Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2000
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Dream Theater

Vortex 3 lata temu

Obrazek

Obrazek
wikipedia pisze:Dream Theater - amerykańska grupa muzyczna wykonująca metal progresywny, założona w roku 1985 przez Johna Petrucciego (gitara), Johna Myunga (gitara basowa) i Mike'a Portnoya (perkusja). Po dołączeniu Kevina Moore'a (instrumenty klawiszowe) zespół obrał nazwę Majesty, którą zmienił na Dream Theater dopiero w roku 1987. Muzyka tej grupy to fuzja popularnych wówczas hard rocka i heavy metalu z jednej strony oraz rocka progresywnego z drugiej. Inspiracją dla Dream Theater była twórczość takich zespołów jak Kansas, Rush, Queensrÿche, Yes, Iron Maiden. Muzyka Dream Theater cechuje się ciężkim heavymetalowym brzmieniem, skomplikowaną formą typową dla rocka progresywnego (zmieniające się w czasie schematy rytmiczne i harmoniczne) oraz wykonawczą wirtuozerią. Zespół jest uważany za jeden z najważniejszych w historii metalu progresywnego.
Skład:
John Myung - Bass (1988-present) The Jelly Jam, ex-Majesty, ex-Platypus
John Petrucci - Guitars, Vocals (additional) (1988-present) John Petrucci, ex-Liquid Trio Experiment (live), ex-Liquid Tension Experiment, ex-Majesty, ex-Nightmare Cinema, ex-G3 (live)
James LaBrie - Vocals (1991-present) James LaBrie, ex-Mullmuzzler, True Symphonic Rockestra, ex-Frameshift, ex-Nightmare Cinema, ex-Winter Rose
Jordan Rudess - Keyboards (1999-present) Jordan Rudess, ex-Liquid Trio Experiment, ex-Liquid Tension Experiment, Levin Minnemann Rudess, ex-Vinnie Moore, ex-Dixie Dregs
Mike Mangini - Drums (2011-present) John Petrucci (live), ex-Mullmuzzler, ex-Annihilator, ex-James LaBrie, ex-Stygia, ex-Extreme, ex-Steve Vai
▼ Byli muzycy
Mike Portnoy - Drums, Vocals (additional) (1988-2010) Metal Allegiance, Sons of Apollo, Transatlantic, John Arch, ex-Inner Sanctum, ex-Liquid Trio Experiment, ex-Rising Power, ex-Twisted Sister (live), ex-Liquid Tension Experiment, ex-Majesty, Flying Colors, The Winery Dogs, Yellow Matter Custard, Bigelf (live), ex-S.A. Adams, ex-Fates Warning (live), ex-John Petrucci (live), ex-Overkill (live), ex-Adrenaline Mob, ex-OSI, ex-Amazing Journey, ex-Cygnus and the Sea Monsters, ex-Hammer of the Gods, ex-Avenged Sevenfold (live), ex-Stone Sour (live)
Kevin Moore - Keyboards (1988-1994) OSI, ex-Majesty, ex-Fates Warning, ex-Chroma Key
Charlie Dominici - Vocals (1988-1989) ex-Dominici, ex-Majesty
Derek Sherinian - Keyboards, Vocals (backing) (1994-1999) Derek Sherinian, Pentakill, Planet X, Sons of Apollo, Theodore Ziras, ex-Platypus, Black Country Communion, Joe Bonamassa, ex-All Too Human, ex-Yngwie J. Malmsteen, ex-Alice Cooper, ex-Billy Idol, ex-Jughead, ex-John Sykes (live), ex-Kiss (live)
Dyskografia:
1989 - Status Seeker [single]
1989 - Afterlife [single]
1989 - When Dream and Day Unite
1991 - The ATCO Demos [demo]
1992 - Images and Words
1992 - Pull Me Under [single]
1993 - Live [single]
1993 - Images and Words: Live in Tokyo [video]
1993 - Another Day [single]
1993 - Live at the Marquee [live]
1994 - The Silent Man [single]
1994 - Wach Auf! [split]
1994 - Caught in a Web [single]
1994 - Awake
1994 - Lie [single]
1995 - Tears [single]
1995 - A Change of Seasons [EP]
1996 - Fan Club Christmas CD 1996 [kompilacja]
1997 - Hollow Years [single]
1997 - You Not Me [single]
1997 - Falling into Infinity
1997 - Fan Club Christmas CD 1997 [kompilacja]
1998 - Live Bonus Tracks [single]
1998 - Touring into Infinity and Beyond [single]
1998 - 5 Years in a Live Time [video]
1998 - Once in a LIVEtime [live]
1998 - Fan Club Christmas CD 1998 [kompilacja]
1999 - Metropolis Pt. 2: Scenes from a Memory
1999 - Cleaning Out the Closet (Christmas CD 1999) [kompilacja]
2000 - Through Her Eyes [single]
2000 - Fan Club Christmas CD 2000 [kompilacja]
2001 - Metropolis 2000: Scenes from New York [video]
2001 - Live Scenes from New York [live]
2001 - Four Degrees of Radio Edits (Fan Club CD 2001) [kompilacja]
2002 - Six Degrees of Inner Turbulence
2002 - Taste the Memories (Fan Club CD 2002) [kompilacja]
2003 - The Majesty Demos 1985-1986 [kompilacja]
2003 - The Making of Scenes from a Memory [kompilacja]
2003 - Los Angeles, California 5/18/98 [live]
2003 - As I Am [single]
2003 - Train of Thought
2003 - Graspop Festival 2002 [live]
2004 - Master of Puppets [live]
2004 - Tokyo, Japan 10/28/95 [live]
2004 - When Dream and Day Unite Demos 1987-1989 [kompilacja]
2004 - Image and Words : Live in Tokyo / 5 Years in a Livetime [video]
2004 - Live at Budokan [video]
2004 - A Sort of Homecoming (Fan Club CD 2004) [kompilacja]
2005 - A Walk Beside the Band [video]
2005 - When Dream and Day Reunite [live]
2005 - The Number of the Beast [live]
2005 - When Dream and Day Reunite [video]
2005 - Images and Words Demos 1989-1991 [kompilacja]
2005 - Octavarium
2006 - Romavarium (Fan Club DVD 2006) [video]
2006 - Old Bridge, New Jersey 12/14/96 [live]
2006 - Awake Demos 1994 [kompilacja]
2006 - Dark Side of the Moon [live]
2006 - Score [video]
2007 - Forsaken [single]
2007 - Forsaken / Set the World on Fire [split]
2007 - Constant Motion [single]
2007 - Systematic Chaos
2007 - Made in Japan [live]
2007 - New York City 3/4/93 [live]
2007 - Bucharest, Romania 7/4/02 [video]
2007 - Falling into Infinity Demos [kompilacja]
2007 - Lifting Shadows [kompilacja]
2008 - The Ministry of Lost Souls (Live) [single]
2008 - Greatest Hit (...and 5 Other Pretty Cool Videos) [video]
2008 - Images and Words - 15th Anniversary Performance (Fan Club CD 2007) [kompilacja]
2008 - Forsaken EP [EP]
2008 - Greatest Hit (...and 21 Other Pretty Cool Songs) [kompilacja]
2008 - Chaos in Motion 2007-2008 [video]
2009 - A Rite of Passage [single]
2009 - Stargazer [single]
2009 - Tenement Funster / Flick of the Wrist / Lily of the Valley [single]
2009 - Odyssey [single]
2009 - Take Your Fingers from My Hair [single]
2009 - Larks' Tongues in Aspic Part II [single]
2009 - Black Clouds & Silver Linings
2009 - To Tame a Land [single]
2009 - Uncovered 2003-2005 [live]
2009 - Santiago, Chile 12/6/05 [video]
2009 - The Making of Falling into Infinity [kompilacja]
2009 - Train of Thought Instrumental Demos 2003 [kompilacja]
2009 - Progressive Nation 2008 [live]
2009 - Wither [EP]
2010 - Raw Dog [single]
2010 - God of War: Blood & Metal [split]
2011 - On the Backs of Angels [single]
2011 - Original Album Series [boxed set]
2011 - A Dramatic Turn of Events
2012 - The Triple Album Collection [boxed set]
2013 - The Enemy Inside [single]
2013 - Along for the Ride [single]
2013 - Dream Theater
2013 - Live at Luna Park [video]
2013 - Happy Holidays [live]
2014 - Illumination Theory [EP]
2014 - The Studio Albums 1992-2011 [boxed set]
2014 - Breaking the Fourth Wall (Live from the Boston Opera House) [video]
2016 - The Astonishing
2016 - Our New World [single]
2018 - Untethered Angel [single]
2019 - Distance over Time

