Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2218
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Iron Maiden

Vortex 4 lata temu

Obrazek
Żywa legenda, którą ubóstwiam. Każdy własny stosunek do tej kapeli ma, ale że ja kocham ją najbardziej, to musiałem założyć temat jako pierwszy :D

Skład:
Steve Harris - Bass, Keyboards (1975-present) Steve Harris, ex-Gypsy's Kiss, ex-Smiler
Dave Murray - Guitars (1976-1977, 1978-present) ex-Hear 'n Aid, ex-Urchin, ex-Electric Gas, ex-Legend, ex-Stone Free, ex-The Secret
Adrian Smith - Guitars (1980-1990, 1999-present) ex-A.S.A.P., ex-Hear 'n Aid, ex-Psycho Motel, ex-Urchin, Primal Rock Rebellion, ex-Bruce Dickinson, ex-Adrian Smith's Blues Band, ex-Broadway Brats, ex-Stone Free, ex-The Entire Population of Hackney / The Sherman Tankers
Bruce Dickinson - Vocals (1981-1993, 1999-present) Bruce Dickinson, ex-Samson, ex-Speed, ex-Shots, ex-Styx
Nicko McBrain - Drums (1982-present) ex-WhoCares, ex-Nicko McBrain, The McBrainiacs, ex-Trust, ex-Lionheart, ex-McKitty, ex-Pat Travers Band, ex-Streetwalkers, ex-Stretch, ex-The Entire Population of Hackney / The Sherman Tankers
Janick Gers - Guitars (1990-present) ex-Gogmagog, ex-White Spirit, ex-Bruce Dickinson, ex-Gillan
▼ Byli muzycy
Ron "Rebel" Matthews - Drums (1975-1977) ex-Weapon UK, ex-Atomic Rooster, ex-Bernie Tormé, ex-Gibraltar, ex-Le Roc Bizarre, ex-McCoy, ex-Space Chickens
Dave Sullivan - Guitars (1975-1976) ex-The Tinted Aspex
Terry Rance - Guitars (1975-1976) Electrum, ex-Lizard, ex-Soft Touch
Paul Mario Day - Vocals (1975-1976) ex-Wildfire, Gringos, ex-More, ex-Crimzon Lake, ex-Sweet
Bobby "Angelo" Sawyer - Guitars (1976) ex-Weapon UK, ex-Gibraltar, ex-High Roller, ex-Praying Mantis
John Northfield - Guitars (1976)
Dennis Wilcock - Vocals (1976-1978) V1, ex-Bearded Lady, ex-Elmo's Fire, ex-Front Room, ex-Gibraltar, ex-Nitro, ex-Smiler, ex-Tiger Lilly, ex-Warlock
Doug Sampson - Drums (1977-1979) Airforce, ex-Beards Breath, ex-Janski, ex-Press Gang, ex-Smiler
Thunderstick - Drums (1977) Thunderstick, ex-Samson, ex-Archer, ex-In Nomine Patris, ex-Mr. Zero, ex-Oz, ex-The Primitives
Terry Wapram - Guitars (1977) V1, Buffalo Fish, ex-Glenn Marples, ex-Hooker, ex-Rhino, ex-Sirens, ex-Space Chickens
Tony Moore - Keyboards (1977) ex-Cutting Crew, ex-Radio Java, ex-Tanz der Youth
Paul Di'Anno - Vocals (1978-1981) Paul Di'Anno, ex-Battlezone, ex-Gogmagog, ex-Killers, ex-Di'Anno, Rockfellas, ex-Architects of Chaoz, ex-Paul Di'Anno & Dennis Stratton, ex-Praying Mantis, ex-The Almighty Inbredz, ex-The Pedophiles
Clive Burr - Drums (1979-1982) (R.I.P. 2013) ex-Gogmagog, ex-Trust, ex-Alcatrazz, ex-Desperado, ex-Elixir, ex-Samson, ex-Clive Burr's Escape, ex-Praying Mantis, ex-Stratus
Tony Parsons - Guitars (1979) ex-Gibraltar
Paul Cairns - Guitars (1979) ex-Southern Country
Paul Todd - Guitars (1979) ex-More, ex-Sweeney Todd
Dennis Stratton - Guitars (1979-1980) ex-Clairvoyants (live), Lionheart, ex-Osmium Guillotine (live), ex-Harvest, ex-Paul Di'Anno & Dennis Stratton, ex-Praying Mantis, ex-Remus Down Boulevard, ex-Wedgewood
Blaze Bayley - Vocals (1994-1999) Blaze Bayley, Wolfsbane, John Steel (live), ex-Blaze, The Foundry
▼ Muzycy koncertowi
Michael "Count" Kenney - Keyboards (1988-present) ex-California Junior Honor Band, ex-Freddy O'Quinn
Obrazek
Dyskografia:
1979 - The Soundhouse Tapes [demo]
1980 - Running Free [single]
1980 - Iron Maiden
1980 - Sanctuary [single]
1980 - Women in Uniform [single]
1980 - Live!! + One [EP]
1980 - プロ―ラ― / ランニング・フリ― [single]
1981 - Killers
1981 - Twilight Zone / Wrathchild [single]
1981 - Live at the Rainbow [video]
1981 - Purgatory [single]
1981 - Wrathchild [single]
1981 - Maiden Japan [EP]
1982 - Run to the Hills [single]
1982 - The Number of the Beast
1982 - The Number of the Beast [single]
1983 - Flight of Icarus [single]
1983 - Piece of Mind
1983 - The Trooper [single]
1983 - Video Pieces [video]
1984 - 2 Minutes to Midnight [single]
1984 - Powerslave
1984 - Aces High [single]
1984 - Behind the Iron Curtain [video]
1985 - Running Free [single]
1985 - Live After Death [live]
1985 - Live After Death (World Slavery Tour '85) [video]
1985 - Run to the Hills [single]
1986 - Wasted Years [single]
1986 - Somewhere in Time
1986 - Stranger in a Strange Land [single]
1987 - Maiden Mania 80-87 [boxed set]
1987 - 12 Wasted Years [video]
1988 - Can I Play with Madness [single]
1988 - Seventh Son of a Seventh Son
1988 - The Evil That Men Do [single]
1988 - The Clairvoyant [single]
1989 - Infinite Dreams [single]
1989 - Maiden England [video]
1990 - Running Free - Sanctuary [EP]
1990 - Women in Uniform - Twilight Zone [EP]
1990 - Purgatory - Maiden Japan [EP]
1990 - Run to the Hills - The Number of the Beast [EP]
1990 - Flight of Icarus - The Trooper [EP]
1990 - 2 Minutes to Midnight - Aces High [EP]
1990 - Running Free - Run to the Hills [EP]
1990 - Wasted Years - Stranger in a Strange Land [EP]
1990 - Can I Play with Madness - The Evil That Men Do [EP]
1990 - The Clairvoyant - Infinite Dreams [EP]
1990 - Holy Smoke [single]
1990 - No Prayer for the Dying
1990 - The First Ten Years [video]
1990 - Bring Your Daughter... to the Slaughter [single]
1992 - Be Quick or Be Dead [single]
1992 - Fear of the Dark
1992 - From Here to Eternity [single]
1992 - Wasting Love [single]
1992 - From There to Eternity [video]
1993 - Fear of the Dark Live [single]
1993 - A Real Live One [live]
1993 - Hallowed Be Thy Name [single]
1993 - A Real Dead One [live]
1993 - Live at Donington [live]
1993 - Donington Live 1992 [video]
1994 - Raising Hell [video]
1995 - Man on the Edge [single]
1995 - The X Factor
1995 - The Story So Far Part I [boxed set]
1995 - The Story So Far Part II [boxed set]
1996 - Lord of the Flies [single]
1996 - Virus [single]
1996 - Best of the Beast [kompilacja]
1998 - A Real Live Dead One [kompilacja]
1998 - The Angel & the Gambler [single]
1998 - Virtual XI
1998 - Futureal [single]
1998 - Eddie Head [boxed set]
1999 - Ed Hunter [kompilacja]
2000 - The Wicker Man [single]
2000 - Brave New World
2000 - Out of the Silent Planet [single]
2001 - Classic Albums: The Number of the Beast [video]
2002 - Run to the Hills [single]
2002 - Rock in Rio [live]
2002 - Rock in Rio [video]
2002 - Best of the B'Sides [kompilacja]
2002 - Edward the Great - The Greatest Hits [kompilacja]
2002 - Eddie's Archive [kompilacja]
2003 - Visions of the Beast [video]
2003 - Wildest Dreams [single]
2003 - Dance of Death
2003 - Rainmaker [single]
2004 - No More Lies [EP]
2004 - The History of Iron Maiden Part 1: The Early Days [video]
2005 - The Essential Iron Maiden [kompilacja]
2005 - The Trooper [single]
2005 - Death on the Road [live]
2006 - Death on the Road [video]
2006 - The Reincarnation of Benjamin Breeg [single]
2006 - A Matter of Life and Death
2006 - Different World [single]
2006 - Different World [single]
2008 - Somewhere Back in Time - The Best Of: 1980-1989 [kompilacja]
2009 - Flight 666: The Original Soundtrack [live]
2009 - Flight 666 [video]
2010 - El Dorado [single]
2010 - The Final Frontier
2011 - From Fear to Eternity - The Best of 1990-2010 [kompilacja]
2012 - En Vivo! [live]
2012 - En Vivo! [video]
2013 - Maiden England '88 [live]
2014 - The Beast Collection [boxed set]
2014 - The Complete Albums Collection 1980-1988 [boxed set]
2015 - Speed of Light [single]
2015 - The Book of Souls
2016 - Empire of the Clouds [single]
2017 - The Complete Albums Collection 1990-2015 [boxed set]
2017 - The Book of Souls: Live Chapter [live]

