Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1439
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

BLUES...

CzłowiekMłot 2 tyg. temu

...czyli dwunastotaktowe korzenie gitarowej muzyki rozrywkowej.

Za powstanie bluesa bez wątpienia odpowiedzialni są czarnoskórzy z południa USA. Z połączenia bólu, cierpienia, a nawet radości naszych ciemnoskórych braci powstało pod koniec XIX wieku coś co na zawsze zmieniło muzykę. To coś co wywodzi się bezpośrednio z murzyńskiego folkloru, w skutek migracji ogarnęło cały kraj Wuja Sama i można uznać, że w pierwszej połowie XX wieku wykrystalizowało się w styl muzyczny. Styl z którego improwizacji narodził się jazz, a z nieraz skocznego rytmu – rock’n’roll. To tak w uproszczeniu.

Za pioniera „elektrycznego” bluesa uznaje się T-Bone Walkera, kolejnymi przełomowymi wykonawcami byli Muddy Waters i BB King (posądzani również za stworzenie podstaw dla blues rocka), Albert King czy też John Lee Hooker.






Na stary kontynencie styl ten przyjął się najpierw w Wielkiej Brytanii i stamtąd pochodzą najważniejsi przedstawiciele „białego” bluesa i kolejni ojcowie blues rocka. W tym miejscu należy wymienić Johna Mayalla i jego Bluesbreakersów, z których kolejnego kopa gatunkowi dał nie kto inny jak Eric Clapton z zespołem Cream jak i solowo. Niemały wpływ na bladolice gitarowe granie miały również m.in. zespoły Canned Heat, Ten Years After czy The Yardbirds.






Na lata 70-te przypadł spadek popularności klasycznego bluesa, a za czasowe odrodzenie odpowiedzialni są pojawiający się w kolejnej dekadzie artyści tacy jak Stevie Ray Vaughan, Albert Collins czy Robert Cray, a także film „The Blues Brothers”, z kolei odrodzenie się akustycznego bluesa przypisuje się wydanemu w 1992 roku, albumowi Erica Claptona – "Unplugged".

To tyle ode mnie, jeżeli ktoś chce uzupełnić, poprawić, polecić jakiś nowy czy stary blusior to właśnie po to powstał ten temat.
Non Stop Kolor!
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1272
Rejestracja: 5 lata temu

dj zakrystian 2 tyg. temu

Blus to głos uciśnionych niewolniczą pracą czarnych i to chyba najlepsze co stworzyli. Pierwszą gwiazdą bluesa, o ile można tak rzec był Robert Johnson, chociaż jego legenda urosła bardziej po śmierci. Gość grał nieszablonowo, lubił wychlać i miał pierwsze teksty o szatanie na długo przed Venom. Wymieniłeś chyba wszystkich najważniejszych bluesmanów z Muddym Watersem i BB Kingiem na czele, ale najbardziej wpływowy był chyba Clapton z różnymi składami. Najważniejszy był Cream. Hendrix mimo awangardy też mocno korzystał z bluesa. Takie gatunki jak stoner rock, to w zasadzie mocno przesterowany blues ze szczyptą psychodelicznych odjazdów.

Na naszym podwórku ojcem bluesa był Tadeusz Nalepa.

Ostatnio bardzo często słucham bluesa wracając zjebany z kołchozu, jak murzyn z pola bawełny, więc doskonale to pasuje i daje ukojenie.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 935
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł 2 tyg. temu

Turris Babylonica e stercore facta est.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1272
Rejestracja: 5 lata temu

dj zakrystian 2 tyg. temu

Nocna Zmiana bardzo fajny, często akustyczny bluesior. Sławek Wierzcholski to mistrz harmonijki i w 93 roku popełnił płytę z muzykami Dżemu, kiedy Rychu był na kolejnym odwyku. Kilka razy widziałem ich na żywo lata temu, często bywali w lokalnym kultowym klubie Piano. Nieistniejącym już dziś.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3944
Rejestracja: 4 lata temu

pit 2 tyg. temu



Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 935
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł 2 tyg. temu

H-Wolf to death metal @piciu :)
Turris Babylonica e stercore facta est.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3944
Rejestracja: 4 lata temu

pit 2 tyg. temu

Możliwe. Nie wiem. Wszyscy mi powtarzają , że death metal zapoczątkowało jakieś Possession?

