Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1504
Rejestracja: 2 lata temu

Jazz. Ogólnie tak...

Pan Efilnikufesin 2 lata temu

Temat rzeka.........

Chwalimy lub opluwamy.........

Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12511
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Nie znam się i mnie się darkjazzy tylko podobają.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1504
Rejestracja: 2 lata temu

Pan Efilnikufesin 2 lata temu

Nie pierdol tylko dawaj jakieś liny!
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12511
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu



i jeszcze nowszy projekt jest
yog pisze:
2 lata temu
Ja jeszcze trochę plumkam nowy band typa od The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble oraz The Mount Fuji Doomjazz Corporation. Się zowie zespół The Thing With Five Eyes i wydał dwa dni temu album Noirabesque.

Aaaa jeszcze znam zeuhlowy zespół Shub Niggurath i polecam gorąco, gdyż pokurwione srodze. Na ile się orientuję, jest to klasyk tegoż awangardowego nurtu ;)



Tzn nie wiem, czy zeuhl to jeszcze jazz, ale polecam :D
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2548
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere 2 lata temu

Bossa Nova

Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2854
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 2 lata temu

Swing...

!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2840
Rejestracja: 2 lata temu

pit 2 lata temu



Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2548
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere 2 lata temu

Bebop, czyli rewolucja w jazzie - jedna z głównych inspiracji Milesa Davisa:

Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2840
Rejestracja: 2 lata temu

pit 2 lata temu

Charlie był spoko. Chyba pierwszy jazz jakiego w ogóle świadomie słuchałem.

Jeszcze wrzucę tych dzikusów:

Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 792
Rejestracja: 3 lata temu

Blind 2 lata temu



Mógłby ktoś doradzić za co się zabrać, skoro Giant Steps Coltrane'a robi mnie dobrze? ;)
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2840
Rejestracja: 2 lata temu

pit 2 lata temu

Za więcej Coltrane'a? Tak do "A Love Supreme". Eric Dolphy, Pharoah Sanders, Charles Mingus - taką mam koncepcję.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 792
Rejestracja: 3 lata temu

Blind 2 lata temu

Słyszałem właśnie utwór, który wstawiłem w pełnej interpretacji Mingusa i no rozjebało mocno.

Kurwa, pojebało mi się, o Flanaganie mowa :D
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2548
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere 2 lata temu

@Blind obadaj to:

Hard Bop



tu również w składzie grupy Tommy Flanagan
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 792
Rejestracja: 3 lata temu

Blind 2 lata temu

Dzięki za polecanki! Jak przesłucham to coś tu skrobnę.
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1504
Rejestracja: 2 lata temu

Pan Efilnikufesin 2 lata temu

Charles Mingus Live in Berlin.............. Piękne!!!

Dzięki!!!



Na spokojnie...... Cool Jazz

Wódka i kiszone ogórki:

Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1504
Rejestracja: 2 lata temu

Pan Efilnikufesin 2 lata temu

Charles Mingus 'Mingus Ah Um'. Album jebnięty w 1959 roku. Cudo, kurwa, cudo!
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2840
Rejestracja: 2 lata temu

pit 2 lata temu

Nie znałeś wcześniej Mingusa? Jeśli tak, to posłuchaj jeszcze: "The Black Saint and the Sinner Lady". Ja sam niedawno odkryłem "Mingus Plays Piano" i rozłożyło mnie na łopatki.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1504
Rejestracja: 2 lata temu

Pan Efilnikufesin 2 lata temu

Wszystkiego nie można znać ;-)

Pożyczyłem sobie z internetu i właśnie słucham. Niezłe, niezłe. Pewnie będzie płyta na półce na dniach.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2854
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 2 lata temu

Zamiast googlowac i strugać omnibusa zapytam się..... Może odpowiedzą ci którzy niekoniecznie muszą googlowac by odpowiedzieć :D

Gatunek jazzu do wódki, papierosa, herbaty w szklance i czarno-białej warszawy lat 50-60tych plus kilku ciekawych przedstawicieli - żebym mógł sobie "odświeżyć" tych których nie znam. ;)

Dużo melancholii, średnich temp, trąbki czy saksofonu, aktywne blaszki. Bardzo opisowe granie.
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1504
Rejestracja: 2 lata temu

