1349 powstał po to, żeby Frost miał gdzie napierdalać. Jak w Satyricon zaczęli grać umpa-umpa-refren-umpa to gdzieś chłop musi się wyżyć. Przy okazji zaserwowali nam sporo dobrych kawałków. Dziś odpaliłem sobie Hellfire i jest to płyta która zwyczajnie lubię, ale do 1 ligi BM nigdy bym tego projektu nie zaliczył, a czasami takie odzywają się głosy.
Pierwsze demko Crippling Debt z Florydy to coś dla maniaków grindcore’a. Niespełna cztery minuty, 7 kawałków, a całość surowa jak mięso w ubojni. Sądząc po brzmieniu nagranie zarejestrowano na setkę. Jest brudne, totalnie nieselektywne i nieco chaotyczne. Dzięki temu jest tu obecny autentyzm i faktyczne wkurwienie. Kilka riffów jest nieco bardziej czytelnych i dość ciekawie buja, ale nic nie wychodzi poza sztywne ramy gatunku.
Ciekawe ile lat upłynie, zanim Craft zdecyduje się nagrać nowy album. Okres 6-7 lat w ich przypadku to ostatnio norma, to wychodzi mi, że przed 2025 rokiem nie ma co liczyć na nowy strzał. Dziś leci Terror Propaganda.
Szajtan pisze: 3 lata temu
Ciekawe ile lat upłynie, zanim Craft zdecyduje się nagrać nowy album. Okres 6-7 lat w ich przypadku to ostatnio norma, to wychodzi mi, że przed 2025 rokiem nie ma co liczyć na nowy strzał. Dziś leci Terror Propaganda.
Dłubią coś w studiu. Na początku roku na facebooku informowali o pracach nad nową płytą. Bardzo dobrze, bo ostatnia płyta była świetna. Zespół bez słabego albumu w dyskografii.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze: 3 lata temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Niektórzy uważają że Rotting Christ skończył się z płytą A Dead Poem. Niektórzy inni przeciwnie, że zaczął wówczas grać ciekawie. Nie należę do żadnej z tych grup. Choć uczciwie przyznać trzeba, że gdy ten album wyszedł to mi nie pasował za bardzo. Zbyt to grzeczne się zrobiło a z mroku zaczęło wychodzić słońce. Do dzisiaj z pewnością to nie jest moja ulubiona płyta. Ale wcale się dla mnie wówczas nie skończyli. Bo potem przecież udało im się nagrać kilka dobrych płyt. No i kilka takich sobie...Ale wiadomo. Thy mighty contract to numero uno forever.
Dziś Peru i jedna z absolutnie najlepszych załóg z Ameryki Południowej, czyli Mortem. Demon Tales to 46 minut perfekcji, tutaj wszystko się zgadza, nie ma zbędnej nutki i to jest jeden z pierwszoligowych albumów, o których zbyt rzadko się pisze i mówi.
Velvet Condom pochodzi z Francji, ale już jakiś czas temu przenieśli się do nieco bardziej żyjącego alternatywą Berlina.
Dziennikarze określili ich utwory mixem Kraftwerka i The Cure, co wydaje mi się dość dobrze odzwierciedla twórczość tego duetu. Mieszanka emocji darkwave, synthwave i post-punka w naprawdę interesującym wydaniu.
Putridarium - death/doom metal w starym stylu.Trzy ociężałe numery, cuchnące stęchlizną rozwiązań sprzed dekad. Trochę pod AUTOPSY z mulistym brzmieniem. Całość podlano nieco horrorowym posmakiem,który idealnie klei się z niezbyt technicznymi riffami i prostym biciem perkusji. No i bas miło pod tym wszystkim rzęzi. Przyzwoite granie, choć osobiście dodałbym jeszcze trochę sosu.
Zajebisty płytek! Słucham ostatnio regularnie kilka razy w tygodniu w samochodzie w drodze do/z pracy. Dwa kawałki w jedną i dwa kawałki w drugą stronę. Kupiłem kiedyś digipacka ze względu na Spaceslug i słuchałem przez jakiś czas, ale jakoś do tej pory nie za bardzo doceniałem tego splita...
@Hajasz ucieknie z krzykiem gubiąc czapkę, ale jeśli ktoś lubi szwedzki black metal, będzie tą płytą zachwycony. Klimat leje się strumieniami. Poczucie wyobcowania, które buduję tu wokal wraz z melodiami, to dla mnie rzecz rzadka nawet jak na BM., a Mortuus dla mnie w tym względzie pozostaje jednym z lepszych zespołów już od pierwszej płyty, choć kompozycyjnie z każdą kolejną jest coraz gorzej. Ale, co to znaczy gorzej w przypadku tego grania w średnich tempach? Poziom nieosiągalny dla większości kapel. I pomyśleć, że gdyby nie to forum, w ogóle bym nie wiedział, że Szwedzi wydali to arcydzieło. Żadnej promocji, nic, nawet w audycji rzywiec 3 pedryle nie pisnęli słowem. A to jedna z płyt top 2022 w moim prywatnym rankingu.
Ostatnimi czasy postanowiłem sobie przypomnieć i zarazem zrewidować swoje odczucia na temat norweskiej sceny black metalowej zlokalizowanej w Nidaros (Trondheim). Już powoli kończę. Jedno co pewne - takich naprawdę wartościowych materiałów jest tam niewiele.
Szajtan pisze: 3 lata temu1349 powstał po to, żeby Frost miał gdzie napierdalać. Jak w Satyricon zaczęli grać umpa-umpa-refren-umpa to gdzieś chłop musi się wyżyć. Przy okazji zaserwowali nam sporo dobrych kawałków. Dziś odpaliłem sobie Hellfire i jest to płyta która zwyczajnie lubię, ale do 1 ligi BM nigdy bym tego projektu nie zaliczył, a czasami takie odzywają się głosy.
Dzisiaj poszedł ten album. Jakimś wielkim fanem blacku nie jestem, ale lubię sobie posłuchać, no i już kilkaset takowych materiałów u mnie gościło, 1349 i "Hellfire" na pewno nie należy do ich topu
Po wybrzmieniu ostatniego dźwięku, pomyślałem sobie no i to jest muza, a nie jakieś jebane szarpidruty! , po czym sam zacząłem się śmiać z tej myśli. A kierowca autobusu aż wstał i klaskał.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
yog3 lata temu
Tormentor
Posty: 18224
Rejestracja:9 lat temu
yog
I ja wstaję i klaszczę.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Skaphe I, III
Wormlust
Ominous Resurrection
Drave
Peste Noire
czyli piękny deszczowy weekend
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ___Face the consequence alone ___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE