Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3828
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hades aka Hades Almighty

Hajasz 4 lata temu

Obrazek

Obrazek

Norweski Hades to najlepszy zespół grający muzykę z pogranicza pagan viking black metal.

Powstali w 1992 roku z inicjatywy dwóch świrów Jorna i Remiego i już rok później wypuścili jedno z najlepszych dem w historii norweskiego black metalu, Alone Walking, które - pamiętam jak dziś - otrzymałem od pana Renkse z Katatonia z dopiskiem best black metal from Norway. I faktycznie, te trzy numery na owym demo to perełki black metalowego stylu, który ktoś zacznie nazywać viking black metalem. Długie, rozbudowane numery z mocno zaakcentowaną atmosferą i nade wszystko wspaniała produkcja, za którą odpowiada pan Pytten.

Już po roku, amerykańska Full Moon Productions wypuszcza pierwszy kamień milowy, w postaci płyty ...Again Shall Be, która z miejsca staje się kultowym wydawnictwem. Hades na owej płycie kontynuuje to, co rozpoczął na demo, ale ubarwia wszystko folkowymi wstawkami i niesamowitym podniosłym klimatem. Parę kawałków z tej płyty staje się poważnymi "hitami" w black metalu, z niesamowitym An Oath Sworn in Bjorgvin na czele.

Na tej płycie Hades umieszcza dwa numery ze swojego demo w jeszcze lepszej aranżacji i dopracowaniu, aby całość spójnie brzmiała. Na płycie zostaje też mocno zaakcentowana gitara akustyczna, która stanie się znakiem rozpoznawczym zespołu. Na kolejną płytę przyjdzie czekać trzy lata, ale kiedy się ukazuje w 1997 roku - The Dawn of the Dying Sun to jeszcze potężniejszy album od debiutu, bardziej pogański i folkowy. Partie gitar na tym albumie powstają w więzieniu, gdzie przebywał Jorn za zabawy z zapałkami. Na albumie pojawiają się bathorowe chóry, a także ponownie zaaranżowany i nagrany Alone Walking, który staje się nieśmiertelnym hymnem zespołu.

Obrazek
Aby nie było tak zajebiście, o nazwę zespołu przypierdala się jakieś heavy metalowe gówno, założone w 1978 i zespół w 1998 roku zmienia nazwę na Hades Almighty, który podpisuje papiery z Hammerheart Records i nagrywa album Millenium Nocturne, który ukazuje bardziej progresywne oblicze lecz ciągle obracając się wokół pogańskiego black metalu. Na tej płycie sporo udziela się perkusista Remi, jako wokalista odpowiedzialny za większość podniosłych zaśpiewów.

W Hammerheart chłopaki długo miejsca nie zagrzali i w 2001 roku niejaka Psycho Bitch wydaje ostatni album zespołu, The Pulse of Decay, jeszcze bardziej progresywny i mocno thrashowy materiał, który kompletnie odbiega od tego, co zespół grał. Mi ta transformacja kompletnie się nie spodobała, więc osobiście położyłem krzyżyk na zespole, który jak się okaże stanie się wyrocznią bo dopiero po 14 latach HA nagra zaledwie EP'kę, która praktycznie przepada w zalewie dzisiejszej muzyki i zostaje ponownie wydana jako split z ukraińskim gównem Drudkh.

Hades Almighty ciągle istnieje lecz są nikłe szanse, że wydadzą jeszcze jakiś album.

Skład Hades:
Remi Andersen - Drums, Percussion, Vocals (1992-1998) Hades Almighty
Jørn Inge Tunsberg - Guitars, Keyboards (1992-1998) Hades Almighty, ex-Amputation, ex-Dominanz, ex-Immortal, ex-Old Funeral
Janto Garmanslund - Vocals, Bass, Keyboards (1992-1998) Bourbon Flame, ex-Hades Almighty, ex-Malice in Wonderland (live)
Stig Hagenes - Guitars (1994-1998) ex-Hades Almighty
▼ Byli muzycy
Wilhelm Nagel - Guitars (1993-1994)
Dyskografia Hades:
1993 - Alone Walkyng [demo]
1994 - ...Again Shall Be
1996 - Jhva Elohim Meth / Alone Walkyng [split]
1997 - The Dawn of the Dying Sun





Skład Hades Almighty:
Remi Andersen - Drums, Percussion, Vocals (1998-present) ex-Hades
Jørn Inge Tunsberg - Guitars, Keyboards (1998-present) ex-Amputation, ex-Hades, ex-Dominanz, ex-Immortal, ex-Old Funeral
Ask Ty - Vocals (2015-present) Kampfar, ex-Antaios, ex-Dimension F3H, ex-Graven Image, ex-Kraków, ex-Mondvolland
▼ Byli muzycy
Stig Hagenes - Guitars (1998-1999) ex-Hades
Janto Garmanslund - Vocals, Bass, Keyboards (1998-2014) ex-Hades, Bourbon Flame, ex-Malice in Wonderland (live)
▼ Muzycy koncertowi
R.I.P. Meister - Bass (2015-present) Hadens (live), Byfrost, Krigs
Hecate - Bass (2018-present)


Dyskografia Hades Almighty:
1999 - Millenium Nocturne
2001 - The Pulse of Decay
2015 - Pyre Era, Black! [EP]
2016 - Той, хто говорить з імлою (One Who Talks with the Fog) / Pyre Era, Black! [split]



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Hades/46315
MA: https://www.metal-archives.com/bands/Hades_Almighty/947
BC: https://hadesalmighty.bandcamp.com/music
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 1033
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek 4 lata temu

Resztę dyskografii słabo znam, ale Dawn of the Dying Sun, obok Kampfar "Mello coś tam", starcza mi za cały ten viking black metal. Wyjątkowa płyta w tym klimacie.
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1661
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Nucleator 4 lata temu

Dawn of the Dying Sun to album, na którym Norwegom udało się najbliżej podejść do poziomu płyt Bathory ze środkowego okresu. Poziom Hammerheart to nie jest, ale z albumu Hades czuć ten pogańsko-wikiński klimat. Estymą darzę też demo i debiut - kawał kapitalnego grania! Ostatni album The Pulse Of Decay w przeciwieństwie do przekombinowanej poprzedniczki też mi przypasował - to zdecydowanie inna muzyka, ale cały czas stoi ona na wysokim poziomie wykonawczym i kompozytorskim. Mam nadzieję, że wbrew temu co pisze Hajasz, wydadzą jeszcze jakąś płytkę.
Ryszard pisze:
2 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5230
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 3 lata temu

Sprawdziłem "The Pulse Of Decay", którego dotąd nie słyszałem wcześniej. Byłem mocno zdziwiony, bo jak na miks klimatów wikińskich, melodyjnego black metalu, szczypty industrialu i progresywnego metalu słucha się tego doskonale. Jeden z nielicznych materiałów z Norwegii, którego dotąd nie słyszałem i z miejsca bardzo wysokie noty u mnie zgarnął. Napewno będę wracał jeszcze nie raz do tego albumu.
Odium Humani Generis

Wróć do „Black Metal”