Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3139
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Re: Moonspell

Vexatus 2 lata temu

Jeszcze ewentualnie "Irreligious" jest do posłuchania - reszta do zaorania. :)

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12505
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

No, tylko Wolfheart i Irreligious do posłuchania, a z tego wszystkiego najlepsze Sin/Pecado :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3139
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 2 lata temu

Muszę sobie przesłuchać wszystkie ich albumy, bo kilku nowszych jeszcze wcale nie słyszałem. Ja już tak mam, że jak zespół który lubię zmieni za bardzo styl, to się potrafię na niego na wiele lat obrazić. :) Mam tak np. z Moonspell, My Dying Bride, Paradise Lost czy Anathema.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12505
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Tego problemu nie mam, ale te Moonspelle po Sin/Pecado cienkie są w głównej mierze, nie wnikając już w jakim gatunku, jako muzyka rockowa, większość Darkness and Hope też się nie broni (choć włączyłem właśnie Nocturna i nawet idzie słuchać kurde :P). Później się jeszcze The Antidote i Memorial udały, trochę tam więcej było przyjebania niż od bardzo dawna mieli, ale od dobrej dekady się słuchać nie da, plastik zewsząd uszy zalewa. Okładki tego całego Setha godne zawartości muzycznej albumów ;)

Najlepszy w kapeli zdecydowanie wokal. O ile nie śpiewa akurat gościnnie jakaś pani, bo damskie wokale w Moonspell są regularnie tragiczne, niezależnie od wokalistki.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3623
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Z Moonspell to najlepszy był początkowy projekt Morbid God i cholernie żałuję, że tak mało materiału Morbid God zostawił po sobie.

Under The Moonspell mega muza w obu wersjach no i debiut ciągle the best. Potem niestety ale swoje zrobili znawcy od wizerunku Century Media i od Irreligious ewidentny zjazd w dół. Pamiętam jak na poprzednim brutalu wmawiali mi, że Sin/Pecado to cios choć ja twierdziłem, źe to syf i zmusiłem się aby podjąć pojedynek z tym albumem i niestety dotrwałem chyba do trzeciego numeru. Nie idzie tego słuchać a pamiętam jak to się ukazało to jeden znajomy gość fan od gotyku i mroku powiedział, że ta płyta jest tak słaba, że nawet gotki wychodzą do słońca.

Na resztę położyłem lachę a ich twórczość poznawałem z jakichś teledysków i raczej nie żałuję, że porzuciłem w kąt. Jedyny album z tych powiedzmy nowszych, który mi się podoba to ten Alpha Omega i raczej z nastawieniem na część Alpha.

Koncertowo widziałem ich raz w Krakowie i było super ale to były czasy kiedy mięli na koncie tylko dwa pełne albumy więc grali to co najlepsze.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12505
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

No ja tam przesłuchałem kilkadziesiąt razy ten Sin/Pecado, a nie trzy kawałki (z czego ten trzeci, 2econd Skin, zdecydowanie najgorszy na płycie, a pierwszy trwa 50 sekund) i uważam, że całościowo bez porównania lepsza płyta niż Irreligious (którego słuchałem kilkaset razy). Jak dla mnie, jeśli chodzi o elektroniczny gotyk to ta sama liga co najlepsze Suicide Commando czy :wumpscut:

Morbid God bardzo spoko, jedna z pierwszych rzeczy z takiej prawdziwej ekstremy, jaką słyszałem. Z tych starych czasów koncertowych to widziałem kiedyś nagranie z TVP2 (tak, w TVP2 Moonspella koncert w studio TVP puszczano w nocy) i znakomicie zespół wypadał. Kilka lat później, jakoś po The Antidote, znacznie gorzej wypadały ich nagrania koncertowe.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3139
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
Z tych starych czasów koncertowych to widziałem kiedyś nagranie z TVP2 (tak, w TVP2 Moonspella koncert w studio TVP puszczano w nocy) i znakomicie zespół wypadał.
Zapewne masz na myśli koncert w tym studio TVP2 z podświetlaną podłogą z 1996 roku. :)
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3623
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
Jak dla mnie, jeśli chodzi o elektroniczny gotyk to ta sama liga co najlepsze Suicide Commando
Ja ci dam za nazwanie Suicide Commando elektronicznym gotykiem !!!
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12505
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

No a co to jest ten ich EBM? Klimaty cybergoth na maksa. Pierwsze demo może bardziej w dark ambienty uderza, ale płytki to cybernetyczne samobójcze gotyki.

@Vexatus raczej tak, jeszcze w logo stacji ta pulchna dwójeczka była, a to chyba od stycznia 1997 się zmieniło jakoś.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3623
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
No a co to jest ten ich EBM? Klimaty cybergoth na maksa. Pierwsze demo może bardziej w dark ambienty uderza, ale płytki to cybernetyczne samobójcze gotyki.
Suicide Commando to prekursorzy electro-industrialu i pierwszy europejski zespół z gatunku aggrotech a nie tam jakieś dark ambienty czy o zgrozo cybernetyczne gotyki.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2344
Rejestracja: 3 lata temu

DiabelskiDom 2 lata temu

Z tymi damskimi wokalami w Moonspellu to nie do końca bo w "Love Crimes" to zawodzenie jest bardzo fajne. Ale z drugiej strony mamy "Raven Claws" i tutaj najzwyczajniej w świecie ziemniaki mi w piwnicy gniją. A ogólnie to muszę sobie odświeżyć "2econd Skin" bo z tego pamiętam to było takie trochę ichnie "34,788 Complete" a to jak wiadomo jedna z ciekawszych płyt MDB ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3623
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Kurwa ale gdzie My Dying Bride a gdzie Moonspell. Porównywanie tych płyt do siebie to jakieś nieporozumienie !!! Angole nagrali album rewelacyjny a Moonspell jakiegoś podłego szczocha.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2344
Rejestracja: 3 lata temu

DiabelskiDom 2 lata temu

Mnie to chodziło o eksperymentatorskie podejście i romans z trip hopem.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12505
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Hajasz pisze:
2 lata temu
yog pisze:
2 lata temu
No a co to jest ten ich EBM? Klimaty cybergoth na maksa. Pierwsze demo może bardziej w dark ambienty uderza, ale płytki to cybernetyczne samobójcze gotyki.
Suicide Commando to prekursorzy electro-industrialu i pierwszy europejski zespół z gatunku aggrotech a nie tam jakieś dark ambienty czy o zgrozo cybernetyczne gotyki.
Dobra, przyznam trochę poleciałem z tym dark ambientem może, ale zauważ, że totalnie oldskulowe Suicide Commando, z lat 80 jeszcze ma taki ebmowy beat wcale nie aż tak mega odległy od tego, co grywał Front 242 + do tego dość ambientujące keyboardowe podkłady, odhumanizowane i chłodne. Nieco podobnie jest na wyjebanej demówce z 1992 pt. Black Flowers. To jest taki ambiento-Front 242, aggrotechem to bym tego nie nazywał mimo wszystko, bo speed bardzo spokojny tu jest większość czasu. To nie są wielkie prędkości. Wtedy to brzmiało bardziej jak połączenie Frontu z The Cure niż jak jakie Hocico :P
DiabelskiDom pisze:
2 lata temu
Z tymi damskimi wokalami w Moonspellu to nie do końca bo w "Love Crimes" to zawodzenie jest bardzo fajne. Ale z drugiej strony mamy "Raven Claws" i tutaj najzwyczajniej w świecie ziemniaki mi w piwnicy gniją. A ogólnie to muszę sobie odświeżyć "2econd Skin" bo z tego pamiętam to było takie trochę ichnie "34,788 Complete" a to jak wiadomo jedna z ciekawszych płyt MDB ;)
2econd Skin to nazwa EP-ki była, płytka się Sin/Pecado nazywa. To jest takie procentowanie, ale mi dużo lepiej wchodzi niż MDB na tamtej płytce. Chyba, że ci chodzi o Buttefly Effect, bo to też takie procenty :p
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2344
Rejestracja: 3 lata temu

DiabelskiDom 2 lata temu

No jasne, że Efekt Motyla. Dokładnie tak :)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1509
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 lata temu

Efekt motyla ma mnóstwo świetnych utworów, ale i parę przynudzaczy. Byłaby z tego genialna EPka a tak jest dobry album. Niemniej od początku mi przypadł do gustu.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
karp
Master Of Reality
Posty: 261
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

karp 2 lata temu

Poza absolutnie kultową demówką, Wolfheart i Irreligious jakoś dalej nie jestem w stanie przez to przejść, ich późniejszy styl zbyt kojarzy mi się ze słusznych rozmiarów fankami gothic metalu. A no i z jakiś powodów powodów podoba mi się Alpha Noir, trochę to kiczowate, ale dosyć lekkie i przyjemne w odsłuchu. Taki disco metal trochę, ale taki którego fajnie czasem posłuchać.