MA: https://www.metal-archives.com/bands/Iron_Maiden/25
"Between Shit and Piss we are Born"

Tagi:
Awatar użytkownika
Shagvarth
Posty: 63
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Nowe Jeruzalem

Shagvarth 4 lata temu

Kiedyś ich słuchałem tak do czasu odejścia Bruce'a, a potem zapomniałem i nie chciało mi się wracać, bo zapewne bym usłyszał, to samo co grali w latach 80/90 tylko w nieco nowoczesnej szacie.
We pray only Death
and drink from the chalice
of
Nekronihilistik Misanthropy
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 839
Rejestracja: 4 lata temu

Blind 4 lata temu

Zespół, który sprawił, że pokochałem metal. Ojciec zapalony fan od kilkudziesięciu lat, więc chcąc nie chcąc musiałem prędzej czy później zetknąć się z nimi. Zaczęło się jak miałem z trzy lata. Nakurwiałem do przedszkola ze świeżo wydaną wtedy "Dance of Death". TO BYŁY CZASY 8-)

A tak na poważnie - szanuję i sentyment będę miał zawsze, ale obecnie raczej rzadko słucham. Widziałem jednak dwa razy na żywo i koncert sprzed trzech lat w Ergo Arenie rozjebał mnie emocjonalnie. Na samym początku, przy "Moonchild" musiałem powstrzymywać łzy. Rok później w Poznaniu przyjebali jeszcze lepiej.

