4-HO-MiPT

4-HO-MiPT

Kiedyś na takich jak Ty mówili "łebu łebu".

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18252
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Nie wiem, co to łebu łebu, ale jeśli tak mówili goście, którzy wstydzą się za metal, bo istnieje jakiś zespół, to musi to być komplement.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 5977
Rejestracja: 8 lat temu

pit

4-HO-MiPT pisze: rok temu Zarówno Deftones jak i Korn jak i Linkin park to pop metal dla nastolatków.
To tak jak Iron Maiden i Venom.

Gdzie Deftones, gdzie Korn, a gdzie Linkin Park?
deathwhore
Tormentor
Posty: 4690
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore

Zdecydowana większość klasyki metalu to muzyka dla nastolatków.
Nebiros pisze: 6 lat temuA w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3159
Rejestracja: 9 lat temu

dj zakrystian

Jakie to miłe, że ktoś nazywa dziadersów 30 - 40 nastolatkami. Ta kapela debiutowała w 1995, więc jeśli ktoś miał wtedy 16 lat, to ile ma dziś? Maiden i Venom to ma publikę geriatryczną w 70 procentach. Gówniaki słuchają Maty czy innych bananowych raperzyn mających po 20 parę lat.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
blue_calx
Tormentor
Posty: 622
Rejestracja: 6 lat temu

blue_calx

Słucham właśnie White Pony. Co da się zauważyć, to że ta muzyka ich sobie często po prostu płynie.

I przypomniał mi się super wywiad z gitarzystą, gdzie się dusi przez sporą jego część.

Nothing inside.
Awatar użytkownika
Termosik
Posty: 43
Rejestracja: 2 lata temu

Termosik

4-HO-MiPT pisze: rok temu Zarówno Deftones jak i Korn jak i Linkin park to pop metal dla nastolatków. najlepiej by było, gdyby te zespołu nigdy nie powstały. No ale są i trzeba się ich wstydzić za metal :(
No tak, bo jak nie nosisz glanów i długich włosów to nie możesz słuchać metalu? A może przeszkadza ci sukces jaki udało się osiągnąć tym twórcom? Jeśli wszystko co popularne jest popem dla nastolatków, to Metallica i Black Sabbath też nimi są? Bo przecież to znane zespoły.
4-HO-MiPT

4-HO-MiPT

Meta to pop, mainstream. Zespół mainstreamowy, tak jak chociażby U2. żadne to podziemie. Black Sabbath w latach 70 i 80 był zespołem mainstreamowym.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18252
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Dzisiaj chyba tym bardziej są, skoro ich kawałki są w produkcjach Disneya od Iron Manów po Cruelle.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 5977
Rejestracja: 8 lat temu

pit

Deftones stoi w rozkroku nad tyloma gatunkami, że w ogóle ile metalu ostatecznie jest w ich twórczości? 20%? A hip-hopu i funk rocka jest jeszcze mniej.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6345
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

Dziś skończyłem odświeżanie dyskografii Deftones. Ten zespół gra w swojej własnej lidze moim zdaniem. Mimo porównań i prób szufladkowania jest tak jak to opisał @pit; oni tyle styli mieszają, a jednocześnie w ich graniu zawsze słychać pierwiastek oryginalności i wystarczy że jakiś kawałek poleci z minutę-dwie i wiadomo, że to oni grają.
Pomijając już fakt, że Chino ma też unikatową barwę głosu, ale i kombinuje z nią sporo.
Na koniec oczywiście pozostaje kwestia emocji, które wyzierają z ich muzyki w ilościach hurtowych.

Oceny się nieco pozmieniały też, więc aktualnie pełniaki ustawiam w tej kolejności:
White Pony > Adrenaline = Around the Fur = Deftones = Saturday Night Wrist = Diamons Eyes > Koi no yokan = Gore = Ohms

Generalnie parę albumów podskoczyło nieco w ocenie i obecnie nie widzę ani jednego pełniaka, który były średni czy słabszy. Niektóre jak np. Saturday Night Wrist czy Koi no yokan potrzebowały po prostu u mnie większej ilości odsłuchów, żeby zaskoczyło bardziej.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 5977
Rejestracja: 8 lat temu

pit

Ja lubię Koi No Yokan.

