Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18330
Rejestracja: 9 lat temu

Adramelch

yog

Obrazek
Adramelch to... włoski power metal!

Jeśli ktoś po tych pięciu słowach nie przestał czytać, to wspomnę, że jest to granie jak dla mnie zajebiste po bandzie, jeden z najmroczniejszych zespołów uprawiających heavy/power w erze przedpotopowego progu. Głębokie lata 80, tematyka wieków ciemnych, niekończące się riffowanko gitar brzmiących jak kwadratowa fala albo soundtrack z Nintendo, fantastyczny wokal na krawędzi znośności z jakiego byłby dumny legendarny John Arch z Fates Warning, najgorsza produkcja w historii heavy metalu, zahaczająca o standardy blackmetalowe. Czego chcieć więcej?

Trafiłem kiedyś chyba w trakcie fazy na Doomsword, do którego wróciłem po obejrzeniu koncertu tribute dla Manilla Road, gdzie się ich wokalista udzielał i tak wtedy stwierdziłem, że może istnieje w tej całej Lombardii jakiś true power metal, a nie klony-Helloween. No i poklikałem po internecie, aż znalazłem Adramelch (nie Adramelech) i się podjarałem, że jak coś ma taką nazwę i gra powerka, taką okładkę płyty, po której zakończyli karierę i w podobnych kapelach na Metallum wymieniono w czołówce Fates Warning, meksykańską Gehennę, kultowy proto-euro-power z USA Warlord, Manilla Road i Heir Apparent, to będzie doskonałe. No i jest. Jeszcze w podobnych mieli Dark Quarterer, ale o nich to już kiedyś, w innym temacie...

Atmosfera na Irae Melanox jest tak gęsta, że można merowińskim mieczem kroić. Jak dla mnie arcydzieło i top europejskiego powerka. Może nieprzystępne, nieoszlifowane, pewnie po części jeszcze bardziej mistyczne za sprawą zapomnienia, ale uwielbiam i mnie ciarki w paru momentach przechodzą jak leci. W ramach ciekawostki dodam, że na RYM jest a płyta sklasyfikowana jako US Power Metal ;)

W nowym millennium jeszcze nagrali trzy płyty, ale nie doszedłem do sprawdzenia ich, bo po co sobie ewentualnie psuć wrażenia.

Obrazek
Skład:
Gianluca A. Corona - Guitars (1987-1988, 2003-2015)
Vittorio Ballerio - Vocals (1987-1988, 2003-2015) ex-Anathema, Caravaggio
Sigfrido Percich - Drums (2004-2015) Moon of Steel, ex-Acron, ex-Heart of Sun, ex-Icon, ex-Insania.11, ex-Time Machine
Fabio Troiani - Guitars (2004-2015) ex-Anathema, Caravaggio
SarMax - Bass (2011-2015) ex-Machine Head, ex-Stagediver, ex-B.D.S., ex-Mr. Bread and His Crumbs
▼ Byli muzycy
Franco Avalli - Bass (1987-1988, 2003-2004)
Luca Moretti (R.I.P. 2016) - Drums (1987-1988, 2003-2004)
Sandro Fremiot - Guitars (1987-1988)
Lorenzo Marconi - Guitars (1988) ex-Deathrage, ex-Athrazina
Maurizio Lietti - Bass (2004-2011)
Dyskografia:
1987 - Irae Melanox [demo]
1988 - Irae Melanox
2005 - Broken History [demo]
2005 - Broken History
2012 - Lights from Oblivion
2015 - Opus



W komentach ktoś wspomniał, że brzmi jakby Watchtower nagrał płytę Manilla Road. Nie lubię Watchtower, ale coś w tym jest, jest w tym taka cudaczna kwadratura, a w tej swojej kwadraturze brzmienia riffy lecą po jakichś spiralach, granie chyba najbliższe The Spectre Within z rzeczy, jakie słyszałem, ale jest w tym 100% oryginalności i ciężko porównać do czegokolwiek.

Totalnie pojebana płyta.