Nie znam płyt z Bayleyem i ostatniej, a resztę znam i lubię, z czego najbardziej chyba debiut i "Seventh Son of a Seventh Son". Wysoko też cenię sobie "A Matter of Life and Death", gdzie do ich muzyki wdarła się doza ponurości, co zawsze mnie przyciągało w tym krążku.

No legenda, psioczyć na nich można? Niby można. Nie słuchać można? Można.

Ale szanować się powinno ;)
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2218
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 4 lata temu

W Poznaniu nie bylem, ale w Ergo juz tak, swietna trasa im wyszla, swietny set, bomba koncert ;)
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 839
Rejestracja: 4 lata temu

Blind 4 lata temu

Vortex pisze:W Poznaniu nie bylem, ale w Ergo juz tak, swietna trasa im wyszla, swietny set, bomba koncert ;)
Dokładnie, wspaniałe przeżycie to było. Usłyszenie wszystkich tych hitów z dzieciństwa, ech, łezka się w oku kręci.
Awatar użytkownika
Chopped-Air
Posty: 30
Rejestracja: 4 lata temu

Chopped-Air 4 lata temu

Zespół pierdoła nieco. Bardzo fajne dwie pierwsze płyty, trzecia jest nieźle zrobiona ale wieje trochę "stalowym tryhardem". Poza tym reszta albumów to raczej nudziarski ściek. Gdzieś tam coś zabłysnęło, zwłaszcza na siódmym synu czy "Somewhere in Time". Fear of The Dark było ohydne, podobnie jak większość następnych albumów. Przesadzony kult, zwłaszcza albumów po okresie Di'Anno, ale jak na standardy Heavy Metalu kapela nie wypada źle. Sporo technicznych i rozbudowanych rozwiązań na dużej części albumów, z tym że strasznie powtarzalnych często.
O bracia poloniści, siostry polonistki! Sto trzydzieścioro było nas na pierwszym roku. Myśleliśmy, że nogi Boga złapaliśmy, że oto nas przyjęto do szkoły poetów. Szkoła poetów, Dżizas, kurwa, ja pierdolę!
Awatar użytkownika
Gruby Wiór
Tormentor
Posty: 415
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Ziemia Żelaza

Gruby Wiór 4 lata temu

Dla mnie płyty od Somewhere in Time do Fear włącznie to taki sami metalowy kicz jak solowe płyty Diamonda, bardzo dobre jeśli masz po prostu na coś takiego fazę, ale nazywania tych albumów jednymi z najlepszych w Heavy Metalu to nadużycie raczej.

Ewenement zespołu polega na tym że 2/3 kawałków na płytach to zapychacze ;)
Jeśli metal to jest tort, a Slayer to jego wisienka, to ja kurwa nie chcę być na tych urodzinach.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2992
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 4 lata temu

Skoro 2/3 heavy metalu to kilka kapel na średnio chujowym poziome plus miliony śmiesznych które nie grzeszą pomysłami to ajroni zmieszczą się na tronie :mrgreen: Zrobili więcej siana niż Earache :D

7 syn i x factor reszta identyczne jak większość slyszanych codziennie w radio.
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3295
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 4 lata temu

Gdyby nie oni, nie słuchałbym metalu. Były takie czasy, kiedy nie istniał Internet, za to istniał rynek czegoś takiego jak czasopisma o grach komputerowych. Jednym z nich był "Reset", który lubiłem, ponieważ oprócz gier, opisywał też książki, nowinki techniczne, które pojawiły się na świecie oraz muzykę. I tam właśnie napisali o Iron Maiden, a tak się złożyło, że tego samego roku pojechałem na kolonię do Niemiec gdzie w miejscowym Kauflandzie, w malowniczej mieścinie Ilmenau ( jakoś związanej z Goethem, ale już nie pamiętam jak ) kupiłem sobie "Fear of the Dark" oraz "No prayer for the Dying" ( kupiłem jeszcze "Antichrist Superstar' Mansona, ale to już inna historia ). Było to Roku Pańskiego 1998. Miłość do Ireny Majdaniec skończyła się jednak szybciej, niż mój pierwszy stosunek, który zresztą też odbyłem na tej samej kolonii z mieszkającą w tym samym ośrodku kolonijnym, przyszłą obywatelką Rosji ( przyszłą, bo była wówczas jeszcze jak i ja nieletnia ), Nataszą. Spostrzegłem bowiem, że w zasadzie Anglicy grają w kółko to samo, a niestety muzyka nie jest jak seks i powtarzalność dźwięków nudzi, czego nie można powiedzieć o powtarzalności ruchów występujących w tym drugim przypadku. Ale mam wciąż te dwie płyty i czasem je sobie puszczę, bo uważam, że są całkiem zajebiste. Np. "Tailgunner" z początkiem, który kojarzy mi się ze startem Avro Lancastera z lotniska, kiedy nabiera prędkości i odrywa koła od pasa startowego, albo "Tv queen coś tam", no i oczywiście tytułowy kawałek z "Fear of the Dark". Na krótką metę ten zespół jest świetny, co wyjaśnia, dlaczego zaczyna od niego wielu metalowców, żeby potem przerzucić się na coś mocniejszego, albo w heavy metalu zacząć słuchać jakichś Grave Diggerów, czy innych takich. Ale Królowi Diamentowi może Kutas-w-Synu co najwyżej possać pałkę, z czego ten pierwszy byłby może zadowolony, bo podobno jest pedałem.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5134
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 4 lata temu

