Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6224
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Törr

Hajasz

Obrazek

Obrazek

Törr to kolejny czarci pomiot z byłej Czechosłowacji bardzo ładnie obrosły kultem i pajęczynami. Zespół założony w 1977 i gra do dzisiaj bez przerw w działalności. Pierwsze dźwięki upubliczniają po 10-ciu latach za sprawą totalnie wykurwistego demo Witchhammer.

Co to jest za materiał !!! Piekło w czystej postaci bez żadnych pierdolonych nakładek. Zawsze ze znajomymi była dyskusja kto ma lepszy hicior pomiędzy Jama Pekel od Master's Hammer a Válka S Nebem od Törr. Zawsze wolałem ich hicior ze względu na te chropowate wokale tak ładnie zalatujące w klimaty choćby naszego Honor. Debiutancki album wychodzi w 1990 roku - Armageddon i ponownie scena szepcze o jakimś obcym zespole, który nagrał piekielną płytę. Mimo, że to zespół z Czech to ich nagrania dostać graniczyło z cudem toteż wtedy udało mi się tylko posłuchać trzy pierwsze płyty by później gdzieś tam o nich zapomnieć w pożodze dziejów. Dzisiaj wróciłem do nich i widzę, że sporo potem jeszcze ponagrywali.

Nie mniej warto choćby posłuchać ich debiutanckiego demo aby mieć świadomość jaki był zajebisty początek grania tego zespołu.

Skład:
Ota Hereš - Guitars, Vocals (1977-1989, 2001-present) Alkehol, ex-666, ex-Leprocide, ex-Kryptor, ex-Harlej
Radek Sladký - Drums (2002-present) Alkehol, ex-Ferat, ex-Maelström, ex-Paradox
Honza "Bart" Bartoš - Bass, Vocals (additional) (2011-present) Alkehol, Promile, Zordon, ex-Navar
▼ Byli muzycy
David Hradílek - Bass Adagio Funebre, David Hradílek, ex-After Rain, ex-Return to Innocence, ex-Vidock, ex-Virus, ex-InnerSphere (live)
Tomáš Eisler - Guitars Vidock, ex-Ayerdall, ex-Hydrarrgyrum
Filip Moldan - Bass (1979-1985)
Michal Jakubův - Drums (1980)
Jiří Podzimek - Guitars (1981-1982)
David Strnad - Guitars (1982-1983)
Jiří Sochan - Drums (1983)
Mirek Mach - Guitars (1983-?) Arakain, ex-Alarm, ex-Aleš Brichta, ex-ABBand
Bogan Chadt - Vocals (1983-1985)
Libor Remta - Drums (1984)
Milan Háva - Drums (1985-1988) ex-Alarm
Vlasta Henych - Vocals, Bass (1986-2010) Henych 666, ex-666, ex-Master's Hammer (live), ex-Zemětřesení
Martin Melmus - Drums (1988-1994) ex-Alkehol, ex-Debustrol
Daniel "Šakal" Švarc - Guitars, Vocals (1988-1994) ex-Giwmür, Dan Šakal Švarc, ex-Fata Morgana, ex-Daniel's
Pavel "Monroe" Kohout - Guitars, Vocals (1990-1991) Virus, ex-Katharsis, ex-Moriorr
Petr "Mrňus" Vajda - Drums (1995-2001) Doga
Roman "Izzi" Izaiáš - Guitars, Vocals (1995-2001) Bohemian Metal Rhapsody, Doga
Radek Kroc - Guitars (2016) Kreyson Memorial, Joy, ex-Ferat, ex-Kreyson, ex-Vitacit, ex-Paradox
▼ Muzycy koncertowi
Josef Cigánek - Drums (2001-2002) Symphonity, ex-Grizzly, ex-Jerem.I, ex-Melancholy Pessimism, ex-Titanic, ex-Velká Morava, ex-Aleš Brichta, ex-Černá Hora
Marek Žežulka - Drums (2002) ex-Řetěz, ex-Arakain
Dyskografia:
1984 - Demo 1984 [demo]
1987 - Witchhammer [demo]
1988 - Death Metal Session II. [split video]
1989 - Gang live [demo]
1989 - Kult ohně / Kladivo na čarodějnice [single]
1990 - Masturbace mozku [demo]
1990 - Armageddon
1991 - Institut klinické smrti
1992 - Chcípni o kus dál
1993 - Kladivo na čarodějnice
1996 - Morituri te Salutant
1996 - Witchhammer / Gang Live Tour [kompilacja]
1997 - Live [live]
1999 - Gallery [kompilacja]
2000 - Tanec svatýho Víta
2003 - Made in Hell
2004 - Hell Tour 2004 [split video]
2006 - Törritorium
2006 - Inkubatörr [boxed set]
2007 - Witchhammer - 20th Anniversary Special Edition Re-Release [kompilacja]
2010 - Inferno Nocturno [live]
2011 - Tempus Fugit
2016 - Black 'n' Roll
2021 - Inkvizitörr




