Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2008
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Re: Moonspell

Zsamot 10 mies. temu

No, pełny album może okazać się całkowicie inny. Czasem mam wrażenie, że te single to niczym papierki lakmusowe... Ja rozumiem singiel dwa tygodnie przed płytą, jako fajny gadżet, na stronie B kowerek, jakiś rzadki utwór, a nie pół roku oczekiwania...
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.

Tagi:
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 616
Rejestracja: 3 lata temu

mork 9 mies. temu

Świetny występ Moonspell w portugalskiej telewizji, przeplatany koncertem rockowego Mão Morta:

It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 616
Rejestracja: 3 lata temu

mork 9 mies. temu

Nowy album dostępny już na Spotify. Biorę się za odsłuch.

It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 735
Rejestracja: rok temu

Szajtan 9 mies. temu

Na swoim trzynastym albumie Portugalczycy zapuszczają się dalej niż kiedykolwiek wcześniej na terytoria post-metalowe i… progresywne.

BC:

Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 616
Rejestracja: 3 lata temu

mork 8 mies. temu

Świetny album, nie wiem co napisać więcej. Słuchało mi się go z niezwykłą przyjemnością. Idealnie wyważony balans pomiędzy gotykiem a progresją. Zróżnicowany ale nie przekombinowany. Szacun dla Moonspell, że nadal potrafią zaserwować coś nowego z taką jakością.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2008
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 8 mies. temu

Miałem trochę obaw, bo tak naprawdę kawałek zapowiadający album nieco był ... no właśnie... wszystkie obawy zniknęły, gdy się go słucha w całości. album jest spójny, świetnie nagrany. wokalnie jak zawsze rozpoznawalny i co tu dużo mówić ma przyjemną barwę. Tak naprawdę to ten tembr to 70% ich sukcesu. ;-)

Nie patrzyłem, co dają w limitowanej wersji, ale chyba nic wartościowego. Będę brał w jewel.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2295
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 8 mies. temu

Moonspell, faktycznie jeszcze potrafi skomponować dobrą muzykę, taką z którą kojarzy nam się z początków działalności i choć nie jest to (jak dla mnie) dzieło wybitne, to na pewno warte dłuższej uwagi. Takiej płyty właśnie od nich, od dłuższego czasu oczekiwałem.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 735
Rejestracja: rok temu

Szajtan 7 mies. temu

Moonspell opublikował koncertowe video do utworu “The Greater Good”.

Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 616
Rejestracja: 3 lata temu

mork 7 mies. temu

Na taki koncert to i online bym się wybrał. Zazdroszczę tym szczęściarzom na publice. Nie wiem czy byłbym w stanie spokojnie usiedzieć na dupsku.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 561
Rejestracja: 4 lata temu

Pogan696 7 mies. temu

Ja się ogólnie dziwie, że jakiś najebany fan nie wstał i nie pociągnął reszty za sobą? Niezła byłaby rozpieducha.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14694
Rejestracja: 5 lata temu

yog 2 tyg. temu

Ta wypowiedź mnie nieco zaskoczyła:
…“Irreligious” is one of those albums that tell a story from beginning to end. It is THE album for me, that combined two of my favorite genres, metal and goth rock, into something groundbreaking and immortal. “Irreligious” is MOONSPELL‘s “Master of Puppets”. To me, they are one of the bravest and most important bands in the world…

Mille Petrozza, Kreator
Wyszedł 29 października na 25-lecie box z tym albumem + ep Fullmoon Madness (najlepszy kawałek Moonspella oczywiście). Analogowy naturalnie. 270 sztuk po 75 euro.

Obrazek

https://www.moonspell.rastilho.com/vini ... b707c417d/
Destroy their modern metal and bang your fucking head
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 1118
Rejestracja: 5 lata temu

PanLisek 2 tyg. temu

Ja to nie wiem co wszyscy widzą w tym Irreligious, pewnie się powtarzam, ale to zwyczajnie słabe utwory. Poza Opium, bo ten jest świetny, gdyby tylko cała płyta taka była.

Za to w te lato przekonałem się do The Antidote. Zalatuje już kiczem, ok, ale to ten dobry kicz. Zajebiste te perkusyjne patenty, klawisze mimo że wybitne nie są to robią odpowiednią atmosferę. Jest mrok, co prawda taki z Drakuli Coppoli, a nie The VVitch. Dużo frajdy miałem ze słuchania podczas jazdy rowerem co dzień przed zmrokiem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14694
Rejestracja: 5 lata temu

yog 2 tyg. temu

Bogu niech będą dzięki, że cała płyta nie brzmi jak ten wkurwiający singielek Opium. Jej fenomen, dla mnie, polega w 95% na ostatnich 3 kawałkach, bo jak wchodzi tam wokal tej laski, to jest dla mnie absolutnie nie do zdzierżenia dziś, a i jak byłem w gimnazjum też słuchałem raczej zażenowany tego, choć i tak uważałem płytę za jedną z moich ulubionych.