Nigdy nie lubiłem klimatów heavy i power. Miałem słownie ok. miesięczny epizod z Iron Maiden kiedy mi się ta muzyka podobała i tyle. Nie słucham takich rzeczy w ogóle.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2218
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 4 lata temu

TITELITURY pisze: kupiłem sobie "Fear of the Dark" oraz "No prayer for the Dying" ten
No to zacząłeś od złej strony IM, bo to bardzo nudne płyty w porównaniu np. do debiutu czy moim zdaniem najbardziej technicznego wydawnictwa czyli "Powerslave". Kupione przez Ciebie płyty to tylko kilka naprawdę fajnych kawałków, ale ogólnie klimat jest bardzo mroczny, zespół przeżywał wtedy kryzys i to słychać. Oczywiście nie będę Tobie wmawiał, że masz Ironów słuchać, takie tylko spostrzeżenie moje nic więcej...
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Speedy
Posty: 63
Rejestracja: 4 lata temu

Speedy 4 lata temu

Słuchałem ich dużo zaczynałem od Number of the Beast i Powerslave im więcej słuchałem tym bardziej się wkręcałem ... hmm kurwa tu jest ciężka definicja wyszło na to że zatrzymałem się na pierwszych płytach z opcją na wokalu DiAnno bardziej mi to pochodziło... najgorszą płytą to był Sevethy son of a Sevethy son nie wiem czym tu się jarać ale nie na widzę tej płyty nie trawię zasypiam przy niej i nie zgodzę się że Vitrual XI czy The X Factor to chujnia .... ludzie myślą że jak wokal się znacząco zmienił to już pierdolenie że to nie samo ...każdy okresy dobre i złe i głos Blaze Bayley-a nie jest zły, technicznie jest dobry i nic nie mam do tych płyt powiem więcej mam je i słucham oraz ładnie wyglądają w mojej kolekcji
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14022
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 lata temu

Bo najlepsza płyta ironów to ta z wokalem Di Anno, punkujący debiut :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
borsuk
Master Of Puppets
Posty: 139
Rejestracja: 4 lata temu

borsuk 4 lata temu

dziś mija 17 lat od wydania Brave New World, jak ten czas zapierdala...
Widzew Łódź-Bałuty Pany
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1107
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 4 lata temu

Do teraz to najlepsza ich płyta nagrana po 2000r. Co ciekawe po czasie bardzo podoba mi się Final Frontiers, które w momencie premiery odebrałem jako średnie
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14022
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 lata temu

dj zakrystian pisze:
4 lata temu
Co ciekawe po czasie bardzo podoba mi się Final Frontiers, które w momencie premiery odebrałem jako średnie
Solidnie przekatowałem The Final Frontier, bo akurat przed Sonispherem 2011 tę płytę wydali i jest to bardzo udany krążek, cierpiący niestety z powodu długości - trudno znaleźć tyle czasu i jeszcze się należycie skupić na muzyce.

Najlepsze kawałki: Mother of Mercy i Coming Home

Generalnie Iron Maiden na tym krążku gra bardziej prog/power w stylu Crimson Glory niż heavy metal :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2218
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 4 lata temu

Co do "Brave New World" to ta płyta jest najlepsza po 2000, ale też i do 1990 licząc wstecz. :) Z "The Final Frontier", też miałem na początku niemałe problemy, ale to jest teraz broń Ironów, nie przebojowość, a rozbudowane kompozycje w których odnaleźć, można pełno smaczków, a na to jeden odsłuch to oczywiście za mało. Ulubione z tego wydawnictwa songi to mój number one, czyli "The Man Who Would Be King", dalej "When The Wild Wind Blows" i "Starblind".
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5134
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 4 lata temu

yog pisze:
4 lata temu
Bo najlepsza płyta ironów to ta z wokalem Di Anno, punkujący debiut :P
O właśnie, to jedyna płyta Ironów do której wracam obecnie :) i ten zajebisty "Remember Tomorrow".
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14022
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 lata temu

no raczej :D ja jeszcze do Powerslave wracam, poza tym już niezbyt.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3503
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 4 lata temu

Właśnie przypomniałem sobie, że nie słuchałem jeszcze najnowszego dwupłytowego wydawnictwa Iron Maiden. :) Po prostu kompletnie o tym zapomniałem, co jest o tyle dziwne, że do innych ich płyt wracam dość regularnie. Lubie większość ich płyt.

