Awatar użytkownika
Nekroskop
Tormentor
Posty: 1067
Rejestracja: 3 lata temu

Re: Cradle of Filth

Nekroskop rok temu

PanLisek pisze:
rok temu
Młodzieńcza iskra naiwności która stworzyła świetne The Principle of Evil Made Flesh czy Dusk and Her Embrance (ten pierwotny) zgasła i nie ma w tym nic nadzwyczajnego.
Otóż to.

Dla mnie ten zespół był ciekawy do Midian włącznie, ale potem to już pojedyncze kawałki, które można puścić kilka razy, zanim się bezpowrotnie znudzą.
TITELITURY pisze:
rok temu
tak mi przyszło do głowy, że Daniowi Filcowi kończą się powoli pomysły na granie
Skończyły mu się jakieś 20 lat temu.

Nie wiem po kiego chuja niektórzy się tak rozpisują nad oczywistymi oczywistościami. CoF nie wróci tak jak nie wrócą wampiry z lat 90. Jebanie Daniego też już trąci myszką, bo jak ktoś nie lubi "Draculi" czy "Wywiadu z wampirem", to CoF nigdy nie był zespołem dla niego.

Tagi:
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Master Of Reality
Posty: 239
Rejestracja: rok temu

TheAbhorrent rok temu

Okładka nowego albumu, chociaż do mnie nie trafia, to nie jest tylko kalka Boscha. Przecież gołym okiem widać, że są różnice, które pewnie nawiązują do tekstów. Dani dba o takie rzeczy. Arthur Berzinsh to też nie jest byle jaki grafik, żeby po prostu przerysowywał oryginał.

Przeczytałem starsze posty i dużo opowieści dziwnej treści się tu pojawiło. Skąd pomysł, że podpisywali umowy na jeden album? Z Roadrunner mieli na trzy od razu, przedłużenie robili za to z Peaceville. Tylko z Sony było na jeden album, ale to była świadoma od początku decyzja. MFN był długi kontrakt, ale nie przedłużyli dopiero po "Midian" bo im firma ingerowała w teledysk. Abracadaver to w ogóle inna historia, bo porwali się na głęboką wodę i bezpośrednio wypuścili tylko BSTS, LBFTD i HLH&C, a tak to posiłkują się większymi stajniami żeby ogarnąć temat logistycznie. Dani pisał o tym w "The Gospel of Filth". Typ generalnie dobrze prowadzi karierę swojego zespołu. Tyle zmian w składzie, wahań nastroju na scenie, popularności rozmaitych nurtów i styli... samo przetrwanie jest osiągnięciem, a oni jeszcze mają swoją ambicję muzyczną. Nikt mi nie powie, że taki "Hammer..." lub "Cryptoriana" to słabe albumy.

Haseł o tym, że "powinni skończyć" ileś lat temu nie kumam w przypadku żadnego zespołu, ale zauważyłem, że najczęściej to tęsknota za straconą młodością autora słów ;) Też lubię najbardziej pierwsze 3 płyty i demo. Ale chociaż Cradle mieli swoje odpały, to ogólnie rzecz biorąc muzycznie im się źle nie wiodło i przez lata z mniejszym lub większym zacieszem słuchałem ich twórczości. Dobre, dopracowane albumy, chociaż oczywiście są w ich dorobku lepsze (DAAD, GotDT, Nymphetamine, Hammer..., Cryptoriana) i gorsze (DDVA, Thornography, szczególnie w podstawowej wersji) płyty. Rozumiem, że powodowały gorycz tych, którzy chcieli więcej smoły podczas gdy oni zaczęli serwować jakieś thrashujące, gotyzujące, heavy metalowe wesołe piosenki. I huj z malkontentami.

