Jazz, blues, muzyka klasyczna, rap itp.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

MICHAL ROLFIE GIRA // SWANS, Angels of Light i inne

#1

Post Ryszard » 2 lata temu

I found you lying where I drowned you, I found you lying where I lay with you, Where I threw you in the water, Where I drowned you in the river, Where I watched you roll away, Where I watched your body roll away, Roll away Roll away, From everything we think we know, We'll lie down in the warm green grass, And the sun will shine on our pale shape, Our blood will flow black in the dirt, And a black rose will grow where we laid

MICHAEL GIRA
Ur. w 1954, pochodzący z Los Angeles muzyk, kompozytor, producent, właściciel niezależnej wytworni płytowej Young God Records, tekściarz, poeta i autor, który jako nastolatek urządził sobie autostopową wycieczkę po europie a pełnoletność osiągnął w izraelskim wiezieniu.
Obrazek
Po powrocie do USA, postanowił zostać artystą. Obrzydzony miernością kalifornijskiego punka, który jego zdaniem z muzyki agresywnej i wyzwoleńczej bardzo szybko przerodził się w twór pozbawiony jakiegokolwiek rozwoju, gdzie każdy nowy zespół ograniczał się do zagranych troszkę odmiennie, trzech czy czterech takich samych akordów. Przeprowadza się do Nowego Yorku gdzie pogrywa w zespole Circus Mort by wkrótce potem powołać do życia SWANS. Początkowo próby odbywały się w zaaranżowanej kanciapie którą zespół dzielił z Sonic Youth. Wtedy tez narodziła się wieloletnia przyjaźń pomiędzy muzykiem a Thurstonem Moore. W 1985r w życiu artysty pojawiła się młodziutka Jarboe odciskając olbrzymie piętno na muzyce kapeli oraz samym bohaterze opowieści. Wspólnie wydali trzy albumy projektu Skin / World of Skin, będącego przeciwwagą szorstkiego i ciężkiego stylu Swans. Następnym posunięciem było nagranie Drainland, solowego materiału wciąż powiązanego z muzyka grana w głównym zespole, czy założenie Angels of Light, przystępniejszej inkarnacji, powstałej pod koniec XXw. Projekt istniał przez 13 lat podczas których Gira współpracował, wydawał i eksperymentował z szerokim gronem artystów, by zabić go kiedy pomysł na dalsza muzykę wypalił się podobnie jak eony wcześniej swansi . Uzupełnieniem powyższego będzie kilkanaście następnych wydawnictw i kolaboracji, zagłębiających muzyczne wszechświaty Dron, Dark Ambientu, słowa mówionego, folku i eksperymentatorki. Z innej, muzycznej beczki. Rok 1990 był początkiem działalności Young God Records, wytworni mającej wydawać zespól Swans, jednak z biegiem lat YGR znacząco poszerzyła swój katalog o innych artystów którzy wpadli w ucho Mr. Gira. Obecnie nastawiona na indywidualności, dobre piosenko pisanie i muzykę istniejącą poza komercyjnym obiegiem, stała się domem wielu dziwacznych i oryginalnych artystów.

As the black snake crawls through your eyeholes, As the cold wind screams in your glass soul, As my red hands squeeze out your rotting death breath, You will cut and pry the last writhing cry, From my useless body, you will pull and ply, The last sweet hissing sigh from my mouth hole, I can never go but, I refuse to stay 'Cause I love you

SKIN / World of Skin
Obrazek
Blood, Women, Roses (1987)
Shame, Humility, Revenge (1988)
The World of Skin (1988)
Ten Songs for Another World (1990)

Angels of Light:
New Mother (1999)
How I Loved You (2001)
We Were Alive! (2002)
Everything Is Good Here / Please Come Home (2003)
The Angels of Light Sing 'Other People' (2005)
Akron / Family & Angels of Light (2005).
We Are Him (2007)

The Body Lovers / The Body Haters
Number One of Three (1998)
34:13 (1999)
The Body Lovers / The Body Haters (2000)

Solowe nagrania:
Obrazek

Drainland (1995)
Somniloquist (2000)
Solo Recordings At Home (2001)
Living '02 (2002)
I Am Singing To You From My Room (2004)
Songs for a Dog (2006)
I Am Not Insane (2010)


Love will save you when the ocean splits itself in two, Love will save you when the cold wind blows right through you, Love will save you when the poison eats the precious air, And love will save you from the snake that crawls around down there, But it won't save me
Love will save you from the evil and the greed of ignorant men, And love will save you from the guilt you feel when you betray your only friend,
Love will save you from yourself when you lose control, And love will save you from all the lies your lover ever told you, But it won't save me



SWANS
Trudny do jednoznacznego sklasyfikowania muzyczny po-twór, założony przez Micheala Gira w 1982 roku. Z założenia, dźwięki konstruowane na potrzeby zespołu miały być muzycznym odzwierciedleniem natury łabędzia. Piękna powierzchowność skrywająca spaprany i paskudny charakter.
Obrazek
W początkowej fazie działalności ugrupowania, muzyka nastawiona była na buńczuczny i bezpośredni atak industrii pomieszanej z rodzącym się noise rockiem, wpływami no wave oraz eksperymentowaniem. Sygnaturą stały się szorstkie, zapętlone gitarowe riffy, uderzająca stalowym rytmem sekcja, prosta konstrukcja kawałków, krzyczane wokalizy ojca założyciela. Cięższa i surowsza od jakiejkolwiek ówczesnej metalowej załogi muzyka przysporzyła zespołowi umiarkowanej popularności wśród publiki ale wywoła zachwyt u krytyki a także wielu późniejszych muzycznych tuzów, także późniejszych zmieniaczy metalu. Hajlajtem tego okresu winno być skaptowanie genialnego i na dzień dzisiejszy najdłużej współpracującego z Mr. Gira muzyka, gitarzysty Normana Westberga.

Około polowy lat 80tych, czyli na krotko przed wydaniem siostrzanych mini albumów Greed i Holy Money, zespół wzbogaca się o nowych sprzymierzeńców w sprawie: Utalentowaną, niezależną i młodziutką artystkę Jarboe oraz szarpiącego cztery druty Algisa Kizysa. Znudzone muzyczną agresją Ptaki decydują się na stopniowy odwrót od brutalizatorki i zaprzestanie głębszej penetracji tematu, wprowadzenie nowych elementów oraz utylizacje talentu współpracowników Giry. Dualizm łabędzia nabiera nowego znaczenia.
Obrazek
W muzyce pojawia się światło i kontrast, melodia, "natchnione" piosenko-pisanie, wokal Jarboe, szyderczy gospel czy spokojniejsze klimatyczne granie. Wypada wspomnieć o pomijanej przeze mnie warstwie lirycznej. Dzięki zmianom muzycznym nabrała w tamtym okresie nowego wymiaru, nierozerwalnie już związanego z odbiorem tej genialnej i wizjonerskiej muzyki. Teksty tego zespołu to czarna dziura negatywizmu, zła, niechęci, bidy i upokorzenia. Bardzo często bezbłędnie plugawią niemal pięknie rozpisane nutki. Czysty szatanizm, wyrafinowanie, wyuzdanie i cynizm. Ale ładny...

Album Children of God jest chyba pierwszym pełnym efektem wszystkich tych usprawnień, doświadczeń życiowo/muzycznych oraz rosnącego przeświadczenia ze dalsza eksploracja szorstkiego i cięższego grania którego domagali się starzy fani, nie ma najmniejszego sensu. Wraz z aklimatyzacja nowych członków, następuje kolejna radykalizacja. Muzyka łagodnieje ale pozostaje odczuwalnie dokuczliwa, bezpośrednia i rozpoznawalna. Pojawiają się nieśmiałe jeszcze drony, jakieś bluesowo-americanowo-folkowe wpływy oraz czysty wokal Michaela; który szczęśliwie, dzięki singlowi z kowerem Joy Division podpisuje papiery z MCA.

