Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 3191
Rejestracja: 5 lata temu

Trochę Klasyki

kurz 4 mies. temu

Nie znalazłem tematu w tym typie, no to jest.

Na początek przekrój przez zajebistości. Świetny składak.

Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 5560
Rejestracja: 6 lata temu

pit 4 mies. temu




Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 2750
Rejestracja: 7 lata temu

dj zakrystian 4 mies. temu

Rachmaninowa Wyspa Umarłych świetna, Obrazki z Wystawy, Mussorgskiego nawet Samael samplował. Rosja ma wielu wybitnych kompozytorów, ale teraz można być nazwany onucą, przez poliniaków, za słuchanie ich.
Z klasyki oczywiście Chopin, Mozart, Bach, ale raczej słucham poszczególnych utworów, jak kompozytorów.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 5560
Rejestracja: 6 lata temu

pit 4 mies. temu

dj zakrystian pisze:
4 mies. temu
Rachmaninowa Wyspa Umarłych świetna, Obrazki z Wystawy, Mussorgskiego nawet Samael samplował. Rosja ma wielu wybitnych kompozytorów, ale teraz można być nazwany onucą, przez poliniaków, za słuchanie ich.
Żeby to robić, trzeba:
a) być głupim,
b) nie mieć zielonego pojęcia o biografii większości z nich.

Albo Scriabin. Chciał jednym jebitnie długim utworem odegranym w Himalajach doprowadzić do końca świata. Bardzo black metalowe.
kataton88
Tormentor
Posty: 431
Rejestracja: rok temu

kataton88 4 mies. temu

Myślę, że większość nie ma problemów z takowym bojkotem. Zwłaszcza, że tańce z gwiazdami i inne gównoszoły zastąpiły w mainstreamie mocno obecne drzewiej łyżwiarstwo figurowe, kiedy taka muzyka siłą rzeczy trafiała pod strzechy.

Ja rzucę Janačka cosik:




i opera o Przygodach lisiszki, w niekoniecznie dzieciolubnej wersji :) jak ktoś lubi czeszczyznę i blekmetyle mu jeszcze nie zryły dostatecznie beretu, to może to? 8-)

Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 5560
Rejestracja: 6 lata temu

pit 4 mies. temu

Masza głagolicka Janačka była pierwszym soundtrackiem do "Inauguration of the Pleasure Dome" Angera. W latach 70 zrobił wersję w której za podkład służył album "Eldorado" Electric Light Orchestra.

Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 3191
Rejestracja: 5 lata temu

kurz 4 mies. temu

Janacek bardzo mi podszedł. Complete Piano Works w wykonaniu Jan Jirasky.
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 3191
Rejestracja: 5 lata temu

kurz 4 mies. temu

Wszystkim, którzy zlali ciepłym moczem wklejany przez @pita album

Recomposed By Max Richter Vivaldi The Four Seasons

polecam obejrzeć poniższe wideo



Coś kurwa pięknego.

Dla leniwych link do playlisty całego albumu na tubie

https://youtube.com/playlist?list=OLAK5 ... 4gnakxKvfF

Jebać, kurwa, że się powtórzę, life metal!
Awatar użytkownika
Termosik
Posty: 32
Rejestracja: 4 mies. temu

Termosik miesiąc temu

To jest po prostu poezja. Szczególnie końcówka.


Myślę, że antysemityzm Wagnera należy tutaj odłożyć na bok, a skupić się na jego muzyce.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 5560
Rejestracja: 6 lata temu

pit miesiąc temu

Ja nie lubię muzyki Wagnera, ale mitologie o napalonych, wróć, napełnionych świętością rycerzach okrągłego stołu pisał całkiem niezłe.


Balety to imo najlepszy stuff, a historia jaką opowiada ten konkretny to jedno wielkie WTF.
deathwhore
Tormentor
Posty: 4478
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore miesiąc temu

Ale chyba spora część wklejanych to nie jest muzyka klasyczna, nie?
Nebiros pisze:
4 lata temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 5560
Rejestracja: 6 lata temu

pit miesiąc temu

Chodzi Ci o to, że jest "współczesna"?
deathwhore
Tormentor
Posty: 4478
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore miesiąc temu

No jak przeleciałem przez temat, to i wspominany jest barok, romantyzm, a i muzyka dość nieszczęśliwie nazywana współczesną. To oczywiście pewna złośliwość, ale mimo wszystko na forum dotyczącym muzyki.
Nebiros pisze:
4 lata temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1715
Rejestracja: 6 lata temu

porwanie w satanistanie miesiąc temu

No, określanie muzyki poważnej wszystkich epok mianem klasycznej jest przyjęte i dość powszechne nawet na portalach muzycznych powiedzmy "branżowych".
4-HO-MiPT