To np. brzmi jak zagubiona piosenka z CATB:



Cały album GotDTjest fajny:



Biesiadna hulanka na zmianę z blastami:

Nie cierpię pisać postów.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4773
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

TheAbhorrent pisze:
rok temu
Skąd pomysł, że podpisywali umowy na jeden album?
To żaden pomysł, to są słowa Daniego po przygodzie z Cacophonus. Zawsze podpisywali umowę na jeden album z możliwością przedłużenia o kolejny jeśli warunki będą dotrzymane.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Master Of Reality
Posty: 239
Rejestracja: rok temu

TheAbhorrent rok temu

Co mają do rzeczy słowa Daniego po przygodzie z Cacophonus, czyli z połowy lat 90ych? Zresztą już wtedy podpisał dłuższy kontrakt z MFN.
Nie cierpię pisać postów.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4773
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Nie podpisał dłuższego kontraktu z MFN tylko go przedłużył. A słowa Daniego mają tylko tyle, że chyba on wie najlepiej wie jak było.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2982
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

W tym singlowym kawałku klawisze na początku brzmią jakby zapożyczone sample z ostatnich Septic Flesh, na szczęście potem to zanika. A sam kawałek jest ok, niemniej poczekam z aplauzem na cały album. Muzycznie tu sporo pomysłów pokrewnych Midian. Co samo w sobie nie jest złym zamysłem.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 708
Rejestracja: 4 lata temu

mork rok temu

TITELITURY pisze:
rok temu
No bez przesady, to tylko dekolt.
Obrazek
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 1861
Rejestracja: 2 lata temu

Szajtan rok temu

Niewiele się zmieniło w ich muzie i podejściu do tematyki.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Lis
Moderator globalny
Posty: 1392
Rejestracja: 6 lata temu

Lis rok temu



Kto na tym video jest najbardziej zabawny? Chyba będzie gotycka klawiszowczyni.

Ps. Obejrzałem do połowy, pewnie nadobna pani pod wpływem urokliwego demona z ogrodu zmienia się w mroczną diablicę, zgadza się?
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 708
Rejestracja: 4 lata temu

mork rok temu

Gitarzysta chciał chyba być jak Hellriser z tym makijażem :) Numer średni, da się słuchać ale nie czuje się potrzeby wracania do niego. Na Crawling King Chaos jednak zawiesiłem ucho na dłużej. A wrócę sobie do starego, dobrego Midian.
PanLisek pisze:
rok temu
Ps. Obejrzałem do połowy, pewnie nadobna pani pod wpływem urokliwego demona z ogrodu zmienia się w mroczną diablicę, zgadza się?
Zaskoczę bo skończyło się jednak happy endem i wszyscy zginęli.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Master Of Reality
Posty: 239
Rejestracja: rok temu

TheAbhorrent rok temu

Nie trafiłeś, a fabuła jest inna i nawiązuje do twórczości Shelley'a. Sam kawałek mniej mi się podoba niż poprzedni. Dani w świetnej formie tekstowo. Bardzo fajna liryka. Coś czuję, że na płycie będzie dużo nawiązań do Lovecrafta, póki co 2/2. W tym nowym tylko wspomniany, ale "Crawling King Chaos" to bezpośrednie nawiązanie do Nyarlathotepa, który jest też w teledysku. Plus wspomniana wcześniej mitologia egipska, która też ma swoje odbicie w klipie.

Hype na album po drugim kawałku trochę mi opadł, ale w sumie co ja się dziwię. "Principle of Evil...", "V Empire...", DAHE i CATB to dla mnie nadpłyty, absolutne mistrzostwo. Potem jeszcze nieźle było na "Midian" i BSTS, a dalej już rożnie. Ostatnie dwie z nowymi gitarzystami bardzo udane, co zaostrzyło apetyt (ty bardziej, że bonusowe "The Night at Catafalque Manor" brzmi jak z CATB). Ale cóż, nie nagrają drugiego CATB, bo to już nie te czasy, już nie ci ludzie i nie te emocje. Ale i tak chętnie posłucham jak wyjdzie.

A Ashok na scenie spoko się prezentuje.