Jeśli chodzi o koncert - grali kilka lat temu w Warszawie, a "przy okazji" na tym samym koncercie grało Deicide, Morgoth i Hail of Bullets + dwa zespoły których nawet nie pamiętam. Na samo Moonspell bym nie poszedł, ale napaliłem się na powrót Morgoth to bilet kupiłem. I koncertowo Moonspell wypada naprawdę spoko. Nie powiem, żebym się zesrał czy coś, bo drugi raz nie chciało mi się iść, ale pozytywnie mnie zaskoczyli i na pewno wypadli lepiej niż totalnie bezpłciowe i zblazowane Deicide.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12505
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Nie no, Sin/Pecado to jest najambitniejszy Moonspell, nie jest to jakaś gotycka chujowizna wcale :P Jak dla mnie to świetna popowa elektronika.

Co do tego koncertu to ostro dziwny skład Moonspell w tym wszystkim :D
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 472
Rejestracja: 2 lata temu

mork 2 lata temu

W sierpniu wyszło live DVD "Lisboa Under the Spell". Katuję Alma Mater. Rewelacyjne wykonanie!


It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2852
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard rok temu

Lekki dzień w robocie, podpisuje se inwojsy, wiec myślę chuj włączę se wolfheart.... Cukru nie słuchałem wieki, mój troszkę młodszy asystent nigdy :)

I powiem wam ze to wciąż mistrzostwo komponowania. Jako całość to bardzo urozmaicona i kolorowa podroż. Wszystko pasuje idealnie i jest pięknie wyważone. Cala ta rozbieżność pomiędzy poszczególnymi kawałkami kreci się wokół wiadomego theme'u, pomimo różnorodności tworzy masywnie spójna całość. Paul jest rozpierdolony, ze oprócz DSO można przypierdolić w tak hipstersko pedalski sposób - po mistrzowsku. A ze to angol to w chuju ma pedalstwo innych. Irreligious trza będzie odpalić...
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12505
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Na Irreligious niestety sinusoidę wyjebało poza skalę :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1509
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

Podszedłem z dystansem, tymczasem bardzo udany album. Nagrany rzeczywiście na świeżo. Nic nie udowadniają, nie ma radykalnych zmian, jest może i bezpiecznie, ale te utwory płyną, świetnie się go słucha. Stanowczo polecam, pomimo modnego narzekania na tę kapelę.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 472
Rejestracja: 2 lata temu

mork rok temu

Scorpion Flower, featuring Anneke Van Giersbergen from 5th of April back on ALL digital platforms
Obrazek

Do przesłuchania na Spotify kto ma. Na epce 3 wersje Scorpion Flower: oryginał, Dark Lust Cut by Orchestra Mortua (czyli akustycznie) i The Feeble Cut by F.E.V.E.R. (czyli też akustycznie ale z przewagą pianina zamiast gitary.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12505
Rejestracja: 3 lata temu

yog 9 mies. temu

Wychodzi jutro, czyli chyba w piątek, reedka najlepszego Moonspella, to jest Sin/Pecado. Na CD i LP.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3623
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 9 mies. temu

yog pisze:
9 mies. temu
najlepszego Moonspella, to jest Sin/Pecado.
Huehuehue
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3139
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 9 mies. temu

Hajasz pisze:
9 mies. temu
yog pisze:
9 mies. temu
najlepszego Moonspella, to jest Sin/Pecado.
Huehuehue
Najlepszy Moonspell to debiutancki album (pomijając to co było przedtem, bo to zupełnie inny zespół) i właściwie pozostałe mogłyby nie istnieć.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 472
Rejestracja: 2 lata temu

mork 5 mies. temu

18 kwietnia nastąpi ponowne wydanie Memorial z 2006 roku. Na Sporify można posłuchać Finisterra oraz Luna po remasterze jak mniemam. Dostępne w wersji CD oraz Vinyl.

It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12505
Rejestracja: 3 lata temu

yog 5 mies. temu

Ciekawe, czy tym razem w końcu wydadzą ten LP Memorial ze stroną B nagraną przez Moonspell, bo za pierwszym razem im się nie udało i było na niej chuj wie co. Okładkę jak widzę już zjebali.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1509
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 5 mies. temu

A ja cały czas lubię tę kapelę, muszę sobie zrobić mini przegląd płyt, które i jak oceniam z perspektywy obecnej, bo to mocno czasem się zmienia.

