Z tego, co zrozumiałem z wywiadu z Willem, panowie mają nagrane kilkanaście kawałków, których nigdy nie wypuścili. Mało jednak podał szczegółów, dlaczego podjęli taką decyzję. Jako ciekawostkę powiedział, że jeśli kiedykolwiek dojdzie do nagrania nowego materiału, ich koncertowy bębniarz Sam Inzerra zastąpi maszynę perkusyjną. Szkoda, że nie podał żadnych konkretów. Z tego, co czytałem na forum, są podzielone opinie na temat Mortician – albo gówno, albo zajebista kapela. Dodam więc od siebie, że ja, odkąd ich poznałem, bardzo lubię posłuchać

Szczególnie pierwszej demówki oraz klasyka – Chainsaw Dismemberment.