Atrax Morgue to włoski jednoosobowy projekt eksplorujący najbardziej prymitywne formy Noise/Power Electronics. Pod szyldem Atrax Morgue działał znany w pewnych kręgach Marco Corbelli. Corbelli poruszał głównie tematykę śmierci, dehumanizacji, dekadencji oraz różnego typu patologii i dewiacji. Projekt istniał od wczesnych lat 90-tych XX wieku aż do samobójczej śmierci Marco w 2007 roku. Pozostawił po sobie bardzo dużą ilość wydawnictw, z których większość może się wydawać wręcz niesłuchalna. Atrax Morgue to dla maniaków najczystszej formy Power Electronics wręcz "klasyka" i kwintesencja tego stylu - dla reszty świata projekt mógłby nie istnieć.
Atrax Morgue to dla mnie absolutny top sceny di/pe, jak nawet nie numer jeden. Projekt jedyny w swoim rodzaju, oddanie stanu śmierci, choroby, rozkładu jest tu niewymownie namacalne, sam Corbelli zawsze podkreślał swoje uwielbienie dla śmierci, ją samą personifikując do roli swej kochanki, co w świetle jego samobójstwa nabiera dodatkowego upiornego charakteru. Dla zainteresowanych fajny artykuł/charakterystyka twórczości na polskiej stronie poświęconej muzyce industrialnej i awangardowej:
Jeden z najlepszych projektów power electronic/death industrial. Jak dla mnie w swojej klasie najlepszy, a w całym gatunku postawiłbym na 2 miejscu (za Navicon Torture Technologies). Muzyka absolutnie nihilistyczna, dekadencka, brudna i obleśna. Przy tym niesamowicie szczera, znacznie bardziej niż większość PE. Jak mówi last.fm Corbelli "wielokrotnie w wywiadach wspominał o swojej fascynacji śmiercią, którą - jak mówił - wyobrażał sobie w postaci pięknej kobiety.". I to faktycznie w tej muzyce słuchać. W porównaniu do innych power electronics gdzie dominują masowi mordercy i pedofile w tekstach tutaj mamy coś ciekawszego, bo do tego wszystkiego dodano nekrofilie, samobójstwa i inne "przyjemne" tematy. Jak już wspomniałem najbardziej cenię sobie w tym projekcie szczerość. I tutaj to czuć.
Najlepsze materiały? Niesłusznie niedoceniany "No More". Kurewsko niespokojna płyta, sprawia fizyczny ból, wokale absolutne mistrzostwo. Dalej Paranoia, Sickness Report oraz Closed Exit za szpitalny, niepokojący klimat.
Ciekawa szata graficzna wydawnictw - tj. okładki bo fizyczniak mi nigdy w ręce nie wpadł, nie wiem nawet czy jest to gdziekolwiek dostępne poza kasetami.
Dziś niestety mniej czasu mam na muzykę, najbardziej chyba oberwało się takim antymuzycznym dziwactwom, wielka szkoda. Potrafią zaczarować.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself
Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay
"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Skrót/kompilacja zawierająca między innymi kolaboracje NTT/Theologian z takimi artystami jak IRM, Aderlating, Black Sun czy Coph Nia:
Ps. Jak tak wysoko stawiasz NTT to polecam szwedzką scenę pe- Institut, IRM, Nod. Nie powinieneś być zawiedziony. Sam Bartow też często z nimi współpracuje (Körperwelten, IRM).
Chore gówno to można zobaczyć w TVP (niezależnie od tego, która opcja w danej chwili ją zawłaszcza i traktuje jak narzędzie do robienia ludziom wody z mózgów), a to jest dość osobliwa i jedyna w swoim rodzaju sztuka.
Vexatus pisze: 2 mies. temu
Chore gówno to można zobaczyć w TVP (niezależnie od tego, która opcja w danej chwili ją zawłaszcza i traktuje jak narzędzie do robienia ludziom wody z mózgów), a to jest dość osobliwa i jedyna w swoim rodzaju sztuka.
Szanowny panie, ja to wiem. Chore, w tym nienormalnym świecie, znaczy tyle, co interesujące.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem