Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1705
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Iron Curtain

Nucleator 4 lata temu

Obrazek

Obrazek

Hiszpański Iron Curtain powstał w 2007 roku w Murcii i pocina zajebisty kawał heavy metalu.

Po paru demówkach, wydają w 2012 roku zajebisty debiucik Road to Hell, podczas którego można odnieść wrażenie, że to jakiś zapomniany materiał z początków lat 80-tych. Mamy więc na nim 8 kawałków, w którym mamy i maidenowską melodykę, motorykę Motorhead, ponadto słychać też wpływy Accept, Raven, Killer czy Tank. A wszystko to okraszone nieokrzesanym wigorem muzyków.

Na następcę nie trzeba było długo czekać - już rok później dostaliśmy Jaguar Spirit, który był równie dobrym wydawnictwem wypełnionym brudnym heavy metalowym graniem. Płyta to petarda, nie ma tu żadnych ballad, tylko prężne, ociekające energią i testosteronem granie. Posłuchajcie choćby utworu tytułowego - przecież człowieka aż nosi wtedy, gdy słyszy takie dźwięki.

Ostatnim póki co longplayem jest trzeci Guilty as Charged, który ukazał się rok temu. I nadal mamy tu rześkie heavy metalowe granie, które... a zresztą nie będę przynudzał. Otwórzcie okna, zapuśćcie którąś z płyt Hiszpanów i delektujcie się muzyką, konsumując Jacka Danielsa.

Dyskografia:
2009 - Mosh or Die [demo]
2010 - Dirty & Fast [demo]
2012 - B-Days [kompilacja]
2012 - Road to Hell
2012 - Black Fist [EP]
2013 - Heavy Metal Strike [split]
2013 - Jaguar Spirit
2014 - Forjando El Acero Vol.1 [split]
2015 - Outlaw [EP]
2016 - Wild & Rebel [single]
2016 - Guilty as Charged




Skład:
Mike Leprosy - Vocals, Guitars (rhythm) (2007-present)
Joserra - Bass (2010-present)
Alberto Fuentes - Drums (2012-2014, 2014-present) Laquesis, Post Mortem
Miguel Angel Lopez - Guitars (lead) (2014-present) Bella Bestia, Harakiri, Phantasy, Rosa Negra, ex-Panzer, Coz, Sin Vergüenza, ex-Silver Fist, ex-Wild Side, ex-Crienium, ex-Carromato, ex-Punto de Mira
▼ Byli muzycy
Bart - Bass (2007-2010)
Cabo - Drums (2007-2012, 2014) Raging Fire
Mark - Guitars (2007-2008) Krossburst, ex-Walpurgis Night
Dani - Guitars (lead) (2008-2014) Hitten
▼ Muzycy koncertowi
Moroco - Drums (2014-present) ex-Carolanne

Cruz Caballero - Bass Siberia, Trinchera, ex-Raging Fire, ex-Litrazo en la Nuka, ex-Vendetta Fucking Metal (live)
MA: https://www.metal-archives.com/bands/Ir ... 3540291490
BC: https://dyingvictimsproductions.bandcamp.com/music
Ryszard pisze:
3 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15662
Rejestracja: 5 lata temu

yog 4 lata temu

Ktoś mnie kiedyś zabrał na Road to Hell - było fajnie, ale dość prędko wysiadłem i nie jeździłem już w tamtym kierunku. Wokal bardzo średni, zachrypnięty i zapity, a w speed metalu jest to sprawa kluczowa.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1705
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Nucleator 4 lata temu

No widzisz, mi wokale absolutnie nie przeszkadzają, zresztą uważam, że w speed metalu kluczowe są riffy, to one mają chłostać i kopać dupsko nieokrzesaną energią, dlatego np. dwójka Agent Steel nie ma u mnie podjazdu do debiutu. Przecież zobacz, jak obskurne wokale są na Hellish Crossfire od Iron Angel- a to dla mnie najlepszy chyba materiał speedmetalowy ever. Iron Curtain nie ma wybitnego gardłowego, to fakt, ale w moim odczuciu jego przepite wokalizy zajebiście pasują do muzyki i liryk, które artykułuje. Zobacz sobie, jak fajnie wypadł w przeróbce przeboju brytyjskiego Weapon:

Ryszard pisze:
3 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15662
Rejestracja: 5 lata temu

yog 4 lata temu

Wiadomo, że zdecydowanie najważniejsze w speed metalu są riffy, ale dla mnie wokal właśnie jest na drugim miejscu (Agent Steel i riffy i wokal ma lepsze na debiucie :P).

Bo speed metal to jest przejażdżka szybkim autem nocą po pijaku, a żeby mnie do czegoś takiego przekonać to potrzeba trochę charyzmy jednak mieć. Nie dam się wyciągnąć pierwszemu lepszemu na taką eskapadę.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Heavy / Speed / Power Metal”