Hm, z tego co sam mówił o okolicznościach powstawania poszczególnych albumów, było raczej odwrotnie. Muzyka przed odsiadką tworzona była tradycyjnie, a właśnie po odsiadce stwierdził, że bardzo mocno się opuścił i spadku formy już nie nadrobi, więc od Belus zaczął składać utwory z nagranych fragmentów, ponieważ nie był w stanie zagrać całych ścieżek.Eligor pisze: 6 lat temu
Nie potrafił aż tak dobrze grać, a jego muzyka była podobnie składana do elektronicznej, więc taki format mu najbardziej odpowiadał, żeby ukryć braki w umiejętnościach. Po wyjściu z odsiadki co prawda nauczył się grać
PanLisek pisze: 6 lat temu Nie trzeba potrafić dobrze grać aby tworzyć dobrą muzykę, to wyobraźnia stanowi kluczową rolę, i Burzum jest tego jednym z najlepszych przykładów.
Nie, nie każdy. To taka sama bzdura jak stwierdzenie, że każdy może growlować, bo to tylko darcie mordy lub że metal grają szarpidruty nie mający pojęcia o muzyce.Eligor pisze: 6 lat temu
Dla przykładu każdy może stworzyć jakieś fałszywe noise w parę sekund, ale są ludzie, którzy się tym zajmują profesjonalnie.
Całkiem możliwe, ale to właśnie Burzum namieszał swego czasu na scenie, bo...Eligor pisze: Arckanum to o wiele bardziej utalentowany multiinstrumentalista od Burzum moim zdaniem.
...i tyle w temacie.PanLisek pisze: Nie trzeba potrafić dobrze grać aby tworzyć dobrą muzykę, to wyobraźnia stanowi kluczową rolę, i Burzum jest tego jednym z najlepszych przykładów.
Zgadza się, mój błąd.porwanie w satanistanie pisze: 6 lat temu Hm, z tego co sam mówił o okolicznościach powstawania poszczególnych albumów, było raczej odwrotnie. Muzyka przed odsiadką tworzona była tradycyjnie, a właśnie po odsiadce stwierdził, że bardzo mocno się opuścił i spadku formy już nie nadrobi, więc od Belus zaczął składać utwory z nagranych fragmentów, ponieważ nie był w stanie zagrać całych ścieżek.
Miałem raczej na myśli "noise" w sensie muzyki elektronicznej.Vexatus pisze: 6 lat temu Nie, nie każdy. To taka sama bzdura jak stwierdzenie, że każdy może growlować, bo to tylko darcie mordy lub że metal grają szarpidruty nie mający pojęcia o muzyce.
Co? xDEligor pisze: 6 lat temu bo jak pomyśle, że w tym samym czasie jakiś ciemnoskóry albo homoseksualista słucha muzyki białego separatysty, to traci ona na autentyczności.
Dla przykładu każdy może stworzyć jakieś fałszywe noise w parę sekund, ale są ludzie, którzy się tym zajmują profesjonalnie.
Nic tak negatywnie nie wpływa na umiejętność odbioru muzyki, jak słuchanie black metaludeathwhore pisze: 6 lat temu Czy to od słuchania muzyki black metalowej ludzie głupieją, czy to właśnie dlatego, że są głupi, zaczynają słuchać black metalu?
Ja zaczynałem słuchać bm jak byłem bardzo młody, czyli głupi, to obstawiałbym to drugie.deathwhore pisze: 6 lat temu Czy to od słuchania muzyki black metalowej ludzie głupieją, czy to właśnie dlatego, że są głupi, zaczynają słuchać black metalu?
Czasy się zmieniły! Burzum jest dobry dla ludzi, którzy nie słuchają black metalu na co dzień i nie siedzą w podziemiu, bo black metal się rozwinął od tamtego czasu!yog pisze: 6 lat temu Porzuć trochę rozmyślania o Vargu i wsłuchaj się w muzykę, a nie w to, co gada na jutubie i kto go słucha. No i vargowe darcie mordy z debiutu - legenda po wsze czasy.
Tylko jeden z jego typów.
Eligor pisze: 6 lat temu a nie vargowe wypociny, które jedynie dały początek depresyjnemu graniu i swojego zdania nie zmienię
E, trzeba było napisać od razu, że nigdy nie słyszałeś żadnej płyty Burzum.Eligor pisze: 6 lat temu To już wolę sobie posłuchać wszystkie prymitywne dzieła Czarnych Legionów, przerastają Varga pod względem technicznym i są bardziej przemyślane
Pierdolisz, nie przymierzając. Jak większość tego forum zapewne, usłyszałem o Burzum jak Varg był dawno w więzieniu i pisał sobie na burzum.org swoje wersje wydarzeń z lat minionych i jakoś to nikomu nie przeszkadzało, a teraz próbujesz robić z siebie wielkiego buntownika, fenomenu Burzum nawet nie próbując chyba zrozumieć i przyjmując z góry, że to wyłącznie otoczka. No, albo trollujesz.Eligor pisze: 6 lat temuCzasy się zmieniły! Burzum jest dobry dla ludzi, którzy nie słuchają black metalu na co dzień i nie siedzą w podziemiu, bo black metal się rozwinął od tamtego czasu!yog pisze: 6 lat temu Porzuć trochę rozmyślania o Vargu i wsłuchaj się w muzykę, a nie w to, co gada na jutubie i kto go słucha. No i vargowe darcie mordy z debiutu - legenda po wsze czasy.
Jestem w stanie zrozumieć ludzi wychowanych w latach, gdy było Burzum i tylko Burzum, bo wciąż do tego wracają, ale ja nie mam żadnych wspomnień z tym związanych i nie mam zamiaru takowych pozorować. A nawet gdybym miał to Varg i tak konsekwentnie to zniszczył. Wyobraźnia odgrywa tu znacznie mniejszą rolę, niż gdy ten projekt wciąż owiany był tajemnicą. W obecnych czasach te przestarzałe nagrania nie mają za wiele do zaoferowania młodszej generacji, która ma znacznie szerszy wybór. To już wolę sobie posłuchać wszystkie prymitywne dzieła Czarnych Legionów, przerastają Varga pod względem technicznym i są bardziej przemyślane, bo nie były nagrywane na łapu capu. Klawisze również są o wiele bardziej mroczne.
Naprawdę wierzysz, że w ciągu kilkudziesięciu lat rozwoju black metalu w obliczu wysiewu tych wszystkich srogich hord nikt nie zdołał nagrać nic lepszego od zagubionego przestraszonego chłopaczka, który wbił do studia, wyjąc z płaczem, narobił szumu, uderzył ze stresu w bęben, a później prawdziwy czarodziej musiał odwalić resztę?yog pisze: 6 lat temu Pierdolisz, nie przymierzając. Jak większość tego forum zapewne, usłyszałem o Burzum jak Varg był dawno w więzieniu i pisał sobie na burzum.org swoje wersje wydarzeń z lat minionych i jakoś to nikomu nie przeszkadzało, a teraz próbujesz robić z siebie wielkiego buntownika, fenomenu Burzum nawet nie próbując chyba zrozumieć i przyjmując z góry, że to wyłącznie otoczka.
Jestem przekonany, że wiele lepszych hord od jednoosobowego Burzum przez te kilkadziesiąt lat black metalu nie powstało. Ba, wręcz uważam, że taki Filosofem będzie wymieniany wśród najważniejszych albumów lat 90., a może i XX wieku, do końca świata. Jeśli chodzi o klasykę drugiej fali, to w szranki z Burzum stawać może wyłącznie debiut Mayhem, a Dunkelheit to obok Freezing Moon, Transylvanian Hunger i Mother North największe hity w historii gatunku.Eligor pisze: 6 lat temu Naprawdę wierzysz, że w ciągu kilkudziesięciu lat rozwoju black metalu w obliczu wysiewu tych wszystkich srogich hord nikt nie zdołał nagrać nic lepszego od zagubionego przestraszonego chłopaczka, który wbił do studia, wyjąc z płaczem, narobił szumu, uderzył ze stresu w bęben, a później prawdziwy czarodziej musiał odwalić resztę?
Zakładasz, że nie słuchałem, bo wydaje ci się, że wszyscy muszą podziwiać, tkwisz w przekonaniu, że wszystko to zasługa Burzum. I właśnie z takiego błędnego rozumowania bierze się pełno niesłuchanych później kapel. Może to ty powinieneś zmienić swoje zaściankowe myślenie i posłuchać starszych niż Burzum nagrań z bardziej otwartym umysłem? Może i słuchasz, ale nie wyłapujesz z nich tego, co trzeba.yog pisze: 6 lat temuLLN to Burzum do kwadratu - jak mówisz o szumie w przypadku pierwszych płyt Varga, ale LLN jest dla Ciebie okej, to po prostu świadczy wyłącznie o tym, że Burzum wnikliwie nie słuchałeś. O ile w ogóle, to chyba albo w marnej jakości mp3, albo z youtuba.
Co jest ciekawe, bo jeżeli miałbym coś porównać do Burzum wśród Czarnych Legionów to właśnie Włada Palownika, ale jako o wiele bardziej dojrzały owoc. Z innych nowinek to Vordb, na swojej prywatnej stronie poświęconej Legionom napomknął coś o klasyce z lat 80, wymieniał Voivod, jako chyba jedyny konkretny zespół poza metafizycznym bełkotem. Moim zdaniem największy wpływ na rozwój Legionów miało inspirowanie się sobą nawzajem. Słyszałem wielu naśladowców, ale nikt nie jest w stanie podrobić tego specyficznego klimatu, który udało im się wytworzyć w autentycznie obskurnych warunkach.Regarding their influences, Wlad Drakksteim of Vlad Tepes referred, in an interview with Petrified magazine, to Hellhammer and especially Bathory: "Every True Black Metal Horde should play in old Bathory style."When asked about the "Norwegian Black Metal Mafia", he said, "Norwegian mafia did lots of 'bad' things to this world. With Euronymous death MAYHEM is definitely dead and it's better like that as it will help Black Metal to return to darkness. [Euronymous] must be in peace now so I don't complain [lament?] him. And about Varg Vikernes (BURZUM) I don't have any opinion. WE have OUR opinions and he certainly knows them so..."
Wielokrotnie się zapierał, że nigdy nie chciał zostać muzykiem, może jeszcze powie, że Euronymous go do tego bluźnierczego czynu siłą zmuszał, żeby wyeksploatować jego "geniusz" do złych celów! W sumie nie zdziwiłbym się, biorąc pod uwagę, jakiego ostatnio z siebie robi świętoszka i ofiarę, z odrazą plując na black metal. Jeżeli nie z musu to, po kiego diabła to nagrywał, żeby zarobić na życie?
Chciałem to polubić, bo przecież opinia publiczna nie może się mylić. A w przypadku Varga to nie miała czasem miejsca jakaś trauma, gdy na De Mysteriis, Euronymous stal nad nim z batogiem?porwanie w satanistanie pisze: 6 lat temu Czyli w sumie wszystko sprowadza się do jakiejś Twojej osobistej traumy i dorabiania do niej ideologii?
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Całokształt ideologiczny LLN to brnięcie w zaczerpniętym od Euro pozowaniu na kult tak dalece, że został sam komizm.Eligor pisze: 6 lat temu
Główne co oni wzięli od Burzum to chyba produkcję, ale nawet nie to bo jest o wiele gorsza, bardziej autentyczna, homemade recording.
Całokształt ideologiczny kreowali na motywach "Norweskiej Mafii", czyli rodziny black metalowej, którą Varg oficjalnie potępił.
Brzmienie Bathory to efekt zabiegów o zabrzmienie jak najlepiej, najpotężniej, przy minimalistycznycyh środkach. Brzmienie LLN to dziecinne próby sztucznego pompowania kultu przez celową chujowość brzmienia i śmieszne limity.Eligor pisze: 6 lat temu W tamtych czasach wiele zespołów nagrywało w lo-fi, chociażby Bathory na "Blood Fire Death". . który radzę słuchać pod kątem black metalu.
Bzdura kompletna. Varg stworzył muzykę, jakiej wcześniej po prostu nie było. Na tym polega odkrywczość. Twierdzisz inaczej - wskaż cokolwiek skonstruowanego tak jak Det Som Engang Var czy Hvis Lyset Tar Oss i nagranego wcześniej.Eligor pisze: 6 lat temu Kwestia tylko, czy byłaby to taka fanatyczna niszowa muzyka, bo główna zasługa Burzum nie tyle tkwi w odkrywczej muzyce a w wypromowaniu tego stylu gry.
Dziwne zaistne masz wyznaczniki.
Po pierwsze podziemia już nie ma od ponad ćwierć wieku a po drugie od Czarnych Legionów nie da się nic dobrego czerpać bo całe LLN to totalne gówno.
A jakie to oblicze ? Po prostu facet zmądrzał i na wiele aspektów teraz patrzy inaczej.Eligor pisze: że Varg w końcu pokazał swoje prawdziwe oblicze
Norweska Mafia nie znam takiego pojęcia ale wiem o co chodzi. Krzychu olał ją już wkrótce jak do niej przystąpił jak zobaczył, że samozwańczy przywódca jest zwykłym pozerem i fantastą. Dużo gada a nic nie robi.Eligor pisze: Całokształt ideologiczny kreowali na motywach "Norweskiej Mafii", czyli rodziny black metalowej, którą Varg oficjalnie potępił.