Niezależnie od wszystkiego- kapela ma swój styl, mocno charakterystyczny. Można narzekać, ale cały czas są rozpoznawalni, znajdźcie podobną kapelę... To już jest miarą sukcesu artystycznego, nawet jeśli to brzmi pompatycznie.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1161
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 5 mies. temu

Zsamot pisze:
5 mies. temu
A ja cały czas lubię tę kapelę, muszę sobie zrobić mini przegląd płyt, które i jak oceniam z perspektywy obecnej, bo to mocno czasem się zmienia.

Niezależnie od wszystkiego- kapela ma swój styl, mocno charakterystyczny. Można narzekać, ale cały czas są rozpoznawalni, znajdźcie podobną kapelę... To już jest miarą sukcesu artystycznego, nawet jeśli to brzmi pompatycznie.
Muszę się zgodzić. Jak na gotycki metal to absolutna ekstraklasa. Jeżeli ktoś lubi takie dźwięki to któryś z Moonspelli mu spasuje. Przerabiali typową drogę dla klimaciarzy - od ekstremalnych początków przez bardziej delikatne granie, a następnie eksperymenty a potem powrót do mocniejszego grania. Dla mnie spoko, obrażać nie będę.

Jak Rysio napisał kiedyś mimo tego że momentami melodyjki są mocno odpustowe to i tak nadal jest to dobrze skomponowana muzyka. O czym świadczy fakt, że każdy uważa innego pełniaka za swojego faworyta.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12505
Rejestracja: 3 lata temu

yog 5 mies. temu

Momentami Moonspell jest wręcz nieznośny, jak w nieszczęsnym Raven's Claws, ale w tych klimatach zdecydowana ekstraklasa, mimo wszystko. Jak byłem gimnazjalistą to był czas, że był to mój ulubiony zespół (na początku mojej przygody z mocniejszym graniem).
Destroy their modern metal and bang your fucking head
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 971
Rejestracja: 3 lata temu

dj zakrystian 5 mies. temu

Miałem coś napisać, ale w zasadzie pepe zrobił to za mnie. Kapela oryginalna i poszukująca. Podobnie Tiamat. Jednak cały czas poszukują czy to wracają do mocniejszych brzmień. Każdy znajdzie coś dla siebie, jeśli tylko nie oczekuje powielania swoich najlepszych dokonań. Paradajs również się wpisuje do tej drogi poszukiwań. Mnie nie ze wszystkim po drodze, ale szanuję za rozwój a nie granie pod tzw fanów.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3623
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 5 mies. temu

Drobna korekta. To Century Media wybierała styl a nie, że zespół poszukiwał. Moonspell, Tiamat, Paradise Lost czy Samael nie miały nic do powiedzenia w sprawie inspiracji. Jak ci się nie podobało to gadka była krótka, wypad z wytwórni.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12505
Rejestracja: 3 lata temu

yog 5 mies. temu

Taaa jasne, Tiamat na pewno nie chciał grać tej muzy, co grał na A Deeper Kind of Slumber, Skeleton Skeletron, Judas Christ czy Prey, tylko doom/death. Century Media samo je skomponowało, a każda kolejna nie wynika z wolty stylistycznej obranej od Wildhoney. Pozwolę sobie wątpić, jako że albumy te znam na pamięć i droga, jaką tam Tiamat przebył jest naturalna. Samaelowi też napisali ten zajebisty Eternal.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3623
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 5 mies. temu

Jak przerobisz co ważniejsze ziny z tamtego okresu, choćby Thrashem All to porozmawiamy. A póki co możesz żyć ze swiadomoscią, że deal z CMR opływał różowym lukrem.

Dodatkowo widzę, że nie zauważasz pewnych okresów w historii tej wytwórni jakie wtedy wydawali. Zobacz w jakich stylach wychodziły płyty w/w wykonawców przed rokiem 1996 i po nim.