Hey hey now mother/father, Hey hey now bloody mind, Hey hey now killer father, Hey hey now mother mind, There's a place in space where violence and love, Collide inside and solid is wide, And heat is cold and birth is death, And creation and time are made from destruction, From fucking destruction, Now ride Ride, ride

SWANS debiutowali na konkretnym oficjalnym rynku w 1989r z krążkiem The Burning World. Płyta niestety okazała się totalna komercyjna porażką. Naturalnie bardzo szybko znikają z katalogu labelu a rozczarowanie udziałem/wkładem wytworni działa stymulująco na zespół, który konkretyzuje wypracowany na wtopie styl. Gira decyduje się zająć produkcją wszystkich kolejnych krążków Swans. W niepamięć odchodzi mechaniczny industrial.
Kolejne albumy: White Light from the Mouth of Infinity, Love of Life, The Great Annihilator (oraz uzupełniający je CD Various Failures), to przystępne, z natury eksperymentalne, piękne i mroczne, mimo wszystko hermetyczne ciężkie granie. Charakterystyczne hipnotyczne riffy, dekadencja, aura zepsucia i ekscytacja porażka. Kolejny egzamin z teorii kompozycji piosenki zaliczony z wyróżnieniem.
Obrazek
Ewolucja nie spowolniła tempa. Wydany w drugiej połowie lat 90tych album Soundtracks for the Blind to odważny krok i wzbogacenie muzyki o przestrzenne i zdecydowane drony, eksperymenty, ambienty i nagrania w terenie, które wywołują skojarzenia z albumami jeszcze wtedy nie wydanymi. Jako całość niekoniecznie tworzą regularny album.
Swansi umarli w 1997 roku, rozpierzchli się po świecie i zajęli się swoimi sprawami. ALE dlatego ze w taki a nie inny sposób postrzegam ich serie wydawnicze, absolutna kontynuacja i logicznym pociągnięciem Soundtracks będzie nagrany 14 lat później, powrotny album My Father Will Guide Me Up a Rope to the Sky (2010). Krążek inkorporuje religijna niemal aurę solowych wyczynów MG, hipnotyczne drony, "kolejowego bluesa" i ciężkiego w chuj noise rocka. Pojawiają się paniszmenty w wykonaniu "orkiestry": zapętlone niemiłosierne biczowanie dźwiękiem wieszcząc kolejny, przedostatni etap zespołu, w którym do perfekcji zgrano i rozwinięto chyba wszystkie możliwe elementy poprzednich wcieleń łabędzi.

Gira wskrzesił zespół. Z nowym pomysłem na finansowanie nagrań, niezależnością produkcyjno-nagraniową i wydawniczą artysta celował wysoko. Wiele koncertował a prowadzeni niczym orkiestra, już bez charakterystycznej Jarboe w składzie Swansi popełniają kolejna serie, The Seer, To be Kind i The Glowing Man, na których muzyka po raz kolejny wkracza na nowy lewel. Zbudowana z monumentalnego, hipnotycznego, natchnionego i smakującego religijną ekstazą czy spełnieniem grania, okazuje się sporym wyzwaniem przy pierwszym podejściu. Nie sposób jej ogarnąć nie przesłuchując wpierw trwającej około 2 godziny całości (x3). Trzy wymienione płyty i ich koncept to powikłana podróż a zawarta na nich treść muzyczna jest świadectwem geniuszu kompozytorskiego ojca zespołu.
Obecnie, po kilkuletnim okresie intensywnego koncertowania i współpracy z zaufanym gronem muzyków, Gira ostatecznie rozpuścił kolektyw stałych współpracowników i zdecydował się na zmianę starych przyzwyczajeń. Mianowicie w przyszłości, Pan Kompozytor zamierza nagrywać w pojedynkę, współpracując z aktywnie zmieniającym się tłumem zaproszonych gości, otwierając kolejny nowy rozdział grupy.