Nie cierpię pisać postów.
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Master Of Reality
Posty: 239
Rejestracja: rok temu

TheAbhorrent rok temu

No to jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Lubię Cradle od 90s więc to, że mi się podoba to nic specjalnego, ale ta płyta jest po prostu zajebista. Fajne riffy, zajebiste melodie, bardzo dobry wokal, pojedynki gitarowe inspirowane najlepszymi dueatmi, pewnego rodzaju przebojowość... No, no. Bardzo przyjemne w odsłuchu. W dodatku ciekawe, niebanalne treści. Nie wapirze orgie, a rozliczanie z własnym życiem, przyznanie się do słabości, polityka... ekologia... To ostatnie to niby nic nowego u nich, ale tutaj wybrzmiewa dobitniej dzięki znakomitemu jak zawsze Dougowi "Pinheadowi" Bradley'owi. Oczywiście to wszystko to oscyluje wokół stylu Krejdli, nie jest to żadna rewolucja, ale brzmi bardzo świeżo. Okazało się, że na single wybrano takie najbardziej "oczywiste" utwory i... może szkoda. Chociaż rozumiem, że przy takim "Discourse Between a Man and His Soul" wiele osób by nie wiedziało, że to jest ten zespół.
Nie cierpię pisać postów.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 708
Rejestracja: 4 lata temu

mork rok temu

Stylistycznie kontynuacja poprzednich albumów ale zawiedziony nie jestem. Bardzo dobra płyta.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2644
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex rok temu

Tak bardzo przyjemna płyta, która przebiega w dość wolnym tempie jak na CoF przystało. To dla mnie żaden zarzut, bo cechy charakteryzujące wymienione przez @TheAbhorrent ten album są bardzo fajnie uwypuklone.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Master Of Reality
Posty: 239
Rejestracja: rok temu

TheAbhorrent rok temu

Nie pamiętam kiedy ostatnio było tak, że jakiś album słuchałem dzień w dzień przez parę tygodni. Z tym albumem tak jest. Fantastyczne nagranie, coraz bardziej zyskuje. Kredle przeżyli swoisty renesans wraz z przyjściem nowych gitarzystów i wydaniem "Hammer..." więc lipy się nie spodziewałem, ale podczas kolejnych dni i tygodni słuchania coraz bardziej cofałem się w porównaniach myśląc "najlepsze od...". Aktualnie jestem na "Midian". Na EiF są wszystkie elementy charakterystyczne dla tego zespołu i to w idealnych proporcjach. Nawet naturalny dla nich kicz zyskał jakieś przyjazne oblicze.

Na przyszły rok planowana jest trasa koncertowa, podczas której Cradle będą współ-headlinerem. Jakieś pomysły? Osobiście typuję Behemoth, który szykuje nowe nagranie na kolejny rok. Wiadomo, że naturalne jest Dimmu i spełnienie mokrych snów fanów sprzed lat, ale marketingowo to bez sensu - obie kapele mają podobne audytorium. Na mirażu z Behemoth mogą zyskać jedni i drudzy, ale kto wie... Ostatni z pomysłów to Kreator. Dani lubi się z Petrozzą, więc pewnie jeden i drugi by się ucieszył. Wszystkie kapele są w NB. Jakieś Wasze domysły? ;)
Nie cierpię pisać postów.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 16069
Rejestracja: 6 lata temu

yog rok temu

Znając życie, to będzie to jakaś kapela, którą bym w sumie chętnie zobaczył na żywo, ale z Cradle of Filth cena biletu będzie taka, że się rozmyślę. A tak na poważniej to pewnie jakiś Carcass.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2982
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

Z Dimmu to byłby marketingowy skok na kasę. Oczywiście pewnie pod warunkiem, że nie ma jednego lidera. Gdyby obie kapele były na równych zasadach i grali ostatnie sztuki na przemian. Ale obecnie Norwedzy i tak niemal nie istnieją od dłuższego czasu, a skład jest niemal szkieletowy. Kreator tu dla mnie byłby koszmarkiem.
Poza tym domysłów brak.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 16069
Rejestracja: 6 lata temu

yog rok temu

No chyba właśnie średni skok na kasę skoro obie kapele grają ciut nie to samo i fani się pewnie pokrywają w 80%. Większy skok na kasę to by był gdyby zagrali z jakimś Morbid Angel albo innym Nile.

Dimmu Borgir niemal nie istnieje? Od kiedy? Trasa po Europie na początku 2020 z co najmniej sześcioma gigami w Niemczech jakoś tych domysłów nie potwierdza.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2982
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

Jakoś nie odnotowałem nic od DB. to pewnie stąd. ;-)

Znając osoby, które słuchają CoF czy DB, to powiem Tobie, że tam fana nile raczej bym nie znalazł. Mówię o takich fanach,co to gatunkowo w tym siedzą.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 16069
Rejestracja: 6 lata temu

yog rok temu

I o to właśnie chodzi, żeby od fana CoF zgarnąć hajs i od fana Nile, a nie raz od tego samego typa :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Master Of Reality
Posty: 239
Rejestracja: rok temu

TheAbhorrent rok temu

Nile? No bez jaj. Nile może być supportem Cradle, to nie ta skala, żeby mówić o jakimś współliderowaniu trasie. Może to kogoś zaboli, ale takie są fakty. Wspomniani Dimmu, Kreator i Behemoth to już podobna liga i wszystko pasuje.
Nie cierpię pisać postów.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4773
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Sabaton będzie.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2982
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

Nie, raczej nie. Ale coś zbliżonego melodycznie.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Lis
Moderator globalny
Posty: 1392
Rejestracja: 6 lata temu

Lis rok temu

Obrazek

Cukierek albo psikus
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Master Of Reality
Posty: 239
Rejestracja: rok temu

TheAbhorrent rok temu

W równonoc wiosenną 20 marca zagrają streamowany koncert z całym Dusk i paroma innymi kawałkami. Super sprawa. Tylko nie wiem jednej rzeczy. Kupiłem do streamu koszulkę, ale patrzę, że nie ma tam kosztów transportu. Może to oferta tylko dla ludzi z US? (organizator jest z Kalifornii). Zapytałem, po dwóch dniach odpisali, że to ustalają :D Do LA się nie wybieram na piwo, więc pewnie zażyczą sobie dodatkowy hajs za shipping. A może nie. Dziwna praktyka.

Nie cierpię pisać postów.
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1961
Rejestracja: 6 lata temu

dj zakrystian rok temu

Filcowy Dani z ekipą dawno przeskoczyli Dimmu. O ile CoF przeżywa pewien renesans, tak Burgery poza przeciętną ostatnią płytą dostali twórczego zatwardzenia. Ten ich blackowy Nightwish nie przetrwał próby czasu. Poza kilkoma numerami to sraczka.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Master Of Reality
Posty: 239
Rejestracja: rok temu

TheAbhorrent rok temu

Cradle pomimo przypisywanej im złośliwie mizerii, wbrew szalonym zmianom składu, zachowali muzyczną tożsamość i jednak poniżej pewnego poziomu nie zeszli. Ich albumy z 90s bronią się znakomicie i myślę, że można już powiedzieć, że zestarzały się bardzo dobrze. Słusznie mają opinię klasyków. Z "Midian" i następnymi miałem już zawsze trochę problem (mój ulubiony czas Cradle to debiut-CATB), ale ciężko odmówić mi im klasy. DAAD wbrew powszechnemu marudzeniu (za długie, nie ma solówek, niewykorzystana orkiestra itd.) jest spoko. Nymphetamine i Thornography to poszukiwanie w obszarze klasycznego heavy (pierwsza) i przebojowego thrashu (druga). Nie jest to nic wybitnego, nie jest to w żadnym calu black metal, ale słucha się tego fajnie, tylko trzeba poluzować więzy gustów, czego wiele osób nie potrafiło. Później faktycznie jest zjazd, bo o ile "Godspeed..." nakręca świetna historia opowiedziana na płycie, o tyle DDVA i Mantykora są sztampowym zlepkiem starych pomysłów. Co nie czyni ich całkowicie złymi, tam są dobre momenty. O kolejnych dokonaniach z nowymi gitarzystami nie ma co pisać, bo gdyby "Hammer...", "Cryptoriana" i "Existance..." były nagrane w lepszych dla takiego grania czasach miałyby szansę stać się klasykami jak Dusk i CATB.