Pan Efilnikufesin 2 lata temu

Ryszard pisze:
2 lata temu
Zamiast googlowac i strugać omnibusa zapytam się..... Może odpowiedzą ci którzy niekoniecznie muszą googlowac by odpowiedzieć :D

Gatunek jazzu do wódki, papierosa, herbaty w szklance i czarno-białej warszawy lat 50-60tych plus kilku ciekawych przedstawicieli - żebym mógł sobie "odświeżyć" tych których nie znam. ;)

Dużo melancholii, średnich temp, trąbki czy saksofonu, aktywne blaszki. Bardzo opisowe granie.
Masz:

Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1161
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 2 lata temu

Bardzo lubię jazz. Zamiast wymieniać oczywistości jak Bohren (trzeba im założyć temat), Mt. Fuji czy Kilimanjaro wkleję parę moich faworytów:

Hiromi Uehara - jazz fusion, prog rock



Keiko Matsui - smooth jazz wymieszany z new age :D



Kurushimi - jazz grind jak ktoś tęskni za Painkillerem



Contemporary Noise Quintet - po prostu Jazz i to z Polski



BADBADNOTGOOD - jazz wymieszany z hiphopem, w takiej formie nawet smaczne

Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4666
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

Wałek z Ghostface Killah jako wielbiciel WTC musiałem sprawdzić - świetna sprawa. Bohren zajebiste, faktycznie temat musi być. Kilimanjaro i MT. Fuji mam w kolejce do sprawdzenia. Na jazzie się nie znam w ogóle, choć mam kumpla co się zna mocno :) ciągły brak czasu powoduje że dotąd ten gatunek u mnie nie spenetrowany odpowiednio.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2834
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 2 lata temu

Od jazzu wolę Tyrmanda, ale znam tę muzykę ze względu na lepszą połówkę, która jej słucha. Byłem nawet na koncercie Herbiego Hencocka, czy jakoś tak, ale nie podobało mi się równie mocno, jak żonie gig Animy Damnaty, z tą tylko różnicą, że mnie rozbolały uszy od tego przeciągłego trąbienia, a ją nerki - chyba ze względu na całokształt. Mimo wszystko lubię jednak Daviesa z tego psychodelicznego rozdziału jego twórczości i czasem posłucham sobie Bitches Brew. Ostatnio nawet słuchaliśmy we dwójkę standardów i muszę przyznać, że ma to jakiś urok. Nota bene "Girl ftom Ipanema" w wykonaniu tej tam bosej novy ssie w porównaniu z interpretacją Rosmarey Clooney. Do tego jeszcze poleci czasem wszystkim znany Bohren and the club of gore. Taki spokojny, klasyczny jazz, to jeszcze jako tako, ale jak mi tam który czarnuch zaczyna trąbić na tej trąbce przeciągle, co najmniej tak jakby chciał zburzyć drugie Jerycho, to uciekam z krzykiem. Sądzę, że to muzyka dla ludzi inteligentnych i wrażliwych, a do takich się nie zaliczam, więc mój z nią jedyny kontakt, to ww. Tyrmand, autor zresztą książki na ten temat. Kupiłem też kiedyś żonie książkę na ten temat pt. "Fruwa twoja marynara", z której dowiedziałem się, że bikiniarze, to byli tacy trochę metalowcy lat 50., a sam jazz stanowił kontrkulturę. Myślicie, że za 50 lat w rmffm clasdic obok muzyki filmowej i Rachmaninowa, będą też puszczać Burzum ?
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12511
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

TITELITURY pisze:
2 lata temu
Myślicie, że za 50 lat w rmffm clasdic obok muzyki filmowej i Rachmaninowa, będą też puszczać Burzum ?
Zdecydowanie tak.

Swoją drogą bardzo ciekawy post, choć niemalże nic wspomnianego nie znam, albo nie wiem, że znam ;p
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2840
Rejestracja: 2 lata temu

pit 2 lata temu

pp3088 pisze:
2 lata temu
Kurushimi - jazz grind jak ktoś tęskni za Painkillerem


Faktycznie Zorn worship. Odtworzyli nawet brzmienie basu Laswella.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2840
Rejestracja: 2 lata temu

pit rok temu

A propos Zorna. Jego ostatnie dzieło: https://www.discogs.com/John-Zorn-Masad ... e/12530518 - koncept na 11 płytach
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2854
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard rok temu

Taka czytanka z linkami do piosenek:

Eight Artists Keeping The Polish Jazz/Avant-Garde Tradition Moving Forward

https://daily.bandcamp.com/2018/11/08/p ... tification
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2840
Rejestracja: 2 lata temu

pit rok temu

Interesujące projekty. Chryste Panie, że niby polski Sun Ra? Trzeba będzie sprawdzić.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2854
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard rok temu

Pan Efilnikufesin pisze:
2 lata temu
Ryszard pisze:
2 lata temu
Zamiast googlowac i strugać omnibusa zapytam sie..... Może odpowiedzą ci którzy niekoniecznie muszą googlowac by odpowiedzieć :D

Gatunek jazzu do wódki, papierosa, herbaty w szklance i czarno-bialej warszawy lat 50-60tych plus kilku ciekawych przedstawicieli - żebym mógł sobie "odświeżyć" tych których nie znam. ;)

Dużo melancholii, średnich temp, trąbki czy saksofonu, aktywne blaszki. Bardzo opisowe granie.
Masz:
A dziękuję, podziękował. Idealne, widzę po tagach ze to spiritual jazz... Czyli guglamy po wiedze... Zapraszam do wspólnej nauki.
Pitchfork: Astral Traveling: The Ecstasy of Spiritual Jazz
https://pitchfork.com/features/pitchfor ... tual-jazz/
RYM - Spiritual Jazz
https://rateyourmusic.com/customchart?p ... countries=
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1504
Rejestracja: 2 lata temu

Pan Efilnikufesin rok temu

CZARNO
TO
WIDZE

Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Derelict Machine
Posty: 36
Rejestracja: rok temu

Derelict Machine rok temu

Oczywista oczywistość którą trzeba podlinkować w tym temacie:



I trochę mniej oczywistych rzeczy:




Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1025
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie rok temu

Hm, nie poprzestawiało się coś aby? W sensie - najbardziej oczywistą rzeczą z powyższych jest chyba raczej ten Coltrane, niż Baker?

U mnie tymczasem leci akurat

Obrazek
Derelict Machine
Posty: 36
Rejestracja: rok temu

Derelict Machine rok temu

porwanie w satanistanie pisze:
rok temu
Hm, nie poprzestawiało się coś aby? W sensie - najbardziej oczywistą rzeczą z powyższych jest chyba raczej ten Coltrane, niż Baker?
No nie, wystarczy popatrzeć na ilość wyświetleń :) Chociaż wiadomo, że Coltrane'a trudno nie znać.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12511
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Ilość wyświetleń to może być spowodowana np. usunięciem muzy Coltrane'a przez właściciela praw autorskich, ilością subskrypcji na kanale udostępniającym itp., także miara chujowa :P Bardzo :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2840
Rejestracja: 2 lata temu

pit rok temu

Dwa przykłady z bardziej nawiedzonych albumów Sun Ra:




I Coleman:

Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1025
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie rok temu

Derelict Machine pisze:
rok temu
porwanie w satanistanie pisze:
rok temu
Hm, nie poprzestawiało się coś aby? W sensie - najbardziej oczywistą rzeczą z powyższych jest chyba raczej ten Coltrane, niż Baker?
No nie, wystarczy popatrzeć na ilość wyświetleń :) Chociaż wiadomo, że Coltrane'a trudno nie znać.

No właśnie mi się zdaje, że Coltrane to jedno z 3-5 nawiększych nazwisk w jazzie, znanych nawet zupełnym laikom, a My Favorite Things to z kolei jedna z jego najbardziej znanych płyt, zatem... ;)
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2840
Rejestracja: 2 lata temu

pit rok temu

Większy jest tylko sam Kenny G. Z góry przepraszam, że to napisałem.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1025
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie rok temu

:D

Nie no, w kontekście popularności to jak najbardziej. W końcu Coltrane nie grał na dachu na imprezie u Katy Perry.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2854
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard rok temu

TEMAT: Gitara w jazzie.

