Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1762
Rejestracja: 3 lata temu

Cecil Taylor

kurz 4 mies. temu

Ten niesamowity muzyk chyba nie doczekał się takiego uznania, na jakie zasługuje. Zresztą co tu pierdolić, poniżej próbki.

Z zespołem:



Solo:



Nagrał dziesiątki albumów, w większości koncertowych i co tu dużo mówić, jestem kurwa fanem jego muzy.
88-minutowy utwór nagrany z grupą, w moim ulubionym składzie (a było ich duuużo..):



Cecil Taylor: pianino
Jimmy Lyons: saksofon altowy
Sirone: bas
Andrew Cyrille: perkusja

Cecil Taylor - czysta, nieskrępowana energia.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 4370
Rejestracja: 4 lata temu

pit 4 mies. temu

Niestety Cecila słyszałem bardzo pobieżnie. Co nadrabiać?
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1762
Rejestracja: 3 lata temu

kurz 4 mies. temu

Klasyczne albumy na początek, nie ma co kombinować. Ze studyjnych jeden z dwóch nagranych dla Blue Note: Conquistador! lub Unit Structures, osobiście wolę ten pierwszy, koniecznie koncert solo Silent Tongues i z zespołem Spring of Two Blue-J's. Taki start, a jak pyknie to już trzeba znaleźć swój trop, materiału jest dużo, większość przezajebistego. Na koniec warto pójść na początek, do bardziej konwencjonalnych startów, bardzo śliczne granie, np na takim Love For Sale.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 4370
Rejestracja: 4 lata temu

pit 4 mies. temu

Dzięks. Poznanie Taylor'a zawsze miałem w planach, bo wiem, że podobnie jak Mingus i Ra mocno inspirował się "klasykami" oraz eksperymentatorami w rodzaju Stockhausena.
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1762
Rejestracja: 3 lata temu

kurz 4 mies. temu

Dla mnie to jest objawienie. Na niektórych materiałach koncertowych gra tak, jakby chciał wycisnąć z pianina każdy sok, zachowując swój niepowtarzalny rytm. Uwielbiam też jak w jego zespołach grał Jimmy Lyons na saksofonie altowym, świetnie czuł feeling lidera.

Wróć do „Inne gatunki muzyczne”