Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1705
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Manacle

Nucleator 4 lata temu

Obrazek

Obrazek

Z kanadyjskiego Toronto wychyliło się w 2013 roku Manacle.

Do demonów szybkości to oni nie należą, bo dopiero w tym roku wypuścili swój debiut zatytułowany No Fear to Persevere.... Zawiera on zaklęty w trwających niespełna 29 minut 6 kompozycjach wyborny heavy metal sporządzony w duchu takich kapel jak Omen, wczesne Fates Warning, Jag Panzer czy Iron Maiden. Dostajemy więc porywające riffy, piękne melodie i znakomite partie wokalne zajeżdżające Michaelem Kiske. Jedyny problem to wspomnainy czas trwania albumu, bo takiego porywającego heavy metalu chce się słuchać wciąż i wciąż.

Mocna rzecz na detoks po mizernych wydawnictwach pokroju Firepower czy The Rise of Chaos.

Dyskografia:
2013 - Rehearsal Tape [demo]
2014 - Live at Lee's Palace [demo]
2016 - Preview [demo]
2018 - No Fear to Persevere...



Skład:
Inti Paredes - Guitars (2013-present), Vocals (2013-2015) ex-Axxion, ex-Wesley Crusher
Aidan Morris - Bass (2018-present) Axxion
▼ Byli muzycy
Amar - Bass (2013-2015)
Matthew Avenins - Drums (2013-2015)
Phil Labine - Guitars (2014-2015), Bass (2015-2016) ex-Possessed Steel
Struan - Drums (2015-2016)
Kevin Pereira - Vocals (2015-2018)
Jake Gracie - Drums (2016) Adrenalizer, Villain, ex-Ecö-Shöck, ex-Vicious
Shawn Vincent - Bass (2017-2018) Ezra Brooks, Gatekrashör, Smoulder, ex-Hrom
Miguel Negrón - Drums (2017) Disrupter, Angelcrusher, ex-Fosa Común, ex-Necrodead
▼ Muzycy koncertowi
Brett Overkill - Vocals (2018-present) AMMO, ex-Madman, ex-Midnight Malice
MA: https://www.metal-archives.com/bands/Manacle/3540371077
BC: https://manacleheavymetal.bandcamp.com/music
Ryszard pisze:
3 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha

Tagi:
Endymion
Master Of Reality
Posty: 296
Rejestracja: 4 lata temu

Endymion 3 lata temu

Kurwa, czemu ta płyta jest taka krótka? Uwielbiam takie połączenie Fates Warning z Omen i środkowym Savatage podbite maidenowymi harmoniami. Wszystko się pięknie sprawdza, jest i heavymetalowy wygar, i progresywna zaduma. Bardzo dobre.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15482
Rejestracja: 5 lata temu

yog 3 lata temu

Ależ zajebiste riffowanie, aż szkoda, że wokal ciutkę odstaje, przynajmniej przy pierwszym zetknięciu. Plus długości płytki jest taki, że bez najmniejszego bólu wciskasz repeat ;) Totalnie brzmi jak zaginiony relikt US Powera lat 80.

Edit: Zaczynają mi się coraz bardziej podobać wokale, słucham 4 raz. Świetna sprawa.

Edit 2: Jednak mi się bardzo podoba wokal, ostro oldskulowy, perfekt do takiego grania. 5 okrążenie.

Edit 3: Zajebiste. Z 10 razy z rzędu poszło.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15482
Rejestracja: 5 lata temu

yog 3 lata temu

Ja pierdolę, jakie to jebane złoto jest.

28 minut zajebistości, a niektóre wokale w Tears of Wrath, Journey's End, Witches Hallow czy Stand Tall sztos total. Ogólnie teksty to taki ciut heavy metalowy coaching, ale nie przeszkadza mi to, są tutaj niektóre zaśpiewy przebojowe w chuj. Koleś mi trochę wokalistę In Solitude przypomina, też się nie popisuje większość czasu, ale niektóre melodie przez niego śpiewane to strzał w dziesiątkę i sytym riffom dopełniają pięknie miodności.

Jest to taki dosyć lajtowy speed/heavy, w stylu Riot z Thundersteel, jakiegoś Virgin Steele z Guardians of the Flame czy Tokyo Blade z Night of the Blade i takiego ogólnie pół-speedu pół-balladkowania (nie ma na tej płycie ballad tutaj).
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
karp
Fallen Angel Of Doom
Posty: 303
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

karp 3 lata temu

Faktycznie to siada, też jak obsłuchałem raz to poszło kilka razy i potem cyk do playlisty. Jeden z fajniejszych albumów epic heavy w ostatnim czasie. Goście nie meczą buły, utwory są fajnie napisane, wpadają w ucho i wypełnione prostymi, ale dobrymi riffami. Większość nowofalowych epic heavy jest albo przesłodzona, albo nudna - tutaj nie jest ani nudno, ani za słodko.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15482
Rejestracja: 5 lata temu

yog 3 lata temu

No, świetna jest ta płyta, a i fakt, że tak krótka zupełnie nie przeszkadza, a wręcz - mam wrażenie - działa na jej korzyść, bo nie ma żadnych dłużyzn czy popisówek - tylko szczery heavy metal. Słychać, że umieją grać i nie czują potrzeby, żeby to udowadniać, co bardzo się chwali, bo wszystko jest zwarte i prosto na mazak. Przepyszny metal do machania banią i podśpiewywania.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15482
Rejestracja: 5 lata temu

yog 3 lata temu

Co raz do tej płyty wracam, regularnie co parę dni, góra tydzień i za każdym razem się dziwię, jak oni tutaj wspaniale poszli. Pojęcie przechodzi, jakie to jest dobre. Jak te melodie wchodzą w krew.

Tym smutniejszym jest, że od zeszłorocznej premiery No Fear to Persevere... kapela zupełnie się posypała i w składzie został jedynie założyciel/gitarzysta Inti Paredes, a z nim gra jakiś nowy basista. Tyle.

:(
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3845
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 3 lata temu

Może bym i sprawdził, ale ten kolega, co zawsze srogo przesadza, napisał, że wokale zalatują jakimś Niemcem z parady równości.
Nebiros pisze:
2 lata temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15482
Rejestracja: 5 lata temu

yog 3 lata temu

Nie wiem, nie znam Niemca, brzmią jak ameryckie powery dla mnie (z których Szwaby jebały pewnie).
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3845
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 3 lata temu

Michaela Kiske nie znasz? Pewnie kolejny dowód na to, że łódzki studencik to w mowie kwiecisty, ale na słowo to ufać mu nie można.
Nebiros pisze:
2 lata temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15482
Rejestracja: 5 lata temu

yog 3 lata temu

Coś tam, ale nieszczególnie wnikliwie.

Manacle kolejną rundkę zaczyna.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1705
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Nucleator 3 lata temu

deathwhore pisze:
3 lata temu
Michaela Kiske nie znasz? Pewnie kolejny dowód na to, że łódzki studencik to w mowie kwiecisty, ale na słowo to ufać mu nie można.

No już nie studencik, nie studencik :P No Kiske słychać trochę, choć bardziej teraz bym porównał do tego gościa z pierwszych płyt Fates Warning. Nie bój się, defhor, Booze Control już przetrwałeś, jeszcze parę rzeczy i nawet wczesny Blind Guardian ci się zacznie podobać.
Ryszard pisze:
3 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15482
Rejestracja: 5 lata temu

yog 3 lata temu

Gość z pierwszych płyt Fates Warning to legenda i nazywa się John Arch! (a ziomuś z Manacle go zbytnio nie przypomina :P)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15482
Rejestracja: 5 lata temu

yog 3 lata temu

No dobra, przypomina ;)

Płytka zajebista na max, jak już wielokrotnie pisałem ;) Wracam po raz kolejny z radością. To, a w drugiej kolejności Traveler - najlepsze hejwiorki od czasu Agatusa. Tutaj mamy heavy, który brzmi jak z lat 80, a nie jak jebany New Wave of True Heavy Metal.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Heavy / Speed / Power Metal”