Na koniec wypada także napisać kilka slow na temat koncertów.
Obrazek
Zespół absolutnie rozpierdala serwując "wysokich" lotów przeżycie.
Po reaktywacji trwające blisko 3 godziny sztuki pełne obłędu, szamanizmu muzycznego i zjeżonej z podniety, gęsiej skórki. W przeszłości często dochodziło do konfrontacji pomiędzy muzykami a publicznością. Za cel obrano np. headbanging który irytowali Mr. Gire który często rzucał się na metalowców z pięściami. Na koncie zespołu znajdziemy kilkanaście wydawnictw dokumentujących lajwszoly, z wszystkich okresów zespołu. Najnowsze do daty to ręcznie sklecane kompaktowe limity wypuszczane od powrotu na scenę w 2010, których sprzedaż finansuje sesje nagraniowe kolejnych wydawnictw studyjnych.
Nie będę wspominał o solowych projektach Jarboe i innych bo należą się im osobne tematy.

Yeah In the mind of no one Forming sun, forming love Break the chain, hide within Innocence not innocent, Innocent, in no sense
Eat the beast keep him in, Take the blame, speak the name Lunacy, lunacy Lunacy, lunacy
Hide beneath your monkey skin, Feel his love nurture him, Kill the truth or speak the name, Lunacy lunacy, Lunacy lunacy, Your childhood is over, Your childhood is over, is over


1. LP's:

Filth (1983)
Cop (1984)
Greed (1986)
Obrazek
Holy Money (1986)
Children of God (1987)
The Burning World (1989)
White Light from the Mouth of Infinity (1991)
Love of Life (1992)
The Great Annihilator (1995)
Soundtracks for the Blind (1996)
My Father Will Guide Me up a Rope to the Sky (2010)
The Seer (2012)
To Be Kind (2014)
The Glowing Man (2016)

2. EP's

Swans (1982)
Young God (1984)
Time Is Money (Bastard) (1986)
A Screw (1986)
Love Will Tear Us Apart (red and black)[a] (1988)
Love of Life/Amnesia (1992)
Obrazek
Live at Primavera Sound May 28th, 2011 (2011)
Oxygen (2014)

3. Live

Public Castration Is a Good Idea (1986)
Feel Good Now (1989)
Anonymous Bodies in an Empty Room (1990)
Real Love (1992)
Omniscience (1992)
Kill the Child (1996)
Swans Are Dead (1998)
We Rose from Your Bed with the Sun in Our Head (2012)
Not Here / Not Now (2013)
The Gate (2015)
Deliquesence (2017)

4. Kompilacje / Zbiorcze Reedycje itp.

Time Is Money (Bastard)/A Screw (1986)
Obrazek
Filth (L.P.#1, E.P.#1) 1982/83 (1990)
Body to Body, Job to Job (1991)
Cop/Young God (1992)
Greed/Holy Money (1992)
Die Tür ist zu (1996)
Children of God/World of Skin (1997)
Cop/Young God/Greed/Holy Money (1999)
Filth/Body to Body, Job to Job (1999)
Various Failures (1999)
Forever Burned (2003)
Mystery of Faith - Unreleased Pieces: Swans + World of Skin (2004)
White Light From The Mouth Of Infinity/Love Of Life (2015)
The Great Annihilator/Drainland (2017)

https://swans.bandcamp.com/music
https://younggodrecords.com/pages/swans
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.

Tagi:
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2065
Rejestracja: 2 lata temu

#2

Post Pioniere » 2 lata temu

Muza skierowana w szczególności do tych, co to szukają czegoś więcej — muzyki z duszą, a nie tylko jakieś pseudoczerni, metalowej łupaniny. Jako całokształt Swans i wszelkie poboczne/solowe projekty muzyków powiązanych z nimi, to świetna granie. Jak dla mnie okres z Jarboe w składzie oraz industrialne początki, od których zaczęła się ma fascynacja Industrialem jednak najlepsze. Tak w ogóle, to obecnie, jak już mnie najdzie na taką muzę, to jakoś wolę posłuchać solowych płyt Jarboe od Łabędzi.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2055
Rejestracja: rok temu