MA: https://www.metal-archives.com/bands/Dream_Theater/37
Wikipedia (pl): https://pl.wikipedia.org/wiki/Dream_Theater
"Between Shit and Piss we are Born"

Tagi:
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2000
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 3 lata temu

interia.pl pisze:16 maja w Spodku w Katowicach specjalny koncert. Dream Theater prezentować na niej będą wszystkie utwory z płyty "Images And Words" - z okazji 25-lecia premiery. Nie zabraknie też największych przebojów grupy.

Wydany w lipcu 1992 r. album "Images And Words" (pierwszy z wokalistą Jamesem LaBrie) sprawił, że kariera Amerykanów nabrała rozpędu. Do dziś sprzedano ponad 12 mln egzemplarzy, a zespół zdobył dwie nominacje do Grammy.

Bilety w cenach od 149 zł wejdą do ogólnej sprzedaży 27 stycznia o godzinie 10:00.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Haghi
Master Of Puppets
Posty: 107
Rejestracja: 2 lata temu

Haghi 2 lata temu

"Awake" jest chyba najlepszym albumem, a zaraz po nim "Octavarium". Reszta jest przyswajalna w pełnym procencie. Prekursorzy wczesnego prog metalu. Petrucci to w mym prywatnym odczuciu jeden z lepszych gitarzystów (27 miejsce wg GW) do tego bębniarz Portnoy wykonujący swoją pracę w bardzo porywczy sposób :) Lubię.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12533
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Najlepsza to jest zdecydowanie EP-ka A Change of Seasons :)

Nie wiem, czy kapelę, która wydała pierwszy album w 1989 wypada nazywać prekursorami (i to do tego wczesnego) prog metalu - nie wydaje mi się. Oni co najwyżej jebnęli cudze pomysły, tylko bardziej po bandzie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1165
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 2 lata temu

Próbowałem kilka płyt ale nie jestem w stanie przez to przejść. Wokalista jest katastrofalny, ale jeszcze ujdzie. Utwory są niekiedy przekombinowane, a niekiedy wpadają banalne popowe melodyjki. Taki misz masz gatunkowy niespecjalnie mnie zadowala.

"Progressive metal was a mistake" - tak można sparafrazować słynny już cytat. Rock progresywny uwielbiam, a takiego King Crimson, Floydów, Anekdoten czy Flower Travelin` Band szanuję po wsze czasy. Dalej zeuhl czy avant-proga też lubię. Avantgarde? Pewnie.

Progresywny metal? Z wyjątkiem kilku miksów z DM czy BM(DSO czy EoS) to nie jestem w stanie tego słuchać. Strasznie posładzane i oparte często na power metalu.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12533
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Ja to nie uważam, że Dream Theater to jakieś ostateczne gówno. Choć nie mogę za bardzo słuchać, to jednak jest zdecydowanie jeden z ulubionych zespołów mojego ojca, a poza DT to zdecydowanie dobrej muzy słucha :P Chyba wszystko ma, co wyszło (mu kiedyś ściągałem z Singapuru ostatnie dwie sztuki DVD Liquid Tension Experiment na discogs). Niemniej nawet i on się zgadza, że LaBrie to zdecydowanie najsłabszy punkt kapeli, a w szczególności po latach - nie da się ukryć, niewiele gatunków jest dla wokalisty tak wymagających, jak prog metal. No teraz jeszcze tego "nowego" perkusistę mają, on chyba też bardziej terminator niż feelingowiec.

Co do "popowości" DT to prog rocki też raz były ambitniejsze, raz bardziej dla gawiedzi. Wystarczy spojrzeć na Pink Floyd - przecież to jest od Dark Side of the Moon zajebiście przystępna muzyka pełna prostych melodii.

