Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4689
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Walknut

Hajasz 5 lata temu

Obrazek

Obrazek

Skoro temat Rosja i był Forest to teraz taka mała perełka. Duet Walknut powstał w 2006 roku. Tworzy go dwóch gości: Stringsskald, który odpowiada za muzykę i Ravnaskrik, który pisze teksty. W 2007 roku ukazała się jedyna pozycja w ich dyskografii debiutancki album Graveforests and Their Shadows, który zawiera 42 min atmosferycznego black metalu. To takie zajebiste połączenie Burzum zwłaszcza z kompozycji instrumentalnych oraz Drudkh.

6 kawałków podzielonych na 3 instrumentale i 3 z tekstem każdy po ponad 10 min. Jest mrocznie, nawet surowo ale klimatu w tym sporo no i słychać, że panowie wiedzą jak zapełnić 10 min kawałki aby trzymały klimat. Jedna z lepszych płyt z taką muzyką.

Niestety ale duet zawiesił działalność i nic nie wiadomo czy coś się zmieni w tej kwestii.

Dyskografia:
2007 - Graveforests and Their Shadows

Obrazek
Skład:
Stringsskald - All instruments, Vocals (2006-present) Nitberg, Темнозорь, Forest, Вандал, ex-Волкотень
Ravnaskrik - Lyrics (2006-present) Темнозорь, ex-Woods of Fallen

MA: https://www.metal-archives.com/bands/Walknut/92005
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4741
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus 5 lata temu

Coś mi się wydaje, że więcej wydawnictw pod tym szyldem już nie wyjdzie, a szkoda, bo jedyny pełniak to całkiem interesujący materiał. Trochę trudno mi jest się jednoznacznie odnieść do tego materiału, bo z jednej strony to dobra płyta, a z drugiej strony po dłuższym obcowaniu coś mi w tej muzyce zaczyna działać na nerwy, więc nie słucham ich zbyt często. :)
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1711
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Nucleator 5 lata temu

Bardzo dobra płyta. Ja oprócz Burzum i Drudkh słyszę w twórczości Walknut jeszcze niekiedy Enslaved z "Frost", zwłaszcza w pierwszych minutach albumu. Tak jak Hajasz pisał, Rosjanie potrafią przykuć uwagę słuchacza i sprawić, by nie nudził się przy dłuższych kompozycjach, a wokale dobrze korespondują z tekstami o naturze. Jedyne, co bym zarzucił, to muzyka, która w niektórych partiach nazbyt inspiruje się tym, co nagrywał Varg nagrywał 25 lat temu. Ale z drugiej strony, skoro wyszło to im tak fajnie, to nie ma też o co moim zdaniem bić piany.

Jednak jako że to projekt poboczny, to obawiam się, że następnej płyty tego duetu możemy się niestety nie doczekać.
Ryszard pisze:
3 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15955
Rejestracja: 6 lata temu

yog 4 lata temu

Wcześniej jakoś nie trafiłem na tę płytkę, toteż leci sobie raz i drugi. Tak też czuję się zobowiązany przytwierdzić, że i owszem - bardzo dobra, a i też do Drudkh niebywale podobna. Pogańscy Rosjanie wspominają tu swych przodków w trzech długich utworach po dziesięć minut każdy, czcząc po dziś ziemię zroszoną ich krwią i sławiąc słońce, pod którego skwarem minione pokolenia uginały karki i kontemplując tajemnice lasów, w których półmroku spoczęli ich pradawne matki i ojcowie. Tematyka run, pogańsko-ojczyźniana, na granicy stepu i lasu.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5623
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 4 lata temu

Specjalnie sobie teraz odpaliłem, żeby na świeżo zrewidować swoje poglądy, bo choć to mocno w moich klimatach granie, to jednak zawsze było u mnie "ale". Z tego co słyszę, to im więcej "Graveforests and Their Shadows" słucham, tym bardziej mi się podoba, choć póki co ocena od lat stoi w miejscu. Mamy tu do czynienia z rosyjskim odpowiednikiem Drudkh, czyli leśno melancholijnym black metalem w średnich tempach. Jest tu jednak nieco bardziej "szorstko" pod kątem pracy gitar.

To "ale" u mnie polega na tym, że nie wkręcają mnie aż tak te kompozycje, dobrze się tego słucha, a jak się skończy to nie mam ochoty tego ponownie odpalić. Mimo to, dalej uważam że to materiał 8/10.
Odium Humani Generis

Wróć do „Black Metal”