Nie wiem kto obecnie słucha ale fakt jest taki, że to wyjątkowy album zawierający po równo genialny materiał jak i ciepłą srakę.Eligor pisze: Co do Filosofem to śmiem wątpić, że wpisze się do historii jako pełnosprawny black metal, patrząc na to, kto obecnie go słucha.
Black metal jaki teraz znamy to gówno i nawet nie powinno się tego nazywać black metalemEligor pisze: Black metal, jaki teraz znamy, tak czy inaczej by powstał bez wkładu Burzum.
W zasadzie Varg to był pionek Euronymousa, który dobrze odwalał szopkę i równie dobrze można by kogokolwiek wykorzystać do tego celu.
Varg za sprawą Euronymousa miał podane wszystko na tacy, poczynając od koszulek Venom, a kończąc na nagraniach Bathory.
Euronymous poświęcił się jako ofiara dla dobra rozwoju gatunku...
Mówisz szwedzki black metal ? Świat nigdy wcześniej ani później nie słyszał większego gówna.Eligor pisze: Szwedzi zawsze równo orali Norwegów.
z odrazą plując na black metal. Jeżeli nie z musu to, po kiego diabła to nagrywał, żeby zarobić na życie?
A w przypadku Varga to nie miała czasem miejsca jakaś trauma, gdy na De Mysteriis, Euronymous stal nad nim z batogiem?
Zarzuć paroma takimi kapelami, zobaczymy, czy je ominąłem z powodu zasłuchiwania się w BurzumEligor pisze: Zakładasz, że nie słuchałem, bo wydaje ci się, że wszyscy muszą podziwiać, tkwisz w przekonaniu, że wszystko to zasługa Burzum. I właśnie z takiego błędnego rozumowania bierze się pełno niesłuchanych później kapel.
Jeśli już o Legionach mowa - Vampires of Black Imperial Blood Mutiilation to jeden z prekursorów i klasyków tych depresyjnych płaczków, obok debiutu Burzum i Strid. W zasadzie wszystkie te Xasthury, które później modę na DSBM propagowały, czerpały pełnymi garściami z muzyki i ikonografii LLN. Oprócz wspomnianego przez Ciebie DSBM, Burzum miał też wpływ na NSBM, surowy black, atmosferyczny black i pewnie po części także melodyjny black, dungeon synth, we wszystkich tych kategoriach po latach utrzymując się na czele wszelkich rankingów (melodyjnym blackiem to to trudno nazwać, ale wyznaczył pewne standardy, podług których melodie były później dzielone na akceptowalne w blacku, bądź nie).Eligor pisze: 6 lat temu Burzum to miał największy wpływ na black metal jak była powódź wszystkich tych depresyjnych płaczków, całe szczęście ta moda ustała, i teraz podziemie więcej czerpie dobrego od samych Czarnych Legionów.
U mnie póki co z Moonblood skromnie, ale zamierzam nadrobić:Eligor pisze: 6 lat temu Jeżeli naprawdę uważasz, że nikt nic lepszego od Burzum nie nagrał w lo-fi, od tamtych czasów to polecam się zaprzyjaźnić z Moonblood, ale wygląda na to, że Brutalland nawet nie wie co to bo brakuje ich wątku, to z kim ja rozmawiam?
Nie mam pojęcia, skąd te historie bierzesz, jakoby Euro niańczył Varga wychowując go na uberwojownika black metalu, przy czym on najmniejszego wkładu we własną twórczość nie miał. Obejrzyj jeszcze kilka tych dokumencików - Once Upon a Time in Norway, Pure Fuckin Mayhem, Until the Light Takes Us, Satan Rir Media itp. Powinno pomóc.Eligor pisze: 6 lat temu Black metal, jaki teraz znamy, tak czy inaczej by powstał bez wkładu Burzum. Kwestia tylko, czy byłaby to taka fanatyczna niszowa muzyka, bo główna zasługa Burzum nie tyle tkwi w odkrywczej muzyce a w wypromowaniu tego stylu gry. W zasadzie Varg to był pionek Euronymousa, który dobrze odwalał szopkę i równie dobrze można by kogokolwiek wykorzystać do tego celu. Varg za sprawą Euronymousa miał podane wszystko na tacy, poczynając od koszulek Venom, a kończąc na nagraniach Bathory. A to, że kaleczył i nie umiał grac to inna sprawa, tak, wszystko jest dziełem przypadku, a nie jego geniuszu kompozytorskiego. Może po części zawdzięczamy to jego autyzmowi, bo nie okłamujmy się, po prostu chłopak laropwał i w głębi duszy pragnął komponować klimatyczną muzykę do gier fabularnych. Co do jego ambientowej muzyki to podobne brzmienia można już znaleźć we wczesnych wydaniach Dead Can Dance. Burzum nie miał wcale złożonej mechaniki, służył po prostu jako zapalnik, a Euronymous poświęcił się jako ofiara dla dobra rozwoju gatunku...
