Moje ulubione albumy hip-hop/rap (najczęściej słuchane, tego typu sprawy - znam oczywiście około jednej milionowej klasyki i jednej pierdyliardowej nieklasyki).
Debeściaki:
Ghost Dog The Way of The Samurai Soundtrack - tylko ten co poniżej (plus brakuje niestety! gadek Whitakera, a powinny być - taką wersję mam tylko na CD, nie znalazłem jej na necie) reszta to szajs, także te oficjalne. Cóż czegoś tak dobrego w soudtrackach chyba nie słyszałem. Totalny hip trip soul jazz odjazd
Paktofonika Kinematografia - Nie trzeba przedstawiać
Kaliber 44 Księga Tajemnicza Prolog - jak wyżej
https://www.youtube.com/playlist?list=P ... oNVRT7_vKp
Utwór
Fisza
Narkotyk z płyty F3 - kawałek mega, melancholia, zaangażowanie, piękno / reszta albumu przeciętna lub w kliku kawałkach dobra
Koli Szemrany - totalny tripowy odjazd. 99 rok!
https://tidal.com/browse/album/17912065
Wyróżnienia:
Ego Nibylandia - oniryczne filozoficzne teksty, nienachalne bity
Billy Woods Aethiopes - niebanalne połączenie hip-hopu z melancholijnym jazzem
Moor Mother Jazz Codes - jak wyżej, tylko agresywniej
Kaliber 44 W 63 minuty dookoła świata - narkotyki tym razem były bardziej miękkie
Cypress Hill III Temples of Boom - najlepszy rap ze wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych
Syny Sen - słychać że nasłuchali się Micka Harrisa i DJ Spooky. Bardzo dobry psychodeliczny hip-hop