Btw.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 2148
Rejestracja: 9 lat temu

Blind

22 sierpnia premiera nowej płyty private music, a 5 lutego 2026 roku koncert w Łodzi. Bilet już kupiony :)
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze: 3 lata temu polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Baudosaur
Posty: 3
Rejestracja: 8 mies. temu

Baudosaur

Deftones jakoś mnie ominęło i nie znam specjalnie ich twórczości. Łatka "nu-metal" skutecznie mnie odstraszała. Skrolując dziś z nudów AOTY wpadły mi w oko bdd recenzje Private Music. Zaciekawiony więc, nie spodziewając się zbyt wiele, odpaliłem. I tak sobie leci już 4 raz pod rząd, świetny album i od jutra zabieram się do nadrabiania zaległości i obadam resztę dyskografii.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 2148
Rejestracja: 9 lat temu

Blind

Ta łatka nu metalu to się za nimi ciągnie z powodu Adrenaline oraz Around the Fur, które mimo wszystko reprezentowały dojrzalsze podejście do tego podgatunku. Od White Pony aż po dziś dzień to najogólniej mówiąc alternatywa, która zawiera sporo wpływów takiej shoegazowej ściany plam dźwięków. private music, jeszcze nie słyszałem, ale biorąc pod uwagę całą dotychczasową dyskografię to można śmiało stwierdzić, że słabej płyty nie mają. Ja chyba najbardziej lubię wspominane już Around the Fur, które jeszcze jest zakorzenione w nu metalu i ma sporo typowych dla tego podgatunku wybuchów prostej agresji oraz Koi No Yokan na którym osiągnęli na mistrzowskim poziomie to, co budowali stopniowo gdzieś tam od Saturday Night Wrist, niemniej jak już pisałem - znaleźć słaby punkt w ich dyskografii to dość trudne zadanie.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze: 3 lata temu polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3159
Rejestracja: 9 lat temu

dj zakrystian

Koi No Yokan chyba najlepsze w ogóle.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 2148
Rejestracja: 9 lat temu

Blind

Słucham sobie od kilku dni codziennie tego nowego albumu i jest całkiem nieźle, chociaż gdybym miał jakoś oceniać albumy Deftones to byłby pod koniec zestawienia.
Odnotowałem 6 zajebistych utworów: infinite source, cXz, milk of the madonna (raczej najlepszy na albumie), cut hands, ~metal dream i departing the body. Tak, cztery idą ciągiem na samym końcu albumu. Reszta jest po prostu przyjemna w trakcie odsłuchu, ale nic mi z nich w głowie nie zostaje, więc odczucia na temat całości trochę mieszane, ale raczej jest dobrze niż źle.

Z racji, że w ostatnich dniach katuję dyskografię to się pokuszę o subiektywny ranking.

1. Around the Fur - 10/10
1. Koi No Yokan - 10/10
2. White Pony - 9/10
2. Gore - 9/10
3. Saturday Night Wrist - 8/10
3. Diamond Eyes - 8/10
3. Adrenaline - 8/10
4. Deftones - 7/10
4. Private Music - 7/10
5. Ohms - 6/10.

Tak by to jakoś wyglądało. Tak, Gore jest u mnie wysoko, jestem zdania że lekkie eksperymenty i odświeżenie formuły na tym krążku wyszły im na dobre.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze: 3 lata temu polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Kaczka1234
Posty: 6
Rejestracja: 6 mies. temu

Kaczka1234

Podobnie mi to wszystko siadło ;) Nową płytkę to się słuchało w pracy,gdzie te wszystkie stare baby wysyłały te TotoLotki. Pomiędzy klientami, nie siadła za 1 odsłuchem, dodałam co lepsze to ulubionych,by móc w domu, w spokoju przesłuchać.
Aż w końcu uważam że to dobra płytka. Typowi Deftonsi, nic odkrywczego, ale lubię ich granie.
Koi No Yokan i Gore uważam za najlepsze płytki.
Z „OHms" też wiecznie uwielbiam utwór"Pompeji", jakoś dziwnie mnie wzrusza..
Takie to do serduszka,..
Dupa dupa dupa
Kuśka!
Cyceeee
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 2148
Rejestracja: 9 lat temu

Blind

Zagrali w Łodzi wspaniały koncert. Było równie pięknie jak z płyt. Chino pomimo swojego wieku na żywo okazał się być pełen energii, i o dziwo nie fałszował aż tak mocno. Powiedziałbym nawet, że byłem zaskoczony jak płynnie jęczał i przeciągał wycie :)
Be Quick and Drive (Far Away), Diamond Eyes, Digital Bath - ciary. Z mniej oczywistych utworów poleciało Lhabia.
W trakcie każdego utworu z telebimów odtwarzano różne animacje, filmiki i tym podobne cuda, co mocno dodawało magii.
Obrazek
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze: 3 lata temu polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3159
Rejestracja: 9 lat temu

dj zakrystian

Chino gdzies tak od Diamond Eyes, całkiem się wyrobił wokalnie i to nie tylko w studio.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3449
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