MA: https://www.metal-archives.com/bands/Adramelch/1436
BC: https://puresteelrecords.bandcamp.com/music
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Tagi:
Torreador
Posty: 97
Rejestracja: 2 lata temu

Torreador

Skoro już mówimy o mało znanych zespołach z gatunku heavy/speed/power pochodzących z Włoch, to polecam zapoznać się z poniższymi zespołami:

1. Wotan - grają w stylu Manowar. Ich najnowsza płyta moim zdaniem przewyższa jakiekolwiek wyczyny amerykanów. Pewien bard z Kielc zachwalał ten zespół



2. Holy Martyr - wykonują epicki heavy metal w stylu dumnych rzymskich legionistów



3. Domine - mocny heavy/power z wokalistą który brzmi jakby szczytował



4. Icy Steel - epicki heavy metal w bardzo tradycyjnym wydaniu

Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18330
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Kolejny raz wracam do Irae Melanox i kolejny raz jestem w szoku. Kolejny raz jak wchodzi riff otwierający Fearful Visions z jakiegoś powodu przechodzą mnie ciarki mimo, a może dzięki, pojebanemu kwadratowemu brzmieniu. Cios totalny. Nie dla dzieci.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 5056
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

W ostatnich dniach kilka razy posłuchałem tej Irae Menelanox i mam ambiwalentne odczucia. Nie spodobało się tak, jak autorowi tematu, chociaż próbowałem to ugryźć z różnych stron. Ogólnie to nie jest złe, w sumie nawet jest to w jakimś stopniu ponadprzeciętne, ale zbyt dużo występuje tu czynników, które uniemożliwiają mi ocenienie wyżej.

Najogólniej można powiedzieć, że spizdowacenie i przesłodzenie tego grania za bardzo przewyższa jego mroczność, nośność i riffowanie. Czasem aż sympatycznie się człowiekowi robi, kiedy wiosła z perką jadą jakiś zajebisty us powerkowy motyw, aż tu nagle wjeżdża cipowata melodyjka podlana lukrem i wszystko szlag trafia.

Wokale jak wokale, nie to, że jakoś wybitnie odrzucają, ale na pewno nie pomagają całości. Jest to mimo wszystko bliższe tej rozwodnionej części ameryckiego powera, jak właśnie jakieś Fates Warningi niż Manille i też kolejną, jak dla mnie, wadą tego materiału jest to, że jedną nogą stoi właśnie przy fajnych kapelach typu Manilla Road lub Liege Lord, drugą przy sąsiadującym, ale przesłodzonym i delikatnym graniu w duchu Queensryche czy Crimson Glory a wreszcie trzecią przy europejskim powerku w jego najgorszym wydaniu.

Za dużo niefajnego, za mało fajnego, ale może jeszcze kiedyś odpalę, jak dostanę miesiączki ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18330
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Oj, widzę, że bdb koledze słoń na ucho nadepnął, ale wiadomo nie od dziś, że Fates Warning z Archem i Adramelch odsiewają chłopców w katankch z naszywkami Blind Guardian od mężczyzn, natomiast euro power jaki tu może ewentualnie występuje, to amerykański Warlord, z którego tenże późniejszy choćby włoski czy niemiecki, niesmaczny power zrzynał. Słodycz bywa obecna może w dwóch czy trzech refrenach i to w formie typu Stańczyk żarty sobie stroi w przeddzień kataklizmu.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Astral
Fallen Angel Of Doom
Posty: 351
Rejestracja: 7 lat temu

Astral

Blind Guardian da się przynajmniej od biedy posłuchać, a nawet pośpiewać będąc podchmielonym taką Valhallę czy Majesty, natomiast ten Irae Melanox jest po prostu niestrawne jak diabli, trącące jakimś amatorskim nagraniem. Porównanie do Fates Warning też uważam za zabawne, gdyż na takim Awaken the Guardian jest jakiś pazur i fajne riffy, a i sam wokal jest zdecydowanie lepszy.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18330
Rejestracja: 9 lat temu

yog

No, dla słuchaczy Blind Guardian będzie niestrawne, oczywiście, to raczej zespół dla znacznie wytrawniejszych podniebień :) Z Fates Warning to raczej nie chodzi o baśniowy Awaken the Guardian, a mroczno-kwadratowo-dystopijny The Spectre Within. Generalnie, tak jak pisałem w pierwszym poście, Adramelch na tym albumie ma brzmienie jak z jakiegoś oscylatora fali prostokątnej i to jest, moim zdaniem, nadzwyczajnie urokliwe, bo nie znam żadnej płyty o zbliżonej charakterystyce. Taki podziemny powerek/prożek etc. z podziemną produkcją strasznie odsiewa podczas pierwszych odsłuchów, a w przypadku Adramelch jest to podniesione do sześcianu, choć chyba już tyle razy się odbijałem w hejwiorku od produkcji, że Irae Melanox mnie oczarowało od pierwszych taktów i na samą myśl tych finezyjnych choć ociosanych w kamieniołomie riffów mam ciarki.
Destroy their modern metal and bang your fucking head