A najlepiej poszukaj stare wywiady z Despair, Cro-Mags, Morgoth czy Demolition Hammer. Garm też kocha ten label więc jego też zapytaj.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12505
Rejestracja: 3 lata temu

yog 5 mies. temu

No ale tam słychać, które kawałki są nagrane na single, a które nie są, słychać też, że na całości dominują inspiracje ulubionymi kapelami Edlunda, tj. Pink Floyd czy Sisters of Mercy. To, że nagrali taki Brighter than the Sun, nie znaczy, że przy okazji nie nagrali na tą samą płytę zajebistego Dust is Our Fare czy For Her Pleasure. Wiem, w jakim stylu wychodziły płyty wykonawców w tej wytwórni, ale nie wierzę w bzdury, że wszystko to wina Century Media, a biedne kapelki były u nich zakładnikami, bo ktoś jednak te utwory pisał i nie była to Century Media. A ta chciała mieć jak największą sprzedaż i nie wiem, co w tym dziwnego, z tą różnicą, że w ramach tych ich rzekomych oczekiwań jedni wciąż nagrywali świetne albumy, a inni uginali się całkowicie i nagrywali marne i jałowe płyciwa bez specjalnego przekonania, czego przykładem jest taki Darkness and Hope bohaterów tematu. To było w metalu obecne od zawsze, w latach 80 też każdy chciał, żeby na albumie nie zabrakło prostej balladki o miłości. Presja ze strony wytwórni jest zawsze, mniejsza lub większa, a jak podpisujesz kontrakt na 5 płyt z miejsca to nie należy się dziwić, że po drodze coś pójdzie nie tak. To chyba dziś już jest dla większości artystów oczywiste, w połowie lat 90 nie było widocznie. Sami siebie zapędzali w kozi róg.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3623
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 5 mies. temu

yog pisze:
5 mies. temu
w połowie lat 90 nie było widocznie. Sami siebie zapędzali w kozi róg.
Co ty bredzisz. W połowie lat 90-tych na multi kontraktach płytowych były tylko zespoły z CMR, które dalej nosiły to brzemię kontraktów podpisanych na 5-6 płyt z początkiem lat 90-tych bez możliwości renegocjacji. Chłopaki z Grave bardzo chętnie ci opowiedzą jakie toczyli boje z CMR, która chciała z nich zrobić melodyjny death metal. No ale aby to ogarnąć rzucę ci podpowiedź. Wszystko zaczęło się w kwietniu 1991 roku od Unleashed a potem kolejne zespoły wpadały w te same sidła. Kto się buntował wypadał z gry (Despair, Cro-Mags). I choć możesz rzucać płytami w stylu Passage, Ceremony Of Opposites, A Deeper Kind Of Slumber, A Dead Poem i jeszcze wieloma innymi, które mają odciśnięte to charakterystyczne piętno od CMR.

Im zespołowi w ramach rozwoju bardziej miękła rura tzn oddalali się od pierwotnego gatunku (najczęściej death metalu i black metalu) na rzecz melodyjek, folków, techniawki tym znawcy z CMR mieli ułatwione zadanie. Z Moonspel właśnie i Rotting Christ poszło najłatwiej.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12505
Rejestracja: 3 lata temu

yog 5 mies. temu

Dla mnie to ani taki The Butterfly Effect wybitnie komercyjnym albumem nie jest, jak i wcześniejszy Sin / Pecado. To, że ktoś nie gra ekstremalnego metalu i tego samego nie katuje przez 10 lat nie oznacza, że od razu wymusiła to na nim wytwórnia. Dobre kapele, niezależnie od stylu muzycznego, ewoluują. Naśladowcy grają sobie wiecznie oldschool death metal albo raw bm, a nie każdy jest Motorhead.

W przypadku kapel takich jak Samael, Moonspell, Tiamat czy Rotting Christ z każdym kolejnym wydawnictwem od ich początków wszystko szło w tym kierunku, w którym poszło, aż się niektórzy faktycznie pogubili. Century Media akurat te kapele sobie ogarnęła, z pewnością zobaczyła jak to działa w przypadku tuzów, że się zapewne sprawdza, radowało ich, że zespoły nie nagrywają 5 razy tej samej płyty to i reszta była zachęcana, by kroczyć tą drogą. Co by o tej wytwórni nie mówić, debilami nie są.

Czy to zasługa wyłącznie Century Media, to wystarczy sobie spojrzeć, co Samael nagrał po odejściu od nich, a nagrał swój najbardziej techniawkowy album Reign of Light. Grave to po prostu może męczyło bułę i chłopaki z CMR im powiedzieli, że co to kurwa ma być, skoro ostatecznie taką szmirę jak Hating Life wydali w tym 1996 roku ;) Już by melodyjny death metal był od tego dziesięć razy lepszy.

