* Edit: doszedł po chwili jeszcze koncert w Progresji w Warszawie 21 października, gdzie oprócz Mayhem zagra Asphyx.
Knock Out Productions prezentuje koncert Mayhem w Katowicach!
Black metalowa grupa z Norwegii zaprezentuje śląskiej publiczności materiał złożony z utworów pochodzących z kultowego debiutu: De Mysteriis Dom Sathanas
Na koncert Mayhem zapraszamy 20 października do katowickiego Mega Clubu. Wkrótce poznamy nazwy grup, które zaprezentują się w roli supportów norweskiej legendy.
DiabelskiDom pisze: 8 lat temu
Pojedzie się o ile fajne supporty dadzą. Bo po ostatnim "De Mysteriis Dom Nigeriis" w stolycy to nastawiony jestem baaardzo sceptycznie.
oj tam, po Funeral Fog było już znośnie, a atmosfera bardzo fajna
Destroy their modern metal and bang your fucking head
@DiabelskiDom, ale co poprzednio Ci nie pasowało — muzyka lub jej wykonanie, czy nagłośnienie, brzmienie? Jak to pierwsze, to rzeczywiście nie masz po co się wybierać, jeżeli jednak inny czynnik, to nie widzę powodów, by nie iść.
Mnie kompletnie nie pasowało brzmienie i faktycznie, po pierwszym kawałku było lepiej - na "Funeral Fog" tylko się domyślałem co grali bo wyłapać tego za cholerę nie szło. Ale cóż, taka sytuacja nie pierwszy raz w Progresji i zapewne nie ostatni. A sam album uwielbiam - choć nie do końca pasuje mi ta moda na odgrywanie swoich wielkich osiągnięć z przeszłości.
Album uwielbiam, tak samo jak kapelę, ale już raz widziałem w Wawie jak grają ją w całości, więc nie wiem czy jest sens iść tylko po to żeby zobaczyć to jeszcze raz. Wątpię, żeby jakoś inaczej się zaprezentowali, ewentualnie może tym razem uda się ukręcić nieco lepsze brzmienie. Chyba sobie podaruję, wolę zaczekać na Archgoat, a kto wie, może trasa Black Witchery i o Wawę zahaczy...
DiabelskiDom pisze: 8 lat temu
Mnie kompletnie nie pasowało brzmienie i faktycznie, po pierwszym kawałku było lepiej - na "Funeral Fog" tylko się domyślałem co grali bo wyłapać tego za cholerę nie szło. Ale cóż, taka sytuacja nie pierwszy raz w Progresji i zapewne nie ostatni. A sam album uwielbiam - choć nie do końca pasuje mi ta moda na odgrywanie swoich wielkich osiągnięć z przeszłości.
A mi szczerze mówiąc ta moda pasuje całkiem
Co do reszty - zgoda. Funeral Fog słyszałem pewnie z 200 razy i jakąś minutę mi zeszło nim uznałem, że to rzeczywiście ten kawałek jest, a nie tylko dlatego tak myślę, bo grają go jako pierwszy, a to trasa DMDS. Progresja niestety względem dźwięku jest mocno w kratkę, czasem zajebiście (Godspeed You! Black Emperor brzmiał fenomenalnie, lepiej niż z płyt), a czasem mizeria (szczególnie blackowe spędy tam mocno średnio brzmią)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore pisze: 8 lat temu
Odgrywanie całych "kultowych" płyt jest żenujące, a Asphyx przecież kurw zmieniło nazwę. Leje sikiem prostym.
Jestem za, a nawet przeciw, a tak naprawdę to zależy od płyty i zespołu. Odgrywanie przez Samael starych klasycznych płyt po radykalnej zmianie stylu lub płyt Sepy przez Maxa pod innym szyldem - to jest żenujące. W tym przypadku mamy do czynienia z nieco inną sytuacją. Z chęcią bym się wybrał na ten koncert, ale z tego co pamiętam dzień wcześniej mam zaplanowany wyjazd na Nekkrofukk do Poznania (chyba, że coś pomyliłem) i do KAtowic nie dam rady się doczołgać, a szkoda...
deathwhore pisze: 8 lat temu
Odgrywanie całych "kultowych" płyt jest żenujące, a Asphyx przecież kurw zmieniło nazwę. Leje sikiem prostym.
Jestem za, a nawet przeciw, a tak naprawdę to zależy od płyty i zespołu. Odgrywanie przez Samael starych klasycznych płyt po radykalnej zmianie stylu lub płyt Sepy przez Maxa pod innym szyldem - to jest żenujące. W tym przypadku mamy do czynienia z nieco inną sytuacją. Z chęcią bym się wybrał na ten koncert, ale z tego co pamiętam dzień wcześniej mam zaplanowany wyjazd na Nekkrofukk do Poznania (chyba, że coś pomyliłem) i do KAtowic nie dam rady się doczołgać, a szkoda...
Toć w Wawie jednak jeszcze będą 21, w Kato 20 jest bez Asphyx.
