
Jedyny póki co materiał Otchłani rozpoczyna pięknie chorobliwe intro, po którym następują cztery utwory przesiąknięte tytułowym szaleństwem, które spina przydługie, wyciszające(?) outro. Zespół tworzy dwóch złodupców, z czego jeden odpowiedzialny jest za całą muzykę i obsługę instrumentarium, a drugi zajmuje się pisaniem tekstów i ich wypluwaniem. Nieskomplikowany, ale i nie nużący black metal okraszony oszczędnym, acz wyraźnym klawiszem. Osobiście mam takie wrażenie, jakby ta oszczędna symfonika szła trochę obok reszty muzyki, przez co potęguje to jeszcze atmosferę grozy i obłąkania. Bo cały ten materiał przesiąknięty jest klimatem psychiatryka i choroby psychicznej, tak to odbieram i chyba taki był zamysł twórców.
Skład:
L. - All instruments
Hastur - Vocals, Lyrics
Dyskografia:
2018 - W otchłań szaleństwa
MA: https://www.metal-archives.com/bands/Otchłań/3540446718
FB: https://www.facebook.com/otchlan.bm