i innych cudach tego nie ma, a taki podział jest nadrukowany na okładce:

I Fantasia Down
1. A Bruise Upon The Silent Moon
2. The Promise Of Fever
3. Hurt And Virtue
4. An Enemy Led The Tempest

II Paradise Lost
5. Damned In Any Language (A Plague On Words)
6. Better To Reign In Hell
7. Serpent Tongue
8. Carrion

III Sewer Side Up
9. The Mordant Liquor Of Tears
10. Presents From The Poison-Hearted
11. Doberman Pharaoh
12. Babalon A.D. (So Glad For The Madness)

IV The Scented Garden
13. A Scarlet Witch Lit The Season
14. Mannequin
15. Thank God For The Suffering
16. The Smoke Of Her Burning
17. End Of Daze
Obrazek
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 615
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent rok temu

Daniel nagrywał dzisiaj bas na kawałek z Edem Sheeranem, który ma pojawić się latem jako singiel charytatywny. Muszę przyznać, że jestem ciekawy jak to wyjdzie. Twórczości Sheerana nie znam kompletnie ale widzę, że to gwiazda pop pierwszej wielkości. Jak doszło do współpracy? Naturalnie, nie stali za tym żadni smutni panowie w garniturach. Sheeran lubi metal i jest fanem Cradle od dzieciaka, ponadto pochodzą z Danim z tej samej okolicy.
Dani: "I’ve spoken to him very regularly over the last two years. Like me, he’s a real Suffolk boy. When he came to the studio that day, he didn’t come down with a cavalcade of reporters: he turned up on his own, guitar on his back, Cradle Of Filth hoodie on, and got on with it. It was fucking great.

Obrazek
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 17592
Rejestracja: 7 lata temu

yog rok temu

Obaj śpiewają piosenki dla smutnych dzieciaków bez kolegów, więc nie dziwne ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 615
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent rok temu

Przecież Cradle śpiewa dla zakompleksionych dziewczynek z pryszczami, a temat obok było pisane, że dla publiczności po 40stce więc to już 3 różne wersje. Odpowiedź może być tylko jedna - Cradle gra dla absolutnie nikogo :(

BTW, Dani zgodnie z tym co pisał wcześniej skończył wokale do tego kawałka (to jego drugie podejście). Swoją drogą dość ciekawe, że Sheeran zrobił wszystko najszybciej i na raz, a oni dogrywają na raty. Może on tam tylko parę akordów na akustyku zagrał plus dwie linijki wokalu jako np. intro? Włączyłem sobie jego twórczość i w sumie on tak robi cały czas :D Niesamowite, że facet ma takie zasięgi i jest w ścisłym topie Spotify. Ciekawe dla mnie jest to, że gwiazdor tej skali wydaje się taki naturalny. Koleś przyszedł z gitarką akustyczną, nagrał swoje i poszedł. Zupełnie nie słucham takiej muzyki, ale miałem wrażenie, że gwiazdy pop to ludzie odrealnieni, otoczeni zastępami prawników, producentów, menadżerów i przez to sztuczni, uwikłani z kontrakty. A tu nawet produkcja jest zostawiona Scottowi Atkinsowi, który od lat pracuje z Cradle, więc widać kto jest "gospodarzem" tej schadzki. Dani to ma jednak farta w życiu, jestem ciekawy jak po tym nagraniu wystrzelą liczby zespołu w Spotify.

Ale najważniejsze, Dani pisze materiał na nowy album, który - wiem od Marka - jest w dużej mierze skomponowany :twisted: Podobno celują w wydanie wiosną przyszłego roku. Czyli jak ich znam będzie obsuwa i wyjdzie w Halloween.

Czuję, że ten post nie byłby kompletny bez foty Sheerana w bluzie Cradle, więc jest załączam :D
Obrazek
kataton88
Tormentor
Posty: 442
Rejestracja: rok temu

kataton88 rok temu

TheAbhorrent pisze: Przecież Cradle śpiewa dla zakompleksionych dziewczynek z pryszczami, a temat obok było pisane, że dla publiczności po 40stce więc to już 3 różne wersje.
W sumie niezły układ albo, że tak dwuznacznie się wyrażę, by się pokrywało.

Fanem nigdy nie byłem (może szkoda wobec tego co powyżej). Najbardziej oblataną mam CATB, ale największy sentyment (płytki, niezwiązany z żadną zakompleksioną i pryszczatą) mam do debiutu i fragmentów DAAD.

Na ostatnią kilka razy rzuciłem uchem i jest to całkiem przyjemne granie, ale cóż. Parafrazując pewnego literata - życie jest krótkie, a płyty długie.

Wróć do „Metalownia”