Odnośnie progresywnego metalu to się nie zgodzę z @pp3088 - o ile faktycznie gatunek wywodzi się z power metalu w dużej mierze, to raczej jest jego bardziej mrocznym odpowiednikiem. Jednym z pierwszych klasyków tego gatunku jest taka płytka Fates Warning - The Spectre Within, która to jest mroczna, szczególnie w warstwie lirycznej. Album wyszedł w 1985 i to jest właśnie okres początków prog metalu, a nie 89 (pewnie jako Majesty DT grało koło 87 już). Tylko ostrzegam, że tam są wokale niejakiego Johna Archa ciężkie do ogarnięcia bardzo na początek, bo koleś napierdala 100% czasu popisówę w totalnie inną melodię, niż reszta kapeli i do tej dualności trzeba się przyzwyczaić. Jest to granie w stylu ironowego Powerslave/Seventh Son czy Queensryche, tylko znacznie bardziej mroczne, z riffami pod Mercyful Fate, o tematyce mroków psychologii etc. A z tej psychologii (co też sugeruje tytuł The Spectre Within) zapewne bierze się właśnie ta dualność melodii gitar i wokalu.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Haghi
Master Of Puppets
Posty: 107
Rejestracja: 2 lata temu

Haghi 2 lata temu

Bardzo dobrze @yog napisane. Cóż, z tym prekuesorem metalu progresywnego to może i faktycznie zbyt ogólnikowo napisałem, by były przecież kapele pokroju Yes, Pink Floyd, Rainbow grały/eksperymentowały z muzyką niemniej jednak DT jako jeden z pierwszych (?) zaczął te elementy definicji spajać.

Że za mało prog metalu? Zgodzę się że zalatuje soft rockiem (I walk beside you) jednak mnie to nie przeszkadza. Maja też wybitne numery pełną gembą wtapiające się w nurt.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2849
Rejestracja: 2 lata temu

pit 2 lata temu

Największą tragedią muzyków Dream Theater jest to, że prawdopodobnie odebrali jakieś wykształcenie muzyczne, ale nie na tyle wysokie żeby dostać porządnego świra. Przez co utknęli w miejscu w którym układy nut są dla nich podniecające, ale muzyka jako taka już nie.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12533
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Petrucci, Myung i Portnoy chodzili razem do Berklee College of Music (za wiki: located in Boston, Massachusetts, United States, is the largest independent college of contemporary music in the world), a Myung grał na skrzypcach od wieku 5 latek.

No i tak szczerze powiedziawszy, to oni umieją komponować (albo przynajmniej umieli), tylko się chyba zapominają dość mocno w technikaliach, "zajebistych brzmieniach" itp.

To, to np. jest dość wyjebana kompozycja, moim zdaniem. Żeby 23 minuty jebnąć i się nie nudziło, to jednak trzeba umieć (1995):



Powyższy kawałek to moim zdaniem bezkonkurencyjnie #1 Dream Theater (moje zdanie w tym względzie podziela też mój tata-fan DT ;) )

ps. Dream Theater z youtube to jednak ostro biednie brzmi :D
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1523
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: gówno

Pan Efilnikufesin 2 lata temu

Kompletnie niestrawne dla mnie.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 973
Rejestracja: 3 lata temu

dj zakrystian 2 lata temu

Change of Seasons to najlepszy ich utwór a najlepsza płyta Scenes from Memory. Six Degress of Inner Turbulence jest bardziej ciężka od pozostałych, rewelacyjne Glass Prison. Instrumentalnie to asy jakich mało, ale często popadają w masturbację gubiąc przy tym najważniejsze, czyli kompozycję i polot.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12533
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Oni też chyba są dużymi fanami DŹWIĘKU i bardzo się jarają tym, że grają na jakimś prastarym Moogu za 5 milionów dolarów, na to pewnie milion godzin im idzie, a taki Petrucci wypuszcza sygnowane efekty i gitary co chwila, koleś jest jak Michael Jordan :p Potem niewiele czasu zostaje na samą muzykę, jak dwie godziny kminisz nad tym, czy lepszy do tego 15 sekundowego fragmentu będzie kabel platynowany czy z izotopem uranu albo malowany w żabki.

Co do Scenes from Memory się zgodzę, też zapamiętałem jako najlepszą płytę.

Btw, odnośnie tych prostackich czy tam radosnych melodyjek jeszcze, to generalnie prog metal przywołuje jakieś sytuacje, wspomnienia i takie radosne melodyjki np. przywołują dzieciństwo, jakieś ciepłe wspomnienia z pikniku i tym podobne epizody z życia każdego kuca. Pełny arsenał prog metalu dobrze przedstawia Ayreon - The Human Equation. 2CD tripa w śpiączce względem tematyki przez różne etapy życiorysu (każdego) delikwenta te dwadzieścia kilka kawałków przeprowadza. Przewijają się tam różne gwiazdy, Akerfeld tam najlepsze growle w karierze robi, także polecam. Resztę Ayreon odradzam, strasznie ciężko się przebić, a rozmiary albumów kolosalne.

