Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 2535
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

Throat

brzask

Obrazek

Obrazek

Polsko-fiński Throat to kolejny dobrze zapowiadający się zespół grający okultystyczny black metal.. a że ostatnimi czasy takie granie jest mi bardzo po drodze, to wrzucam - bierzcie i jedzcie bo może będą, a chciałbym, z nich ludzie.

Czekam na pełny album za jakiś czas i liczę, że będzie paliło siarką i waliło gorącą smołą jeszcze bardziej niż na tej debutanckiej EPce!

Demo wydało na kasecie Fallen Temple a mini-album GodzOvWar /również taśma/ i fińska Primitive Reaction /cd/.

Skład:
DC - Guitars, Drums Charnel Aura, Rites of Daath, ex-Sverblôd, ex-Cemetery Whore
WS - Vocals Dagorath, Xarzebaal
TP - Bass (2022-present) Extinkt, Rites of Daath, ex-Fortress, ex-Traktor, ex-Cemetery Whore, ex-Terrordome, ex-Whorehouse (live), ex-Świniopas (live)

Dyskografia:
2020 - New Flesh Nectar [demo]
2024 - Blood Exaltation [EP]
2026 - Beyond the Devil's Shroud



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Throat/3540474443
BC: https://primitivereaction.bandcamp.com/music
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
___Face the consequence alone
___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
deathwhore
Tormentor
Posty: 4696
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore

Z Finlandią to ma to tyle wspólnego, że bębniarz się tam wyprowadził jakiś czas temu. Tematu jeszcze nie słuchałem.
Nebiros pisze: 6 lat temuA w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7796
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką i piję z królikiem!

Vexatus

Ja słuchałem kiedyś raz demosa i o tym zespole zapomniałem i dopiero dzisiaj odpaliłem, bo @brzask w szałtboksa wstawił... "Blood Exaltation" właśnie leci i powiem tylko, że zajebista zajebistość. :D
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6224
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Super ta płyta czy tam miniak. Zajebisty trans od początku do końca. Hmm czyżby jak to się mówi uczeń przerósł mistrza bo już CDG może czuć oddech na plecach a to dopiero pierwsze wydawnictwo takie oficjalne więc wszystko się może wydarzyć jak nagrany zostanie duży materiał. Czekam bo widać, że Throat czuje klimat trupa i na początek tylko aby połechtać nasze zmysły serwuje cztery kawałki trupiego odoru.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7796
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką i piję z królikiem!

Vexatus

Hajasz pisze: 2 lata temu serwuje cztery kawałki trupiego odoru.
A tak dokładnie to dwa (nie)świeże i dwa odgrzewane. :D
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6357
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

Z polecanki kolegi @brzask poszło na ruszt.

"New Flesh Nectar" eleganckie plugawo brzmiące, black metalowe piwniczne granie z opętanymi wokalami. Necro w chuj, tak jak lubię. Czuć skojarzenia z Cultes des Ghoules ale i Xarzebaal, w którym również gardłowy się udziela.

Teraz leci epka już z dwoma nowymi wałkami, brzmieniowo mniej zatęchła piwnica, za to więcej przesterów i naładowanego basem przewalania gratów. Wokale dalej wyśmienite, tu nawet więcej Kultu Golasów czuję niż na wcześniejszym materiale. Generalnie w tym klimacie granie, czuję że mogą co nieco zawojować na scenie, więc będę oczekiwał co z tego wyjdzie dalej.

Klimat opętań w połączeniu z odpowiednio brzmiącymi gitarami, brudem i naprawdę dobrymi wokalami to już przepis na udane danie. Żeby tylko panowie nie zmarnowali potencjału.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 2535
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask

Obrazek
Chłopaki wjeżdżają w marcu z debiutancką płytą Beyond the Devil’s Shroud. Wydaniem zajmie się, tak jak to było w przypadku EPki, fińska Primitive Reaction.
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
___Face the consequence alone
___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Awatar użytkownika
Pale Szatana
Posty: 49
Rejestracja: rok temu

Pale Szatana

Zajebiste wieści, coś czuje że w marcu będzie to jedna z rzeczy która kurier przywiezie
Awatar użytkownika
Pale Szatana
Posty: 49
Rejestracja: rok temu

