Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1652
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Cirith Ungol

Nucleator 3 lata temu

Obrazek

Obrazek

Cirith Ungol to obok Manilla Road zespół, który sam w sobie stanowi definicję i wykładnię heavy metalu.

Został on założony w 1972 roku w Venturze znajdującym się w Kalifornii. Panowie Greg Lindstrom, Robert Garven, Jerry Fogle and Pat Galligan grali na początku w zespole Titanic rocka w klimatach Grand Funk Railroad czy Mountain, jednak chcąc grać muzykę mocniejszą odeszli i założyli Cirith Ungol. Za nazwę posłużyła im nazwa pajęczej przełęczy z wykreowanego przez Tolkiena uniwersum Śródziemia.

Mija jednak aż 8 lat, nim pod egidą własnego wydawnictwa Liquid Flame Records ukazuje się debiutancki album grupy Frost and Fire, który dziś uważa się na kanon epickiego heavy metalu. Panowie nie bali się czerpać garściami z hard rocka czy doom metalu, zatrudnienie Tima Bakera na stanowisku wokalisty było strzałem w dziesiątkę, a kompozycje porywały i doskonale uzupełniały się z tekstami zaczerpniętymi zarówno ze świata fantasy, jak i tego rzeczywistego.

W 1984 roku wychodzi drugi album, King of the Dead, który okazał się mistrzostwem świata oraz prawdziwą kopalnią hitów jak tytułowy czy Finger of Scorn. Sami muzycy uważają go za najbardziej kompletne dzieło, twierdząc, że stało się tak dzięki ich kontroli nad każdym aspektem dotyczącym produkcji tego majstersztyku. Teksty już w całości dotyczyły motywów fantasy, bas cudownie został wysunięty do przodu, a kompozycje to czyste złoto. Zachwycające mnogością znakomitych motywów, umiejętnym budowaniem klimatu przez zmiany nastrojów i tempa i przechodzący samego siebie Baker za mikrofonem.

Cirith Ungol zostaje przygarnięty przez szanowany wtedy label Metal Blade, a duży udział w produkcji trzeciego albumu o tytule One Foot in Hell miał Brian Slagel. Ten wychodzi w 1986 i okazuje się być kolejnym znakomitym dokonaniem zespołu. Czuć w tym klimat poprzednich longplayów Cirith Ungol, ale członkowie zespołu postanowili trochę przyśpieszyć, dodając troszkę elementów speed metalu a la wczesny Exciter. Same kompozycje kopały siedzisko, choć były nieco mniej skomplikowane niż na drugiej płycie.

Ostatnie dotychczas wydane dzieło to Paradise Lost i zostaje wydane w 1991 roku. Panowie podpisali nieco wcześniej papiery z Restless, nie przeczuwając, w jakie gówno wdepnęli. Ponadto zaczęło dochodzić do tarć wewnętrznych w zespole, przed wydaniem Paradise Lost odchodzą Michael "Flint" Vujejia oraz Jerry Fogle. Album okazał się rozczarowaniem dla fanów i krytyków - materiał zawarty na płycie był niespójny i niektóre utwory jak The Troll zupełnie nie pasowały do Cirith Ungol, partie perkusji prostackie i banalne, zaś wokale Bakera nie porywały tak jak na poprzednich płytach.

Na dodatek położona została produkcja, którą zajął się Ron Goudie - ponoć członkowie zespołu bardzo kłócili się z nim o to, jak ma brzmieć ten album. Wytwórnia też wtrącała się do procesu nagrywania płyty - kazała np. każdemu muzykowi nagrywać swoje partie osobno do samego metronomu. Restless położyła też kwestię promocji albumu, gdyż w Europie był on niedostępny, a próby muzyków skontaktowania się z wytwórniami europejskimi kończyły się fiaskiem.

Jakby tego było mało, wkrótce po wydaniu czwartego longplaya wytwórnia rozwiązała umowę z muzykami, mimo iż podpisany wcześniej kontrakt opiewał na 3 płyty. To załamało muzyków, którzy rok po wydaniu Paradise Lost rozwiązują zespół.

Do świata żywych wracają w 2015 roku i od tamtej pory aktywnie koncertują. Niestety, nie wiadomo, czy muzycy zechcą coś jeszcze nagrać, ale pierwsze trzy płyty śmiało możecie dać na detoks tym, którzy twierdzą, że heavy metal to Nocny Kochanek i Enforcer.