#3

Post pit » rok temu

Mogę słuchać albumy z epoki przed "jarboejańskiej". Pomysł odarcia gitarowych utworów praktycznie ze wszystkiego, zostawiając tylko najprostsze struktury był wyśmienity. Zwłaszcza w połączeniu ze wściekłymi, mantrującymi wokalami Michaela (pilni uczniowie: Justin Broadrick i Kevin Martin) i bardzo nietypowym sposobem bębnienia Roliego Mosimanna (nie ujmując nic Parsonsowi to Roli był najlepszym perkusistą Swans). Btw. członkowie Swans byli imo najlepszym "side bandem" na koncertach Foetus.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1022
Rejestracja: rok temu

#4

Post Pan Efilnikufesin » rok temu

'The Glowing Man' zabija.
'To Be Kind' rozpierdala.
'The Seer' powoduje ze staje sie wilgotny.

http://4.bp.blogspot.com/-d_DeogDNnDE/U ... Shirt).jpg
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
HUMAN
Tormentor
Posty: 822
Rejestracja: 2 lata temu

#5

Post HUMAN » rok temu

Byłem na Swans w Eskulapie jeden z najlepszych koncertów mego żywota , mega energia . Grali 2.5 h i rozwalili w pył .
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1022
Rejestracja: rok temu

#6

Post Pan Efilnikufesin » rok temu

Ja widzialem na zywo dwa razy.Drugi raz niestety bez Thor'a,wyszlo troszke slabiej.
Gira mily czlowiek,nie wiem tylko dlaczego ubzdural sobie ze jestem zolnierzem.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#7

Post Ryszard » rok temu

Widziałem na żywca 2x Swansów + 1x Gira akustycznie. ROZ PIER DOL i trans.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#8

Post Ryszard » rok temu

Where Does A Body End? [FILM] February 2018 Update


Hello everyone

Apologies for not updating sooner but I wanted to push ahead as much as possible on the edit to give a better account of where I'm at. I'm working with a story editor to help reign in certain sections and help with structure. Originally when I started way back I had thought about the possibility or need of doing a long version and a short version and more and more I think this will be the case, based on the amount of good material that i have.

I'm pretty close to finishing the structure for the long version of about 4 and a half hours. There will also be Extras from the additional leftover material. This is the version I will send out to all the kickstarter patrons as soon as it is done.

A short theatrical version of under 2 hours will be taken from the long version which will be a definite challenge. I will start that version as soon as the long one is done.

Due to the length of the doc I will have to fit the film on to multiple dvd's and blurays.

It's hard to say still when the actual discs may be completed as I will need to do a proper sound mix and online color correct to the film but i will keep you posted again in another month or so, hoping that the main edit will be completed by april. I'm pleased with how the film is shaping up so far but there is still a lot of work ahead. All the historical sections are in place. It's mainly the present day footage sections i am finishing off at thr moment.

Animations are also being worked on for the film.I was able to do a short interview with Blixa finally in Berlin as well.
... Marco
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1022
Rejestracja: rok temu

#9

Post Pan Efilnikufesin » rok temu

Bardzo dziekuje za info.
Zapowiada sie kurewsko interesujacy dokument.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2055
Rejestracja: rok temu

#10

Post pit » rok temu

Ale bez Mosimanna i Parsonsa? Jak to tak?
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#11

Post Ryszard » rok temu

Napisalem...
Swansi umarli w 1997 roku, rozpierzchli się po świecie i zajęli się swoimi sprawami. ALE dlatego ze w taki a nie inny sposób postrzegam ich serie wydawnicze, absolutna kontynuacja i logicznym pociągnięciem Soundtracks będzie nagrany 14 lat później, powrotny album My Father Will Guide Me Up a Rope to the Sky (2010).
Gira napisal...
When I decided to reform Swans in 2010 Soundtracks was what I referred to as a starting point
Michael Gira / Swans 2018
8-) 8-) 8-)



Signed by M. Gira

THE EGG: STORIES BY MICHAEL GIRA

HAND ASSEMBLED BOOK, SIGNED AND NUMBERED
STRICTLY LIMITED EDITION OF 2500
40 PAGES

The front and back covers are heavy, uncoated card stock, similar to the material used in recent Swans releases. The book is professionally printed (not on a copy machine). Hand stamped #s 1 – 2500 in red. The size of the pages is 8 ½ x 11 inches, printed on high quality, matt paper. Each book is signed by M. Gira, using a silver or gold paint-stick pen.

