Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1608
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Eternal Champion

Nucleator 2 lata temu

Obrazek

Obrazek

Jeśli myślicie, że niczym Conan Barbarzyńca poczujecie się tylko przy utworach Manowar, no to znaczy, że nie słyszeliście Wiecznego Czempiona. Pochodząca z Austin grupa zaczerpnęła swoje miano z prozy Michaela Moorcocka i łupie heavy metal z epickim zacięciem idealny jako podkład do lektury Lovecrafta czy Howarda.

Po kilku mniejszych wydawnictwach w 2016 wypuścili arcyzajebisty debiut The Armor of Ire, który jak żywo przywołał chwile, kiedy jako młokos byłem po uszy zakochany w Warning of Danger, Crystal Logic czy Black Death. To jest tak piękna płyta, że nie potrafię kurwa zrozumieć, jak mogła przejść niezauważona, podczas gdy recenzenci spuszczają się nad przeciętnymi ostatnimi wydawnictwami Judas Priest czy Manowar. Z każdej sekundy słychać uwielbienie dla Manilli Road czy Cirith Ungol.

Zacznijmy od brzmienia - nie jest cukierkowe i nazbyt nowoczesne jak u Visigoth, jest za to organiczne, zajeżdżające choćby Open the Gates. Dodajcie do tego pięknie oldskulowy wokal Jasona Tarpeya i już fani Omen czy Warlord mogą się poczuć niczym w Walhalli. Dodajmy do tego znakomite, ocierające się o maestrię kompozycje - powolny i monumentalny otwieracz I Am the Hammer, opatrzony w genialne melodie i unisona utwór tytułowy, galopujący The Cold Sword, kojarząca się z ekipą Sheltona ballada Invoker czy ziejący czystą epickością The Last King of Pictdom, przy którym dostajesz gęsiej skórki, rosną ci mięśnie o średnicy piłki do rugby i czujesz się jak ten potężny wojownik z okładki! Co za album, jasna cholera!

W listopadzie 2017 roku wychodzi EPka z dwoma coverami grup Legend i Mystic Force. I jak możecie się domyśleć, jest to cholernie znakomita rzecz. Takich grup nam trzeba!

Dyskografia:
2013 - The Last King of Pictdom [demo]
2015 - Retaliator [single]
2015 - Retaliator / Vigilance [split]
2016 - The Armor of Ire
2017 - Parallel of Death [EP]



Skład:
Arthur Rizk - Drums Sumerlands, War Hungry
Jason Tarpey - Vocals (2012-present) Iron Age, ex-Graven Rite
Blake "Rossover" Ibanez - Guitars (2013-present) Power Trip
Nujon Powers - Guitars (2015-present) Sumerlands, War Hungry
▼ Byli muzycy
Sean Weingartner - Bass
Bongo Brungardt - Drums
G. Lee - Guitars
Wade Allison - Guitars Iron Age, ex-Graven Rite, ex-Mammoth Grinder
Christian Larson - Guitars Venomous Maximus
Van Darden - Drums (2013-2014) ex-Hellknife
Carlos Llanas - Guitars (2013-2017) Funeral Ash, Votan, ex-Cruxiter, ex-Hammerwhore
▼ Muzycy koncertowi
Matt - Drums (2013-?) ex-Degenerate, ex-Power Trip (live)
Armando Reyes - Drums (2013)
Doug Morrison - Guitars (2013)
MA: https://www.metal-archives.com/bands/Et ... 3540362562
BC: https://eternalchampion.bandcamp.com/music
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha

Tagi:
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3029
Rejestracja: 3 lata temu

pit 2 lata temu

Posłuchałem dużego albumu. Jak normalnie nie znoszę heavy metalu to mi się podoba. Czuć bardziej Trouble, Witchfander General i Hawkwind z lat 80, czy wspomnianą Manille niż typową patatajnię.

Btw. Michael Moorcock to dupek i niższe stany średnie pisarstwa, ale gdyby rzucili na rynek cykl o Jerrym Corneliusie prawdopodobnie przeczytałbym cały.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12767
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Po Agatusie drugi najlepszy heavy z 2016 roku, bardzo spoko album w conanowych klimatach. Jak ktoś lubi takie heavy, to na pewno Eternal Champion mu przypadnie do gustu.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Po pierwszym przesłuchaniu pomyślałem sobie, że żarty się tego @Nucleatora trzymają. Wieczysty Czempoin przeszedł przez moje uszy kompletnie mnie nie poruszając. Ot po końcowym akcie pomyślałem sobie no fajny heaviorek. Spoglądam na okładkę i to samo odczucie, jest miecz, jest heros, mróz, śnieg, góry i goła dupa przy nodze. Brakuje tylko jeszcze polskiej kawalerii pomyślałem. Druga szansa pomyślałem. Zgrałem FLAC na pena i jeb do wieży no i dopiero coś się ruszyło. Nie mam takiego zachwytu i kolega, który założył temat ale posłuchać da się bez wstydu choć mój syn dopierdolił się do mnie co to za "religijne psalmy" lecą. Chyba jednak wolę stare heaviory z lat 80-tych i raczej Manowar wygrywa z Czempionem.

Wieczorem jak wpadną znajomi zrobię trzecie podejście przy większej publice i jestem ciekaw ich opinii zwłaszcza, że będzie kilku starych heavy metalowców. Zobaczymy czy taki I Am The Hammer zrobi furorę.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12767
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Nucleator pisze:
2 lata temu
To jest tak piękna płyta, że nie potrafię kurwa zrozumieć, jak mogła przejść niezauważona, podczas gdy recenzenci spuszczają się nad przeciętnymi ostatnimi wydawnictwami Judas Priest czy Manowar.
Dopiero teraz zauważyłem - kolego! - The Armor of Ire został wybrany heavymetalowym albumem roku przez większość szanujących się periodyków, a wśród zainteresowanych tego typu graniem, chyba każdy zdążył się z Eternal Champion zapoznać. Tak przynajmniej mówi moja yogowa statystyka, oparta na wieloletniej obserwacji zjawiska.

Swoją drogą, nie oszukujmy się - Manilla, czy tym bardziej Cirith Ungol, nie mają rzesz fanów i tak też Eternal Champion, z przebiciem się na okładki Metal Hammera nie będzie miał łatwo ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
karp
Master Of Reality
Posty: 266
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

karp 2 lata temu

A no właśnie, czy kiedykolwiek jakiś barbarzyński hord się przebił do mainstreamu? Bo teraz to tak oprócz Manowar nie kojarzę, a typowego EU power nie liczę.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12767
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Może jakieś Virgin Steele? Tylko oni zdaje się potem poszli w trochę bardziej metal-operowe klimaty, ale to jest taki thorgalowsko-conanowski heavy/us power, którzy sami zwali barbaric romantic. U boku Manowar, Hammerfall czy Uriah Heep trasy grali w latach 90. Tak czy siak, ogromny sukces to i tak raczej nie był.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Astral
Fallen Angel Of Doom
Posty: 303
Rejestracja: 2 lata temu

Astral rok temu

pit pisze:
2 lata temu
Posłuchałem dużego albumu. Jak normalnie nie znoszę heavy metalu to mi się podoba. Czuć bardziej Trouble, Witchfander General i Hawkwind z lat 80, czy wspomnianą Manille niż typową patatajnię.
Kurczę, mam identycznie. Jak dla mnie to miks Crystal Logic Manilli z pierwszym Witchfinder General. No i do tego czasami przebija się Warlord. Płyta imo bardzo dobra, takie I am the Hammer można śmiało wliczyć w poczet bitewnych hymnów - pięknie ten numer pompuje adrenalinę. W ogóle z całej płyty bije taki monumentalny klimat, którego próżno szukać na ostatnich wydawnictwach takiego Manowar.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3366
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

Zachęciliście mnie. Jak się okaże, że to kupa, to znajdę każdego jednego i sprzedam kopa w poślady, a co.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12767
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 mies. temu

Obrazek
Odwieczny czempion zapowiada Żarłoczne żelazo, będący ich drugim albumem, na 20 listopada 2020.



W ramach ciekawostki napomknę, że ostatnim wydawnictwem Eternal Champion jest kasetka w klimatach synthetycznych z grudnia 2019.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 3 mies. temu

Ale chujowo zrobiona okładka. Płaska i ze szczegółami anatomicznymi plus perspektywą na poziomie żygadło a nie art. Nieudolna próba skopiowania standardowego dla pulpowego wydania conana malunku. Monidło w hołdzie generycznej ilustracji. Ta laska na dole. Mega cyce na kadłubku hahaha
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12767
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 mies. temu

Myślę, że to ma być takie koślawe w zamiarze, campowe na maksa i nieproporcjonalnie, jak i nieproporcjonalne były postaci na artach takiego kultowca magii i miecza, jak Boris Vallejo.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 3 mies. temu

Nie prawda :)
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3029
Rejestracja: 3 lata temu

pit 3 mies. temu

Na wiki piszą, że twórca tego arta rysował okładki Kiss, Manowar, Rainbow oraz tworzył dla komiksowych antologii horroru: Eerie i Creepy.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 3 mies. temu

Wiki to lewacka tuba pedalska i jeszcze antykartoflana. Jestem Polakiem i Patriotom. Odrzucam :)
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1608
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 3 mies. temu

Ależ świetny news!!! Na tę chwilę więc nowy Eternal Champion wskakuje na pierwszą pozycję w rankingu najbardziej wyczekiwanych albumów. Okładka faktycznie kiczowata, ale - zapewne przez moje skrzywienie na klimaty fantasy - nie przeszkadza mi ona.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Astral
Fallen Angel Of Doom
Posty: 303
Rejestracja: 2 lata temu

Astral 2 mies. temu

Pal licho tę okładkę, ważne, że kawałek dobry, co daje nadzieję na kolejny mocny album.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2981
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 2 mies. temu

Kurna, żeby to nie była taka słodko - pierdząca muzyka, gdzie refren jako żywo kojarzy się z disco - polo... I jeszcze ta okładka próbująca naśladować Frazettę. Lubić fantasy spod znaku magii i miecza, nie trawić takiej muzyki.

O losie !
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
karp
Master Of Reality
Posty: 266
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

karp 3 tyg. temu

Jest i nowy Eternal Champion. Pierwszy odsłuch zachęcił do pre-ordera, jak na moje jest nawet lepiej niż na The Armor of Ire.

Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1608
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator tydzień temu

Ja pierdolę, kiedy wydawało się, że w tegorocznym heavy metalu nic już się szczególnego nie wydarzy, pojawił się On. Odwieczny czempion, o którym świat po raz pierwszy usłyszał 4 lata temu, przy okazji wydania ich debiutanckiego albumu The Armor of Ire. Powrócił ponownie w Anno Covidi 2020, by miażdżyć, niszczyć i nieść śmierć wszelkim innowiercom. Ravening Iron to zdecydowanie najlepsza pozycja, jaka ukazała się w tej kategorii od dłuższego czasu.

Już pierwszy otwierający numer doskonale pokazuje, z jak mocnym materiałem będziemy mieli tu do czyniena. Mocne riffy utrzymane w średnim tempie, dudniąca sekcja rytmiczna, no i rzecz jasna wyrywający z futrzanych buciorów wokal Jasona Tarpeya - koleś ma chyba najlepsze gardło ze wszystkich wokalistów z zespołów nowej fali heavy. Potem dla odmiany wskakuje udostępniony przed premierą kawałek tytułowy, który jest ulepszonym nagraniem "The Armor of Ire" z debiutu. Dalej Skullseeker, który jest dobitnym przykładem na to, jak kompozycyjnie rozwinęli się muzycy Eternal Champion. Riffy są bardziej złożone, zdarzają się bardziej złożone zagrywki, których odrobinkę mogło brakować na bardziej "przejrzystym" The Armor of Ire. Lepsze są także partie solowe, które potrafią ściąć z nóg niczym zamaszysty cios wkurwionego barbarzyńcy. A przecież na setliście jest jeszcze siekący niczym Manowar za swoich najlepszych czasów Coward's Keep (te chórki!), Worms of the Earth z riffowaniem pod nieodżałowaną Manillę Road i Banners of Arhai. Powolny, ciężki jak skurwysyn kolos unicestwiający wszystko wokół - niejeden fan epickiego heavy metalu dostanie niekontrolowanego wzwodu przy tych srogich dźwiękach. Takim muzykom z Manowar jedyne, co zostało, to pokorne oddanie korony królów metalu muzykom Eternal Champion i złożenie im pokłonu.

Tak oto bowiem narodził się nowy król, naznaczony przez wieczność, jedyny w swoim rodzaju i niezwyciężony. Król tak potężny, że gdyby taka była jego wola, stanąłby do boju nawet przeciw bogom.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha

Wróć do „Heavy / Speed / Power Metal”