20 paździerza natomiast kolega martwadziwka gra gig w wawce z Nekkrofukk i Throneum, także można zrobić wycieczkę kombinowaną i bawić się dwa dni, albo i trzy
Destroy their modern metal and bang your fucking head
yog pisze: 8 lat temu
20 paździerza natomiast kolega martwadziwka gra gig w wawce z Nekkrofukk i Throneum, także można zrobić wycieczkę kombinowaną i bawić się dwa dni, albo i trzy
A w Poznaniu to już nie zagra? Muszę sobie pozapisywać terminy koncertów, bo wszystko mi się piermyli.
Jakoś wątpię, żeby Sacrofuck robił tour po całej Polsce, ale kto tam ich wie! Obym się mylił i Jurek Owsiak go wziął na swój festiwal, a wtedy to już od sławy nie będzie ucieczki!
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Hm... no nie będę ściemniał, że jestem wielkim fanem Sacrofuck i mam wszystkie demosy i splita, bo do Poznania głównie na Nekkrofukk się wybieram, ale zawsze to miło zobaczyć jakiegoś kolegę z forum na stejdżu.
Mam takie pytanie. Czy w Polsce kultywowana jest tradycja informowania o czasie "deskowm" poszczególnych zespołów, z co najmniej kilku dniowym wyprzedzeniem?
Widzę że zagra Dragged, Deus Cosmateus i jakieś mniejsze zespoliki...
Ludzie w internetach piszo, że Asphyx koncert roku, bdb et cetera, natomiast Mayhem, tak samo jak w zeszłym roku grało w aurze spierdolonego brzmienia. Ktoś potwierdzi, ktoś zaprzeczy? Czy może znowu znajdą się ananasy twierdzące, że "w Progresji trzeba wiedzieć gdzie stanąć"? :v
Asphyx też grało w aurze spierdolonego brzmienia - jak zaczęli to się połapali, że gruby przypał i przerwali. Coś tam ukręcili gałki na konsoli i van Drunen chyba się świetnie bawił i był słodziutki wobec publiki, jakby zagrał najlepszy koncert w swoim życiu, a ten ich gitarzysta wymachiwał głową i latał po scenie jak pojebany dając bdb show. Nic wspaniałego jak dla mnie - spoko, ale to asphyxowe groove w zwolnieniach na koncercie to trochę niesmacznie kiczowate się wydaje, ciut nie Pantera
Mayhem brzmienie spierdolone totalnie, ledwo rozpoznawałem kawałki czasem szczerze mówiąc. Tylko jak dla mnie Mayhem nie potrzebuje brzmienia live, ale rozumiem w pełni, jeśli się komuś nie podobało. Pod koniec stałem tuż za kotłem i było całkiem fajnie już, od jakiegoś Life Eternal dało się wysłyszeć bas
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Trochę nie rozumiem tego wszystkiego... stoję sobie z piwkiem w ręku, rozglądam się na boki... Salka pokaźna, specjalistyczne panele na sufitach, scianach, piękne kolorofony. No kurwa porządna koncertownia. Zero kolejek, dookoła łażą dupy, 20 tysięcy barów, pokaźny wybór pifska i nawet poczekalnia dla wszystkich najebanych emerytów metalu.
Weszliśmy gdzieś pod koniec Deus Cosmateus, pozbijaliśmy się trochę i tyle. Potem fragment Dragged i nie zbijaliśmy się już. Brzmienie średnie ale przynajmniej półselektywne. Zresztą to jest muza która dobrze brzmi kiedy nie brzmi.
Widziałem Van Drunnena który stał pod merchem ale nikt go nie zaczepiał, pewnie dziad nie umie po polsku. Asphyx przestaliśmy chyba całe, średnie brzmienie, włażenie publice w dupala i średnia muzyka która i tak zdołała rozgrzać małoletnią publikę. Chyba nawet nie tupnąłem raz nóżką ale przynajmniej spróbowałem browara od Nergala więc miałem ciekawe zajęcie... Zacząłem się zastanawiać kto projektował tą koncertownie bo brzmi jak przypadkowa kanciapa. No chuj przynajmniej gwieździe podkręcą gałki...
No i podkręcii, tak że Mayhemy brzmieli jak Sun O)))
W 2009 widziałem ich na With Full Force, gdzie wokal powodował ciary i gęsią skórkę a gitary bzyczały niczym szerszenie piekieł. No ale wtedy nie byli mi po drodze. Tym razem byli ale brzmieli niewyraźnie. Nie, W ogóle nie brzmieli. Co jeszcze? Mr A.C (nie mylić z Amal Cunt) to kurwa osobna liga frontmenska. Gość ma łeb pełen pokręconych pomysłów a jego występ to jedna wielka instalacja, performance czy happening.
Ogólnie ciekawy koncert na nieciekawym odludziu w koncertowni zaprojektowanej na przekór zdrowemu rozsądkowi czyli nienadającej się do grania muzyki.