MA: https://www.metal-archives.com/bands/T%C3%B6rr/4399
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
deathwhore
Tormentor
Posty: 4696
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore

Początki zajebiste, ale później chyba zmiękła im faja i pogrywają takiego tam heavy rocka czy coś, ale może się mylę, bo tylko jakieś bzdury z netu słuchałem.
Nebiros pisze: 6 lat temuA w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18286
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Czyli widocznie szczęśliwie swoją törrową edukację zakończyłem na Kladivie na czarodejnice. Tytuł znaczy oczywiście "młot na czarownice" i wzięty został z kultowego czechosłowackiego filmu (polecam gorąco). Słyszałem te cztery pierwsze płyty plus demo Witchhammer (sztos dla miłośnika pierwszej fali!) i jakiś totalnie losowy niedawny album koncertowy o tytule Inferno Nocturno, z którego nic nie kojarzę.

Cztery pierwsze strzały od Törr to klasyka środkowo-europejskiego ekstremalnego łojenia i podwaliny pod Master's Hammery, Malokarpatany czy jakieś dziwadła w stylu Stiny Plamenu. Black/thrash po prasku bardzo mi odpowiada, szczególnie ten z Armagiedon i wspomnianego Kladiva, będącego ponownym nagraniem demoska Witchhammer.

Najmniej interesująca z tych czterech pierwszych płytek jest bodaj trójka, o tytule Chcípni o kus dál. Instytut klinicznej śmierci zacny, ale dawno już tego nie słuchałem.

edit: kończy się właśnie Kladivo - zajebiste to jest najzwyczajniej. Przedni thrash na diabelsko.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18286
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Można, albo i trzeba wspomnieć o projekcie 666 i ich jedynym demosie Nekrofilie nagranym w 1983 roku, gdzie przyszli członkowie Torr jadą pierwszofalowy black metal.

To są czasy przed debiutem Bathory!!!



Te piwniczne schody jakieś pełne uroku. Jest to taki jammujący satanic speed metal, z którego zdaje się Kat podpierdalał. Są tu takie eternal przeboje Torr, jak Samota v Smrti i Valka s Nebem.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6357
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

Torr nie znam, ale 666 i demko "Nekrofilie" bardzo lubię :) fajnie w ogóle, że ktoś o tym cudeńku wspomniał, a zatem szacun @yog.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18286
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Wędrowycz pisze: 8 lat temu Torr nie znam, ale 666 i demko "Nekrofilie" bardzo lubię :) fajnie w ogóle, że ktoś o tym cudeńku wspomniał, a zatem szacun @yog.
Torr to takie lepsze 666 właśnie :) Tzn inne też nieco, bo nie ma tam już tego feelingu jammowania z Nekrofilii. Zachęcam, wyjebisty pierwszofalowy black z wieloma hiciorami. Ewentualnie chwilę schodzi, nim się przez produkcję przebijesz, jak to w wypadku takich rodzynków, ale same kawałki elegancja.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18286
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Dziś się Malokarpatan podzielił małą ciekawostką, jak to Törr grał w 1990 roku na trasie Armageddon w praskiej Hali Sportowej dla 14 tysięcy widzów:



W sumie dość chuja słychać.