Tak jak już wspomniałem, przyczynił się w dużej mierze do powstania depresantów.porwanie w satanistanie pisze: 6 lat temu Bzdura kompletna. Varg stworzył muzykę, jakiej wcześniej po prostu nie było. Na tym polega odkrywczość. Twierdzisz inaczej - wskaż cokolwiek skonstruowanego tak jak Det Som Engang Var czy Hvis Lyset Tar Oss i nagranego wcześniej.
Gdyby nie było LNN, to nikt by tego nie zauważył, bo oprócz pobudzania wyobraźni co niektórych, muzycznie nie mieli wpływu w zasadzie na nic.Eligor pisze: 6 lat temu
Gdyby nie Legiony to nie byłoby ortodoksyjnych, gdyby nie Burzum to nie byłoby depresyjnych pasi?
E tam, głupoty gadasz też, poczytaj wywiady z Mikko Aspą itp. to jednak na dzisiejsze oblicze podziemnego blacku miało LLN wpływ ogromny. Tylko nie na tych, co grają od połowy lat 90 - oni Legionami gardzili, a na tych, co grają od nowego tysiąclecia, raczej na pokolenie początków internetuporwanie w satanistanie pisze: 6 lat temuGdyby nie było LNN, to nikt by tego nie zauważył, bo oprócz pobudzania wyobraźni co niektórych, muzycznie nie mieli wpływu w zasadzie na nic.Eligor pisze: 6 lat temu
Gdyby nie Legiony to nie byłoby ortodoksyjnych, gdyby nie Burzum to nie byłoby depresyjnych pasi?
Chyba na koncepcje w rodzaju limitu 10 kaset. Panie yog, litości. Napisałem przecież o pobudzaniu wyobraźni, czytałem zresztą wypowiedzi Mikko w tym temacie, tu zgoda. Muzycznie natomiast nie wymyślili nic.yog pisze: 6 lat temu
E tam, głupoty gadasz też, poczytaj wywiady z Mikko Aspą itp. to jednak na dzisiejsze oblicze podziemnego blacku miało LLN wpływ ogromny
Ależ dla Varga autyzm to cnota, chyba raz nawet przypisał Hitlerowi autyzm jako komplement.
Interview with Count sometime in 91/92
What do you want to do with all false people?
Rip their little sisters heads off, then fuck them in their throat!!! Necro pedo dhilt rules!!!
Okładka albumu to przerysowana okładka gry RPG, a ambientu często się słucha jako tła do takowych gier.TITELITURY pisze: nie wymyślił nic nowego i nagrywał pod gry RPG
Czyli Varga Vikernesa we własnej osobie ma się rozumieć?TITELITURY pisze: że twoje myślenie przypomina nieco to znane z przypadków glosicieli teorii spiskowych.
Meyhnah odszedł z Legionów a to że później pozorował samobójstwa to już inna bajka.yog pisze: 6 lat temu Problem w tym, że powołujesz się przy tym wszystkim na Legiony, które w równym stopniu odpowiadają za orthodox bm, co i za desperacki dsbm.
Kalka Bathory zagrana kaleko, o czym świadczy, chociażby te jego dziwaczne łączenie Odyna z Szatanem w tym okresie.yog pisze: Ale Ty widzę bardzo urażony, że Varg w swojej twórczości raczej stawiał na kreowanie atmosfery bólu nad utraconą wiedzą przodków, niż aury satanizmu![]()
To miałem na myśli. Z faktu, że kolesia inspirowała fantastyka, wyciagasz wniosek, że chciał nagrywać muzykę pod sesje RPG. Ale to można powiedzieć o prawie każdym zespole metalowym z nielicznymi wyjątkami jak wspaniała Umbrtka np., hehe.Okładka albumu to przerysowana okładka gry RPG, a ambientu często się słucha jako tła do takowych gier.