Desert blues może być?

Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1439
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot tydzień temu

pit pisze:
2 tyg. temu

Desert blues może być?

Jeszcze jak! Fajna afrykańska nuta, podoba mi się.

O Johnsonie wypadało wspomnieć, owszem. Faktycznie był jednym z pierwszych asów czarnego rocka, jego kariera przypadała na lata 30-te i rzecz jasna był i jest inspiracją dla wielu. Zdaje się, że bluesowanie zaprosiło go do „klubu 27”. W ciągu kilku lat grania stworzył 29 piosenek, a na temat poszukiwania jego rzekomej 30-tej nutki powstał film fabularny „Crossroads” w którym zagrali m.in. Dzieciak z Karate Kida i Steve Vai:

https://www.filmweb.pl/film/Na+rozdrożu-1986-36546
Non Stop Kolor!
Awatar użytkownika
bogusz
Posty: 97
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: G. Śląsk

bogusz tydzień temu

Na netflix jest niespełna godzinny film dokumentalny o R. Johnsonie. O jego legendzie i wpływie na późniejszych muzyków. "Diabeł na rozdrożu" się to nazywa.
o.p.v.e.a
Awatar użytkownika
Derelict Machine
Master Of Reality
Posty: 221
Rejestracja: 3 lata temu

Derelict Machine tydzień temu



Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1439
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot 2 dni temu

Napisałbyś parę słów od siebie jeszcze w związku z tym co wkleiłeś, a ja wkleję ładna piosenkę w związku z 88 urodzinami Johna Mayalla:

Non Stop Kolor!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14691
Rejestracja: 5 lata temu

yog 2 dni temu

Ja mogę napisać, bo poznałem Alvina Lee w rozmowie z ojcem o czasach dawnych, a konkretnie Bitelsach, bo w kawałku The Bluest Blues gra na gitarce prócz Alvina nie kto inny, jak George Harrison.

A co do bluesa to może za bardzo nie słucham, ale wychowałem się na łkającej gitarce Gary'ego Moore'a z kasetki Still Got The Blues i uważam, że ten hardrockująco-heavymetalujący bluesik rządzi po dziś dzień.

W muzie tej, bluesie znaczy, natomiast sporo diabła, bo dla czarnych był to pewien symbol oporu przed chrześcijańskimi panami. Taka jest najprawdopodobniej też rozmkina z tematyką zombie, że tam na Karaibach się nie boją, że spotkają po nocy na cmentarzu zombie, boją się zostać zombie, niewolnikiem nawet po śmierci, która miała wyzwolić z okowów. To musiała być zaiste przerażająca perspektywa.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1272
Rejestracja: 5 lata temu

dj zakrystian 2 dni temu

Cudze chwalicie, swego nie znacie. W Polin ojcem bluesa był Tadzio Nalepa i Breakout. Ileż ten gość stworzył miodnych riffów do tekstów B. Leobla. Płyty Blues, Karate i Kamienie niczym nie ustępują tym wydawanym w owym czasie w wielkim świecie. Jak ogarnę kompa to wam zapodam dobry blues z Polin. Bo nie oszukujmy się. Blues to muzyka upodlonej nacji, niewolników. I tylko czasem ktoś krzyknie: Django być wolny człowiek! Blues nie powstał w deweloperskich strzeżonych osiedlach. Powstał na gnoju za stodołą i w czworakach, gdzie cała rodzina spała w jednej izbie, by rano iść zapierdalać za miskę ryżu. Dlatego w Polin musiał wykwitnąć jej odłam. Nie tam black metal dla znudzonej bananowej młodzieży.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Derelict Machine
Master Of Reality
Posty: 221
Rejestracja: 3 lata temu

Derelict Machine dzień temu

Macie trochę najprawdziwszego bluesa:






A stąd Purple sobie podjebali:




Negro spirituals, polne pieśni z plantacji - to są początki bluesa.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14691
Rejestracja: 5 lata temu

yog dzień temu

To wokal, bo riff podjebali z The Stooges - Loose.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Inne gatunki muzyczne”