Z tego co kojarzę, to jednak nie tylko Century Media podpisywała kontrakty na X płyt, bo zdaje się takie Decoryah miało identyczny problem, a w Century Media nigdy nie byli. Dzieci czy nie dzieci, każdy po kolei dawał się zrobić w bambuko, bo wydawało im się, że możliwość nagrania jakiejkolwiek płyty to niesłychana sprawa, a co dopiero 4 czy 5. Marzenie spełnione. Aż przyjechał po nich tramwaj zwany rzeczywistością.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3623
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 5 mies. temu

Dalej nie rozumiesz tego co się tam działo i abstrahując od Grave to akurat oni od samego początku postawili na swoim a takie Hating Life to po prostu kolejny album, który miał zakończyć kontrakt ale CMR upierało się na swoim, że jeszcze 3 !!!

Tu masz kolejne elementy układanki i może teraz załapiesz co stanowiło o tym, że zespoły, które wcześniej nagrywały świetne albumy na kolejnych grzęzły w jakiejś muzyczce pierdololo.

Unleashed - Where No Life Dwells (oni byli pierwsi ale w ich przypadku nie ma punktu odniesienia do wcześniejszej płyty)
Tiamat - Sumerian Cry vs The Astral Sleep (tu też można jeszcze się czepić tego, że oba albumy wydał kto inny)
Moonspell - Wolfheart vs Irreligious (klasyk pierwszy obie płyty z jednej wytwórni)
Samael - Blood Ritual vs Ceremony of Opposites (klasyk drugi)
Rotting Christ - Triarchy of the Lost Lovers vs A Dead Poem (klasyk trzeci)
Borknagar - The Olden Domain vs The Archaic Course (kolejny klasyk)
Sentenced - Amok vs Down (i kolejny)

To tak z pamięci ale gdybym tak przestudiował szczegółowo ich katalog to mógłbym wypisać tego znacznie więcej
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1509
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 5 mies. temu

Ale Hajasz uwzględniłeś w tych hiper teoriach spiskowych, że sami muzycy chcieli się "skurwić", pograć inaczej? A że czasem nie wyszło, to potem był "powrót do korzeni", o ironio często- wg mnie- bardziej komercyjny zamysł niż kolejne eksperymenty.

Moonspella Butterfly to taki 37,...% My Dying Bride. Artystyczna wolta. Darkness... to taki koniunkturalny skok. I w efekcie mocno zachowawczy album. O średnim walorze.

Nie przeczę, że CM miała spory nacisk na kapele. Wszak ładowali w nich kasę, a jak widzieli gówniarzy, co to po podpisaniu trasy jechali cały czas w ciągu alkoholowym, to pewnie woleli wziąć w garść dzieciory i coś nadać tok tym działaniom.

I tak, czytałem te ziny, te narzekania i ... dziś te płyty, na które niby tak narzekały pewne osoby, dziś chętnie wymieniają jako klasyki. Pewne płyty po prostu były o dwa kroki do przodu przed resztą peletonu.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12505
Rejestracja: 3 lata temu

yog 5 mies. temu

Ano trochę nie czaję cały czas, bo taki Irreligious jest w najlepszych momentach - na ostatnich 3 kawałkach - w moim mniemaniu sporo lepszy od niezłego i tyle Wolfheart, choć faktycznie, w najgorszych, dziś niemal nie do zniesienia - na wspomnianym przeze mnie wyżej w ciągu całego tematu ze 3 razy Raven's Claws - innym razem bardzo średni, jak w Ruin & Misery czy na irytująco piosenkowym Opium. Z obu płyt by były sporo lepsze epki niż pełnometrażowe albumy.

I podobnie - Ceremony of Opposites uważam za lepszy od Blood Ritual, a Baphomet's Throne to obok Into the Pentagram najlepszy kawałek tej kapeli. Wyjebane teksty w obu, po całości. Trzeci jest - po nich - After the Sepulture z Blood Ritual.

Rotting Christ nigdy nie grał - jak dla mnie - nic niesamowicie zajebistego, zawsze (no, prawie zawsze) trącili tandetą, na tych obrosłych kultem albumach również. Podobnie z Borknagar, choć niewątpliwie The Olden Domain jest lepszy od następcy (dla mnie to najlepszy Borknagar), ale nie słuchałem tych późniejszych płyt pewnie od - dajmy na to - 2003-2005 roku.

Jeśli o Tiamat idzie, to też wolę The Astral Sleep - za Mountain of Doom i Ancient Entity - ale ogólnie te dwa albumy mnie za bardzo nie jarają i nie jarały. Clouds kiedyś tam lubiłem, podobało się, ale kwadracizna z tego straszna na dziś dzień. Wolę od tych 2 pierwszych Treblinkę, zawsze wolałem, nawet jak dobrze nie wiedziałem, co to death metal.

Z Unleashed bardzo lubię debiut, może lecieć w nieskończoność, wcześniejsza epka też zajebista, a to co było później niespecjalnie do mnie przemawia i leję na to ciepłym moczem.

Sentenced po Amok nie słyszałem już nic i raczej tego nie planuję zmieniać w najbliższym czasie.

Rolę w tym wszystkim Century Media miała z pewnością, ale nie wydaje mi się, żeby dominującą. To wszystko najzwyczajniej były ambitne kapele, które - jak jeśli nie każdy, to większość artystów - chciały dotrzeć do jak największej ilości osób i wraz z rozwojem warsztatu czy umiejętności kompozytorskich ich brzmienie łagodniało i stawało się coraz bardziej przystępne. Grave może tego nie chciało akurat to i wydali takiego kulfona, jak Hating Life, żeby wytwórnia stwierdziła sama, że - no, panowie, nic z tego chyba jednak nie będzie, dziękujemy bardzo.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 971
Rejestracja: 3 lata temu

dj zakrystian 5 mies. temu

Yogi wreszcie napisał coś mądrego. Gratuluję, gratulacje! A tak swoją drogą, to Wildhoney też był z nakazu CM? Przecież tam def metalu tyle co kot napłakał a DKoS to naturalna kontynuacja z jeszcze większą ilością psychodeli. Moonspel nagrał dość mocne w porównaniu do poprzedników Antidote. To też nakaz wytwórni?
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3623
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 5 mies. temu

Nie będę wam rzucał wszystkiego na tacy bo I tak już dałem wiele wskazówek w czym tkwi problem. Ostatnia podpowiedź to wspomniany wcześniej Despair, Cro-Mags ale też i Grave, Asphyx, Demolition Hammer zawsze postawili na swoim, potrafili powiedzieć pierdolcie się. Gramy swoje.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12505
Rejestracja: 3 lata temu

yog 5 mies. temu

To już przy Despair będąc - skoro to taki dobry przykład - to się tak zespół potężnie zbuntował, że z połowę płyt dla Century Media jego założyciel, znany wszem i wobec Waldek produkował, a z tych przez Ciebie wymienionych jako pogorszenie to wszystkie za wyjątkiem Rotting Christ :)

Z kolei przy Demolition Hammer będąc, to rola Century Media była taka, że ostatnią płytę mieli wydać pod innym szyldem, ale się CMR uparła, że nie - będzie to album Demolition Hammer.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 908
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 2 mies. temu

Z waszego ulubionego zespołu odszedł współzałożyciel - perkusista Miguel Gaspar. Nowym pałkerem został Hugo Ribeiro (zbieżność nazwisk z wiadomo kim podobno przypadkowa) i z nim zespół zamierza wejść do studia na jesieni tego roku.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1509
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 mies. temu

Swoją drogą zawsze mnie interesowało, dlaczego szumnie zapowiadane (przez niego samego...) nagrania Aresa jakoś nigdy nie ujrzały światła dziennego???
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 908
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 2 mies. temu

O jakich nagraniach mowa?
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1509
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 mies. temu

Czytamy dokładnie: o zapowiedziach - szumnych- ex basisty Aresa...
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 908
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 2 mies. temu

Spoko, umknęło mi to info.

Swoja drogą po "Memorial" i "Under Satanae" bohaterowie tematu niczym pozytywnie mnie nie zaskoczyli.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3623
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 mies. temu

Przecież to Under Satanae to ponownie nagrany Under The Moonspell faktyczny debiut płytowy tylko tam było mrocznie i black metalowo a po przeróbce wyszło bardziej muzułmańsko i pedalsko czytaj nagrane dla dzieci, których nie było stać na kupno pierwowzóru więc nagrali to jeszcze raz dodając wszystko z początków istnienia a także malowania japy. Ot wyszedł taki ichni Enthrone Darkness Triumphant.
GRINDCORE FOR LIFE

Wróć do „Metalownia”