Zapewne masz na myśli koncert w tym studio TVP2 z podświetlaną podłogą z 1996 roku.yog pisze: 8 lat temu Z tych starych czasów koncertowych to widziałem kiedyś nagranie z TVP2 (tak, w TVP2 Moonspella koncert w studio TVP puszczano w nocy) i znakomicie zespół wypadał.
Ja ci dam za nazwanie Suicide Commando elektronicznym gotykiem !!!yog pisze: 8 lat temu Jak dla mnie, jeśli chodzi o elektroniczny gotyk to ta sama liga co najlepsze Suicide Commando
Suicide Commando to prekursorzy electro-industrialu i pierwszy europejski zespół z gatunku aggrotech a nie tam jakieś dark ambienty czy o zgrozo cybernetyczne gotyki.yog pisze: 8 lat temu No a co to jest ten ich EBM? Klimaty cybergoth na maksa. Pierwsze demo może bardziej w dark ambienty uderza, ale płytki to cybernetyczne samobójcze gotyki.
Dobra, przyznam trochę poleciałem z tym dark ambientem może, ale zauważ, że totalnie oldskulowe Suicide Commando, z lat 80 jeszcze ma taki ebmowy beat wcale nie aż tak mega odległy od tego, co grywał Front 242 + do tego dość ambientujące keyboardowe podkłady, odhumanizowane i chłodne. Nieco podobnie jest na wyjebanej demówce z 1992 pt. Black Flowers. To jest taki ambiento-Front 242, aggrotechem to bym tego nie nazywał mimo wszystko, bo speed bardzo spokojny tu jest większość czasu. To nie są wielkie prędkości. Wtedy to brzmiało bardziej jak połączenie Frontu z The Cure niż jak jakie HocicoHajasz pisze: 8 lat temuSuicide Commando to prekursorzy electro-industrialu i pierwszy europejski zespół z gatunku aggrotech a nie tam jakieś dark ambienty czy o zgrozo cybernetyczne gotyki.yog pisze: 8 lat temu No a co to jest ten ich EBM? Klimaty cybergoth na maksa. Pierwsze demo może bardziej w dark ambienty uderza, ale płytki to cybernetyczne samobójcze gotyki.
2econd Skin to nazwa EP-ki była, płytka się Sin/Pecado nazywa. To jest takie procentowanie, ale mi dużo lepiej wchodzi niż MDB na tamtej płytce. Chyba, że ci chodzi o Buttefly Effect, bo to też takie procenty :pDiabelskiDom pisze: 8 lat temu Z tymi damskimi wokalami w Moonspellu to nie do końca bo w "Love Crimes" to zawodzenie jest bardzo fajne. Ale z drugiej strony mamy "Raven Claws" i tutaj najzwyczajniej w świecie ziemniaki mi w piwnicy gniją. A ogólnie to muszę sobie odświeżyć "2econd Skin" bo z tego pamiętam to było takie trochę ichnie "34,788 Complete" a to jak wiadomo jedna z ciekawszych płyt MDB![]()
Scorpion Flower, featuring Anneke Van Giersbergen from 5th of April back on ALL digital platforms

Muszę się zgodzić. Jak na gotycki metal to absolutna ekstraklasa. Jeżeli ktoś lubi takie dźwięki to któryś z Moonspelli mu spasuje. Przerabiali typową drogę dla klimaciarzy - od ekstremalnych początków przez bardziej delikatne granie, a następnie eksperymenty a potem powrót do mocniejszego grania. Dla mnie spoko, obrażać nie będę.Zsamot pisze: 6 lat temu A ja cały czas lubię tę kapelę, muszę sobie zrobić mini przegląd płyt, które i jak oceniam z perspektywy obecnej, bo to mocno czasem się zmienia.
Niezależnie od wszystkiego- kapela ma swój styl, mocno charakterystyczny. Można narzekać, ale cały czas są rozpoznawalni, znajdźcie podobną kapelę... To już jest miarą sukcesu artystycznego, nawet jeśli to brzmi pompatycznie.
Co ty bredzisz. W połowie lat 90-tych na multi kontraktach płytowych były tylko zespoły z CMR, które dalej nosiły to brzemię kontraktów podpisanych na 5-6 płyt z początkiem lat 90-tych bez możliwości renegocjacji. Chłopaki z Grave bardzo chętnie ci opowiedzą jakie toczyli boje z CMR, która chciała z nich zrobić melodyjny death metal. No ale aby to ogarnąć rzucę ci podpowiedź. Wszystko zaczęło się w kwietniu 1991 roku od Unleashed a potem kolejne zespoły wpadały w te same sidła. Kto się buntował wypadał z gry (Despair, Cro-Mags). I choć możesz rzucać płytami w stylu Passage, Ceremony Of Opposites, A Deeper Kind Of Slumber, A Dead Poem i jeszcze wieloma innymi, które mają odciśnięte to charakterystyczne piętno od CMR.