Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1523
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: gówno

Miles Davis

Pan Efilnikufesin 2 lata temu

Obrazek

Dmuchał w trąbkę, dmuchał panienki. Już nie żyje.

Kupuje płyty, już parę sztuk mam, poznaję, poznaję, poznaję, no i kurwa niektóre pozycje są tak wyjebane w kosmos ze nie mogę się pozbierać.

Linka do ubogiej dyskografii: https://en.wikipedia.org/wiki/Miles_Davis_discography
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12534
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Tyle hajsu na jego występach się sypało na scenę, że aż potrzebował portfel do trąbki przytwierdzić, żeby nie tracić go z oczu?

Coś słyszałem parę razy, ale raczej niesamowicie się nie skupiałem nigdy. Ładnie brzmi, ale nie ogarniam zupełnie o co chodzi.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2851
Rejestracja: 2 lata temu

pit 2 lata temu

Bitches Brew, Sketches of Spain i On The Corner - gdzie rżnie z niemieckiej awangardy, to moje ulubione płyty Milesa, wolę jednak Ornette Coleman i Sun Ra
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1166
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 2 lata temu

Jazz to jedyny z gatunków "czarnej muzy", który lubię i szanuję. A Miles Davis to zdecydowane szczyty artystyczne w tej dziedzinie. Dziś już legenda.

Najbardziej lubię Sketches Of Spain(genialny album), Kind Of Blue i soundtrack do "Ascenseur pour l'échafaud". Ten ostatni może wydawać się dziwnym wyborem, ale to taki proto-jazz noir. Jazz noir aka dark jazz to mój ulubiony obok smooth jazzu i avantu podgatunek, dlatego niezmiernie szanuję ten album.

Znam jeszcze z 2 albumy i wstyd mi. Nie mam specjalnie czasu na poznawanie całej dyskografii, a szkoda - bo prawie wszystko co wydał jest co najmniej dobre.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 505
Rejestracja: rok temu

kurz 5 mies. temu

Pan Efilnikufesin pisze:
2 lata temu
niektóre pozycje są tak wyjebane w kosmos ze nie mogę się pozbierać.
Bóg i szatan w jednej osobie.

Bitches Brew, A Tribute to Jack Johnson, On The Corner. Kiedyś się odbiłem od albumu z lat 90-ych Decoy, no ale wtedy to miał chyba z 200 lat.
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1026
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie 5 mies. temu

No, ten finisz w latach 80.nie był zbyt dobry, za mięciutkie to, za popowe, chociaż ma sympatyczne momenty. U mnie tak wyszło, że od tego zaczynałem (kaseta z "You're Under Arrest na jednej i "Aurą" na drugiej stronie) i mam sentyment :)

Ale, ale - gdyby ktoś przegapił, to wyszło w zeszłym roku, oprócz raczej słabego zaginionego "Rubberband", ZAJEBISTE, zaginione dotąd live z okresu około-bitches-brew, "The Lost Quintet" z nagraniami w składzie Holland/ DeJohnette/ Corea/ Shorter/ Davis, miazga!

Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 505
Rejestracja: rok temu

kurz 5 mies. temu

porwanie w satanistanie pisze:
5 mies. temu
No, ten finisz w latach 80.
Faktycznie, to 84 rok. Ale!, może w tych czasach lepszy Alzheimer od innych spraw..
porwanie w satanistanie pisze:
5 mies. temu

Ale, ale - gdyby ktoś przegapił, to wyszło w zeszłym roku, oprócz raczej słabego zaginionego "Rubberband", ZAJEBISTE, zaginione dotąd live z okresu około-bitches-brew, "The Lost Quintet" z nagraniami w składzie Holland/ DeJohnette/ Corea/ Shorter/ Davis, miazga!
Właśnie słucham miksa Live-Evil i nagrania na żywo są totalnie żywiołowe. Na pewno wkrótce poleci to co podałeś. Ostrzę zębiska!
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1026
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie 5 mies. temu

Prawda, Live-Evil to zajebisty materiał, jest żywioł. BTW - zajebiscie warto uwagi są wydawnictwa typu "The Complete XXX Sessions...", które tak naprawdę rzadko zawierają faktycznie kompletne sesje do danej płyty, przeważnie są tam też inne materiały, ale takie "The Complete Jack Johnson Sessions" to totalna zajebioza, chyba najlepszy zestaw tego typu ze wszystkich.
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1523
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: gówno

Pan Efilnikufesin 5 mies. temu

Kto nie zna ten pizda!!!!!!!!!!

Obrazek
Obrazek
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 505
Rejestracja: rok temu

kurz 5 dni temu

The Lost Septet; wyśmienity materiał. Co kilka dni wracam.

Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1026
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie 5 dni temu

Prawda, zajebisty. "Lost Quintet" też mocarny, a ma wyjść jeszcze trzeci album z tej serii. Zdziwiłem się, gdy doczytałem, że to wszystko unofficial.
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 505
Rejestracja: rok temu

kurz 5 dni temu

Też się zdziwiłem, co mnie nie powstrzymało przed zakupem LP Lost Quintet - gra miodnie. Lost Septet troszkę bardziej mnie rusza, ale to kwestie bardzo subiektywne.

Te materiały są tak świeże, jakby były nagrane dzisiaj. Lubię obecny jazz, ale jak odpalam materiały z TAMTYCH czasów, to ciężko mi się od nich oderwać, praktycznie słucham tylko tego, dlatego takie albumy jak te "zagubione" od mistrzów typu Miles czy Trane zawsze wzbudzają moją ekscytację. Pewnie tak ma większość fanów..

Wróć do „Inne gatunki muzyczne”