4-HO-MiPT miesiąc temu

Classical music is art music produced or rooted in the traditions of Western music (both liturgical and secular). It encompasses a broad span of time from roughly the 11th century to the present day. The central norms of this tradition became codified between 1550 and 1900, which is known as the common practice period. The major time divisions of classical music are as follows: the early music period, which includes Medieval (500–1400) and the Renaissance (1400–1600); the Common practice period, which includes the Baroque (1600–1750), Classical (1750–1830) and Romantic (1804–1910); the 20th century (1901–2000) which includes the modern period (1890-1930) that overlaps from the late 19th-century, the high modern (mid 20th-century), and contemporary (1975–2000) period, the last of which overlaps into the 21st-century.

https://www.discogs.com/genre/classical
Awatar użytkownika
Termosik
Posty: 32
Rejestracja: 4 mies. temu

Termosik miesiąc temu

Jazz i soundtracki też można nazwać muzyką klasyczną. Nawet muzykę epoki starożytnej niektórzy znawcy określają mianem "klasycznej". A cały myk polega na tym, że samo określenie muzyką klasyczna jest nieprecyzyjne, tak samo jak muzyka "poważna", czy nie daj boże... "Artystyczna" ( :| ).
Dlatego najlepiej nazywać muzykę zgodnie z nazwą epoki, i mówiąc np. o Bachu używać sformułowania muzyka barokowa, a o Chopinie muzyka romantyczna itd. Tak trudno? :D
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 5560
Rejestracja: 6 lata temu

pit miesiąc temu

Termosik pisze:
miesiąc temu
Jazz i soundtracki też można nazwać muzyką klasyczną.
To zależy jakie soundtracki, ale generalnie, nie, nie można. Skąd pomysł, że jazz można nazywać muzyką klasyczną? Domyślam się skąd, ale w takim razie czy kompozycje Bartoka i Strawińskiego można nazywać muzyką ludową?
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1715
Rejestracja: 6 lata temu

porwanie w satanistanie miesiąc temu

Termosik pisze:
miesiąc temu
Dlatego najlepiej nazywać muzykę zgodnie z nazwą epoki, i mówiąc np. o Bachu używać sformułowania muzyka barokowa, a o Chopinie muzyka romantyczna itd. Tak trudno? :D
No, określenie zbiorcze na to wszystko jednak się przydaje. Plus raczej mało kto ma takie rozeznanie, żeby usłyszawszy wycinek jakiejś symfonii osadzić ją w epoce bez znajomości autora.

Mnie spec od pedagogiki muzyki tłumaczył kiedyś, że jednym z takich głównych wyznaczników odróżniających muzykę rozrywkową od poważnej jest to, że w tej pierwszej prawie nigdy nie ma realnych zmian tempa i znacznie zawężony jest zakres dynamiki.
Awatar użytkownika
raymoont
Posty: 34
Rejestracja: rok temu

raymoont miesiąc temu

Termosik pisze:
miesiąc temu
Dlatego najlepiej nazywać muzykę zgodnie z nazwą epoki, i mówiąc np. o Bachu używać sformułowania muzyka barokowa, a o Chopinie muzyka romantyczna itd. Tak trudno? :D
No trudno, bo to nie jest takie oczywiste i zero-jedynkowe jak się może wydawać. Np. Monteverdi zaczynał komponować w okresie renesansu, ale kluczowe / późne jego kompozycje to już barok. Taki Beethoven tylko zaczął w klasycyzmie, środkowy okres zaliczany jest do romantyzmu, ale późne/odjechane dzieła Beethovena (np. ostatnie kwartety) to w zasadzie muzykolodzy traktują jako "oddzielną gałąź" muzyczną, która znacznie przeskoczyła styl romantyczny i sam romantyzm. Albo taki Debussy. Czy to romantyzm? No też nie do końca :D

Dlatego utarło się muzyka klasyczna w odniesieniu do ww. bo nie da się tak łatwo kompozytorów szufladkować i zamykać w epokach. Epoki i ich granice to tylko pewne uproszczenie (nie tylko w muzyce zresztą).
Awatar użytkownika
Termosik
Posty: 32
Rejestracja: 4 mies. temu

Termosik miesiąc temu

To zależy jakie soundtracki, ale generalnie, nie, nie można. Skąd pomysł, że jazz można nazywać muzyką klasyczną? Domyślam się skąd, ale w takim razie czy kompozycje Bartoka i Strawińskiego można nazywać muzyką ludową?