The book includes a CD (affixed to the inner back cover) featuring Gira narrating many of the stories included in The Egg, as well as a few stories from his (out of print) book, The Consumer.

Included are several full-page illustrations executed by Nicole Boitos, in close collaboration with M. Gira.

“ These stories were written over the course of the past year. They are the burnished, gathered and organized residues of a mind eating itself. The book is a work of fiction. It bears no resemblance, intentional or otherwise, to anything other than itself.” – M. Gira

The Stories:

The Egg
Brothers
Married
The Knot
I Am Him
Serendipity
The Condemned Man
The Choice
Where Are You?
The Performance Artist
The Seer
His Name Is Fuck
The Egg (2)
I Am Her
You’ll Never Understand
Four Incidental Essays
I Am The Stars

The Egg CD: 1. The Egg 2. The Condemned Man 3. Serendipity 4. His Name Is Fuck 5. The Seer 6. Brothers 7. I Am The Stars 8. Married 9. Why I Ate My Wife 10. The Young Boy 11. The Great Annihilator - CD Running Time: 54 minutes.


SOUNDTRACKS FOR THE BLIND


3CD
4LP Box Set
7/20/2018

Swans Soundtracks for the Blind, their last studio album released in 1996 prior to their 2010 reformation, will be released for the first time on vinyl by Young God Records on July 20th 2018. Much requested by Swans fans, the vinyl package will consist of four LPs in jackets enclosed in a box with a poster, insert and download card. The box set will be a limited edition of 4,000 copies worldwide and once sold out will be followed later in 2018 by a gatefold LP version. The album will also be reissued on CD featuring a repackage of the original digipak for the 1996 Atavistic release plus a bonus disc of the contemporaneous Die Tür Ist Zu EP (a German language version of some of the material from Soundtracks that also includes unique material) recently released for the first time on vinyl in the USA for Record Store Day 2018. Outside of the USA Die Tür Ist Zu EP will be released as a limited edition companion piece double vinyl set, also on 20th July.

“This album has everything in there – all the ideas from Swans’ initial 15 years of work. There’s some contemporary recordings of the band as it existed in ‘96/7, with Larry Mullins on drums/percussion, Jarboe singing and playing keyboards, Vudi playing electric guitar, and Joe Goldring playing bass and electric guitar, and me singing and playing electric and acoustic guitar, but there’s also a huge amount of sounds and recordings that Jarboe and I collected over the years. These are reassembled, looped, mangled, and in many cases overdubbed upon to create new pieces of music… I really set my own trap, dug my own grave on this one. There was SO MUCH material to deal with, to sift through (whole trunks full of decomposing, moldy cassettes and discs with samples and sounds), and the task of making it into something coherent was at times debilitating. Really like climbing up a mountain of sand. I don’t remember why I set this goal for myself, to somehow incorporate such a ridiculously disparate amount of material. I think maybe it was so I could justify throwing all that crap into the local dump, which is what I did when I finished the album. But in the end, after centuries of picking at this huge iceberg of material with a toothpick, my trusty engineer Chris Griffin and I managed to sculpt something out of it. It actually breathes, seems to live, in most places I think. … When I decided to reform Swans in 2010 Soundtracks was what I referred to as a starting point” – Michael Gira / Swans 2018
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2055
Rejestracja: rok temu

#12

Post pit » rok temu


- świeże solo od Normana
plus książka która pewnie nie doczeka się tłumaczenia na polski:
http://foetus.org/content/news/swans-or ... k-out-now/
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#13

Post Ryszard » rok temu

O kurwa książka. Zaraz kupie....
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2055
Rejestracja: rok temu

#14

Post pit » rok temu

Daj później znać czy warto.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#15

Post Ryszard » rok temu

pit pisze:
rok temu
Daj później znać czy warto.
Dwie zamówione. Pewnie na drugiej kopii, za 5 lat zarobie ze sto GBP :) Teraz tylko wypierdolić zostało £60 za winylowe soundtracks... Ze 30 za Jajka...
Milosc to ból.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2055
Rejestracja: rok temu

#17

Post pit » rok temu

Filth - drugie od końca, Cop - czwarte od końca, a rozmemłana wersja tych dwóch - Children of God - najlepsza. Ta jasne.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2065
Rejestracja: 2 lata temu

#18

Post Pioniere » rok temu

Jak mam rozumieć stwierdzenia "rozmemłana" i "wersja"? Filth jest zajebiste.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2055
Rejestracja: rok temu

#19

Post pit » rok temu

Więcej tego samego, tyle że bez bezkompromisowej wściekłości poprzednich płyt. Oczywiście można cenić ta spokojniejsze, bardziej gotyckie oblicze zespołu i uważać ten album za najlepszy, jednak dziwne jest, że przy tym dziennikarze stereogum umieszczają Filth /Cop tak nisko na liście.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2065
Rejestracja: 2 lata temu

#20

Post Pioniere » rok temu

O czym ty piszesz? Jakich poprzednich płyt? Przecież Flith jest debiutem i poprzedza go jedynie S/T EP-ka, więc jak więcej tego samego? Do czego to się odnosi, chyba mało być odwrotnie? Czy to miała być wypowiedź n.t. Children of God?
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2055
Rejestracja: rok temu

#21

Post pit » rok temu

Trochę się chyba zamotaliśmy. To Children of God nazwałem rozmemłanym. Debiut to imo druga najlepsza płyta Swans.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#22

Post Ryszard » rok temu

Uuuuuu. A ja pierdole stereo-gum bo nie potrafię porównać kolejnych etapów ich twórczości. poza tym jak by nie było, jest to jakaś subiektywna opinia, chociażby uśrednione poglądy 1mln fanów. Dla mnie kolejne etapy przynoszą inna muzykę, emocje czy wprowadzają kompletnie odmienne środki wyrazu czy ekspresja.

Lubie industrialowo no-wejwowe tłuczenie z lat 80tych, początek 90tych z anty-romantycznymi królikami, kończąc na hipnotycznej ostatniej trójcy. Ogólnie Swansi to obecnie mój ulubiony zespół - bo wywołuje u mnie spontaniczne reakcje, mysli i emocje, coś co metal robił ze mną 25 lat temu.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2065
Rejestracja: 2 lata temu

#23

Post Pioniere » rok temu

@pit mam podobnie. Ten "szczekający" bass Michael'a na debiucie brzmi często niczym żywcem wyjęty z zainspirowanych wczesnymi dokonaniami Łabędzi płyt Godflesh. Zresztą rytmika Godflesh też często jest bardzo zbliżona do tej Roli'ego.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#24

Post Ryszard » rok temu

Pioniere pisze:
rok temu
@pit mam podobnie. Ten "szczekający" bass Michael'a na debiucie brzmi często niczym żywcem wyjęty z zainspirowanych wczesnymi dokonaniami Łabędzi płyt Godflesh. Zresztą rytmika Godflesh też często jest bardzo zbliżona do tej Roli'ego.
Az se włączę the glowing man. Słuchałem jej 1-2 dziennie może z rok i dalej wchodzi jak Morbid Angel - Siega serducha i ducha...
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2055
Rejestracja: rok temu

#25

Post pit » rok temu

Pioniere pisze:
rok temu
@pit mam podobnie. Ten "szczekający" bass Michael'a na debiucie brzmi często niczym żywcem wyjęty z zainspirowanych wczesnymi dokonaniami Łabędzi płyt Godflesh. Zresztą rytmika Godflesh też często jest bardzo zbliżona do tej Roli'ego.
Na pewno Swans było najistotniejszą ze wszystkich inspiracji na których Justin z Benem budowali wczesny Godflesh.
Jakiś czas temu czytałem wywiad z Justinem w którym przyznał, że niestety nie Swans przejadło mu się na tyle, że kompletnie przestał ich słuchać.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#26

Post Ryszard » 9 mies. temu

where does a body end?

SWANS PRESS RELEASE

January 24, 2017
‘WHERE DOES A BODY END?” is the first-ever authorized documentary about the band Swans.