Zacząłem się tak zastanawiać, co się dziś z charyzmatycznym basisto-śpiewakiem Vlasta Henychem dzieje, tym z okładki Nekrofilie. A on sobie koncertuje z Master's Hammer.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6357
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

Sprawdzam w końcu "Witchhammer" i faktycznie zajebiste to, szczególnie muzycznie, bo z wokalami to jest różnie, czasem brzmią lepiej czasem gorzej. Tak czy inaczej warto było się zapoznać. W miarę możliwości sprawdzę potem resztę materiałów. Póki co mamy na powyższym demku cholernie chwytliwy i elegancko nagrany black/thrash.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 4180
Rejestracja: 9 lat temu

Pioniere

Ekipa z Pragi nakładem lokalnego labelu Supraphon pięć dni temu pt. Inkvizitörr wydała swój jedenasty album. Poniżej okładka, track-lista oraz linki do muzy poszczególnych utworów - nie znalazłem razem, jako całość.

Obrazek

track-list:
1. Bůh temnoty 03:23 www.youtube.com/watch?v=f34HQP8fcfE
2. In extremis 02:29 www.youtube.com/watch?v=gf7wTgUK2kE
3. Poslední dny 02:32 www.youtube.com/watch?v=uQoM1iYt8b8
4. Černá hvězda 02:52 www.youtube.com/watch?v=aIXayztuewo
5. Vítej ve snu 03:50 www.youtube.com/watch?v=xgZxHq0WCD4
6. Královna smrti 03:33 www.youtube.com/watch?v=y-2DwwhBbXM
7. Pitevní trenažer 02:21 www.youtube.com/watch?v=gjWu45Pf5zo
8. Smrt 03:09 www.youtube.com/watch?v=D3lnXPldPK8
9. Závist 03:44 www.youtube.com/watch?v=u_UsWlrbLcE
10. Podivnej sráč 02:18 www.youtube.com/watch?v=AjrHvSFhkKQ
11. Konec světa 02:57 www.youtube.com/watch?v=7HpelYFn1N4
12. Říše stínů 04:27 www.youtube.com/watch?v=gAvFsSmDg4E
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6224
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Poza ładną okładką muzycznie to taki rockowy heavy. Od wielkiego dzwonu zajadą jakimś thrashowym ogniem. Do piwka i marschmallow z ogniska nadaje się idealnie.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 4180
Rejestracja: 9 lat temu

Pioniere

No słuchając wcześniej fragmentów te thrashowe galopady dobrze mnie nastroiły — ogółem klimat jest i dobrze zrealizowane nagrania w studio. Do wysłuchania i potupania nóżką się jak najbardziej nadaje, ale czy komuś coś więcej, to już ...
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5335
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Rura im zmiękła, ale pod koniec 80. i do połowy 90. lat ubiegłego stulecia w ubiegłym tysiącleciu, był to jeden z zespołów, który obok Amon Goeth, Master's Hammer i Root stanowił o wyjątkowości czeskiej sceny na tle innych oraz jej oryginalności. Gdyby nie był to biedny kraik z bloku wschodniego, jego zespoły - w tym Torr - miałyby taki sam wpływ na kształtowanie gustu metalowców jak Bathory i Venom. Oryginalnie przetwarzały ww. zespoły motywy t(h)rashowe i heavy w budowaniu tego, co teraz określa się "1. falą BM". Stąd uważam, że pierwsze trzy wydawnictwa Torr, także to, które nie podoba się Yogowi, są absolutnie wyjątkowe i niewiele może się z nimi równać..
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Torreador
Posty: 97
Rejestracja: 2 lata temu