Baudosaur pisze: 6 mies. temu Deftones jakoś mnie ominęło i nie znam specjalnie ich twórczości. Łatka "nu-metal" skutecznie mnie odstraszała. Skrolując dziś z nudów AOTY wpadły mi w oko bdd recenzje Private Music. Zaciekawiony więc, nie spodziewając się zbyt wiele, odpaliłem. I tak sobie leci już 4 raz pod rząd, świetny album i od jutra zabieram się do nadrabiania zaległości i obadam resztę dyskografii.
Hahah, u mnie wyglądało to niemal identycznie, pierwszym albumem jaki przesłuchałem w całości to ten z białym wężem. Zabieram sie za kolejne wydawnictwa, ale coś kiepsko mi idzie.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
blue_calx
Tormentor
Posty: 622
Rejestracja: 6 lat temu

blue_calx

Koi no Yokan to mój pierwszy i jedyny przesłuchany w całości album Deftones i myślę o nim dobrze. No i ten z wężem, ale już jakoś mi nie wszedł ten wąąż
Wtedy byłem jeszcze bardziej otwarty na alt-metal po prostu.
Nothing inside.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 2148
Rejestracja: 9 lat temu

Blind

Blind pisze: 3 tyg. temu Be Quick and Drive (Far Away)
Be Quiet* oczywiście.

Co do wspomnianego przez Was private music to to po prostu nie jest za bardzo album dla kogoś, kto by chciał się zapoznać z Deftones. Jest w porządku, na żywo te kawałki (a zagrali większość albumu) się sprawdzają, ale Deftones ma wiele lepszych albumów. Najlepiej to chyba od White Pony zacząć. Potem Around the Fur. Jeszcze dalej Koi No Yokan i Diamond Eyes, a na końcu dopiero pozostałe albumy. Jak komu te albumy podejdą to i tamte powinny. Jak przy tych nie dygnie, to przy tamtych niewymienionych tym bardziej.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze: 3 lata temu polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18252
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Blind pisze: 3 tyg. temu Najlepiej to chyba od White Pony zacząć. Potem Around the Fur.
No te dwa to esencja deftonsikowanka, ale najszerszy wachlarz smaków serwują na White Pony, więc sądzę, że to najlepiej. A poza tym to ciekawy byłem, gdzie tam na rymiku teraz na liście top muzyki ever no i pozycja 149, także solidnie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
blue_calx
Tormentor
Posty: 622
Rejestracja: 6 lat temu

blue_calx

słucham sobie White Pony, ale czy do tego Koń z Valony? raczej do smutniejszych i melancholijnych utworów, te w których dominuje agresja wypadają w mym odczuciu po prostu tak sobie. Ale nie sądziłem, że coś będę miał ochotę odsłuchać min. 2 razy (Digital Bath i Knife Party).
Nothing inside.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 2148
Rejestracja: 9 lat temu

Blind

No właśnie siła White Pony tkwi w tych melancholijnych utworach jak Digital Bath czy Knife Prty. Oprócz tego - Change (In the House of Flies), RX Queen i Passenger. Z agresywniejszych, bardziej nu metalowych, to od Elite, za które otrzymali Grammy, zawsze akurat wolałem Korea. Street Carp też bardzo lubię, niemniej to taki typowy utwór nadający się na singiel, który choć zdaje się że singlem nie był, to nagrali do niego teledysk.

Tak poza tematem, jakiś czas temu wkręciło mi się mocno Damone, który jest ukrytym utworem na Around the Fur, zaczynającym się pod koniec ścieżki MX (jakoś po 32 minucie).
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze: 3 lata temu polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3449
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

Pozostanę jednak na białym wężu. Leci "White Pony" i po raz kolejny przekonuję się, że ten zespół nie jest dla mnie.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
blue_calx
Tormentor
Posty: 622
Rejestracja: 6 lat temu

blue_calx

Sprawdź jeszcze Koi No Yokan, jest tam najmniej wkurwionego eminema, bardziej taki shoegaze. Dobre wokale i całość zdaje się sennie płynąć w dość smutnavy sposób. Najlepsze kawałki Swerve city, Romantic dreams, Leathers, Entombed i Rosemary. Reszta ujdzie, ale te pozytywnie zostają w pamięci. Szczególnie Entombed, aura tęskno-jesienna, można się poprzytulać i złapać za pindola albo CC. Białego węża zostawcie dla Nergala na backstage.
Nothing inside.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3449
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

No i żeby nie stracić "poczucia" Deftones szybko zabrałem się za w/w album. No i faktycznie Twój trop @blue_calx jaki wywnioskowałeś po moich wcześniejszych postach wydaję się być trafny. Koi wchodzi o wiele lepiej, ale muszę jednak napisać, że wkurwionego eminema brak, ale gość z P.O.D się tam pojawił (jeżeli chodzi o podobieństwa ;) Świadczy to o tym, że ten wokal jest kompletnie inny na wszystkich 3 płytach jakich słuchałem...Natomiast "Koi No Yokan" instrumentalnie zmiata z powierzchni ziemi białego ponego.
"Between Shit and Piss we are Born"