Oto autorzy zapewne jednej z najlepszych płyt death metalowych w tym roku. No i tu kierwa jest to co sprawia, że Miechu ślizga się na twardym gównie czyli szwedzki decior zagrany kompletnie nie po szwedzku. Zespół pochodzi z Węgier i istnieje 10 lat. W życiorysie mało materiału bo tylko EP'ka i debiutancki album ale za to jakie to matexy. Od samego początku związani z Xtreem, gdzie w 2014 wydają EP'kę Beneath the Cemetery, która niczym się szczególnie nie wyróżnia ale jednak sprawiła, że nazwa została zapisana w kajeciku. Pewnie wzorem Rysia za jakiś czas bym zapomniał o nich ale prawie 10 lat później Coffinborn wypływa z debiutem i zamiata zwłoki. To jest ten rodzaj deciora, przy którym Wacław stoi niczym sławetna luneta Miczurina. Cały czas jazda na pełnej do machania kudłami, swoboda, groove ale ten pod moshing a nie pedalskie skakanie bo przy takim Gruesome Fate można Miechowi pokój przestawić razem z konsolą i garnkiem na jedno danie. Bardzo konkretny album.Beneath the Cemetery EP 2014
Cadaveric Retribution Full-length 2023