Awatar użytkownika
kataton88
Tormentor
Posty: 1030
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ja nie stąd

Catalepsia

kataton88

Obrazek

Obrazek

Co to jest ironia? Zamierzasz grać gothic/doom/death o tym, jaki to świat jest niedobry, nazywasz zespół jak jeden z objawów katatonii, na okładkę debiutu wpierdalasz kobitkę z migreną, a tytułujesz go "World of Cliché".

Cóż, wystarczyło, żeby mnie ta Catalepsia chwyciła. Ale nie tak bardzo mocno.

Debiut pochodzącej z (niedymnej) Łotwy kapeli to przyjemne, bezpieczne, klimajciarskie granie, w którym wszystko jest na swoim miejscu. Nie jest to bynajmniej "close to Katatonia". MA podpowiada Novembers Doom, ale też nie. Nie smęcą wokalnie, jest żyłka do wpadających w ucho przebojów ("Unreachable"? - coś już takiego chyba słyszałem ;)). Część materiału jest w ichnim narzeczu - i bardzo fajnie. Znaczy się - bardzo szkoda, że tylko część.

Reasumując, muzyka spodobała mi się na tyle, że dwójkę przeoczyłem albo nie pamiętam, ale gdy napatoczyłem się blisko 10 lat później na trójeczkę, to z sentymentu puściłem "Pavisam". Z bardzo ładną okładką.

I już na dzień dobry zostałem potraktowany brudnym det/dumowym szlagiem na ryj. No nie tego się spodziewałem. "Pavisam" znaczy po łotewsku "całkiem", "bardzo" - i jest to pavisam dziwna, by nie rzec pojebana płyta. W zasadzie nie wiadomo, do kogo adresowana i o co w niej chodzi. Nie ma tu piosenkowości debiutu, są długie postno-brzdąkające fragmenty, przy których można się zdrzemnąć, potem znienacka wpierdol, a jeszcze na koniec mamy powerkujący tytułowy kawałek, który chyba zapodział się z innego projektu lidera. Jest to ciekawe, intrygujące, ale nie do końca się skleja, a że materiał jest długi - w połowie płyty zaczyna męczyć. Na plus, że całość jest po łotewsku, choć z drugiej strony - próżno szukać wskazówek co do idei w lirykach ;)
Nic dziwnego, że niedługo potem zespół ogłosił urlop macierzyński. Chyba nie ma wizji, w którym kierunku ten wózek ciągnąć dalej.








Ostatni skład:
Jānis Emīls Katinskis - Bass Dūmu Zārka Zēni, Grab, Pamirt, ex-Elssa
Juris Kreilis - Guitars
Erwin Franz - Vocals, Guitars (2005-present) Druun, ex-Heaven Grey
Krišjānis Purens - Drums (2015-present)
Arita Roena - Keyboards (2020-present)
▼ Byli muzycy
Daniel Wolf - Drums (?-2015)
Silvija Gaujēna - Keyboards (?-2018)
Kaspars Liepiņš - Keyboards Oceanpath
Piens - Bass (2010)
Valentīns Kudrjavcevs - Bass (2011-2015) ex-Heaven Grey
Beāte - Keyboards (2011)
Dyskografia:
2015 - World of Cliché
2015 - Damnation [single]
2016 - To Escape and Return [single]
2020 - Inheritance
2020 - Live at Hodila Records [live]
2024 - Pavisam

MA: https://www.metal-archives.com/bands/Ca ... 3540400050

Tagi:
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1600
Rejestracja: 9 lat temu

pp3088

Zaskoczę Ciebie jeżeli napiszę że znam i szanuję? Dawno nie słuchałem, ale pamiętam że było to dość sympatyczne granie death/doom/gothic. Sprawdzałem kiedyś w ramach "zespoły doomowe z mało metalowych części Europy" i byłem zadowolony. Nie próbują wymyślić koła na nowo, a i lukrują mniej niż ich śfińscy koledzy.

Z drugiej strony brak przebojowości oznacza też brak umiejętności pisania zwięzłej muzyki. I o ile ich pierwszy album jeszcze idzie wysłuchać to na drugim nagrali sporo ponad 70 minut muzyki. Wiadomo że w doomie albumu są długie ale przywilej pisania ponad godzinnego albumu mają u mnie tylko nieliczne kapele(Esoteric, Evoken czy chociażby Ataraxie). Klęska urodzaju twórczego albo raczej jej urojenie na zasadzie - każdy riff i pomysł który mam musi zostać ostatecznie zmaterializowany pokonała już wiele zespołów.

Tak więc lubię, ale raz na 10 lat, bo zbyt długie na granie które nie jest wybitne. 7/10 to mój maks co mogą dostać. Z Łotwy wolę Frailty, które cierpiało na tę samo chorobę, ale było trochę bardziej przystępne.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"