Awatar użytkownika
Sabbataj_Cwi
Posty: 12
Rejestracja: 2 lata temu

Re: Type O Negative, US

Sabbataj_Cwi 2 lata temu

Nekroskop pisze:
3 lata temu
Ja ich pierwszy raz usłyszałem na kasecie/soundtracku "Mortal Kombat".
To tak samo jak ja :oops:

NO MORE NIGHTS OF BLOOD & FIRE!!!!!!!

Jeszcze byli w soundtracku do Underworlda.

Type O to jeden z moich ulubionych zespołów, ale kolekcja jeszcze nie uzupełniona, bo
World Coming Down i Dead Again używki chodza za drogo na allegro, a Slow, Deep and Hard nie chce mieć.
Za to mam dwie najlepsze IMO czyli Bloody Kisses i October Rust, Origin of The Faeces i Best Off'a z Empiku

2 dni temu była 12 rocznica śmierci Stalowego Piotrka i jest mi z tego powodu bardzo przykro †
Szalom Alejchem

Tagi:
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4238
Rejestracja: 7 lata temu

DiabelskiDom rok temu

Wczoraj odświeżałem sobie Dead Again i micha mi się cały odsłuch cieszyła jak złoto. Cały album to sztosiwo, żadnego zbędnego utworu tutaj nie ma. Czy to kolosy w rodzaju September Sun bądź Profits of Doom, czy szybkie strzały, jak tytułowy, czy Halloween in Heaven. A przecież mamy jeszcze zajebisty hymnik pt Some Stupid Tomorrow. Bez kitu, nie słuchałem z dwa lata a dalej świetnie się przy tym wydawnictwie bawię. Zresztą jak i przy wszystkich Tajpach.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 1755
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask rok temu

'Dead Again'....Bardzo dobra, dużo lepsza niż dwie poprzedzające ją płyty. Pamiętam jak dorwałem (już po śmierci Petera) gdzieś używane wydanie z czerwoną okładką z bonusowym dvd... Z jednej strony podziwiałem i cieszyłem uszy i oczy zapisami live...a z drugiej trochę się przeraziłem i bylo mi poprostu smutno w jak słabej formie fizycznej (nie muzycznej, ta była fajna) był chłopak- podkrążone oczy, zaniedbane ciemne paznokcie...Ech.
There's something growing in the trees__Through time war prevails_____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
________Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
____Face the consequence alone
____With honour - valour - pride
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 5377
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Biorąc za wzór Piotrusia też się postanowiłem tego wieczoru mocno ukirać i poleciały te magiczne płyty a zaraz nastąpiło olśnienie bo przecież Bloody Kisses to pierwszy album wydany w Roadrunner, który osiągnął najpier status złotej płyty i JEDYNY, który uzyskał status platynowej płyty. Ileż to legend wyrosło wokół okładki tej płyty. Najpopularniejszą z nich była ta, że to sopranistki z Bensonhoist Lesbian Choir czyli znajome, które pojawiały się na kilku albumach nie tylko TON. Prawda jednak jest bardziej prosta bo są to dwie lesbijki, którymi Peter lubił się otaczać, a które użyczyły się do sesji zdjęciowej. Co ciekawe owa okładka stała się też bezpośrednim gwoździem do rozpadu składu, który na kolejnym albumie został uszczuplony o oryginalnego klawiszowca. Cała sesja zdjęciowa do okładki Blood Kisses zawiera zdjęcia hard, które pozostały w archiwach Monte Conera'a.
Podobna sytuacja ma się z okładkami czasopism, do których Peter chętnie pozował a w większości to były czasopisma gejowskie. Roadrunner zastrzegła, że cały niesprzedany nakład ma być zniszczony albo przekazany wytwórni. Stąd w obiegu raptem kilka fachowych zdjęć Petera choć znacznie mocniejszych było o wiele więcej ale nigdy one nie wypłynęły na światło dzienne podobnie jak oryginalne zamysły książeczek wszystkich płyt do October Rust włącznie. Słynny cover zdobiący drugi album The Origin Of The Faces autentycznie ukazuje rów Petera a cała sesja do tej okładki w tajemniczy sposób zaginęła. Roadrunner szybko wydała reedycję tego albumu już z "grzeczną okładką" ale zdążyła zapobiec wydaniu całej książeczki, gdzie rów Petera był tylko najgrzeczniejszą fotką z całej sesji.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 1755
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask rok temu

Morda mi się uśmiechnęła od rana przy śniadaniu i humor poprawił po powyższym wpisie...choć sama historia p.Piotra jest mimo wszystko smutna..
Muszę się zabrać w końcu za kupioną kilka lat temu "Zgniłą Zieleń" w której Krzywiński opisuje historię TON, Carnivore i Fallout. Na razie mam przeglądnięte kilka rozdziałów jedynie.
Miałem szczęście, że za szkolnych lat dla jednego z kumpli z którymi się bujałem TON był ulubioną kapelą- przez to ta muza była zawsze gdzieś obok i byłem na bieżąco...no i siłą rzeczy polubiłem ją i ja.
There's something growing in the trees__Through time war prevails_____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
________Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
____Face the consequence alone
____With honour - valour - pride
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 2046
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł rok temu

brzask pisze:
rok temu
... że za szkolnych lat dla jednego z kumpli z którymi się bujałem TON był ulubioną kapelą- przez to ta muza była zawsze gdzieś obok i byłem na bieżąco...no i siłą rzeczy polubiłem ją i ja.
Przeczytałem „w którym się bujałem” - :D
Turris Babylonica e stercore facta est.
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 3834
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

No, ja długo najbardziej i jedynie, lubiłem Bloody kisses. Teraz to nie mam ulubionej,no poza B. K. i October. Mają te swoje płyty tak w swoim wyrazistym stylu, że nie można ich pomylić.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4238
Rejestracja: 7 lata temu

DiabelskiDom rok temu

Zajebiście, w końcu najlepszy, a już na pewno mój ulubiony Tajpoł wpadł na oryginale. Dead Again właśnie wybrzmiewa w moich czterech ścianach a najlepszą rekomendacją niech będzie Dorotka, która po powrocie z pracy powitała mnie słowami "czy ciebie popierdoliło z tą muzyką???" :D
Panzer Division Nightwish
kataton88
Tormentor
Posty: 442
Rejestracja: rok temu

kataton88 rok temu

"Dead again" bardzo dobra rzecz. Najczęściej do niej wracam, no i do "World coming down".

Z "BK" nigdy do końca się nie polubiłem. Może przez okoliczności życiowe zwane. W liceum znałem dwie fanki Petera, jedna ładna i fajna, druga brzydka i niemiła, chyba z ambicjami, żeby się na "girlfriend's girlfriend" ewentualnie załapać, no ale to ta druga była w posiadaniu "BK". Potem na studiach jeszcze inna fanka, brzydka i miła, żeby bardziej skomplikować, miała "BK" obdarte z podśmiechujek i stwierdziła, że lepiej mi pójdzie, a ja się zastanawiałem, gdzie mój ulubiony "We hate everyone"?

Tam w temacie o Tiamat dyskusja o wyższości Typów nad Edlundem albo odwrotnie. Dla mnie inne klimaty, inne światy i jednak wolę prostotę i szczerość wiadomo kogo. I cóż że ze Szwecji. No i ten cały "erotyzm" kompletnie odmienny.

Na pościelówki i inne romantyki nawet kawałki z OR ni chuja. Ale na wszystkich świętych, pardon, dziady, nie, kurwa, halloween, jakoś tak bezrefleksyjnie co roku sięgam.
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 2767
Rejestracja: 7 lata temu

dj zakrystian rok temu

DiabelskiDom pisze:
rok temu
Zajebiście, w końcu najlepszy, a już na pewno mój ulubiony Tajpoł wpadł na oryginale. Dead Again właśnie wybrzmiewa w moich czterech ścianach a najlepszą rekomendacją niech będzie Dorotka, która po powrocie z pracy powitała mnie słowami "czy ciebie popierdoliło z tą muzyką???" :D
Czołówka od Ponurych Typów. Co ciekawe, dopiero na tej płycie jest prawdziwa perka. Po odejściu Sala Abruscato, Pjoter korzystał z automatu. Nie wiedzieć czemu, bo miał równie zacnego garowego w składzie. To chyba coś jak wyciszenie Jasona na AJFA?
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 3050
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan 9 mies. temu

Type O Negative jest tak kultowym zespołem, że tributy dla nich nagrywają nawet grindowo-sladżowe kapele.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.

Wróć do „Metalownia”