Torreador

Dwóch pierwszych płyt nie ma oni na Spotify ani na Bandcamp.
Na eBay są drogie i bardzo żadkie.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18286
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Na fali shoutboxowych dyskusji nad wyższością Czechosłowackiego thrashyku nad Niemieckim (a raczej jej braku) pół nocy dziś leciał najlepszy (bo mój ulubiony) Torr, znaczy się Kladivo na Cerodejnice nazwany tak czy to na cześć kultowego filmu z dekad minionych, czy może knigi z wieków minionych. Na jedno wychodzi. Hit tu goni hit w każdym razie, ogień jest kultywowany, z niebem walka trwa, armagiedon nadchodzi, a w śmierci sromota czy coś w tym stylu.

Granko cudne, ale oczywiście do wczesnego Sodom podjazdu nie ma mimo całej swojej urokliwej miodności. Oczywiście sztosiwowatości-ciosiwowości dodaje tej płytce kontekst, a mianowicie, że to ponowne nagranie kawałków z demka Witchhammer z 1987. A wiecie, co znaczy Witchhammer? Otóż Kładziwo na Czarodziejnice ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 2534
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask

Z całym szacunkiem dla twórców jak i osób które dopatrują się w tych nagraniach jakiejś magii...
owszem, ma to swój klimat pokazując realia panujące za komuny w naszej części Europy...no ale gdzie tym materiałom do takich pozycji jak In the Sign of Evil, Into the Abyss czy dajmy na to Seven Churches...
To pokazuje jak skurwiałym systemem był komunizm - od słabego sprzętu, zerowej promocji i słabej dostępności płyt po prozę życia w postaci nieznajomości angielskiego.
Ten ostatni czynnik wydaję się być dość istotny- wielu dyskwalifikowało na starcie kapele z taką charakterystyczną słowiańszczyzną. Mi to delikatnie przeszkadza(ło) a co dopiero takiemu Anglikowi czy innemu Hansowi.. Dla jednych pewnie element folkloru i jakiś tam smaczek a dla większości jednak bariera.

Szanuję takie zespoły, a to demo Torr to klasa sama w sobie, .. no ale żebym wracał tak często jak do kilku wspomnianych wyżej itp .. to niestety nie.
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
___Face the consequence alone
___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5335
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Myślę, że język, a nie muzyka, jest jednym z głównych powodów, dla których te zespoły nie przeniknęły do szerszej świadomości. Do dziś często można spotkać taką opinię choćby o MH - fajny zespół, nawet bym słuchał ale ten czeski.... I mówią to Polacy. Jesteśmy po prostu zwesternizowani. Ja też, ale właśnie dlatego ten metal mnie tak przyciąga - bliski geograficznie, jest egzotyczny.

Co do ww. tytułów płyt, to trzeba pamiętać, że jak w przypadku multum innych zespołów, także dla Czechów muzyka thrashowych zespołów była inspiracją z tej prostej przyczyny, że zaczęły grać wcześniej. Ale nie ma tu mowy o prostym naśladownictwie, co sprawia, że ta muzyka jest inna od pierwowzoru. Oczywiście ja się śmieję, pisząc, że lepsza, ponieważ to już jest kwestią gustu i jeśli ktoś woli traszową polkę galopkę na trzech riffach od black / thrashu z obskurnym jak mój garaż brzmieniem, to jego sprawa, ale na pewno ta muzyka jest inna, ma cechę oryginalności, a przez to nie można mówić, że gorsza.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 5020
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

A ja przypomnę, że o takim mało popularnym zespole jak Rammstein to do dzisiaj słychać mnóstwo głosów, że "bardzo fajne, muzyka super, ale ten niemiecki...". A jak był boom na Tatu, to słowiański język był wręcz wartością dodatnią ;)

Tak, tak, wiem, że to inne czasy, ale zmierzam do czegoś innego - dla prawdziwego maniaka, to znaczy ówczesnego, spragnionego ciężkiej muzyki fana pozbawionego głupich uprzedzeń język był raczej czymś, co dodawało smaczku a nie czymś, co odrzucało.

