Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2853
Rejestracja: 2 lata temu

The Misfits

pit 2 lata temu

Obrazek

Obrazek

Raczej nie trzeba ich nikomu przedstawiać. Twórcy niewielkiej niszy w hardcore punku zwanej horror punkiem, powstałej po zmiksowaniu go z elementami rockabilly, psychobilly, bubblegum popu i ogromnej dawki starych horrorów. W pewnym sensie Misfits podobnie jak Ramones byli oryginalni i retro w tym samym czasie. W tym momencie karierę grupy można podzielić na trzy etapy: Glenna Danziga, Michale'a Gravesa i Jerry'ego Only / Deza Cadeny. Pierwsze dwa lubię jednakowo. Nie przeszkadza mi Graves, jego wokal pasuje mi nawet bardziej od Danziga. Z nim w składzie zespół zbliżył się niebezpiecznie do heavy metalu, a ich najpopularniejszy kawałek "Helena" to zrzyna z "(Welcome Home) Sanitarium" i "Clean My Wounds" CoC z tekstem niewątpliwie zainspirowanym "King of Rotten" wspomnianego CoC, co zaskakujące muzyka broni się sama wysoką jakością. Także nie dla mnie są wojenki które Misfits jest true grim and frostbitten.

Muzyka:



Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 477
Rejestracja: 2 lata temu

mork 2 lata temu

Fajnie, że Danzing wrócił bo to co Jerry próbował robić na wokalu ni jak nie szło. Jednak z Michalem to było to i jak dla mnie właśnie z nim na wokalu The Misfits byli najlepsi. Famous Monsters - mój ulubiony album. No i oczywiście radość, że von Frankenstein znów za wiosłem :twisted:
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2884
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 2 lata temu

5 lat temu, trasa danziga... w połowie szoł na scenę wpierdala się cyborg Doyle i zaczyna się koncert Misfits.... Był ze mną lekko starszy kumpel, wychowany na punku i iron maiden, świadek narodzin i wyznawca blakk metalu. Nawrócił się na misfits no bo jak można inaczej..?

!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1523
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: gówno

Pan Efilnikufesin 2 lata temu

Materiały z Danzig na wokalu bardzo, reszta do zaorania.

Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12535
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Misfits to jedna z najdoskonalszych rzeczy, jakie się przytrafiły w punk rocku, a nie było ich tak mało.

@Pan Efilnikufesin nie ma racji, Famous Monsters co najmniej tak dobre, jak nagrania z Danzigiem. Te chórki zabójcze, 1/3 płyty to największe hity zespołu (te wszystkie Saturday Nighty, Forbidden Zony czy Descending Angele). Ultra kurwa wypas płyta!

Byłem kiedyś w Proximie na koncercie Gravesa z Markym Ramone, gdzie grali przeboje tak Misfits, jak i Ramones - zabawa była doskonała, choć brzmienie marne ma ten klub ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 477
Rejestracja: 2 lata temu

mork rok temu

Michale Graves na styczniowych koncertach w Polsce. Będzie dobry początek roku :D

It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12535
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Widziałem go z Markym Ramone i jak to w warszawskiej Proximie, nagłośnienie tragedia, ale koncert zajebisty. No tylko tam to jednak szlagiery tak Misfits, jak i Ramones szły. Nie wiem, jak się prezentuje solowo, ale pewnie sobie z nim ŁOOOO-OOOOOŁ pośpiewać to nie jest nic nieprzyjemnego.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12535
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Dzisiejszy warszawski koncert Gravesa w Hydrozagadce się wyprzedał, więc chyba fanów Misfits nie ubywa, skoro łooo-oooo-ooou przychodzi pośpiewać z samym Michalem tyle osób ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 477
Rejestracja: 2 lata temu

mork rok temu

Koncert w Warszawie rewelacja. Graves miał świetny kontakt z publiką. Na koniec imprezy na merchu z każdym chętnym przybijał piątkę i pozował do zdjęć. Głos w znakomitej formie.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease

Wróć do „Grindcore / Hardcore / Punk”