Powiedziałem, że można tak nazwać. Miałem na myśli, że są to powszechnie stosowane określenia i spotykają się z aprobatą w wielu środowiskach. Oczywiście, że jest to kwestia sporna, ale muzyka jazzowa na tyle różni się od powszechnie przyjętych schematów muzyki pop (nie mówiąc już nawet o cool-jazzie, be-popie, czy o zgrozo jazzie awangarodowym), że nie dziwi fakt klasyfikacji (może trochę potocznej) jazzu jako muzykę poważną. To samo, jeśli chodzi o soundtracki, które korzystają garściami z muzyki poważnej, a kompozytorów takich jak Ennio Moriconne czy Nino Rota zalicza się w poczet kompozytorów klasycznych.
No trudno, bo to nie jest takie oczywiste i zero-jedynkowe jak się może wydawać. Np. Monteverdi zaczynał komponować w okresie renesansu, ale kluczowe / późne jego kompozycje to już barok. Taki Beethoven tylko zaczął w klasycyzmie, środkowy okres zaliczany jest do romantyzmu, ale późne/odjechane dzieła Beethovena (np. ostatnie kwartety) to w zasadzie muzykolodzy traktują jako "oddzielną gałąź" muzyczną, która znacznie przeskoczyła styl romantyczny i sam romantyzm. Albo taki Debussy. Czy to romantyzm? No też nie do końca
Jest to faktycznie prawda, ale generalnie mimo wszystko Beethovena oficjalnie zaliczamy jako kompozytora klasycyzmu. Nawet należy on do tzw. grona "klasyków wiedeńskich" obok Haydna i Mozarta. Jednak podręcznikowo w większości przypadków Beethoven to po prostu kompozytor epoki klasycyzmu, bo epokę romantyzmu wyznacza się od premiery symfonii fantastycznej Berlioza w 1830 r. (BTW polecam ten "kawałek" :D ), a Beethoven spadł z rowerka w 1827.

Co zaś do Monteverdiego, uważa się go chyba jednak za barok, bo był twórcą pierwszej opery, której początki są ściśle związane właśnie z barokiem. To w baroku rozwinęła się monodia akompaniowana na której pyka opera. Podsumowując da się wyznaczać pewne ramy. Poza tym kto powiedział, że o jednym kompozytorze musimy mówić w jeden sposób. O "Kantacie na śmierć Józefa II" możemy mówić muzyka epoki klasycyzmu, a o piątej symfonii muzyka romantyczna ;)

Inna sprawa, że sam używam czasem terminów "muzyka poważna", albo "muzyka klasyczna", ale głównie kiedy chce uprościć temat lub rozmawiam z laikiem. Nie potępiam w czambuł tych określeń, nie odżegnuje się od ich używania, ale zaznaczam, że są mylące i warto używać zamienników o ile to możliwe.

Pozdrawiam. :)
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1715
Rejestracja: 6 lata temu

porwanie w satanistanie miesiąc temu

Termosik pisze:
miesiąc temu
ale muzyka jazzowa na tyle różni się od powszechnie przyjętych schematów muzyki pop (nie mówiąc już nawet o cool-jazzie, be-popie, czy o zgrozo jazzie awangarodowym), że nie dziwi fakt klasyfikacji (może trochę potocznej) jazzu jako muzykę poważną.
Nigdy się z taką klasyfikacją nie spotkałem i szczerze mówiąc mocno by mnie zdziwiło, gdybym się spotkał. Po coś chyba ten "trzeci nurt " był wymyślany, a improwizowany charakter jazzu i fakt, że wykonawcy są na ogół jednocześnie jego twórcami, w dość istotny sposób odróżnia go od muzyki poważnej.
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 3191
Rejestracja: 5 lata temu

kurz miesiąc temu

Klasyfikacja jazzu pod muzykę poważną jest bzdurą. Toż to klasyczna (ha!) knajpiana muza. Ogóry, wódka, dym i samotny czarnuch przy pianinie na środku sali, wśród znudzonych białasów z ich cudownymi panienkami.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 5560
Rejestracja: 6 lata temu

pit miesiąc temu

Fajnie, fajnie. Tu koleś któremu diabeł odegrał jebinet solo we śnie, a on sam popełnił kiepski rip-off powyższego (to słowa samego plagiatora, nie moje):


"First-ever cover music in history" - random z youtube'a
kurz pisze:
miesiąc temu
Klasyfikacja jazzu pod muzykę poważną jest bzdurą. Toż to klasyczna (ha!) knajpiana muza. Ogóry, wódka, dym i samotny czarnuch przy pianinie na środku sali, wśród znudzonych białasów z ich cudownymi panienkami.
Należy winić pewnych konkretnych amerykańskich krytyków o podejściu: "John Coltrane to nasz Mozart". Morda w kubeł i zadowólcie się Gershwinem, ot co.
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 3191
Rejestracja: 5 lata temu

kurz miesiąc temu

pit pisze:
miesiąc temu
Należy winić pewnych konkretnych amerykańskich krytyków o podejściu: "John Coltrane to nasz Mozart". Morda w kubeł i zadowólcie się Gershwinem, ot co.
Bawimy się jazzem.

Obrazek

Wchodzimy na salony, wciąż bawimy się jazzem.

Obrazek

Jesteśmy na salonach. Hola hola, nadal bawimy się jazzem!

Obrazek


Edit. Bardzo dziękuję panie @pit za plagiatora. Cudne. Aż trudno wyobrazić sobie, jak brzmi oryginał. Może warto iść do piekła i poszukać gościa.

Wróć do „Inne gatunki muzyczne”