Btw2, słuchałem dziś A Change of Seasons i zajebisty jest ten kawałek ostro. Poza tym jednym utworem nie przypominam sobie, kiedy ostatnio sobie DT włączyłem. Ostatni raz chyba jak ogarniałem demosy Majesty z dziesięć lat temu.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 973
Rejestracja: 3 lata temu

dj zakrystian 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
Btw, odnośnie tych prostackich czy tam radosnych melodyjek jeszcze, to generalnie prog metal przywołuje jakieś sytuacje, wspomnienia i takie radosne melodyjki np. przywołują dzieciństwo, jakieś ciepłe wspomnienia z pikniku i tym podobne epizody z życia każdego kuca.
Dobrze ujęte, wspomnienia z życia kuca :mrgreen: I te proste melodyjki to nie tylko w DT się pojawiają, ale i w Pink Floyd, Porcupine Tree ma całe utwory oparte na 3-4 akordach, obok tych pogmatwanych i rozbudowanych. Bez tych zabiegów granie samych wysublimowanych skal i nieszablonowych progresji akordowych byłoby zbyt jednowymiarowe. Nawet największy masturbator gryfu chce czasem zagrać melodyjkę rodem z Koziołka Matołka, dla urozmaicenia.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1165
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 2 lata temu

Alez oczywiście, że PF, Yes, Can czy inni też uzywali fajnych melodyjek. Mi to pasuje w konwencji prog rocka, ale w konwencji prog-metalu już nie za bardzo. Jednak metal to metal i może zbyt duża dysproporcja tam wychodzi jak dla mnie.
Btw2, słuchałem dziś A Change of Seasons i zajebisty jest ten kawałek ostro.
Będzie słuchane.
pit pisze: Największą tragedią muzyków Dream Theater jest to, że prawdopodobnie odebrali jakieś wykształcenie muzyczne, ale nie na tyle wysokie żeby dostać porządnego świra. Przez co utknęli w miejscu w którym układy nut są dla nich podniecające, ale muzyka jako taka już nie.
Pięknie ujęte.
yog pisze: Jednym z pierwszych klasyków tego gatunku jest taka płytka Fates Warning - The Spectre Within, która to jest mroczna, szczególnie w warstwie lirycznej. Album wyszedł w 1985 [..] tylko znacznie bardziej mroczne, z riffami pod Mercyful Fate, o tematyce mroków psychologii etc. A z tej psychologii (co też sugeruje tytuł The Spectre Within) zapewne bierze się właśnie ta dualność melodii gitar i wokalu.
Brzmi ciekawie będzie słuchane.
yog pisze:a Myung grał na skrzypcach od wieku 5 latek.
Szkoda, ze nie gra na nich przy nagrywaniu albumów. To mogłoby być ciekawe.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2000
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex rok temu

Tak oto prezentuje się okładka nowego albumu "Distance Over Time":

Obrazek

Dream Theater podtrzymuje trendy z ostatnich lat, czyli jednak stara nie rozpędzać się ku kilkunasto bądź nawet kilkudziesięciominutowym molochom instrumentalnym, a raczej skupia się na kompozycyjności, co dla słuchacza wychodzi raczej na plus, bo i na kilkominutowych utworach ten legendarny już zespół potrafi umieścić to co ma najlepszego do zaoferowania. Co do samej wartości muzycznej albumu, uważam że to krążek ni to powyżej, no to poniżej poziomu do którego kapela nas przyzwyczaiła. Słucha się tego naprawdę dobrze i uważam, że to kolejny pewny krok na długiej i wyboistej już drodze teatru marzeń.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 652
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus rok temu

Zgadzam się, "Distance Over Time" bdb album, zdecydowanie lepszy niż rozdmuchany i rozwleczony "The Astonishing". Dalej jest oczywiście trochę pompatycznie i "podniośle" (jak to u nich), ale mimo tego krążek wchodzi bez większych problemów.
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it

Wróć do „Metalownia”