Często wracam do "Iron Maiden" - był to mój pierwszy kontakt z tym zespołem i przez ten album jeszcze jako dzieciak zainteresowałem się IM i metalem, a potem już poszło. :)

Dla mnie najlepszy okres to płyty "Powerslave", "Somewhere in Time" i "Seventh Son of a Seventh Son" i najczęściej słucham ich razem jedna po drugiej. Jeszcze ewentualnie razem z "Piece of Mind", bo to już jest prawie to, co bym chciał usłyszeć. :) "Somewhere in Time" polecam słuchać koniecznie z rozłożonym bookletem, bo już samo jego studiowanie i wyłapywanie smaczków i różnych odniesień to fajna zabawa. :)

Obrazek

Bardzo dobrym i niedocenianym albumem jest także "The X Factor". Blaze Bayley dokonał czegoś wydawałoby się niemożliwego - godnie zastąpił B. Dickinsona i idealnie wpasował się w styl zespołu.

"Brave New World" nagrany po powrocie Dickinsona do składu to również bardzo dobry album - muzycznie to taki trochę powrót do mojego ulubionego okresu w historii zespołu.

Najnowsze materiały znam raczej słabo, a ostatniej płyty jeszcze nie słyszałem - muszę koniecznie nadrobić zaległości. :)
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2218
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 4 lata temu

Tak te smaczki poukrywane na somwhere i ich odnajdywanie to bardzo fajna zabawa. Poza tym adekwatnie poukrywane do samego tytułu krążka.
"Between Shit and Piss we are Born"
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1107
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 4 lata temu

Vortex pisze:
4 lata temu
Tak te smaczki poukrywane na somwhere i ich odnajdywanie to bardzo fajna zabawa. Poza tym adekwatnie poukrywane do samego tytułu krążka.
Tytułowy utwór to jeden z najlepszych w ich długiej dyskografii a solówki to już majstersztyk.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2218
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 4 lata temu

Lubię ten album, wchodzi mi bardziej od chyba troszkę przereklamowanego "Seventh Son of a seventh son"
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1655
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Nucleator 3 lata temu

Ja niektóre wydawnictwa Iron Maiden bardzo lubię, ale co oni mają, żeby po każdej płycie wydawać album koncertowy? Death on the Road, En Vivo, a teraz The Book Of Souls: Live Chapter, które wyjdzie 17 listopada.

Obrazek



01. If Eternity Should Fail – Sydney, Australia
02. Speed of Light – Cape Town, South Africa
03. Wrathchild – Dublin, Ireland
04. Children of the Damned – Montreal, Canada
05. Death or Glory – Wroclaw, Poland
06. The Red and the Black – Tokyo, Japan
07. The Trooper – San Salvador, El Salvador
08. Powerslave – Trieste, Italy
09. The Great Unknown – Newcastle, UK
10. The Book of Souls – Donington, UK
11. Fear of the Dark – Fortaleza, Brazil
12. Iron Maiden – Buenos Aires, Argentina
13. Number of the Beast – Wacken, Germany
14. Blood Brothers – Donington, UK
15. Wasted Years – Rio de Janeiro, Brazil

yog pisze:
4 lata temu
Bo najlepsza płyta ironów to ta z wokalem Di Anno, punkujący debiut :P

Bo słychać tam nieskrępowaną radość z grania, taki Prowler jest pięknie pozytywny z tych wokalem Di' Anno, który śpiewa, jakby nie miał żadnych problemów na głowie. Jednak druga płyta z nim już dużo gorsza.

Ja najczęściej wracam do The Number of the Beast, przepełnionego onirycznym klimatem Piece of Mind, Brave New World oraz ostatniej, która jest bardzo dobra i warta wsłuchania się w nią.
Ryszard pisze:
2 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2218
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 3 lata temu

Nucleator pisze:
3 lata temu
Ja niektóre wydawnictwa Iron Maiden bardzo lubię, ale co oni mają, żeby po każdej płycie wydawać album koncertowy? Death on the Road, En Vivo, a teraz The Book Of Souls: Live Chapter, które wyjdzie 17 listopada.
Monopol na robienie przezajebistej kasy. Nie zapominajmy, że to już nie jest tylko zespół, a potężna firma zatrudniająca setki ludzi. Poza tym płyty wydają raz na 5 lat teraz, więc zawsze jest smaczek, zwłaszcza świetnym ruchem marketingowym jest wrzucanie po jednym kawałku z różnego kraju, a dlaczego? No bo na całej trasie Ironi gromadzą miliony fanów pod sceną, jeżeli ktoś na takim koncercie był, zawsze będzie to dla niego jakaś frajda żeby sprawdzić jak dany kawałek z jego kraju prezentuje się na takiej koncertówce, co łatwiej nakłoni ów delikwenta do zakupu owego płyciwa. Pierwszy raz na tego typu "składance" mamy utwór z Polski, więc mój brachol który tam był, na pewno zakupi "The Book Of Souls: Live Chapter" :D
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Odrowąż
Master Of Puppets
Posty: 165
Rejestracja: 3 lata temu