Pale Szatana




Gdyby ktoś chciał sprawdzić ☝🏻
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5335
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Gdybym lubił CEIDG, byłbym zachwycony, bo świetnie podrabiają pierwowzór i obiektywnie rzecz biorąc, skłamałbym mówiąc, że to chujowa muzyka. Na pewno ich muzyka znajdzie wielu fanów ! Mimo wszystko jednak pierwowzór jest znacznie bardziej, hmm, "mroczny".
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Pale Szatana
Posty: 49
Rejestracja: rok temu

Pale Szatana

TITELITURY pisze: miesiąc temu Gdybym lubił CEIDG, byłbym zachwycony, bo świetnie podrabiają pierwowzór i obiektywnie rzecz biorąc, skłamałbym mówiąc, że to chujowa muzyka. Na pewno ich muzyka znajdzie wielu fanów ! Mimo wszystko jednak pierwowzór jest znacznie bardziej, hmm, "mroczny".

Doceniam, myślę że to uczciwa opinia. Tak z ciekawości, co najbardziej nie leży Ci w muzyce tych kapel. Czy to brzmienie czy bardziej tematyka? Czytałem wątek o CDG i widziałem Twoje komentarze, ale pierwsze były pisane 9 lat temu i wiadomo, że czasem patrzenie na sprawy się nieco zmienia z upływem czasu. Lub można się z czymś osłuchać. Czysta ciekawość przeze mnie przemawia bo patrząc po wątkach w których się udzielamy, mamy chyba niejako podobny gust w pewnym względzie a pod innymi względami jednak rozbieżny. Trochę masło maślane z mojej strony, ale myślę, że będziesz czuł o co mi biega 😉
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5335
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Zawsze jest tak, że lekko podobny i lekko inny. Wielokrotnie podchodziłem do kultesów i za każdym razem się odbijałem. Wreszcie byłem kiedyś na nocnej popijawie przy ognisku w lesie, kolega włączył przez głośnik bluetooth tę ostatnią płytę. Ja już ostro podpity, wokół las i ogień wydobywający z mroku sylwetki drzew. Nie może być lepszej aury dla takiej muzyki, a mimo to zacząłem ziewać. Jeśli już w takich okolicznościach przyrody nie spodobał mi się ten zespół, to już się chyba nie spodoba nigdy, więc odpuściłem sobie kolejne próby przekonania się do tej było nie było bardzo dobrej kapeli. W tym przypadku przynajmbiej potrafię zrozumieć, dlaczego ludziom się podoba, bo np. za chuja nie ogarniam fenomenu Mgły po pierwszych dwóch epkach, czy jakichś Gruzji oraz im podobnych. Tu natomiast waży moje osobiste podejście do muzyki. Brzmienie, mix nie są dla mnie nigdy tak ważne, jak konstrukcja utworu i to w oparciu o nią oceniam muzykę. I konstrukcyjnie utwory kultesów są dla mnie po prostu niestrawne, ponieważ nudzą mnie te riffy utrzymane w srednich tempach. Można nagrać nawet 16 minutowy kawałek oparty na repetytywności, który będzie zajebisty, czego dowodem Przenicowanie z płyty zespołu Hekatomb, ale u mnie problem z kultesami polega na tym, że oni stoją okrakiem między chęcią grania prostej muzyki, ale jednocześnie melodyjnej, a wychodzi to ani takie, ani takie. Do tego mam wrażenie, że próbują w ten sposób budować w tych swoich trwających ponad 10 minut kawałkach jakąś narracyjność, co miałoby korespondować z tekstem ( Baptized by Baron np. ) i o ile pomysł sam w sobie uważam za świetny, o tyle wszystko rozbija się u mnie o te nużące kompozycje. Nie czuję w tym żadnej energii, nie buduje to dla mnie klimatu, ot jest sobie i tyle. I można przy tym napić się piwa przy ognisku, ale nic więcej.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Pale Szatana
Posty: 49
Rejestracja: rok temu