The Antidote całkiem spoko jest, jeden z lepszych ich albumów, ale rozstałem się z nim na rzecz jednego z forumowiczów i jakoś nie tęsknię. Pewnie kiedyś tam sobie jeszcze kupię na prawilnym nośniku, bo jednak sentyment mam do niej ogromny.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3974
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 tyg. temu

yog pisze:
2 tyg. temu
Bogu niech będą dzięki, że cała płyta nie brzmi jak ten wkurwiający singielek Opium.
Oooo za te słowa Maciejusza to gdybym mógł to bym po plecach poklepał. Gdyby do tego Opium nie było jeszcze teledysku to reszta pizdeuszy by nawet nie pamiętała, że taki kawałek tam jest. To jeszcze były czasy kiedy CMR lubiła aby na płycie był jakiś hicior a jeszcze grająca muzykę MTV raz na tydzień puszczała metalowe teledyski zapowiadane przez tapirowaną blondynę w typie trudnej urody.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Posty: 77
Rejestracja: 7 mies. temu

TheAbhorrent 2 tyg. temu

Irreligious trafił na swój moment i jest naprawdę zajebisty jak wczuć się w klimat, który z każdym kawałkiem staje się bardziej tajemniczy. To podróż przez stany umysłu w mrok. Ten "wkurwiający singielek", wyróżniający się nieprzypadkowo z całości, przecież o czymś mówi, a po nim słyszymy "przebudź się!".

Lubię Moonspell, prawie każdy album ma "coś". Znakomite są także "Night Eternal" i wspomniane tu "The Antidote", ale najbardziej cenię "Wolfheart", może z powodu sentymentu, ale trudno. Zajebisty klimat, naiwny, infantylny, ale kurwa gotycki fhuj. Nie kumam dlaczego od kilku lat zespół na koncertach gra "Vampirie" w zwolnionym tempie. Nie kumam też, dlaczego postura tych kolesi jest już posturą starych dziadów, którzy z trudem wciskają się w te skórzane spodnie, przecież wampiry się nie starzeją!
Mimo wszystko bez wahania wskażę najsłabsze dla mnie dokonanie w ich całkiem bogatej i różnorodnej dyskografii: "Memorial". Kanciaste kawałki, które są jakby na siłę mocniejsze niż powinny. Fernando się drze zamiast śpiewać. No i "Luna"... to jest dopiero ohydna próba wbicia się na listy przebojów. Album stawiam jako odpowiednik "Thornography" zaprzyjaźnionego z nimi Cradle Of Filth. Mniej lubię także "1755", ale są tam ciekawe nagrania i przede wszystkim koncept.
Nie cierpię pisać postów.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14694
Rejestracja: 5 lata temu

yog 2 tyg. temu

Ja tam wolę Lunę niż Raven's Claws na 100%, a Memorial w czasie premiery bardzo dobrze mi siadł i podobało mi się właśnie to, że on taki mocniejszy metal, po tym co wcześniej grali.
TheAbhorrent pisze: Nie kumam też, dlaczego postura tych kolesi jest już posturą starych dziadów, którzy z trudem wciskają się w te skórzane spodnie, przecież wampiry się nie starzeją!
...ale wilkołaki to i owszem, a to jednak MOONspell, więc niech Cię Vampiria nie zwiedzie ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3974
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 tyg. temu

Trochę mnie dziwi, że ci co lubią Wolfheart nie wspominają o albumie Alpha Noire / Omega White. Część czarna to piękna kontynuacja debiutu.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Posty: 77
Rejestracja: 7 mies. temu

TheAbhorrent 2 tyg. temu

Heh. Tak jak bywam na koncertach Moonspella od wielu lat to tego nie widziałem, jednak występy na "Lisboa Under the Spell" skłaniają do zawieszenia oczu, bo nie będę przecież angażował z zaskoczenia żony w jakiś przypadkowy młyn obok stołu. I tam widzę, że panowie musieli mieć stres, czy skórzane pory nie pękną odsłaniając rowa, kudły pofarbowane (i to jeszcze niechlujnie), łysina przebija postura jakaś prawie dziadowska... taka jak moja. Ech, a emocje podczas słuchania "Wolfshade" wciąż tak młodzieńcze, że odruchowo się zastanawiam czy mam jeszcze jakiegoś nieprzygotowanie z fizy. Niby fajnie, ale i jakoś tak dziwnie.

A "Alpha Noire / Omega White" bardzo lubię.
Nie cierpię pisać postów.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2008
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 tyg. temu

Hajasz pisze:
2 tyg. temu
Trochę mnie dziwi, że ci co lubią Wolfheart nie wspominają o albumie Alpha Noire / Omega White. Część czarna to piękna kontynuacja debiutu.
Co się dziwisz, większość malkontentów w watkach znanych kapel nie zna tak naprawdę wielu nowszych płyt, tylko bazując na starych i okazjonalnych numerach snuje teorie o mizerii i "że kiedyś to było"...

Dla mnie ta kapela jest wyjątkowa, już po debiucie mówiło się o nich bez punktów odniesienia. Totalny autorski band. Nawet jeśli pewnych płyt nie słucham za często.

ps. Uwielbiam Irreligious. I Opium też. Klip nadal bardzo lubię. ;-)
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 561
Rejestracja: 4 lata temu

Pogan696 tydzień temu

Ja tam lubię Irreligious, Memorial czy Under Satanæ. Ogólnie mam awersje do albumów wydanych na przełomie wieków (nie tylko Moonspell). Pluskwa milenijna dała się we znaki większości topowych wtedy kapel. Zaczęto tworzyć jakieś durne eksperymenty widząć w tym wszystkim jakiś skok muzyczno-technologiczny i wychodziło z tego jakieś gówno. Nie znam wszystkich albumów i jako muzyczny boomer (o których wspominał @Zsamot) uważam Wolfheart z najlepsze wydawnictwo w dyskografii. Reszta to w większej lub mniejsze mierze pojedyncze kawałki, nigdy zaś jako całość.

Wróć do „Metalownia”