Odrowąż 3 lata temu

Ja też byłem na tym koncercie pewnie płytę też nabędę. Iron Maiden na żywca zajebiste, widziałem kilkukrotnie i jak znowu przyjdą to pójdę. Moje ulubione longi to "Somwere in time", "Powerslave", "Live after Death", "Fear of the Dark". Bardzo mi się podoba najnowsza "Book of Souls". Jej dwupłytowa długość dla mnie osobiście jest zaletą. Death or Glory!
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 839
Rejestracja: 4 lata temu

Blind 3 lata temu

Widziałem na żywo dwa razy (2k13 - Ergo Arena w Sopocie i 2k14 w Poznaniu:)) i potwierdzam - pełną moc tej legendy można poczuć tylko na koncercie. Ostatniej nadal nie znam i nie chcę w sumie. Heavy metalu bardzo rzadko słucham, choć od Ironów wszystko u mnie się zaczęło. Ulubiony matex? Chyba "Seventh Son of a Seventh Son" (oprócz świetnej muzyki, genialna okładka!). Z nowszych płyt to mi chyba najbardziej robi "A Matter of Life and Death". Bardzo ponura to płyta i być może temu tak ją lubię ;)
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1107
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 3 lata temu

Blind pisze:
3 lata temu
Widziałem na żywo dwa razy (2k13 - Ergo Arena w Sopocie i 2k14 w Poznaniu:)) i potwierdzam - pełną moc tej legendy można poczuć tylko na koncercie. Ostatniej nadal nie znam i nie chcę w sumie. Heavy metalu bardzo rzadko słucham, choć od Ironów wszystko u mnie się zaczęło. Ulubiony matex? Chyba "Seventh Son of a Seventh Son" (oprócz świetnej muzyki, genialna okładka!). Z nowszych płyt to mi chyba najbardziej robi "A Matter of Life and Death". Bardzo ponura to płyta i być może temu tak ją lubię ;)
Też najbardziej lubię Siódmego Syna. Co do mroczniejszych klimatów, to sprawdz X Factor, najbardziej mroczna płyta Majdenów zadająca kłam twierdzeniu, ze grają wciąż to samo.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 839
Rejestracja: 4 lata temu

Blind 3 lata temu

Leży gdzieś CD po ojcu. Kiedyś może sprawdzę to w całości. Okres z Bayleyem ogólnie słabo znam. Za dzieciaka jak jeszcze DVD było w domu, to często sobie włączyłem płytę z teledyskami. Zajebista sprawa to była. Kilka kawałków z Bayleyem też tam było i tylko to znam. Zawsze mi się wydawało, że brakuje mu charyzmy. Może po prostu Bruce postawił poprzeczkę zbyt wysoko i ciężko było ją przeskoczyć.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2218
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 3 lata temu

Za dzieciaka jak jeszcze video było w domu ;) , oglądałem sporo "Rock In Rio" na VHS.....
"Between Shit and Piss we are Born"
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1107
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 3 lata temu

Vortex pisze:
3 lata temu
Za dzieciaka jak jeszcze video było w domu ;) , oglądałem sporo "Rock In Rio" na VHS.....
Też za małolata video miałem 8-) A Rock in Rio świetny koncert, mam na dvd :lol:

Co do Bayleya, to zupełnie inna persona i inny wokal, pojawił się w Maidenach w odpowiednim czasie i miejscu, X Factor to jedna z ich najlepszych płyt
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14022
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

1000 razy lepsze niż dowolny kawałek Ironów z Blazem:

Godspeed You! Black Emperor - Blaise Bailey Finnegan III z wybitnej EP-ki Slow Riot for New Zerø Kanada (z wierszykiem zaczerpniętym z maidenowego Virus, napisanym przez Blejza)


Wikipedia pisze:"Virus" (ang. wirus) – singel brytyjskiej heavymetalowej grupy Iron Maiden. Tytułowy utwór nie pojawił się na żadnym z albumów studyjnych i koncertowych grupy. Został jednak zamieszczony na albumie kompilacyjnym Best of the Beast.

Dla uczczenia 21. rocznicy powstania Iron Maiden, singel został wydany w trzech formatach. Na rynek muzyczny wypuszczono zatem 2 wersje CD i jedną LP, różniących się listą ścieżek.

Postrockowa grupa Godspeed You! Black Emperor wydała w 1999 EP Slow Riot for New Zerø Kanada, na którym zamieściła ścieżkę "BBF3" zawierającą nagranie niejakiego Blaise'a Baileya Finnigana III recytującego wiersz, jak sądzi mężczyzna, własnego autorstwa. Poemat jest w rzeczywistości tekstem piosenki "Virus", zaś jego imię i nazwisko jest łudząco podobne do pseudonimu wokalisty Iron Maiden "Blaze Bayley". Godspeed You! Black Emperor oficjalnie twierdzi, że podobieństwo nazwisk jest zbiegiem okoliczności oraz że nie wiedziała, iż tekst poematu jest autorstwa innej osoby.