Pale Szatana

Rozumiem, dzięki w ogóle za tak obszerną i wyczerpująca odpowiedź. I w zasadzie wszystko co napisałeś osadzając to w kontekście Twoich odczuć względem muzyki czy to Throat czy Cultesów myślę, że jest całkiem do rzeczy. I to co mi się podoba w ich muzyce może być dla drugiego nurzące i być wadą,a dla mnie już niekoniecznie. Wiadomo banał i w zasadzie nic niezwykłego, że dwie osoby słuchające tych samych albumów słyszą i odbierają je nieco inaczej. Ale muszę przyznać, że gdy ktoś nawet nie podziela mojego poglądu, ale robi to w taki sympatyczny właśnie sposób to dobrze się tego czyta. Troche wstyd sie przyznać, ale mimo, że nazwa obiła mi się o uszy to nie słuchałem wspomnianego przez Ciebie Hekatomb i swoim postem zachęciłeś mnie do sprawdzenia. Wiadomo to nie temat o Hekatomb więc nie będę się tutaj dużo na ten temat rozpisywał, ale naprawdę świetnie, że napisałeś o nich. O ile historię kultu założonego przez Iwana Muraszkę znam to nie zapoznałem się z Korostą co częściowo nadrobiłem wracając z pracy. Wiadomym jest, że do takiej muzyki to potrzeba więcej uwagi poświęcić niż słuchać w tle żeby w pełni docenić, a mimo to zaintygowali mnie swoim sposobem na black metal i napewno poświęcę im odpowiednią ilość uwagi dziś wieczorem na zmianę z pełniakiem Throat. Co do Gruzji i kapel podobnych to nie moja bajka. Zdaję sobie sprawę, że ludziom się podoba jednak nie powiem, że rozumiem bo bezczelnie bym skłamał.
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 2535
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask

Jeśli chodzi o debiut to w sumie nie liczyłem na aż tak dobrą płytę bo EPka już była na takim poziomie, że wystarczyłoby jak dla mnie po prostu to utrzymać. Ale nie, jest jeszcze lepiej.
Na płycie mamy 4 znakomite numery przecięte (chyba nawet niepotrzebnie) kilkuminutowym interludium .. czyli dalej jedziemy z obskurnym i zatęchłym black metalem. Słychać, że chłopaki nie spoczywają na laurach i rozwijają swój koncept pokazując dojrzałość i coraz większe umiejętności.

Absolutnie nie sprowadzałbym tu wszystkiego wyłącznie do porównań z CdG na czym skupili się dwaj delikwenci wyżej;).. choć oczywiście być zestawianym z blackmetalową czołówką to przecież zaszczyt!
No nie, bo choć łączy oba zespoły zbliżone podejście do bm, to dla mnie jednak Throat jest już obecnie na tyle oryginalny, że bez problemu słychać między nimi spore różnice - zarówno jeśli mowa o brzmieniu gitar jak i doskonałych bębnach. Poza tym kawałki są bardziej różnorodne i mniej monotonne* niż u Cultesów.
____
*to nie zarzut w przypadku CdG
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
___Face the consequence alone
___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Awatar użytkownika
Pale Szatana
Posty: 49
Rejestracja: rok temu

Pale Szatana

@brzask uderz w stół, a nożyce się odezwą. No i sie wlasnie odzywają 😀 Pełna zgoda i dla Ciebie. Nie miałem zamiaru sprowadzać całego Throat do CDG z resztą w Thy Killing Hand też teraz wspomniałem o CDG. Myślę że maja dużo wspólnych mianowników jeżeli chodzi o podejście do grania. Ale jednak jeżeli osobiście chodzi o mnie to nie postrzegam ich jako kopistów czy naśladowców, a już napewno nie w pełnym znaczeniu tego słowa. W postach powyżej bardziej chodziło mi o uznanie stanowiska @TITELITURY bo uważam, że jego opinia i zarzuty jakie ma wobec tych hord nie są z kapelusza. Bo jeżeli nie lubi tego sposobu budowania atmosfery i nie przepada za Cultesami to trudno oczekiwać że akurat Throat mu się spodoba, bo to nieco inna twarz, ale mimo wszystko tego samego Diabła.Biorąc pod uwagę kiedy powstał jeden, a kiedy drugi zespół to trudno nie stwierdzić, że prawie napewno starsi koledzy mieli wpływ na bohaterów tematu. Ale nie uważam żeby grali dokładnie tak samo, a nawet gdyby grali to i tak nie miałbym z tym problemu. Tak jak nie mam problemu że sa kapele które chcą oddać klimat TTF tak nie mam problemu z tym, że ktoś mógłby próbować powtórzyć klimat z albumów Cultesów. W końcu jeżeli leży mi to granie to nie przeszkadza mi fakt istenienia innych takich kapel . Tym bardziej jeżeli robią to dobrze, czy wręcz zajebiście. Podsumowując, bardzo podoba mi się ich debiut i napewno będę chciał zakupić. Narazie niestety finanse trzeba pozbierać na zrobienie zamówienia więc pozostaje uzbroić mi się w cierpliwość i słuchać w formie cyfrowej, dopóki nie zagości w mojej kolekcji fizyczne wydanie.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 5020
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

