Pochodzący z Chile Kubark pogrywa grindcore wymieszany z punkiem od 2013 roku. Na koncie mają trzy demosy i bardzo dobry debiutancki album z 2015 roku. Ekstremalny miks P.L.F. i Wormrot, czyli to co lubię. Co ciekawe, napierdalania tu zanadto nie usłyszymy, ale tempa są odpowiednie, elegancko upiększone dwoma wokalami.
Ich pełniak to bardzo dobry materiał - jeśli ktoś lubi tego typu muzykę. Jedyny minus jest taki, że kawałki są dość proste i jednocześnie bardzo do siebie podobne, choć z drugiej strony w tej stylistyce trudno wymyślić coś bardzo oryginalnego.