Tytułowy utwór został napisany po trasie koncertowej promującej album The X Factor jako odpowiedź na złośliwe komentarze prasowe na temat przyjęcia do grupy nowego wokalisty
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 839
Rejestracja: 4 lata temu

Blind 3 lata temu

Vortex pisze:
3 lata temu
Za dzieciaka jak jeszcze video było w domu ;) , oglądałem sporo "Rock In Rio" na VHS.....
Dokładnie, też to miałem, bo ojciec fan Ironów. Duży box to był, chyba trzy albo cztery kasety w pudełku były jeśli się nie mylę ;) Sam koncert świetny, widać radość z grania i być może byli wtedy w życiowej formie. Powrót Bruce'a na pewno nakręcił Harrisa i spółkę. No i publika obłędna, ale w Ameryce Południowej to raczej standart ;)
Endymion
Master Of Reality
Posty: 296
Rejestracja: 4 lata temu

Endymion 3 lata temu

dj zakrystian pisze:
3 lata temu
Vortex pisze:
3 lata temu
Za dzieciaka jak jeszcze video było w domu ;) , oglądałem sporo "Rock In Rio" na VHS.....
Też za małolata video miałem 8-) A Rock in Rio świetny koncert, mam na dvd :lol:
Co do Bayleya, to zupełnie inna persona i inny wokal, pojawił się w Maidenach w odpowiednim czasie i miejscu, X Factor to jedna z ich najlepszych płyt
Eee, z płyt z Bayleyem to pojedynczne utwory, bo albumy to średnie, a Virtual XI nudny i przegadany. Moja "święta trójca" to Powerslave, Seventh Son i Killers. Ostatnie płyty też ciekawe, ale już mniej heavy, a bardziej progesywne.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 839
Rejestracja: 4 lata temu

Blind 3 lata temu

Killers bdb płyta, wiadomo, ale jedynka jest lepsza. Usłyszenie Phantom of the Opera na żywo było jednym z najlepszych momentów w moim życiu. Z innych ciekawostek: w sobotę trzepałem dywan w podrabianej koszulce Purgatory i świetnie się bawiłem, polecam.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2218
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 3 lata temu

Ostatnio katuje jedynkę, zwłaszcza na żywo z Bruce'em wymiatają. PROWLER to koncertowa petarda. Co do phantom to jak grali na żywo to łezka w oku. Jeden z moich ulubionych kawałków Ironów.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 839
Rejestracja: 4 lata temu

Blind 3 lata temu

Znam uczucie łezki w oku. Miałem na moim pierwszym koncercie Ironów, czyli w Ergo Arenie w 2013 roku. Intro się skończyło, zaczęli grać Moonchild, a mi chciało się płakać. Powróciły wtedy wszystkie piękne wspomnienia z dzieciństwa, a że ja wrażliwy chłopak jestem, no to... :D
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1655
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Nucleator 3 lata temu

Blind pisze:
3 lata temu
Znam uczucie łezki w oku. Miałem na moim pierwszym koncercie Ironów, czyli w Ergo Arenie w 2013 roku. Intro się skończyło, zaczęli grać Moonchild, a mi chciało się płakać. Powróciły wtedy wszystkie piękne wspomnienia z dzieciństwa, a że ja wrażliwy chłopak jestem, no to... :D
Mnie złapała nostalgia na tym samym koncercie przy Fear of the Dark. Płyta to przeciętna, ale ten utwór jest mistrzowski i fantastycznie się sprawdza na żywo. Szacun, bo Maideni na żywo wypadają dobrze i nie mają uwiądu starczego jak choćby Metallica.

A z ciekawostek - lubię niektóre bonusy z singli. Ten cover Jethro Tull choćby jest genialny, a Dickinson daje wokalny popis.



No i oczywiście to:

Ryszard pisze:
2 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Haghi
Master Of Puppets
Posty: 107
Rejestracja: 3 lata temu

Haghi 3 lata temu

Jako małolat bardzo ich lubiłem. Kupowałem cd (które mam do dziś), koszulki czy flagi. Gdy me ucho poleciało bardziej w stronę thrashu, uświadomiłem sobie, że niestety ale kapela gra praktycznie na jedno kopyto. I tak oto będąc wczoraj fanem stałem się dzisiaj słuchaczem :)

Najlepszy album to dla mnie "The number of the beast", "Killers" oraz uwaga: "Brave new world" z epickim "Blood brothers".
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2218
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 3 lata temu

Dlaczego uwaga, to jest najlepszy album Ironów :)
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1655
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Nucleator 3 lata temu

Haghi pisze:
3 lata temu
Gdy me ucho poleciało bardziej w stronę thrashu, uświadomiłem sobie, że niestety ale kapela gra praktycznie na jedno kopyto.
Sorry, ale nie masz racji. Rozumiem różne zarzuty pod względem Ironów, no ale nie powiesz mi, że np. Piece of Mind i Seventh son to to samo granie. Albo The Number of the Beast i The X Factor. Albo Powerslave i Brave New World. To są różne albumy i na różnym etapie kariery schemat komponowania utworów ulegał zmianie.
Ryszard pisze:
2 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14022
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

@Nucleator 100% zgody, przecież oni zaczynali od prawie punka, żeby skończyć na prog metalu
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 839
Rejestracja: 4 lata temu

Blind 3 lata temu

yog pisze:
3 lata temu
@Nucleator 100% zgody, przecież oni zaczynali od prawie punka, żeby skończyć na prog metalu
Dokładnie, na płytach z Paulem cała masa punka jest, choć i można już pewne ucieczki w bardziej progresywne granie zauważyć (Phantom of the Opera!). Z czasem jak nabierali tej dojrzałości artystycznej, zespół coraz bardziej się zmieniał, choć nigdy nie porzucili tego swojego specyficznego stylu. Mają coś takiego, że po kilku sekundach wiadomo co to za zespół.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3503
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 3 lata temu