To wszystko już było wcześniej, poza tym po co komu drugie Cultesy? W sumie po co komu też Cultesy, skoro grają granie zajebane jakiej Necromatii czy Mortuary Drape? ;)

No tak, od skojarzeń z ekipą Marka z Radomia nie sposób tutaj uciec. Rytualny black/doom metal ze specyficz.... tzn z nawiedzonym wokalem. Więc tutaj dochodzimy do najważniejszego pytania - czy lubicie takie granie?
Otóż ja zajebiście lubię. Lubię taki nawiedzony klimat, opętane dźwięki, piwniczno-katakumbowy etos. Throat czerpie garściami z czarowniczych metali różnych szkół, ale proponuje jednocześnie bardzo dobre kompozycje, co sprawia, że maniacy takich nutek powinni być usatysfakcjonowani.
Moją uwagę najbardziej zwracają bębny. Raz to, jak są napisane, gęste, dzikie i agresywne a dwa, to jak brzmią. Sound jest wręcz gniotący, to jest taka produkcja, jak na debiucie Blood of Kingu albo na God is Good OM. Świątynne echo i metaliczny zgiełk przeszywający ostrością. Chylę czoła. I to jest też, jak dla mnie, główny odróżnik od Cultes des Ghoules, bo u nich perkusjowanko to inna para tenisówek.

Cała płyta jest krótka, acz treściwa. Rytualny Sumerland bardzo dobry, potrzebny i wpasowujący się w klimat. Wspomniana wyżej perkusja nadaje całości większego kopa a wokale, jakkolwiek w stylówie Marka of the Devila, to nie stronią od konkretnych i zawsze mile widzianych w metalu UGHów czy zawodzeń. Chłopaki z Gardzieli dowieźli naprawdę sztosowy materiał, którego słucha mi się lepiej od choćby Sodality, że tak przytoczę popularne ostatnio porównanie ze zbliżonych klimatów.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6224
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Onar 81 zachrypnięta gardziel... a nie pardon to Throat. No ja mam spory dylemat z debiutanckim albumem bo stylistyka nazwijmy to alchemicznego bleka jest kurewsko wąska i bardzo niechętna do przyjmowania czegoś świeżego. Dlatego patrzę ile trwa płyta, ile jest kawałków i jakie mają czasy aby sobie na 90% w głowie zrobić zarys tego co poleci i zawsze te 90% mi się zgadza.
Throat niby chce się wyrwać ze schematu serwując raptem 35 min materiał ale zawierający tylko 5 kawałków a w zasadzie 4 i pół.
Zaskoczeń brzmieniowych żadnych nie stwierdziłem bo całość cuchnie na kilometr może nawet nie CDG ale Necromantią już bardzo a końcówka drugiego utworu to nawet zerżnięta na maksa. Już otwieracz trwający ponad dychę minut zawiera wszystko to co będzie dalej jak kiedyś w Quake pierwszym kiedy w pierwszym rozdziale upchali wszystko a potem już nie było żadnych zaskoczeń. Trochę szkoda bo styl jak pisałem mocno hermetyczny i szkoda tak odpalać wszystko już w pierwszym kawałku. Zawsze przy tego typu albumach zastanawiam się ile będzie momentów kiedy kończą się pomysły a płyta musi swoje trwać. Tutaj takim czymś jest Summerland czyli bębenki, które no są i kradną te 4 minuty. W sumie to i tak jeszcze do przełknięcia bo inni zapętlają jeden motyw na kilka lub kilkanaście minut albo próbują nam wmówić, że słuchajcie jakie wiedźma robi czary wplatając jakiś bełkot pijaczki z dworca w Katowicach, która robi wywar srając pod siebie przesamplowane z rechotem żab i bulgotem domowego rosołu.
Znane są te triki i mało kiedy pasują idealnie do przekazu zamiast tego powodują ziewanie i na szybkie udanie się tam, gdzie Tabaluga spędza większość swego życia. Czy ten album to coś nowego??? Raczej nie ot kolejny wyznawca rytuałów i zakurzonych czaszek. Czy lepsze od Sodalicji??? Od drugiego błogosławieństwa raczej tak od pozostałych zdecydowanie nie. Co będzie dalej to się okaże bo mamy do czynienia z debiutem i to dosyć bezpiecznym czasowo. Pożyjemy zobaczymy co czas pokaże i czy Throat wypstrykał się z pomysłów już teraz i kolejne płyty będą tym samym czy odnajdą coś co sprawi, że staną się rozpoznawalni.
GRINDCORE FOR LIFE