Tal Farlow



Wes Montgomery



Django bez palców Reinhardt



Kenny Burrell

!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2840
Rejestracja: 2 lata temu

pit rok temu

Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2840
Rejestracja: 2 lata temu

pit rok temu

- relaks, kabała itd.
- na to był hype, wali rytmami z Karaibów, ale że grają to Anglicy jest relatywnie spokojnie, za bas robi tuba
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 492
Rejestracja: rok temu

kurz rok temu



W zasadzie wszystko od Shabaka Hutchings. W tym roku wyszedł nowy album.



Z polskich zawsze mi robi dobrze to:



I na koniec nie jazz, ale pikne:

Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1025
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie rok temu

Dotarła dziś do mnie kupiona za śmieszne pieniądze płyta Charlesa Gayle'a, o ta:



Jeśli ktoś nie zna, to polecam mocno. Gość ma bardzo ciekawą historię: zaczynał z free jazzem już pod koniec lat 60., ale debiut wydał dopiero w 1988. Dlaczego? Ano dlatego, że w międzyczasie przez kilkanaście lat mieszkał w NY jako bezdomny, przez cały ten czas grając. Konwencjonalnych koncertów zagrał w tym czasie tak ze sześć, na co dzień natomiast spacerował np. z Times Square na Wall Street, nie odejmując saksofonu od ust. Pod koniec lat 80. zgłosili się do niego goście ze szwedzkiej Silkheart Records, z sugestią, że może by tak podzielił się swoja muzyką z nieco szerszą publiką, na co przystał i tak doszło do nagrania w ciągu tygodnia pierwszych trzech albumów - jeden z nich to ten powyżej. Od tamtego czasu nagrywał z różnymi składami sporo, ostatnio nawet z Polakami. Na ostatnim albumie 80-letniego dziś Gayle'a zagrali Ksawery Wójciński (bas) i Max Andrzejewski (bębeny).

https://bandcamp.for-tune.pl/album/solar-system
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1025
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie 10 mies. temu

Wpadłem na chwilę, żeby tym razem zamiast jakichś radykałów wrzucić kawałek po prostu pięknej muzy. Olivr Nelson to nie jest nazwisko z miejsca kojarzone z pierwsza ligą, a czas pokazał, że jeśli chodzi o jego najbardziej znany album, który ten kawałek otwiera, wyszło tak, że każdy z wymienionych na okładce towarzyszących muzyków wypracował sobie większe nazwisko od lidera. Ten album, a w szczególności otwierający utwór to jednak poezja, niedawno dotarła do mnie płytka i jestem urzeczony, Jazz jak należy osadzony w bluesie, mnóstwo emocji, perfekcja muzyków.

Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2548
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere 10 mies. temu

No fakt, taki Bill Evans, mam gdzieś nagrania, to nie byle kto, a jeden z czołowych pianistów jazzowych, którego muza zainspirowała takich twórców jak sam Chick Corea, czy Herbie Hancock. A że nagrywał płyty z tak powszechnie znanymi sławami jazzu, jak: Charles Mingus, czy Miles Davis, z którym nagrał jakże słynne Kind of Blue to już mówi samo za siebie.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2840
Rejestracja: 2 lata temu

pit 10 mies. temu

Bardzo ładne. Kojarzy mi się z "Out to Lunch!"
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2548
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere 10 mies. temu

@pit a to to od @porwanie w satanistanie to free jazzowa płyta jest? Z opisu powyżej nie wynika, że miałby to być free jazz.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2840
Rejestracja: 2 lata temu

pit 10 mies. temu

Powiedziałbym raczej, że to jakiś "późniejszy bop", post-bop. Tak na marginesie, istnieje trochę bardzo spokojnych płyt które klasyfikuje się jako free jazz. Np. "Karma" Sandersa, albo wspomniane "Out to Lunch!".
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2548
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere 10 mies. temu

Stąd właśnie me pytanie do twego porównania, które wydało mi się stylistycznie odmienna formą.
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1025
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie 10 mies. temu

Out To Lunch! to jednak od początku awangarda i dość nietypowe podejście do melodii i wydobywanych brzmień, tu jest dużo bardziej tradycyjnie, no i nie ma Tony'ego Williamsa za bębnami ;) Choć punkty styczne są, w końcu na obu albumach gra dwóch tych samych dęcistów.

Wróć do „Inne gatunki muzyczne”