Haghi pisze:
3 lata temu
Gdy me ucho poleciało bardziej w stronę thrashu, uświadomiłem sobie, że niestety ale kapela gra praktycznie na jedno kopyto.
To ja mam chyba coś z uszami, w dupie byłem i gówno słyszałem, bo moim zdaniem IM mają w dorobku bardzo zróżnicowane płyty i dla mnie właściwie każda jest inna. Słucham ich muzyki od 30 lat i przez ten czas obserwowałem jak zmieniał się ich styl - agresywne i niemal punkowe granie z Di'Anno, ich najbardziej znane i klasyczne płyty, potem mój ulubiony okres 1983-88, następnie etap z Bayley'em i wreszcie powrót Dickinsona i stopniowe rozbudowywanie stylu o elementy Hard Rocka i wreszcie progresywne. Mają bardzo charakterystyczny styl i od razu słychać co to za zespół, ale płyty się od siebie różnią. :)
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1107
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 3 lata temu

Vexatus pisze:
3 lata temu
Haghi pisze:
3 lata temu
Gdy me ucho poleciało bardziej w stronę thrashu, uświadomiłem sobie, że niestety ale kapela gra praktycznie na jedno kopyto.
To ja mam chyba coś z uszami, w dupie byłem i gówno słyszałem, bo moim zdaniem IM mają w dorobku bardzo zróżnicowane płyty i dla mnie właściwie każda jest inna. Słucham ich muzyki od 30 lat i przez ten czas obserwowałem jak zmieniał się ich styl - agresywne i niemal punkowe granie z Di'Anno, ich najbardziej znane i klasyczne płyty, potem mój ulubiony okres 1983-88, następnie etap z Bayley'em i wreszcie powrót Dickinsona i stopniowe rozbudowywanie stylu o elementy Hard Rocka i wreszcie progresywne. Mają bardzo charakterystyczny styl i od razu słychać co to za zespół, ale płyty się od siebie różnią. :)
Przy wydaniu X Factor i choćby AMoLaD były opinie, że za bardzo się zmienili i to nie Maiden jakiego oczekują fani. Przez cały czas trzymają się swojej wypracowanej konwencji, jednak o graniu na jedno kopyto śmiesznie mówić, każda płyta jest nieco inna a zarazem od kilku taktów wiadomo kto gra. Punkujące debiut i Killers, wolniejsze i bardziej epickie Piece of Mind, mroczniejsze X Factor i A MoLaD, progresywne Final Frontier i The Book of Souls... no trudno tu na siłę się przypierdolić o granie na jedno kopyto.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3503
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 3 lata temu

"The X-Factor" to bardzo dobra płyta - po odejściu Dickinsona wielu fanów uważało, że to już nie będzie to samo lub że zespół się skończył i ta płyta to będzie kupa. Panowie nie przyjęli tego do wiadomości i nagrali bardzo dobry album. :)
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1107
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 3 lata temu

Vexatus pisze:
3 lata temu
"The X-Factor" to bardzo dobra płyta - po odejściu Dickinsona wielu fanów uważało, że to już nie będzie to samo lub że zespół się skończył i ta płyta to będzie kupa. Panowie nie przyjęli tego do wiadomości i nagrali bardzo dobry album. :)
Pełna zgoda, chociaż kiedy X Factor się ukazał i zakupiłem od ruskich piracki egzemplarz to bo pierwszym odsłuchu byłem zawiedziony, bo to właśnie nie było Majden jakiego oczekiwałem. Po kolejnych podejściach doceniłem płytę, nawet zaryzykuję stwierdzenie, że to jedna z ich najlepszych. Takie Sign of the cross czy Judgement of Heaven to genialne utwory.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1655
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Nucleator 3 lata temu

Kupą okazała się dopiero przepitolona i zbyt rozwleczona Virtual XI - to jedyny chyba album, na którym się tak pogubili. Natomiast The X-Factor to bardzo dobra płyta, ze świetnymi kompozycjami, a jest mroczna dlatego, że Harris podczas nagrywania był w separacji z żoną.
Ryszard pisze:
2 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1107
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 3 lata temu

Nucleator pisze:
3 lata temu
Kupą okazała się dopiero przepitolona i zbyt rozwleczona Virtual XI - to jedyny chyba album, na którym się tak pogubili. Natomiast The X-Factor to bardzo dobra płyta, ze świetnymi kompozycjami, a jest mroczna dlatego, że Harris podczas nagrywania był w separacji z żoną.
Ale też jest tam Clansman, czy When 2 Worlds Collide. Przepitolony to jest tylko Angel & Gambler z powtarzanym do rzygu, acz chwytliwym refrenem.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2218
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 3 lata temu

Virtual też nie jest taki zły, a Clansman to kanon Ironów, fajny jeszcze jest zamykający "Como Estais Amigo" i "Don't Look To The Eyes Of The Stranger". Mi na dzień dzisiejszy najsłabszy wydaje się "No Prayer For The Dying" i kurcze z czasem "Piece Of Mind" też sporo w moich rankingach spadł, bo w sumie oprócz Revelation i Trooper to reszta jest przeciętna.
"Between Shit and Piss we are Born"

Wróć do „Heavy / Speed / Power Metal”