Screaming in terror there you'll lie: In Cirith Ungol, Tower of Fire!
Skład:
Greg Lindstrom - Bass (1972-1980), Guitars, Keyboards (1980-1982, 2015-present) Falcon, ex-Titanic
Robert Garven - Drums (1972-1992, 2015-present) ex-Titanic
Tim Baker - Vocals (1976-1992, 2015-present)
Jim Barraza - Guitars (1988-1992, 2015-present) ex-Prophecy
Jarvis Leatherby - Bass (2016-present) Night Demon, ex-Jaguar (live), ex-Black Opal, ex-Jeff Hershey and the Heartbeats, ex-No Motiv
▼ Byli muzycy
Jerry Fogle - Guitars (1972-1987) (R.I.P. 1998) ex-Titanic
Neal Beattie - Vocals (1975-1976)
Michael "Flint" Vujejia - Bass (1981-1987) ex-Possession
Vernon Green - Bass (1988-1992)
▼ Muzycy koncertowi
Armand Anthony - Guitars (2018-present) Night Demon, ex-Gygax
Michael "Flint" Vujejia - Bass (2019, 2020-present) ex-Possession
Dyskografia:
1978 - The Orange Album [demo]
1979 - Cirith Ungol [demo]
1981 - Frost and Fire
1984 - King of the Dead
1986 - One Foot in Hell
1991 - Paradise Lost
1996 - Live [single]
2001 - Servants of Chaos [kompilacja]
2017 - The Legacy [boxed set]
2018 - Witch's Game [single]
2019 - I'm Alive [live]
2020 - Forever Black
2020 - Brutish Manchild [single]
2021 - Half Past Human [EP]




MA: https://www.metal-archives.com/bands/Cirith_Ungol/561
BC: https://cirithungol.bandcamp.com/music
Ryszard pisze:
2 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13798
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Legendarny Cirith Ungol nagrał swój pierwszy kawałek studyjny od 1991 roku. Utwór Witch's Game powstał na potrzeby filmu animowanego The Planet of Doom.

Posłuchać można poniżej:



Bdb.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1100
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie 2 lata temu

No kurde, to się nazywa powrót z klasą. Oby starczyło tej weny na jakiś większy materiał i będzie zajebiście.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13798
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Podobno kolesie z Night Demon, którzy grają też w Cirith Ungol twierdzili, że album jest w planach. Grali z tydzień temu w Polsce i wtedy ta deklaracja miała paść z ich ust.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
karp
Master Of Reality
Posty: 275
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

karp rok temu

Cirith Ungol podjęło współpracę z Continental Concerts & Management GmbH. Czyżby jakaś trasa w EU?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13798
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Bardzo fajnie by było, gdyby udało im się u nas zagrać, chętnie bym zobaczył (jeśli nie na Mysticu ;)).
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Elementw
Master Of Puppets
Posty: 105
Rejestracja: 2 lata temu

Elementw rok temu

Wiadomo, Stolyca!;
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13798
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Cirith Ungol wyda koncertówkę z festu Up the Hammers. Płytka I'm Alive wyjdzie 25 października 2019 i została sfinansowana z sakiewki Metal Blade, zapewne nabrzmiałej dzięki skandalom z udziałem pewnych enigmatycznych mnichów.

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13798
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Kawałek Legions Arise zapowiadający płytę Forever Black.

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
karp
Master Of Reality
Posty: 275
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

karp rok temu

I to są dobre wieści. Coś czuję, że dziadki tym albumem zamiotą tą całą nową falę heavy i nawet się przy tym nie zmęczą.
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1100
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie rok temu

No kurde, to się nazywa się hewimetalowy wpierdol 8-)
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1024
Rejestracja: 2 lata temu

kurz rok temu

Dobrze to brzmi. Biorę w ciemno całość.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13798
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Garść dodatkowego info: premiera Forever Black - 24 kwietnia 2020 roku w Metal Blade.

Obrazek

Tracklista:
1. The Call
2. Legions Arise
3. The Frost Monstreme
4. The Fire Divine
5. Stormbringer
6. Fractus Promissum
7. Nightmare
8. Before Tomorrow
9. Forever Black

Wszelki merch można obczaić tutaj: https://eu.kingsroadmerch.com/cirith-ungol/

Na Keep It True ma być natomiast jakiś specjalny kolorek winyla dostępny tylko tam.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1652
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Nucleator rok temu

Ale się podjarałem! Znakomity utwór! Wszystko na swoim miejscu, łącznie ze świetnymi wokalizami. Nie mogę się doczekać całokształtu.
Ryszard pisze:
2 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13798
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Tymczasem wjeżdża Cirith Ungol z kolejnym singlowym ciosem w postaci Before Tomorrow:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13798
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Wznieście miecze, albowiem dziś premiera Forever Black. Ku chwale stali!

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3589
Rejestracja: 3 lata temu

pit rok temu

Wokal się nie zmienił, ale co to takie czyste?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13798
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Bo Metal Blade :) Zacna płyta, będzie słuchane na potęgę posępnego czerepu.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
karp
Master Of Reality
Posty: 275
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

karp rok temu

Ja cież pierdzielę, jak udostępnione przed premierą Legions Arise i Before Tomorrow kasowały, to okazało się, że na finalnym produkcie są jeszcze lepsze strzały. The Frost Monstreme czy Stormbringer mogłyby się spokojnie na kompilacji z najlepszymi utworami znaleźć. Zresztą, reszta też bardzo poziomem nie odstaje (solówki na Fractus Promissum!), świetne płyciwo.
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 502
Rejestracja: 4 lata temu

Pogan696 rok temu

Forever Black odsłuchałem parokrotnie i stwierdzam, że muzycznie, (gitarowo) to jest sztos. Nie znałem kapeli wcześniej, ale ja jebie... jest moc starej szkoły jak chuj. Podobnie jarałem się powrotem Saint Vitus kiedyś. Jednak mam pewne "ale". Czasami wokal brzmi jakby Baker miał się zesrać.... wiek robi swoje. Ale jako całość....uuuu coś pięknego. Okładka do albumu to klimat level master. Super album starych dziadów.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3589
Rejestracja: 3 lata temu

pit rok temu

Baker tak zawsze, taki jego urok. To taki styrany, przepalony Robert Plant. Jego wszystkie próby śpiewania "falsetem" są w naturalny sposób ucinane w zarodku. ;)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13798
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Strudzony, pokiereszowany wojownik, ot co, a tu zaraz jakieś insynuacje :/

Płyta znakomita, trudno będzie komukolwiek to przebić w tegorocznym heavy metalu.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2203
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex rok temu

Pogan696 pisze:
rok temu
Forever Black odsłuchałem parokrotnie i stwierdzam, że muzycznie, (gitarowo) to jest sztos. Nie znałem kapeli wcześniej, ale ja jebie... jest moc starej szkoły jak chuj. Podobnie jarałem się powrotem Saint Vitus kiedyś. Jednak mam pewne "ale". Czasami wokal brzmi jakby Baker miał się zesrać.... wiek robi swoje. Ale jako całość....uuuu coś pięknego. Okładka do albumu to klimat level master. Super album starych dziadów.
Mam bardzo podobne doświadczenie, jak i odczucia co do nowego albumu. Cała muza śmierdzi tutaj najlepszymi czasami gatunku. Wspaniały powrót do przeszłości, ale.... Ten wokal mnie też momentami męczył strasznie, aż w myślach sobie mówiłem "weź się koleś ucisz bo chłopaki fajnie grają" ;)
"Between Shit and Piss we are Born"
deathwhore
Tormentor
Posty: 3740
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

Jeżeli taka płyta wzbudza takie spazmy, to znaczy, że z klasycznym heavy metalem musi być naprawdę źle. Średniak i tyle, w dodatku nie najlepiej brzmiący.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2203
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex rok temu

Fajnie tam basik lata momentami, jakby Harrisa tam wsadzili ;)
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13798
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

deathwhore pisze:
rok temu
Jeżeli taka płyta wzbudza takie spazmy, to znaczy, że z klasycznym heavy metalem musi być naprawdę źle. Średniak i tyle, w dodatku nie najlepiej brzmiący.
Jestem zdania, że należy rozróżnić tak zwany klasyczny heavy metal od tego, co gra Cirith Ungol, bo oni grają ten heavy tak bardzo na granicy epic doomu, że niejednokrotnie się można zastanawiać, czy to jeszcze jest ten hejwi metal, czy jednak już epic doom bardziej.

Czy nienajlepiej brzmiący? Nie uważam, zresztą ze spektakularnymi walorami produkcyjnymi się ten zespół, który pierwsze dwa albumy sam sfinansował, a w trakcie nagrywania czwartego został wyruchany, nie miał nigdy nic wspólnego. Tutaj basik słychać doskonale, łomot perkusji jest dla takiego kroczącego heavy/doomu należyty, riffów przednich jest co nie miara, a i wokal jest taki, do jakiego przyzwyczaił Cirith Ungol, to jest oddzielający entuzjastów od smakoszy.

Innymi słowy, wszystko jest na swoim miejscu.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3740
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

Przecież to brzmi obrzydliwie nowocześnie i zwyczajnie wkurwia.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13798
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Obrzydliwie nowocześnie to brzmią nowe płyty Accept.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3740
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

To przecież bardzo podobna charakterystyka brzmienia. Nawet teraz mi leci i brzmi to jak właśnie heavy metal wyprodukowany po 2000 z Nuclear Blast albo Metal Blade. Tu aż się prosi o antyczną, zakurzoną produkcję.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13798
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Ja tam plastiku nie czuję, w przeciwieństwie do wspomnianych wydawnictw Nuclear Blastu, gdzie wylewa się on hektolitrami. Jest dość krystalicznie, ale od przejrzystej wody raka się nie dostanie, w przeciwieństwie do plastiku. Zakurzonej produkcji po - nazwijmy to - wysoko profilowym metalu się nie spodziewam i nie mam tu praktycznie żadnego problemu z brzmieniem.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3740
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

Włączyłem przed chwilą po kawałku nowego Cirith Ungol i ostatniego Accept, różnice są minimalne :D
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1024
Rejestracja: 2 lata temu

kurz 11 mies. temu

Kupiłem winyl w preordetze, dorzuciłem do kompletu Earth Rocker Clutch plus Satana Life Sentence i słucham tych dwóch ostatnich. Niestety rozczarowanie, niezbyt duże, ale jednak. Nowy Cirith jest i na tym koniec. Także młodzi grajkowie, napierdalajcie, póki krew w żyłach krąży.

Najlepszy z tego wszystkiego jest plakat, wielki jak skurwisyn.
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1652
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Nucleator 11 mies. temu

Mam za sobą pewnie z ponad 100 odsłuchów, więc mogę teraz na spokojnie parę słów o płycie napisać. Mając w pamięci mierne powroty takich kapel jak Omen czy Oz, miałem obawy, których nie rozwiał do końca nawet udostępniony przed premierą singiel Legions Arise. Ten sam, który po krótkim intro otwiera finalny owoc prac muzyków Cirith Ungol. Rozpływałem się nad nim wtedy, rozpływam się i teraz, bo jego żwawe tempo jest niczym pierwsza szarża kawalerii, która - jakby to ujął sam Kelthuz - odcina wygolone jądra antagonistom true metalu. Piękne gitarowe harmonie, świetne wokalizy Bakera i FENOMENALNY refren, przy którym trudno nie wznosić w górę kułaków. Dalej jest równie dobrze - The Frost Monstreme zaczyna się "wesołą" zagrywką gitarową, by przeistoczyć się w marszowy walec wgniatający w glebę kości i pozbawione żywota truchła poległych.

The Fire Divine to jedyna kompozycja, z jaką nadal mam problem. Niestety, jest ona dla mnie nieco bałaganiarska i nie ratuje jej nawet fajny refren z "the blind will lead the blind". Na szczęście zaraz Cirith Ungol powstaje z kolan wraz z taktami Stormbringer. Niech was nie zwiedzie łagodny początek - to prawdziwa heavy/doom metalowa broń zagłady, dekapitująca głowy niedowiarków lepiej niż Zerwikaptur. Robotę robią znakomite sola gitarowe oraz Baker, którego cierpiętnicza fraza kończąca utwór "The Blade and I are the one" wbija się w czerep i osadza się na dobre. A dalej jest jeszcze lepiej.

Fractus Promissum muszę słuchać na siedząco. Bo na stojąco nie jestem w stanie. Wspaniałe riffy duetu Barraza & Lindstrom po prostu na to nie pozwalają, ścinając momentalnie z nóg. Zaś partie solowe po prostu przygważdżają niczym kołkownica z Painkillera.

Mroczny Nightmare znów powala fantastyczną pracą gitar, a Before Tomorrow, atmosferą przypominający z kolei nieco King of the Dead, jest miłą wprawką przed ostatnim, niszczącym ciosem w postaci kawałka tytułowego. To piękny ukłon w stronę majestatycznego walca Paradise Lost, który pod koniec się nieco rozpędza, serwując znakomitą (którą to już na płycie?) wymianę solówek.

Kojarzycie filmy, gdzie główny bohater madafaka wraca z emerytury by ponownie uratować świat czy dokonać po raz kolejny czegoś podobnego, z czego był kojarzony? No właśnie, Cirith Ungol jest takim bohaterem. To wracający do życia barbarzyńca, który drwi sobie z zagrożeń i stale rzuca się w wojenny tumult, by odbyć potem kąpiel w krwi przeciwników. Nie lekceważcie go.
Ryszard pisze:
2 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1024
Rejestracja: 2 lata temu

kurz 3 mies. temu

Odświeżyłem i muszę odszczekać. Dobry, może nawet bardzo dobry album.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13798
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 mies. temu

Nowa epka Cirith Ungol ma się ukazać. Half Past Human zawierać będzie nagrane na nowo rarities z lat 70.
There has been a lot of interest in the bands early history and material. We decided to dust off a few old Cirith Ungol classics and breathe new life, and new energy into them!

All four songs have a common theme, a sinister beastly imagery which flows all the way through to the cover art.

Sit down, strap in, and crank it up!!!
Tracklista:
1. Route 666
2. Shelob's Lair
3. Brutish Manchild
4. Half Past Human

Obrazek

300 kopii, tylko na: http://cirithungolband.com
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13798
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 tyg. temu

No, i kolejne udane wydawnictwo spod palców doomujących weteranów amerykańskiego hejwiorka z epki Half Past Human, jak się okazuje.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Heavy / Speed / Power Metal”