Nie jestem słuchaczem RAC-u, ale uważam, że GBK ma jedne z najlepszych i najciekawszych riffów w black metalu, w dużej mierze dzięki temu, że to nie jest przynudzanie tremolowankami, tylko ciągłe riffowanie. Demka są raczej normikowo-blackowe i nie uważam, by były jakieś wybitne, a wręcz drugie, to jest jak na tę kapelę po prostu słabe (
In Rapture by the Fenrir Moon to jeden z przeciętniejszych wałków z debiutu). Pierwszy demos, o ile zawiera kultowe kawałki, to później zostały one zagrane moim zdaniem lepiej.
Na
Judeobeast Assassination wszystkie kawałki poza
Fecal Parturition,
Satanicunt i bonusowym
I Kill Everything I Fuck to totalne ciosy, niestety takowych nieco braknie na
Kosherat. Ale myślę, że jeśli komuś tu brzmienie gitary nie odpowiada, to faktycznie trudno znaleźć coś dla siebie, bo zajebistość GBK to w 80% gitara Gelala, w 10% przerywniki na klawiorkach, w 5% okładki i w 5% reszta
