Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7704
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką!!!

Svartsyn

Vexatus

Obrazek
Kochane metale! Jakimś cudem nie wrzuciłem jeszcze na forum tematu Svartsyn. To niedopuszczalne... ;) Svartsyn to jednoosobowy projekt reprezentujący szwedzką scenę (obecnie chyba rezydujący w Belgii), za który jest odpowiedzialny w całości niejaki Ornias (w początkowym okresie wspierany był również przez innych muzyków). Przypuszczam, że większości użyszkodników forum nazwa Svartsyn niewiele mówi i niektórym zapewne zerwie papę z dachu na wieść o tym, że Ornias działa pod tym szyldem już niemal 30 lat i ma na koncie 10 pełniaków oraz kilka EPek i innych popierdółek. Co my tu mamy? Trochę trudno jednoznacznie określić muzykę, bo niby wszystkie pełniaki wydane pod szyldem Svartsyn są do siebie podobne ze względu na riffy, brzmienie gitar, charakterystyczne wokale, nieco chaosu i klimat całości, ale jednocześnie każdy z nich jest nieco inny. Polecam!

Obrazek
Skład:
Ornias - Vocals (1993-present), Bass (1994-1998, 2002-present), Drums (1994-1996), Guitars (1996-present) ex-Chalice, ex-Triumphator (live)
▼ Byli muzycy
Surth - Guitars (1994-1996) Eternal Darkness, ex-Satans Vind, ex-Unpure
Draugen - Drums (1996-2010) Sigrblot, ex-Azrael, ex-Illska, ex-Incursion, ex-Dark Funeral, ex-Triumphator (live), ex-Ahriman
Kolgrim - Bass (1998-2000) Unpure, ex-Incursion, ex-Illska
Whorth - Bass (2001) Malign, ex-Belthan, ex-Werewolf, ex-Watain (live), ex-Triumphator (live)
▼ Muzycy koncertowi
Henke Svegsjö - Guitars (1998) ex-Ancient Winds, ex-Angel's Blood, ex-Winds, ex-Thyrfing, ex-Construcdead


Dyskografia:
1994 - Rehearsal 1994 [demo]
1995 - A Night Created by the Shadows [demo]
1997 - Rehearsal 1997 [demo]
1998 - Tormentor [EP]
1998 - The True Legend
1999 - Promo January 1999 [demo]
2000 - ...His Majesty
2003 - Destruction of Man
2004 - Skinning the Lambs [demo]
2004 - Kaos svarta mar / Skinning the Lambs [split]
2005 - Bloodline
2007 - Timeless Reign
2011 - Wrath upon the Earth
2012 - The True Legend
2012 - Genesis of Deaths Illuminating Mysteries [EP]
2013 - Black Testament
2014 - Nightmarish Sleep [EP]
2017 - In Death
2019 - A Night Created by the Shadows... and the Resuscitation of Unspoken Rituals [kompilacja]
2020 - Requiem
2022 - Live in Rotterdam 1997 [live]
2025 - Vortex of the Destroyer





MA: https://www.metal-archives.com/bands/Svartsyn/3247
BC: https://agoniarecords.bandcamp.com/music
BC: https://carnalrecords.bandcamp.com/music
BC: https://nomadsnakepit.bandcamp.com/music
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4932
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Znam od wielu lat, nawet z pół roku temu sobie słuchałem. Za najlepszą uważam splitówkę z Arckanum z obłędnym kawałkiem tytułowym. Poza nią najwięcej słuchałem albumów Timeless Reign oraz The True Legend. I tutaj warto zwrócić uwagę, że płyta ta jest chlubnym wyjątkiem wśród remasterowanych, nagrywanych na nowo i miksowanych na nowo materiałów z muzycznego świata, gdyż zrobiona od nowa wersja z 2012 jest totalnie zajebista i absolutnie nie ma do czego się w jej przypadku dopierdolić.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5231
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

No, to zgłasza się drugi fan Skinning the Lambs i mogę podpisać się pod powyższym.

Skurvsyn, to taki dziwny zespół. Niby jak go człowiek słucha, to niczego mu nie brakuje. Wszystkie rzeczy są na swoim miejscu, a calość brzmi jak brzmieć powinna. A jednak "w tym nie ma psa" jak mówili Nestorowie jedząc hotdoga przygotowanego im przez Kosmicznego Kowboja w filmie "Bitwa poza gwiazdami". Czegoś tu brakuje. Agresji, ducha, rewolucji, wakacji? Ktoś pierdnął? Mam tam ze dwie, czy trzy płyty na półce, z czego najbardziej oprócz ww. cenię sobie Bloodline, ale jakoś nie walę przy tym gruchy. I chyba nie tylko ja słyszę, że coś tu nie tak, skoro zespół istnieje już tyle lat, a nie przebił się do szerszej świadomości.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4932
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Ja uważam, że pies-jes, ale w tych, które wymieniłem. Bo w moim odczuciu one zdecydowanie wyróżniają się kawałkami (np Snake in the Garden of Eden, My Sinner czy wspomniany tytułowy ze splitu). Na pozostałych materiałach nic nie chwyciło mojego ucha tak jak powyższe plus kilka innych. Nierówny projekt, do tego chyba powinno się sprowadzić werdykt.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18224
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Z albumów to słyszałem chyba jedynie In Death..., z którego pamiętam tyle, że nic z niego nie pamiętam, ale widocznie nie zachęcił do sprawdzania innych krążków. A tak poza tym, to jeszcze znam splita z Arckanum oczywiście, i jego to już bardzo dobrze wspominam, więc zestawiając z powyższymi wypowiedziami zgaduję, że był to najlepszy okres tej jednoosobowej hordy.

A co do fanów, to mieliśmy na forum minionym maniaka zespołu, niejakiego Svartsinna, z którym zresztą miałem okazję się piwka napić.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 3813
Rejestracja: 5 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

Dziś swoją premierę ma jedenasty album zatytułowany "Vortex of the Destroyer", który zawiera 10 utworów - cztery nowe oraz sześć z początków lat 90., które powstały jeszcze pod szyldem Chalice, ale zostały zarejestrowane współcześnie z zachowaniem ducha oryginału.

I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1789
Rejestracja: 8 lat temu

porwanie w satanistanie

Zajebisty ten nowy Svartsyn, jak nie mam akurat melodii na black metal, tak tej płyty słucham już n-ty raz.

Tylko kurde... czy tylko ja tak mam, że w Prometheus Of Dark Dreamsten riff od 0:38 mniej więcej kojarzy mi się totalnie z Furią, chyba z ostatniego albumu?
HUMAN
Tormentor
Posty: 1972
Rejestracja: 9 lat temu

HUMAN

Taki black to nawet ja chętnie posłucham . Nowy album bardzo dobry , zaraz odpalam z neta
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 4170
Rejestracja: 9 lat temu

Pioniere

Nie czytając powyższej opinii @DiabelskiDom, doszedłem do bardzo podobnych wniosków. Słuchając wczoraj re-nagrywki The True Legend, tuż po pierwowzorze, stwierdziłem, że znacznie lepiej mi jej się słucha od oryginału z '98 r., choć odziera to muzę ze specyficznej blackmetalowej jakości lo-fi, gdzie mało co było słychać, poza wokalem i monotonnym rytmem klekoczącej perkusji (blach może za bardzo i obecnie nie słychać, choć akcenty są nader często, ale jest wyraźnie słyszalny bas i wszelkie niuanse riffowania/melodyjkowania).
Co jeszcze, splitu z Arckanum jeszcze nie słuchałem, ale Timeless Reign wywarł na mnie nawet lepsze wrażenie, niż wspomniana re-nagrywka (pomimo bardziej współczesnej jakości dynamiki i selektywności dźwięku).
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1789
Rejestracja: 8 lat temu

porwanie w satanistanie

Kurde, zapomniałem, że już tutaj ten album propsowałem, ale jak dziś słucham, to... no kurwa, to jest w obrębie gatunku definitywnie jeden z albumów roku, brzmieniowo pierdolony wir, który zaiste dziwne kształty przybiera. Hipnotyzuje mnie ten styl riffowania, ten facet ewidentnie myśli o kompozycjach jakoś inaczej niż większość mu współczesnych black metalowych kompozytorów.
Awatar użytkownika
Astral
Fallen Angel Of Doom
Posty: 343
Rejestracja: 7 lat temu

Astral

Pamiętam, że miałem nieco opory przed odsłuchem. Jak się okazało, niepotrzebnie. Rewelacyjny, jest napierdol, intensywność, surowość, ale też taki przyjemnie bujający groove, sczególnie dający się odczuć przy niektórych riffach o thrashowej motoryce (a la wczesna Sepultura). Znakomita rzecz.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4932
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Kurła, tak sobie postanowiłem posłuchać Svartsyna dzisiaj, bo raz, że wątek poruszony, dwa, że dawno nie słuchałem no i tak poleciała najpierw The True Legend (ale w pierwotnej wersji, nie słuchanej całe lata) i weszła totalnie zajebiście. Niby przaśno-melodyjkowy black, gdzie niczego nie słychać, a ładunek wściekłości wręcz niebotyczny. Świetnie mi się tego dzisiaj słuchało.
Dalej poleciał Timeless Reign i tutaj także wrażenia bardzo pozytywne. Bardzo dobre melodie, nośne, nie-wieśniackie riffy i ponury klimat oraz po prostu porządnie napisane kawałki.
Ale zmierzam do tego, że skoro tak leciało stareńkie, potem środkowe, to puszczę sobie najnowsze Vortex of the Destroyer i kurwa mać, nie spodziewałem się tak dobrej płyty. Ripit poszedł z miejsca. Tutaj to jest dopiero klimat, ale nie tyle mroczny, co przerażający. Na pewno zasługa specyficznych aranżacji, efektów i samych riffów (nie umiem, jako nie-muzyk tego określić inaczej, niż "wzbudzające strach"). Zajebiste, wyczesane melodie, złowróżbne i niepokojace. Megadopracowane konstrukcje kawałków, które przecież nie są jakieś krótkie a wciągają niczym tytułowy wir i sprawiają, że siedzisz z otwartą mordą.
Nie no, bez kitu, dojebana płyta po całości. Wrócę z wyjazdu, to klepię zamówienie.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7704
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką!!!

Vexatus

Słuchać i nie marudzić!!! :D
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5231
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Czarnygrzech ma swój rozpoznawalny styl. Jego muzykę wyłapiesz od razu, a to już wielkie osiągnięcie w natłoku tych wszystkich kapel, rosnących teraz jak grzyby po deszczu. Te brzęczące w tle gitary wygrywające melodyjki w dla wokalu sprawiają wrażenie, że przez muzykę S. się płynie. Trudno tu, przynajmniej jeśli o mnie chodzi, mówić o jakiejś energii, raczej mnie ta muzyka uspokaja i odbieram ją jako bardzo nastrojową. Szalikowcem zespołu nigdy nie byłem właśnie ze względu na ten ich specyficzny styl grania, ale na tym wydawnictwie udało im się to tak kompozycyjnie skleić w całość, że trafiło niemalże od razu. To taki typowy "no mosh" black metal od którego brudy palestyńskie jedzące kocie nereczki ze smalcem przy muzyce wesołej powinni trzymać się raczej z daleka, bo to jest ten rodzaj metalu, który najlepiej trafia do sluchacza, gdy leży sobie wygodnie na kanapie głęboko wsłuchując się w muzykę i popijając perfumowaną wódkę z Lidla. Mroczny i nienawistny z zajebistymi zwolnieniani ( kawałek Beyond the Memories od 5 minuty, to absolutny sztos , przy którym dostaję gęsiej skórki). Jedna z lepszych rzeczy, które słyszałem w tym roku.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4932
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

TITELITURY pisze: 2 mies. temu kawałek Beyond the Memories od 5 minuty, to absolutny sztos , przy którym dostaję gęsiej skórki)
No kurwa, kiedy on zaczyna się wydzierać FROM BEYOND! FROM BEYOND! to papa z dachu zerwana zostaje instant. Jeszcze wyróżniłbym pierwsze dwa numery z tą szczególnie złowróżbną aurą.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7704
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką!!!

Vexatus

TITELITURY pisze: 2 mies. temu Czarnygrzech ma swój rozpoznawalny styl.
Tłumaczem przysięgłym chyba nie zostaniesz... ;)

Kochane metale się zesrały po usłyszeniu nowego pełniaka? Bardzo dobrze! :)
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5231
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

A po chuj mi być tłumaczem ? I wiadomo, że się zesrały, bonta muzyka nie brzmi jak dyskoteka, więc brudne kataniarze uciekają z przerażeniem.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.