Totalnie enigmatyczny projekt/ zespół? Niby z Włoch.
Każdy album opatrzony interesującą grafiką. Nie wiem, czy to fizycznie wyszło, ale jakby co - biorę każdy album.
Totalnie nic o nich nie wiem, ale to, co jest na YT, to mnie totalnie powaliło. Pięknie to płynie, nawet na moment nie ma wokalu, tylko piękny sączący się klimat spokoju i takiej ... ciszy. Polecam.
Dyskografia: 2024 - Heavy Lies the Weight of the World upon Us [EP] 2024 - Ensomheten til de som lever i venting [EP] 2024 - Ein eisiges Erwachen [EP] 2024 - Varm luft over en døende krop [EP]
Oko przyciągnęła intrygująca szata graficzna, ucho bardzo udany koncept muzyczny. Zacząłem od "Ensomheten til de som lever i venting". Z czym mamy tu do czynienia? Jest to funeral doom metal w wersji instrumentalnej, mocno post-rockowej - brzmiący bardzo unikalnie. Mianowicie jest to Bell Witch zagrany przez ludzi słuchających post-metalu, bez wokalu, bez mega dołów ale za to bardzo przestrzennie.
Sam nie wiem czy można to jeszcze traktować jako funeral doom, bo riffowanko jest mocno nim inspirowane, ale tylko tyle i aż tyle.
Bardzo podoba mi się ten mezalians gatunkowy, gdybym odkrył to w czasach mojej ogromnej fascynacji post-metalem i post-rockiem to pewnie słuchałbym jak opętany. Z pewnością jeszcze nieraz do tego wrócę, brzmi jak idealna muzyka do relaksu. Zajmująca ale nie przeszkadzająca.
No i jeszcze raz wspomnę te cudne okładki. Fajny koncept!
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself
Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay
"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"