A może idealizuję, bo patrzę przez pryzmat siebie samego lata temu i dzisiaj, i właśnie znakomita większość słuchaczy metalu, tak jak i dziś, tak i kiedyś jechała po linii najmniejszego oporu, ograniczała się do dwóch zespołów na krzyż (Ajron Mejden i Metaliczka) i elo? Wyjebane w jakieś czeskie, ruskie, polskie a dalej i węgierskie czy fińskie zespoliki?
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18286
Rejestracja: 9 lat temu

yog

brzask pisze: 2 tyg. temu Z całym szacunkiem dla twórców jak i osób które dopatrują się w tych nagraniach jakiejś magii...
owszem, ma to swój klimat pokazując realia panujące za komuny w naszej części Europy...no ale gdzie tym materiałom do takich pozycji jak In the Sign of Evil, Into the Abyss czy dajmy na to Seven Churches...
Nie jestem jakimś wielkim miłośnikiem Seven Churches, no ale mimo że w starym Torr hitów nie braknie, to ja bym nie zrzucał tego braku popularności na tylko kwestię języka czy na biedę albo brak promocji, po prostu te kawałki chociaż fajne to do riffów szwabskiego thrashu te riffy nie dosięgają. Jeśli o język chodzi, to nawet mi słuchając wczoraj przechodziło przez myśl, że ten ich czeski czasami brzmi jak ruski, a jak śpiewają po angielsku to czasem trudno się połapać co to za język. Nie, żeby taki Sodom piękną angielszczyzną błyszczał, bo na In the Sign of Evil to wręcz wisienką na torcie albo i daniem głównym jest właśnie to przepiękne przekręcanie słów w UAAARGH czy IVEL.
TITELITURY pisze: 2 tyg. temu jeśli ktoś woli traszową polkę galopkę na trzech riffach od black / thrashu z obskurnym jak mój garaż brzmieniem, to jego sprawa, ale na pewno ta muzyka jest inna, ma cechę oryginalności, a przez to nie można mówić, że gorsza.
Po prostu Torr jeszcze czasami udaje jakąś Metalikę, a Kreatory i Sodomy się w takie pitu pitu na początku swojej kariery nie bawiły. Generalnie rzecz biorąc, to riffy Torr są zazwyczaj okrutnie prostackie i znacznie moim zdaniem mniej przebojowe, niż te obecne w twórczości Niemców, a taki główny riff Armageddon to w sumie parafraza Pleasure to Kill, który jako płyta ma takie ciosy na riffach, że Torr może zwyczajnie popatrzeć z boku i zazdrościć, jak zresztą zdecydowana większość kapel (thrash)metalowych. Tytułowe Kladivo zaczyna się z kolei od takiego Call from the Grave, po czym wchodzi znowu parafraza z Under the Guillotine i tak to tu względem bogactwa riffów wygląda w znacznej mierze i taka to oryginalność.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5335
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Ale, że co ? Usłyszałeś w tle Kult ohne "ooo" i już wyczułeś zrzynkę z Bathory ? :D I moim zdaniem, to riffy Niemców są prostackie. Przecież Pod gilotyną, to jest właśnie taka typówka do skakania na jednej nóżce pod sceną. Galopiada, solówka, galop, koniec. A w takim Armageddon Torr słychać linię melodyczną wokalu podążającą za muzyką , co buduje moim zdaniem dramatyzm tego utworu. Ale chuj z tym. Nie chcę przecież przekonywać , że niektóre czeskie kapele tamtego czasu są lepsze od niemieckiego sraszu, bo to tylko moje prywatne zdanie. Natomiast nikt mi nie wmówi, że są gorsze i jedynie naśladują zachodnie kapele, nie wprowadzając od siebie nic do granej muzyki.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.