Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3626
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Genghis Tron

Hajasz 3 lata temu

Obrazek

Obrazek

Amerykańskie trio, które para się muzycznymi eksperymentami. Mieszają grindcore z elektroniką i sami mówią, że to ich wersja cybergrind.

Automat perkusyjny jednak nie osiąga takiwego bitrate jak w The Berzerker ale potrafi zejść nawet w temp doomowe, IDM a nawet ambient.

W zespole nie ma też basisty ale jak słychać chłopakom to nie przeszkadza bo potrafią wszystko zaprogramować na swoich cudownych instrumentach.

W dyskografii kilka mniejszych wydawnictw i dwa świetne albumy. Potencjał zespołu dostrzegła Relapse Records i zaprosiła trio do swojej stajni dziwaków jednocześnie wydając im drugi album Board Up The House w 2008 roku, który sporo namieszał na scenie. Czy kolejna płyta się ukaże tego nikt nie wie bo zespół przerwał działalność w 2010 roku zapewniając jednak, że jak będą gotowi to nowy album nagrają.



Dyskografia:
2004 - Laser Bitch [demo]
2005 - Cloak Of Love [EP]
2006 - Cape of Hate [EP]
2006 - Dead Mountain Mouth
2007 - Triple Black Diamond [EP]
2008 - Board Up The House






BC: https://genghistron.bandcamp.com/music
Discogs: https://www.discogs.com/artist/548966-Genghis-Tron
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1167
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 3 lata temu

Być może tym co teraz napiszę narażę się kilku osobom, ale Czyngijski Tron jest najlepszy cybergrindem jaki do tej pory został wydany przez ludzkie ręce. W przeciwieństwie do wczesnych materiałów Agoraphobic Nosebleed czy The Berzerker, panowie z USA wiedzą jak nagrywać muzykę. Tak AN czy The Berzeker to fajne napierdalańsko, ale dość jednostajne i męczące po dłuższym czasie. Nie mówiąc już o całej reszcie cybergrindu gdzie pełno wtórnego syfu, druga najgorsza scena grind po pornogrindzie.

Konkludując - jak chcę posłuchać muzyki, ale chcę by był to cybergrind to zawsze pada na Genghis Tron. Jak wspomniał Hajasz Amerykańce nie boją się używać wolniejszych partii, IDM-u, Ambientu czy ciekawszych kompozycji. Cybergrind w ich wykonaniu to środek twórczy, a nie cel. Za to pełen szacunek. Pewnie już nic nie wydadzą, a szkoda wielka. Z tego co wydali najbardziej lubię Dead Mountain Mouth. Dwójeczka już bardziej eksperymentalna, ale nadal trzyma poziom.

Pierwsza trzy materiały wydali w kultowej Crucial Blast. Oba materiały LP zrealizował im Kurt Ballou (nagrywanie i miks).

Tytuł debiutu "Dead Mountain Mouth" nawiązuje do poematu T.S. Elliota The Waste Land, jednego z ważniejszych dzieł modernistycznych.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3626
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

@pp3088 zmartwiłeś mnie bo myślałem, że tylko ja słucham takich dziwności 8-)
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1167
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 3 lata temu

Hajasz pisze:
3 lata temu
@pp3088 zmartwiłeś mnie bo myślałem, że tylko ja słucham takich dziwności 8-)
Gaenghisów znam od 2010, więc przykro mi bardzo. W moim katalogu dziwów z kręgu HC są takie rzeczy jak Filth Of Mankind, Fuckmourge, Index For Potential Suicide, czy świetne polskie Silence - Echoes Of Depression.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2854
Rejestracja: 2 lata temu

pit 2 lata temu

Obok Agoraphobic Nosebleed, Phantomsmasher i Curse of the Golden Vampire jedyny sensowny zespół/projekt jaki słyszałem w tym gatunku.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.

Wróć do „Grindcore / Hardcore / Punk”