The film will not only focus on the various historical stages of the band’s career but also investigate band founder/leader Michael Gira’s life. Gira’s vision and determination have been the powerhouse that has fueled this group’s run of unprecedented, explosive art for 35 years, a burden shouldered by him for better or worse the whole time.



The aim of the documentary is not to be just a traditional music documentary about a band but more of an artistic piece to help put the band and its music in their rightful place in the annals of cultural history. Marco Porsia, the filmmaker, has gained great personal insight into the band by filming them live since 2010.



Porsia has filmed countless hours of concert footage from 2010 to the present and collected hundreds of hours of never before seen archival video and photographic documentation of Swans from 1982 to 1997. This will capture the intensity of the band throughout the years and will be supported with interviews from past and present band members and journalists, as well as important musical figures of the music industry – Sonic Youth’s Thurston Moore and Lee Ranaldo, JG “Foetus” Thirwell, Karen O, Amanda Palmer, Kid Congo Powers, Jehnny Beth, Daniel Miller, and Jarboe among them.



Consistently at the vanguard of music, as Swans in its current incarnation approaches its ‘end’ with a final album and tour, it is important to capture one of the most influential, unique and powerful bands in history at its peak.



35 years of perseverance, creativity and self reliance has seen the band Swans maintain a unique position in modern music. From its inception as a NYC 'noise experience' to its current maelstroms and intensely focused grooves, Swans have not only survived the music industry, they have transcended musical preconceptions by consistently delving into new musical territory. This is a band of collaborators, linked by one man, its leader, Michael Gira.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1004
Rejestracja: 2 lata temu

#27

Post pp3088 » 8 mies. temu

O Łabędziach można dużo pisać, ba trzeba. Mądrzejsi ode mnie to zrobili, robicie to także i wy. Ja, jako nihilista, wrzucę tylko tutaj linka.



"Swans is a band that likes to make you feel bad. That's exactly what this comp does. It makes you feel like a worthless piece of shit with no point in existing."

Dziękuję za uwagę.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#28

Post Ryszard » 8 mies. temu

yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1022
Rejestracja: rok temu

#29

Post Pan Efilnikufesin » 8 mies. temu

Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#30

Post Ryszard » 6 mies. temu

yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2055
Rejestracja: rok temu

#31

Post pit » 6 mies. temu

Ryszard pisze:
6 mies. temu
No to nowy album w drodze...
https://younggodrecords.com/collections ... at-is-this

Trudno powiedzieć co z tego będzie, poza tym że Gira najwyraźniej tęskni za Angels of Light.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#32

Post Ryszard » 3 mies. temu

Obrazek
https://www.wheredoesabodyend.com/new-page-1
Juz niedługo w kinie obok ciebie...

JUNE 24 TORONTO
AUGUST 22 BERLIN
SEPTEMBER 21 COPENHAGEN
OCTOBER 12-13 PORTO
NOVEMBER 1-17 LONDON

Na koniec odrobinka szpanu 8-)
Obrazek
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10535
Rejestracja: 2 lata temu

#33

Post yog » 3 mies. temu

Gira gra w Wawce z kimśtam z zespołu, ale się nie znam, więc nie wiem. W Pardon, To Tu zdaje się. Chyba tanio.

Norman Westberg, o.



2 dni.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#34

Post Ryszard » 3 mies. temu

yog pisze:
3 mies. temu
Gira gra w Wawce z kimśtam z zespołu, ale się nie znam, więc nie wiem. W Pardon, To Tu zdaje się. Chyba tanio.

Norman Westberg, o.



2 dni.
Polecam się wybrać. Wpierw, pierwszy będzie dronil a potem drugi zawodził ;) - Moze nowo-powstały film będzie na merchu?
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10535
Rejestracja: 2 lata temu

#35

Post yog » tydzień temu

Nowe Swansy pod tytułem leaving meaning. swą premierę miały będą 25 października 2019 roku. Z Anną von Hausswolff i Marią, chyba jej siostrą, poniżej:

Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Inne gatunki muzyczne”