A Dimmu? Cenię, ale ta kapela ma jak dla mnie dwa problemy. Gonili za koniunkturą dwa razy dość mocno zmieniając wizerunek i muzykę. Za pierwszym razem wyszło (wampiryczny imidż, angielskie teksty i proste, ale klimatyczne granie na EDT, na kolejnych nawet doprowadzone do mistrzostwa - szczególnie PEM i DCA), za drugim już nie (dwie ostatnie płyty, tam po prostu brakuje dobrych melodii i mam wrażenie, że nachalne używanie klawiszy ma za zadanie to nieudolnie przykryć). Nie dziwię się, że siedzą cicho, bo pewnie pomysłów brak.
A najlepsze co wypuścili to i tak oryginalne "Stormblast", na którym byli w pełni sobą. Nawet jeżeli instrumental jest ukradziony z gierki, to wciąż jest mega klimatyczny :P
Nie cierpię pisać postów.
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Master Of Reality
Posty: 239
Rejestracja: rok temu

TheAbhorrent rok temu

Jeżeli ktoś to obchodzi, to trzecim singlem z teledyskiem będzie "How many tears...". Premiera podczas streamu.
Nie cierpię pisać postów.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2982
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

Ja bardzo sobie chwalę ostatni album, ale pewnie zapomnę o tym, chyba że Yt przypomni. Jakoś najlepiej mi się oglądało klipy w TV. Był program, prowadzący itd.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Master Of Reality
Posty: 239
Rejestracja: rok temu

TheAbhorrent 10 mies. temu

Mega zajebisty wczorajszy livestream "The Infernal Vernal Equinox". Dani w formie. Pierwsza część koncertu to całe Dusk... i idealnie nie było, ale dawał radę przy wszystkich kawałkach :D Fajnie, że postarał się nawiązywać do tamtych lat także strojem i malunkiem fejsa.

Słabiej wypadły animacje towarzyszące instrumentalom. Ogólnie mam wrażenie, że to nie jest potrzebne, wolałbym już chyba oglądać pustą scenę (która była ciekawie przygotowana, jakieś drzewa, dominowały kolory okładki). Po kawałkach z Dusk była premiera teledysku i tu już... hujnia sroga. Nie rozumiem sensu robienia takich obrazów, nie wiem kogo to zachęci do czegokolwiek poza wyłączeniem youtuba. Piosenka mega, jak zresztą ogólnie nowy album, ale co z tego? Teraz kojarzy mi się z tym wizualnym szajsem :( Teledyski do CKC i NF były może kiczowate, ale dobrze zrobione i w porównaniu do tego nowego to wspaniała sztuka.

Druga część koncertu to głównie materiał z ostatniej płyty, aż 4 kawałki, poza tym "Bathory Aria" i "Right Wing of The Garden Triptych". Dla odmiany dominowały czerwone kolory na scenie. Nowe wdzianko Filtha dość zwałowe, jeszcze czerwone oczy :D Wykon jednak świetny, bardzo dobra forma zespołu.

Taki livestream to ja rozumiem, jeden z lepszych jakie oglądałem podczas tej zasranej pandemii, lepszy też niż zeszłoroczny livestream Cradle, który wyszedł dość "sztywno" mimo fajnej setlisty.
Nie cierpię pisać postów.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 1861
Rejestracja: 2 lata temu

Szajtan 10 mies. temu

Clip do utworu How Many Tears To Nurture A Rose?.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 708
Rejestracja: 4 lata temu

mork 10 mies. temu

Dani znów przesadził z makeupem i wyszło kiczowato. U reszty aktorów za to bardzo fajnie i sam teledysk klimatyczny.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 16069
Rejestracja: 6 lata temu

yog 5 mies. temu

Zmarł Stuart Anstis, gitarzysta Cradle of Filth z lat 1995-99, znany z takich szlagierów, jak epki V Empire i From the Cradle to Enslave oraz albumy Dusk and Her Embrace i Cruelty and the Beast.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2982
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 5 mies. temu

Pamiętam kolesia, skład się niestety mocno posypał. Co potem zaskutkowało na płytach...
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.

Wróć do „Metalownia”